1 00:00:04,004 --> 00:00:06,715 Dzień dobry, USA 2 00:00:06,798 --> 00:00:09,968 Dzień się cudownie zapowiada 3 00:00:10,052 --> 00:00:13,138 Słońce na niebie uśmiecha się rano 4 00:00:13,222 --> 00:00:16,934 I salutuje Amerykanom 5 00:00:19,728 --> 00:00:22,856 Kurczę, świetnie brzmi fraza ta 6 00:00:22,940 --> 00:00:25,776 Dzień dobry, USA 7 00:00:27,903 --> 00:00:30,322 {\an8}Dzień dobry, USA 8 00:00:31,031 --> 00:00:33,450 Winnica Babe Vines Zwiedzanie codziennie 9 00:00:33,534 --> 00:00:38,121 {\an8}Na zakończenie zwiedzania mojej winiarni, wznieśmy toast. 10 00:00:39,122 --> 00:00:40,749 {\an8}Za skromne winogrono, 11 00:00:40,832 --> 00:00:44,586 {\an8}prostą jagodę dla chłopów, nazwaną przez Rzymian, 12 00:00:44,670 --> 00:00:48,340 {\an8}oczywiście na cześć dziecinnego głupka z kreskówki, Grape'a Ape'a. 13 00:00:48,423 --> 00:00:52,427 {\an8}Wierzcie lub nie, sam byłem kiedyś jak skromne winogrono, 14 00:00:52,511 --> 00:00:55,681 {\an8}młody, naiwny, soczysty. 15 00:00:55,764 --> 00:01:00,018 {\an8}Aż do tego wyjątkowego lata, gdy nauczyłem się robić wino. 16 00:01:00,102 --> 00:01:05,482 {\an8}Byłem w tym wieku, kiedy lato oznaczało jedno, zabawę w lesie. 17 00:01:06,942 --> 00:01:09,945 Idę się zabawić w lesie. Później zajmę się obowiązkami. 18 00:01:10,028 --> 00:01:12,030 Co? Ty nie masz obowiązków. 19 00:01:12,114 --> 00:01:16,285 Najszybsza droga do lasu wiedzie przez ogródek pana Tuttle'a. 20 00:01:16,368 --> 00:01:17,703 Ostrożnie, Jeffrey. 21 00:01:17,786 --> 00:01:20,998 Kocham swój trawnik i traktuję go jak piękną zieloną żonę. 22 00:01:21,999 --> 00:01:24,334 Woda z węża jest dziś dobra i ma zardzewiały smak. 23 00:01:27,254 --> 00:01:29,548 W lesie mogłem robić wszystko. 24 00:01:30,090 --> 00:01:34,428 {\an8}Znaleźć fajny kij i użyć go do walenia w drzewa. 25 00:01:34,511 --> 00:01:36,972 {\an8}Mogłem nim rzucać jak bumerangiem. 26 00:01:39,266 --> 00:01:43,603 W lesie można było robić też inne rzeczy. 27 00:01:43,687 --> 00:01:45,981 Będzie dobrze. 28 00:01:47,065 --> 00:01:48,358 Robaki. 29 00:01:48,442 --> 00:01:50,027 O mamusiu. 30 00:01:51,153 --> 00:01:54,906 Nie zwracaj na mnie uwagi. Zmieniam tę ruinę w seks-szopę. 31 00:01:54,990 --> 00:01:58,285 Wygląda jak żelkowy robak na sterydach. 32 00:01:58,368 --> 00:01:59,619 {\an8}Świetne pytanie, Jeff. 33 00:01:59,703 --> 00:02:02,664 {\an8}Seks-szopa to mały, brudny, opuszczony budynek, 34 00:02:02,748 --> 00:02:05,751 {\an8}znana jako miejsce do uprawiania seksu w lesie. 35 00:02:05,834 --> 00:02:09,338 {\an8}Umieściłem to czasopismo, żebyś miał ochotę poszaleć w szopie. 36 00:02:09,421 --> 00:02:11,214 {\an8}Nie ze mną, ja tu tylko sprzątam. 37 00:02:11,298 --> 00:02:13,467 {\an8}Ale ucieszyłbym się, gdybyś cudzołożył 38 00:02:13,550 --> 00:02:15,260 {\an8}na tym obsikanym materacu. 39 00:02:15,344 --> 00:02:16,553 {\an8}To moje siki. 40 00:02:18,764 --> 00:02:22,142 {\an8}Znów zobaczyłem potwora w lesie i… 41 00:02:22,225 --> 00:02:23,477 {\an8}Czemu się wystroiłaś? 42 00:02:23,560 --> 00:02:25,896 {\an8}Idziemy do restauracji na pół-urodziny taty. 43 00:02:25,979 --> 00:02:28,690 {\an8}Chyba zapomniałam ci powiedzieć. 44 00:02:28,774 --> 00:02:31,360 {\an8}- Mogę iść z tobą? - No nie wiem. 45 00:02:31,443 --> 00:02:34,988 {\an8}Masz zielone plamy na rękach. Śmierdzisz robalami. 46 00:02:35,072 --> 00:02:38,533 {\an8}Lepiej zostań w domu i obejrzyj z Rogu Olivera i spółkę. 47 00:02:38,617 --> 00:02:39,785 {\an8}Pies. Pies. 48 00:02:39,868 --> 00:02:42,913 {\an8}Billy Joel jest zjawiskowy w tej roli. 49 00:02:42,996 --> 00:02:44,998 - Zostanę tu. - Baw się dobrze, kotku. 50 00:02:48,251 --> 00:02:50,754 - Dobrze to przyjąłeś, Jeff. - Niby co? 51 00:02:50,837 --> 00:02:52,839 Hayley nie chciała cię z sobą. 52 00:02:52,923 --> 00:02:54,633 Myśli o tobie jak o chłopcu. 53 00:02:54,716 --> 00:02:57,052 Nieprawda. Widziała mojego penisa. 54 00:02:57,135 --> 00:02:58,929 Nie, małego chłopca. 55 00:02:59,012 --> 00:03:02,933 Czy to możliwe, że mnie lubi pomimo moich dziwactw i wad? 56 00:03:03,016 --> 00:03:07,354 Nie, żonki chcą, by ich mężami byli dojrzali faceci albo ryby. 57 00:03:07,437 --> 00:03:11,108 Jeśli szybko nie dorośniesz, rozwiedzie się z tobą albo jeszcze gorzej. 58 00:03:11,191 --> 00:03:13,360 Co jest gorszego niż rozwód? 59 00:03:13,443 --> 00:03:17,531 Przyprawi ci rogi. 60 00:03:17,614 --> 00:03:19,366 Kiedy jesteś chłopcem, 61 00:03:19,449 --> 00:03:22,786 twoja żona bzyka się z innym facetem. 62 00:03:22,869 --> 00:03:25,580 To niestosowne, panie Klaus. 63 00:03:25,664 --> 00:03:28,250 Niestosowne jest leżenie na korytarzu, 64 00:03:28,333 --> 00:03:31,086 gdy Hayley wali głową w zagłówek: „Bam, bam, bam”. 65 00:03:31,169 --> 00:03:34,381 Wkrótce dźwięki rytmicznych uderzeń, jak w Serce oskarżycielem, 66 00:03:34,464 --> 00:03:36,883 sprawią, że oszalejesz. 67 00:03:36,967 --> 00:03:38,135 Nie chcę tego. 68 00:03:38,218 --> 00:03:40,720 To bądź mężczyzną albo… 69 00:03:40,804 --> 00:03:42,889 Co słyszę pod podłogą? 70 00:03:42,973 --> 00:03:45,559 Brutalne przyprawianie rogów? 71 00:03:45,642 --> 00:03:48,979 „Bam, bam, bam, bam”. 72 00:03:49,062 --> 00:03:50,814 Pokażę ci, że jestem mężczyzną. 73 00:03:50,897 --> 00:03:52,691 Ucieknę z płaczem 74 00:03:53,275 --> 00:03:55,485 i nigdy nie wrócę, nigdy. 75 00:03:56,319 --> 00:03:57,487 Nigdy! 76 00:03:58,655 --> 00:03:59,948 Przenigdy! 77 00:04:10,167 --> 00:04:12,419 Drzewa, przestańcie ożywać. 78 00:04:14,671 --> 00:04:16,548 Potwór. Muszę się ukryć. 79 00:04:20,302 --> 00:04:23,930 Panie Boże, pomóż mi stać się mężczyzną. 80 00:04:27,017 --> 00:04:28,226 Spadaj, menelu. 81 00:04:28,310 --> 00:04:31,897 Ta szopa służy do sprośnego bzykania się w lesie, a nie do zabaw solo. 82 00:04:35,275 --> 00:04:36,860 Co to za dźwięk? 83 00:04:40,655 --> 00:04:43,700 Ktoś zapomniał wyłączyć czajnik do zup błyskawicznych. 84 00:04:44,493 --> 00:04:46,620 Halo? Halo? 85 00:04:47,120 --> 00:04:50,248 Wchodzę. Nie strzelać za bardzo. 86 00:04:51,208 --> 00:04:53,877 Pomocy. Pomocy! 87 00:04:54,544 --> 00:04:56,755 Spokojnie, intruz nadchodzi. 88 00:05:00,967 --> 00:05:04,095 Boże, muszla oszalała. Pożera go żywcem. 89 00:05:04,179 --> 00:05:07,808 Poślizgnąłem się, wychodząc z wanny i zaklinowałem się tutaj. 90 00:05:07,891 --> 00:05:10,685 - Pomóż mi. - Gwałtownie pana szarpnę. 91 00:05:10,769 --> 00:05:14,773 Jest pan stary. Mam nadzieję, że nie rozerwie się pan jak kurczak. 92 00:05:16,983 --> 00:05:19,110 Proszę, mów mi Bing. 93 00:05:20,070 --> 00:05:22,447 Wygląda pan wspaniale, panie Bing. 94 00:05:22,531 --> 00:05:24,825 O wiele lepiej niż nago. 95 00:05:24,908 --> 00:05:29,287 Nazywam się Bing, jak odmiana czereśni, jak Crosby. 96 00:05:29,371 --> 00:05:33,875 Nawet w domu mężczyzna powinien się tak ubierać, by imponować. 97 00:05:35,001 --> 00:05:36,294 Ma pan jakiś sok? 98 00:05:36,378 --> 00:05:39,548 Nie. Mężczyzna pije herbatę, by uspokoić nerwy. 99 00:05:39,631 --> 00:05:40,632 Napij się. 100 00:05:41,550 --> 00:05:45,387 Jeffrey, jestem pustelnikiem. Wiesz, co to znaczy? 101 00:05:45,470 --> 00:05:47,556 Oczywiście, jest pan krabem. 102 00:05:47,639 --> 00:05:51,226 To znaczy, że nie wychodzę, nie mam przyjaciół. 103 00:05:51,309 --> 00:05:55,856 Gdybyś mnie nie znalazł, umarłbym na podłodze w łazience. 104 00:05:55,939 --> 00:05:58,108 Koszmar każdego kraba. 105 00:05:58,191 --> 00:06:00,735 Jak usłyszałeś mój czajnik? 106 00:06:00,819 --> 00:06:04,573 Byłem w lesie, gdzie lubię się bawić. 107 00:06:04,656 --> 00:06:06,575 Bawiłeś się w lesie. 108 00:06:06,658 --> 00:06:10,328 Nie bawiłem się w lesie od dzieciństwa, 109 00:06:10,412 --> 00:06:12,455 a nawet i wtedy nie. 110 00:06:12,539 --> 00:06:15,166 Wiem, jestem jak mały chłopiec. 111 00:06:15,250 --> 00:06:18,420 Nie jesteś jak chłopiec. Jesteś chłopcem. 112 00:06:18,503 --> 00:06:22,007 Otacza cię złota aureola niewinności. 113 00:06:22,883 --> 00:06:26,094 - Potwór! - Jak Frankenstein? 114 00:06:26,177 --> 00:06:27,888 Tego się boisz? 115 00:06:27,971 --> 00:06:33,685 Jeffrey, Frankensteina nie widziano w tym lesie od lat. 116 00:06:33,768 --> 00:06:35,061 Chodź ze mną. 117 00:06:36,229 --> 00:06:39,649 Twój potwór to tylko dzik. 118 00:06:41,151 --> 00:06:45,196 Jak ten z opakowań wędlin „Łeb dzika”? 119 00:06:45,280 --> 00:06:48,325 Znalazł dzikie winogrona. 120 00:06:48,909 --> 00:06:50,827 Wynocha, ty niedojdo. 121 00:06:52,078 --> 00:06:54,164 Możemy zrobić z nich wino. 122 00:06:54,247 --> 00:06:59,002 Panie Bing, dobrze pan wygląda, ładnie pachnie, zna się pan na winie. 123 00:06:59,085 --> 00:07:01,212 Proszę zrobić ze mnie kogoś takiego jak pan. 124 00:07:01,296 --> 00:07:03,798 Przemiana w mężczyznę wymaga czasu. 125 00:07:03,882 --> 00:07:05,467 Ile czasu? Już skończyliśmy? 126 00:07:05,550 --> 00:07:09,763 Nauczę cię tego, co wiem, ale w pewnym sensie szkoda, 127 00:07:09,846 --> 00:07:14,768 bo stając się mężczyzną, stracisz niewinność. 128 00:07:14,851 --> 00:07:17,145 Znam to z autopsji. 129 00:07:17,854 --> 00:07:20,732 Ostatni robak, zanim stanę się mężczyzną. 130 00:07:20,815 --> 00:07:23,068 Ten ma na imię Robalek. 131 00:07:24,402 --> 00:07:27,072 Tak zaczęły się moje lekcje z Bingiem. 132 00:07:27,155 --> 00:07:28,823 A co się stało z Robalkiem? 133 00:07:28,907 --> 00:07:33,244 Kilka minut później rzuciłem go wysoko w powietrze. 134 00:07:35,705 --> 00:07:38,708 - Możemy się już napić? - Nie. 135 00:07:38,792 --> 00:07:41,753 Bing zgodził się nauczyć mnie, jak być mężczyzną. 136 00:07:41,836 --> 00:07:46,633 Okazuje się, że starzenie się chłopca jest jak starzenie się wina. 137 00:07:48,051 --> 00:07:52,138 Pierwsza zasada, starzenie się chłopca nie jest jak starzenie się wina. 138 00:07:52,222 --> 00:07:55,600 Druga zasada, mężczyźni się kąpią. 139 00:07:55,684 --> 00:08:00,355 Życie to bitwa, a dobry zapach to twoja największa broń. 140 00:08:00,438 --> 00:08:02,857 Dlatego mówią na nie „bomby” do kąpieli. 141 00:08:04,109 --> 00:08:07,445 Gdy byłem młody, malowałem całe ciało na fioletowo, 142 00:08:07,529 --> 00:08:09,155 w tym części intymne. 143 00:08:09,239 --> 00:08:14,160 Potem chowałem się w winogronach, żeby kobiety po mnie deptały, 144 00:08:14,244 --> 00:08:15,745 w tym po częściach intymnych. 145 00:08:15,829 --> 00:08:17,580 Nie chcę tego słuchać. 146 00:08:17,664 --> 00:08:20,542 Okej. Okej. Każdy facet ma swoje granice. 147 00:08:21,042 --> 00:08:25,880 Skoro mowa o granicach, proszę, żebyś nie wchodził do tego pokoju. 148 00:08:25,964 --> 00:08:30,301 Jest pełen wspomnień z mojego dawnego życia. 149 00:08:31,219 --> 00:08:33,221 W dawnym życiu pan piosenkarzem? 150 00:08:33,304 --> 00:08:36,224 Myślisz, że wszyscy Bingowie śpiewają? Daj spokój. 151 00:08:36,307 --> 00:08:39,644 Przestań próbować wejść do mojego sekretnego pokoju, dobra? 152 00:08:39,728 --> 00:08:41,604 Co? Nawet o nim nie wiedziałem. 153 00:08:41,688 --> 00:08:45,984 Dobrze, wybaczam ci. Tylko nie daj się znów złapać. 154 00:08:48,570 --> 00:08:49,571 Dobrze to wygląda. 155 00:08:49,654 --> 00:08:53,491 Materac jest zupełnie zdewastowany, szopa jest gotowa na seks. 156 00:08:53,575 --> 00:08:54,951 Szopy? 157 00:08:55,035 --> 00:08:58,079 Jeden idzie po Playboya. 158 00:08:58,538 --> 00:09:00,915 {\an8}Playboy sprawia, że chcesz uprawiać seks? 159 00:09:00,999 --> 00:09:03,084 {\an8}Nie, jem go, bo zawiera ciekawe artykuły. 160 00:09:05,670 --> 00:09:08,840 Ten styl nazywa się sprezzatura. 161 00:09:08,923 --> 00:09:11,468 Oznacza „niewymuszony wdzięk”. 162 00:09:11,551 --> 00:09:16,890 W mokasynach człowiek musi chodzić z pewną nonszalancją. 163 00:09:19,350 --> 00:09:22,228 Spróbuj. Nonszalancko jak ja. 164 00:09:25,815 --> 00:09:29,152 To chłopiec, to chłopiec To piękny chłopiec 165 00:09:29,235 --> 00:09:32,405 Ale nosi mokasyny jak mężczyzna 166 00:09:33,114 --> 00:09:36,910 Jestem chłopcem, chłopcem Ale dorosnę 167 00:09:36,993 --> 00:09:38,411 Uważaj na to miejsce 168 00:09:38,495 --> 00:09:42,874 I na ten pokój Nie idź tam 169 00:09:42,957 --> 00:09:44,292 Nie próbowałem. 170 00:09:44,375 --> 00:09:45,960 Dobrze, niech tak zostanie. 171 00:09:46,044 --> 00:09:49,923 Jest chłopcem, jest chłopcem Jest pięknym chłopcem 172 00:09:50,006 --> 00:09:52,509 Kiedyś on stanie się pięknym mężczyzną 173 00:09:54,177 --> 00:09:59,099 To była świetna piosenka, ale jakimś cudem znów mam zielone ręce. 174 00:09:59,182 --> 00:10:02,352 Dwa słowa. Oliwa z oliwek. 175 00:10:04,979 --> 00:10:08,399 Moje ręce są tak czyste, że wyglądają jak z obrazka. 176 00:10:08,483 --> 00:10:09,651 Co to jest? 177 00:10:09,734 --> 00:10:13,696 Nie słyszałeś o oliwie z oliwek? Co ten chłopak je? Nuggetsy? 178 00:10:13,780 --> 00:10:15,698 Jem to, co ugotuje mi żona. 179 00:10:15,782 --> 00:10:18,868 Kolejna zasada, mężczyzna serwuje potrawy. 180 00:10:18,952 --> 00:10:23,081 A nie ma nic lepszego, niż prosta kanapka z pomidorem. 181 00:10:23,164 --> 00:10:27,627 Dobry pomidor, dobra oliwa i dobra sól. Sól morska. 182 00:10:27,710 --> 00:10:30,755 Używam tylko soli ze wschodu Morza Kaspijskiego. 183 00:10:30,839 --> 00:10:33,633 Można próbować użyć soli z zachodu Morza Kaspijskiego, 184 00:10:33,716 --> 00:10:36,761 ale cóż, wtedy nie jest ze wschodu. 185 00:10:38,638 --> 00:10:40,515 Chyba jestem mężczyzną, panie Bing. 186 00:10:40,598 --> 00:10:44,435 Wbiłem korek w otwór spustowy, nie śmiejąc się… 187 00:10:45,436 --> 00:10:46,437 za bardzo. 188 00:10:46,521 --> 00:10:50,942 Nie jesteś jeszcze mężczyzną, ale może już czas, żebyś odszedł. 189 00:10:51,025 --> 00:10:55,446 {\an8}Właśnie dostałem wiadomość, że poszukują chłopca takiego jak ty. 190 00:10:55,530 --> 00:10:58,491 Nie kontaktowałeś się z nikim? 191 00:11:00,743 --> 00:11:02,162 Jeffrey, gdzie byłeś? 192 00:11:02,245 --> 00:11:05,290 Rękoma bez zielonych plam przygotowałem dla ciebie 193 00:11:05,373 --> 00:11:08,084 prostą kanapkę pomidorową. 194 00:11:10,295 --> 00:11:13,298 Jak to zrobiłeś? To perfumy Heelys? 195 00:11:13,882 --> 00:11:16,092 Kochanie, pachniesz niesamowicie. 196 00:11:16,176 --> 00:11:18,303 Wykąpał mnie pewien staruszek. 197 00:11:18,386 --> 00:11:19,679 Że co? 198 00:11:20,638 --> 00:11:22,182 Zarąbista kanapka. 199 00:11:23,141 --> 00:11:25,351 Spójrzcie na tego mężczyznę. 200 00:11:25,435 --> 00:11:27,520 Może walenie głową w zagłówek odpada. 201 00:11:27,604 --> 00:11:30,148 Jestem mężczyzną. Muszę powiedzieć Bingowi. 202 00:11:31,399 --> 00:11:34,527 Klaus, znów mówiłeś Jeffowi, że zostanie rogaczem? 203 00:11:34,611 --> 00:11:37,280 Opowiedziałem mu trochę o pochodzeniu tego słowa. 204 00:11:37,363 --> 00:11:39,616 Panie Bing, chyba jestem… 205 00:11:39,699 --> 00:11:43,369 Spluwy? Te spluwy służą dobru, prawda? 206 00:11:43,453 --> 00:11:46,748 Lepiej usiądź, Jeffrey. 207 00:11:46,831 --> 00:11:48,416 Napij się herbaty. 208 00:11:51,085 --> 00:11:53,546 Dzik stał się problemem. 209 00:11:53,630 --> 00:11:58,301 A kiedy pojawia się problem, mężczyzna nie spocznie, dopóki go nie rozwiąże. 210 00:11:58,384 --> 00:12:02,263 - Nie chce pan chyba… - Muszę zastrzelić dzika. 211 00:12:02,347 --> 00:12:06,559 Co zrobił źle? Puścił bąka jak Pumba? 212 00:12:06,643 --> 00:12:08,811 Nie puścił bąka jak Pumba. 213 00:12:08,895 --> 00:12:12,357 Je winogrona, których potrzebujemy na wino za rok. 214 00:12:12,440 --> 00:12:16,778 Trzeba go wyeliminować i przerobić na ragù z dzika. 215 00:12:17,820 --> 00:12:21,658 Przykro mi. Chyba jednak nie jestem mężczyzną. 216 00:12:21,741 --> 00:12:27,080 Może jeszcze nim nie jesteś, ale kiedy nim będziesz, możesz płakać. 217 00:12:27,163 --> 00:12:29,916 Mężczyzna zawsze może płakać. 218 00:12:29,999 --> 00:12:31,834 Chyba czas pokazać ci 219 00:12:31,918 --> 00:12:35,129 ten zamknięty pokój, który nie daje ci spokoju. 220 00:12:35,213 --> 00:12:40,510 Jeffrey, prawda jest taka, że byłem zabójcą dla mafii Bingonich. 221 00:12:40,593 --> 00:12:42,303 CZTERY OFIARY MAFIJNEGO ATAKU 222 00:12:42,720 --> 00:12:44,138 To wszystko pana sprawka? 223 00:12:44,222 --> 00:12:46,641 To były problemy, które świetnie rozwiązywałem. 224 00:12:46,724 --> 00:12:50,436 Byłem tak dobry, że kazali mi zmienić imię na Bingoni. 225 00:12:50,520 --> 00:12:51,980 W skrócie Bing. 226 00:12:52,063 --> 00:12:53,940 A nazywam się Zbir, 227 00:12:54,023 --> 00:12:57,944 więc jestem Bingoni Zbir, a także zbir Bingonich. 228 00:12:58,027 --> 00:13:01,531 Zanim moje nazwisko skrócono w Biurze Imigracyjnym, 229 00:13:01,614 --> 00:13:04,867 brzmiało Bingonizbir, 230 00:13:04,951 --> 00:13:08,121 co znaczy, wyobraź sobie: „Bingoni Zbir”. 231 00:13:08,204 --> 00:13:09,706 Zabijał pan ludzi. 232 00:13:09,789 --> 00:13:10,999 Tak. 233 00:13:11,082 --> 00:13:16,421 Ale po ostatnim zleceniu odszedłem z mafii ze wstydu. 234 00:13:16,504 --> 00:13:18,965 Mogli sprawić, że spałby pan z rybkami. 235 00:13:19,048 --> 00:13:24,095 Ale ta część mojego życia się skończyła, zwłaszcza że ty się pojawiłeś. 236 00:13:24,178 --> 00:13:27,348 Kiedy cię poznałem, utknąłem za muszlą. 237 00:13:27,432 --> 00:13:31,019 Teraz czuję, że mógłbym rzucić muszlą w księżyc. 238 00:13:32,478 --> 00:13:34,105 Hej, to pan Tuttle. 239 00:13:34,188 --> 00:13:35,648 ZNIKNĄŁ ŚWIADEK MAFIJNYCH MORDÓW 240 00:13:35,732 --> 00:13:38,651 - Znasz tego człowieka? - Mieszka po drugiej stronie lasu. 241 00:13:38,735 --> 00:13:40,153 Biegłem przez jego podwórko. 242 00:13:40,236 --> 00:13:43,614 Pan Tuttle je uwielbia. Pan patrzy. 243 00:13:45,491 --> 00:13:47,577 Nie zniknął. 244 00:13:47,660 --> 00:13:50,204 Jest tylko w programie ochrony świadków. 245 00:13:50,288 --> 00:13:52,498 Powiedział ci to? 246 00:13:52,582 --> 00:13:54,792 Człowiek słyszy różne rzeczy. 247 00:13:54,876 --> 00:13:58,087 Jeffrey, chcesz zabić dzika? 248 00:13:58,171 --> 00:14:00,590 Nie mógłbym, nie Pumbę. 249 00:14:00,673 --> 00:14:03,259 Zbyt niewinny, by zabić Pumbę. 250 00:14:03,342 --> 00:14:07,138 Idź, dam znać, gdy wino będzie gotowe. Proszę, weź to. 251 00:14:07,221 --> 00:14:09,307 Album zawiera: „Mógłbym rzucić muszlą w księżyc” 252 00:14:09,390 --> 00:14:11,809 Wiedziałem, że jest pan piosenkarzem. 253 00:14:11,893 --> 00:14:15,772 Nie jestem piosenkarzem. To rap w stylu Bay Area. 254 00:14:15,855 --> 00:14:16,856 PREZENTACJA SEKS-SZOPY 255 00:14:16,939 --> 00:14:19,567 Jeśli potrzebujecie miejsca, na tyłach jest pusta kłoda, 256 00:14:19,650 --> 00:14:22,653 którą możecie zamienić w DPR. Dodatkową Przestrzeń Ruchową. 257 00:14:22,737 --> 00:14:24,322 Ile za to chcesz, Roger? 258 00:14:24,405 --> 00:14:25,782 Nic, właźcie. 259 00:14:25,865 --> 00:14:28,284 - Zapewniasz partnerkę seksualną? - To nie burdel. 260 00:14:28,367 --> 00:14:29,911 Cena do negocjacji? 261 00:14:29,994 --> 00:14:32,872 Jest za darmo, do cholery. Proszę, idźcie uprawiać seks. 262 00:14:32,955 --> 00:14:34,916 Za dużo czasu i forsy w to włożyłem. 263 00:14:34,999 --> 00:14:36,250 - Nie. - Nie dla mnie. 264 00:14:36,334 --> 00:14:37,335 Nie. 265 00:14:41,923 --> 00:14:47,136 Trucizna na dziki? Dziwne. Pan Bing mówił, że zastrzeli dzika. 266 00:14:47,220 --> 00:14:49,847 Wejdź. Wino gotowe. 267 00:14:51,641 --> 00:14:55,186 - Myślałem, że rozlejemy je razem. - Butelkowanie jest przereklamowane. 268 00:14:55,269 --> 00:14:56,729 Przez kogo? 269 00:14:56,813 --> 00:14:58,272 Przez pracowników rozlewni. 270 00:14:58,356 --> 00:15:01,526 Panie Bing, zastrzelił pan dzika, tak? 271 00:15:01,609 --> 00:15:05,029 Nie udusił go pan ani nie otruł? 272 00:15:05,113 --> 00:15:07,031 Oczywiście, że zastrzeliłem. 273 00:15:07,115 --> 00:15:09,867 Aha. Tylko… 274 00:15:09,951 --> 00:15:15,540 Zabiłem kilka osób, więc masz mnie za świra. 275 00:15:15,623 --> 00:15:19,335 Żeby udowodnić, że zostawiłem to za sobą, 276 00:15:19,418 --> 00:15:23,339 chcę dotrzeć do społeczności i podzielić się naszym winem. 277 00:15:23,422 --> 00:15:25,424 Możemy chodzić po domach. 278 00:15:26,676 --> 00:15:28,511 Musisz dostarczyć je sam. 279 00:15:28,594 --> 00:15:32,849 Moje dawne i ostatnie poupadkowe urazy znów dają mi w kość. 280 00:15:32,932 --> 00:15:36,519 Ale tańczył pan jak Fred Astaire. 281 00:15:36,602 --> 00:15:39,814 A gdzie jest teraz Fred Astaire? Nie żyje. 282 00:15:39,897 --> 00:15:43,985 Gdzieś tutaj jest specjalna butelka dla Tuttle'a. 283 00:15:44,068 --> 00:15:46,279 Pana Tuttle'a? Dlaczego akurat jego? 284 00:15:46,362 --> 00:15:50,449 Może się mnie bać z powodu powiązań z mafią. 285 00:15:50,533 --> 00:15:53,119 Chcę wyciągnąć rękę na zgodę. 286 00:15:53,202 --> 00:15:54,453 {\an8}- Ta tutaj? - Nie. 287 00:15:55,288 --> 00:15:58,624 - Ta. - Jedyna z zieloną etykietą. 288 00:15:58,708 --> 00:16:02,920 Ukłon w stronę jego pięknego, zielonego trawnika. 289 00:16:03,004 --> 00:16:07,550 Panie Bing, chyba nie chce pan zabić pana Tuttle’a? 290 00:16:07,633 --> 00:16:10,428 Co? Ja już nie zabijam. 291 00:16:10,511 --> 00:16:12,555 Nie będę nawet słuchał The Killers. 292 00:16:12,638 --> 00:16:14,765 Z wyjątkiem utworu Mr Brightside. 293 00:16:19,729 --> 00:16:21,105 Pogromca Dzików TRUCIZNA 294 00:16:21,689 --> 00:16:26,194 {\an8}Gdy szedłem doTuttle'a, w głowie kłębiły mi się myśli: 295 00:16:26,277 --> 00:16:28,362 {\an8}„Czy Bing zatruł wino?” 296 00:16:28,446 --> 00:16:31,824 {\an8}I: „Jeśli je dostarczę, czy to ja będę zabójcą?” 297 00:16:31,908 --> 00:16:35,203 {\an8}I jeszcze: „Żałuję, że tak się dziś naćpałem”. 298 00:16:35,286 --> 00:16:39,081 Potem przypomniałem sobie wybryki Grape Ape'a i zachichotałem. 299 00:16:40,291 --> 00:16:44,629 Ale głównie myślałem o tym, czy wino jest zatrute. 300 00:16:48,841 --> 00:16:52,303 Trzymajcie kieliszki. Zbliżamy się do końca. 301 00:16:52,386 --> 00:16:55,973 Wróciłem do mentora po tym, jak zaniosłem wino dla Tuttle'a. 302 00:16:56,057 --> 00:16:59,852 Podjąłem najtrudniejszą decyzję w życiu. 303 00:16:59,936 --> 00:17:03,105 Boże, Jeffrey. Jesteś blady jak prześcieradło. 304 00:17:03,189 --> 00:17:06,484 Widziałeś w tej szopie coś, co cię wystraszyło? 305 00:17:06,567 --> 00:17:09,111 W tej szopie nigdy nic się nie dzieje. 306 00:17:09,195 --> 00:17:12,198 Żal mi tego dziwnego człowieczka. 307 00:17:12,281 --> 00:17:14,408 Ciężko się napracował. 308 00:17:15,451 --> 00:17:16,911 Widzi mnie. 309 00:17:16,994 --> 00:17:20,623 Zaprasza mnie. Nie, dziękuję. 310 00:17:21,165 --> 00:17:23,334 Wysyła buziaki. 311 00:17:23,417 --> 00:17:28,381 Połyka całego banana, sugestywnie porusza biodrami. 312 00:17:28,464 --> 00:17:30,925 Naprawdę idzie na całość. 313 00:17:31,008 --> 00:17:34,387 Teraz wytacza wibrujące siodło. 314 00:17:34,470 --> 00:17:36,806 Do czego by to podłączył? 315 00:17:37,515 --> 00:17:39,725 Pokazuje mi generator. 316 00:17:40,851 --> 00:17:43,896 Dużo dymu unosi się z tego czegoś. 317 00:17:45,231 --> 00:17:46,607 Skończyło się paliwo. 318 00:17:46,691 --> 00:17:48,943 Teraz się rozpłakał. 319 00:17:49,026 --> 00:17:50,361 Napijmy się herbaty. 320 00:17:54,448 --> 00:17:57,159 Jak poszło z Tuttle'em? 321 00:17:58,369 --> 00:18:01,163 Ucieszył się na mój widok, zaufanego przyjaciela. 322 00:18:01,247 --> 00:18:03,958 Cudownie. A wino? 323 00:18:04,041 --> 00:18:06,752 Czy ucieszył się na widok zaufanego wina? 324 00:18:07,295 --> 00:18:10,423 Panie Bing, zatruł pan wino Tuttle'a? 325 00:18:10,965 --> 00:18:13,467 Otruć Tuttle'a? Oczywiście, że nie. 326 00:18:13,551 --> 00:18:17,430 Nie otrułbym Tuttle'a, tak jak nie skorzystałbym z szopy tego dziwaka. 327 00:18:17,513 --> 00:18:19,890 Słyszałem to przez lornetkę. 328 00:18:20,725 --> 00:18:22,393 Znów jestem szczęśliwy… 329 00:18:22,476 --> 00:18:26,939 Jeffrey, uwierz mi. Nie zatrułem wina Tuttle'a. 330 00:18:27,023 --> 00:18:28,691 Co za ulga. 331 00:18:28,774 --> 00:18:32,570 Otwórzmy wreszcie nasze wino. 332 00:18:32,653 --> 00:18:35,323 - Chcę go skosztować. - Już pan to robi. 333 00:18:35,406 --> 00:18:39,452 Dolałem panu trochę wina Tuttle'a do herbaty, gdyby pan jednak je zatruł. 334 00:18:39,535 --> 00:18:41,037 Zabawne, co nie? 335 00:18:41,829 --> 00:18:44,040 Dlaczego to zrobiłeś, Jeffrey? 336 00:18:44,123 --> 00:18:47,918 Skoro postanowił pan go zabić, to nigdy nie przestanie pan próbować. 337 00:18:48,002 --> 00:18:52,089 Sam pan mówił, że mężczyzna nie spocznie, póki nie rozwiąże problemu. 338 00:18:52,173 --> 00:18:54,008 Muszę się przewietrzyć. 339 00:18:54,091 --> 00:18:57,386 Zabawa solo jest zdrowa. 340 00:18:59,764 --> 00:19:02,642 O co chodzi? Nie zatruł pan wina, prawda? 341 00:19:02,725 --> 00:19:04,560 Zatrułem. 342 00:19:04,644 --> 00:19:09,398 Taką ilością trucizny, że zatruje każdego dzika stąd do Dzikiego Trutkowa. 343 00:19:09,482 --> 00:19:11,025 Umrę. 344 00:19:11,108 --> 00:19:13,069 Boże, co ja zrobiłem? 345 00:19:13,152 --> 00:19:17,031 Dostrzegłeś problem i nie spocząłeś, dopóki go nie rozwiązałeś. 346 00:19:17,114 --> 00:19:18,783 Wiesz, kim już jesteś? 347 00:19:18,866 --> 00:19:19,867 Mężczyzną. 348 00:19:20,826 --> 00:19:22,578 A skoro jesteś mężczyzną, 349 00:19:22,662 --> 00:19:26,540 nie muszę czuć się źle, że cię zabiję. 350 00:19:26,624 --> 00:19:30,252 Wybacz, Bing, wyjąłem wszystkie naboje z twoich ukrytych spluw. 351 00:19:30,336 --> 00:19:31,879 Jestem z ciebie dumny. 352 00:19:31,962 --> 00:19:34,674 Ale założę się, że nie znalazłeś tej w skarpecie. 353 00:19:34,757 --> 00:19:37,259 - Znalazłem. - A tę w zamrażalniku? 354 00:19:38,427 --> 00:19:39,804 - Też. - Tę w płatkach? 355 00:19:39,887 --> 00:19:41,055 - Też. - W mikrofalówce? 356 00:19:41,138 --> 00:19:43,891 - Też. - W bochenku ciabatty? 357 00:19:43,974 --> 00:19:45,518 - Też. - A tę za muszlą? 358 00:19:49,438 --> 00:19:52,024 Dlaczego wysłałeś mnie, bym zabił Tuttle'a? 359 00:19:52,858 --> 00:19:57,530 Bo nikt by nie podejrzewał, że ktoś wykorzystuje chłopca, by zabić mężczyznę. 360 00:19:58,531 --> 00:20:00,032 Podejrzewałem to. 361 00:20:00,116 --> 00:20:01,867 Nie możesz zwymiotować trucizny? 362 00:20:02,576 --> 00:20:03,577 Wygrałem. 363 00:20:03,661 --> 00:20:04,912 Zdobędę broń. 364 00:20:06,163 --> 00:20:10,209 Utknąłem. Jesteśmy w punkcie wyjścia, co Jeffrey? 365 00:20:10,292 --> 00:20:13,129 Jeśli cię wyciągnę, spróbujesz mnie zabić? 366 00:20:13,212 --> 00:20:14,213 Owszem. 367 00:20:14,296 --> 00:20:16,799 Więc muszę cię tu zostawić, Bing. 368 00:20:16,882 --> 00:20:19,969 Dokładnie tak postąpiłby mężczyzna. 369 00:20:20,052 --> 00:20:22,888 Idź, mój piękny mężczyzno. Idź. 370 00:20:25,850 --> 00:20:28,102 Wszędzie cię szukałam. 371 00:20:28,185 --> 00:20:29,979 Jestem mężczyzną. 372 00:20:30,646 --> 00:20:32,606 Tak? Udowodnisz to? 373 00:20:33,232 --> 00:20:37,153 A potem uprawiałem seks z żoną w seks-szopie. 374 00:20:38,320 --> 00:20:40,906 Ktoś znalazł ciało Binga? 375 00:20:40,990 --> 00:20:46,036 Nie, stado dzików pożarło go żywcem. Na zdrowie! 376 00:20:52,418 --> 00:20:56,922 Uwierzysz, że lata temu ktoś próbował mnie zabić? 377 00:20:57,006 --> 00:21:01,218 To cię zainteresowało? Mnie wciągnęła historia seks-szopy. 378 00:21:01,302 --> 00:21:03,012 {\an8}To było wyzwanie. 379 00:21:03,095 --> 00:21:05,598 {\an8}Niestety te ściany długo nie wytrzymały. 380 00:21:05,681 --> 00:21:08,851 {\an8}Tego lata zburzyło je trzęsienie ziemi o magnitudzie 0,4. 381 00:21:08,934 --> 00:21:11,020 {\an8}Nic nie mogłem zrobić. Tylko pójść do sądu. 382 00:21:11,103 --> 00:21:13,898 {\an8}Może słyszałeś o moim głośnym pozwie, 383 00:21:13,981 --> 00:21:18,694 {\an8}Generał Napalon Bomiałparcie kontra Agencja Geologiczna USA. 384 00:21:18,778 --> 00:21:22,823 {\an8}- Pisali o tym w gazetach. - „Dziwak wyśmiany w sądzie”. 385 00:21:22,907 --> 00:21:26,076 {\an8}To tylko nagłówek. Czytaj dalej, będzie jeszcze gorzej. 386 00:21:27,620 --> 00:21:31,749 {\an8}Lepiej znajdź prawnika, dziku. Napalon Bomiałparcie pozwie cię do sądu. 387 00:21:36,212 --> 00:21:38,214 Napisy: Sławomir Apel