1 00:00:07,966 --> 00:00:09,510 Krematorium „Pogrzeb po Twojemu” 2 00:00:09,593 --> 00:00:10,802 BŁYSK W GACIACH SPODNIE 3 00:00:10,886 --> 00:00:11,887 WIELKIE OTWARCIE 4 00:00:11,970 --> 00:00:12,971 PONOWNE OTWARCIE 5 00:00:13,055 --> 00:00:14,139 SZŁY PCHŁY 6 00:00:14,223 --> 00:00:15,766 PONOWNE PONOWNE OTWARCIE 7 00:00:15,849 --> 00:00:17,893 PONOWNE PONOWNE PONOWNE OTWARCIE 8 00:00:17,976 --> 00:00:19,228 I JESZCZE RAZ 9 00:00:20,479 --> 00:00:22,731 To burrito jest z kurczakiem czy z wołowiną? 10 00:00:22,814 --> 00:00:25,192 Kto to wie? Po prostu ciesz się smakiem. 11 00:00:25,275 --> 00:00:28,362 Wszyscy napaleni na Noc Latarnianej Zmyłki w sobotę? 12 00:00:28,445 --> 00:00:31,323 Masz na myśli świętowanie historii naszego miasta 13 00:00:31,406 --> 00:00:34,493 przez zarywanie nocki i palenie rzeczy na plaży? 14 00:00:34,576 --> 00:00:35,577 No nie wiem. 15 00:00:35,661 --> 00:00:38,163 Cholernie nie mogę się doczekać, Rudy! 16 00:00:38,247 --> 00:00:39,540 Tak jest! 17 00:00:39,623 --> 00:00:40,874 Brzmi super. 18 00:00:40,958 --> 00:00:43,293 - I pomyśleć, że to mój pierwszy raz. - Co? 19 00:00:43,377 --> 00:00:46,630 Rodzice z jakiegoś powodu nie lubią, jak siedzę do późna. 20 00:00:46,713 --> 00:00:47,965 Jacyś psychopaci. 21 00:00:48,048 --> 00:00:49,508 Ale ich urobiłem. 22 00:00:49,591 --> 00:00:51,260 Nawet nie wiem, o co w tym chodzi. 23 00:00:51,343 --> 00:00:53,178 To z okazji przechytrzenia Anglików 24 00:00:53,262 --> 00:00:54,972 z postawieniem gdzieś statku? 25 00:00:55,055 --> 00:00:56,306 Myślisz o Statku na Lądzie. 26 00:00:56,390 --> 00:00:58,225 To jest Noc Latarnianej Zmyłki! 27 00:00:58,308 --> 00:01:01,311 Z okazji oszukania Brytyjczyków, żeby nas nie atakowali. 28 00:01:01,395 --> 00:01:02,813 Mieliśmy dryg do wkręcania ich. 29 00:01:02,896 --> 00:01:04,106 Była mroczna noc 1812 r. 30 00:01:04,189 --> 00:01:05,190 ZATOKA SEYMOURA - 1812 31 00:01:05,274 --> 00:01:06,483 To mógł być 1813. 32 00:01:06,567 --> 00:01:07,568 Dobra. 33 00:01:07,651 --> 00:01:09,820 Brytyjczycy plądrowali miasteczka jak nasze, 34 00:01:09,903 --> 00:01:11,613 żeby palić statki, kraść krowy 35 00:01:11,697 --> 00:01:13,657 i pewnie też obrażać nasze konie. 36 00:01:13,740 --> 00:01:16,868 A kiedy dotarli do nas, co zrobiło nasze podstępne miasteczko? 37 00:01:16,952 --> 00:01:18,870 - Latarnię… - Nie, nie wiesz. 38 00:01:18,954 --> 00:01:21,039 Podpaliliśmy własną latarnię. 39 00:01:21,123 --> 00:01:23,458 Wszyscy biegają w kółko, wrzeszcząc i krzycząc, 40 00:01:23,542 --> 00:01:25,419 że zostali zaatakowani i obrabowani. 41 00:01:25,502 --> 00:01:26,670 Więc Brytyjczycy myślą: 42 00:01:26,753 --> 00:01:30,882 „Hmm, chyba jeden z naszych statków już ich splądrował”. 43 00:01:30,966 --> 00:01:32,467 Więc ominęli nasze miasto 44 00:01:32,551 --> 00:01:34,553 i popłynęli zaatakować Boston czy coś. 45 00:01:34,636 --> 00:01:36,930 To chyba o tym jest ten serial Zdrówko. 46 00:01:37,431 --> 00:01:40,350 I dlatego co roku w rocznicę tamtej nocy 47 00:01:40,434 --> 00:01:43,478 nasze miasto świętuje, budując replikę latarni morskiej 48 00:01:43,562 --> 00:01:47,733 i podpalając ją na plaży o północy! 49 00:01:50,110 --> 00:01:51,445 Jestem podekscytowany 50 00:01:51,528 --> 00:01:53,655 i na pewno utnę sobie kozacką drzemkę, 51 00:01:53,739 --> 00:01:55,782 żeby posiedzieć do późna i nie marudzić. 52 00:01:55,866 --> 00:01:59,536 - Sprytnie. - A potem o północy stanę się mężczyzną. 53 00:02:01,788 --> 00:02:04,082 - Co tak daje? - Chodzi ci o ten potworny smród? 54 00:02:04,166 --> 00:02:05,292 Tak, jest źle. 55 00:02:05,375 --> 00:02:06,376 Ja tam nic nie czuję. 56 00:02:06,460 --> 00:02:07,878 Nadal mam przeziębienie. 57 00:02:07,961 --> 00:02:09,087 To z zewnątrz? 58 00:02:09,171 --> 00:02:11,923 Oby to nie u nas coś padło, co będę musiał naprawiać. 59 00:02:12,924 --> 00:02:13,925 Na bank z zewnątrz. 60 00:02:14,009 --> 00:02:15,886 O tak. Mamma mia! 61 00:02:16,553 --> 00:02:18,972 Też próbujecie rozwikłać zagadkę tego smrodu? 62 00:02:19,056 --> 00:02:22,434 Jesteśmy tu jak W11: Wydział Zapaszków, co nie? 63 00:02:22,517 --> 00:02:25,228 Ej, Bob! Przestań na wszystko chuchać. 64 00:02:25,312 --> 00:02:27,230 Zasmradzasz całe miasto. 65 00:02:27,314 --> 00:02:28,398 Poszło w pięty! 66 00:02:28,482 --> 00:02:31,485 Pewnie nie jedzie ci z ust aż tak bardzo, Bob. 67 00:02:32,903 --> 00:02:34,321 To chyba od plaży ciągnie. 68 00:02:34,404 --> 00:02:35,822 To na plażę. 69 00:02:35,906 --> 00:02:37,407 Mój Boże. 70 00:02:38,283 --> 00:02:40,619 Wiecie, co pewnie tak potwornie tu śmierdzi? 71 00:02:40,702 --> 00:02:43,246 Te tysiące, dziesiątki tysięcy martwych ryb. 72 00:02:43,330 --> 00:02:45,207 - Też tak pomyślałam. - Ohyda. 73 00:02:45,290 --> 00:02:47,334 Ciepłe prądy obniżają poziom tlenu w wodzie, 74 00:02:47,417 --> 00:02:48,585 RYBOKALIPSA 75 00:02:48,669 --> 00:02:51,046 co powoduje śnięcie ryb i wyrzucanie ich na brzeg. 76 00:02:51,129 --> 00:02:52,589 Więc trzymajta się, 77 00:02:52,673 --> 00:02:54,633 bo jest… obrzydliwie. 78 00:02:54,716 --> 00:02:57,177 To nie zepsuje Nocy Latarnianej Zmyłki, prawda? 79 00:02:57,260 --> 00:02:58,345 Jakoś to ogarną, nie? 80 00:02:58,428 --> 00:03:01,181 Pewnie najlepsi fachowcy już radzą w sztabie kryzysowym. 81 00:03:01,264 --> 00:03:02,265 - Co nie? - Co nie? 82 00:03:02,349 --> 00:03:03,475 Nie wiem. 83 00:03:03,558 --> 00:03:04,643 Nie zniosę tego smrodu. 84 00:03:04,726 --> 00:03:06,019 Idę po ocet. 85 00:03:06,103 --> 00:03:08,855 Dobrze kombinujesz, tato. Ucieczka w wieczorną sałatkę. 86 00:03:08,939 --> 00:03:11,942 Nie, Gene, żeby czuć cokolwiek innego. 87 00:03:12,025 --> 00:03:13,860 Wasz ojciec ma czuły nochal. 88 00:03:13,944 --> 00:03:15,278 Dlatego tak dobrze gotuje. 89 00:03:15,362 --> 00:03:17,322 Boże, jak on z nami wytrzymał? 90 00:03:17,406 --> 00:03:18,490 Lekko nie było. 91 00:03:19,157 --> 00:03:20,409 Bob's Burgers. 92 00:03:20,492 --> 00:03:22,411 Tu Edith. Robimy zebranie o rybach. 93 00:03:22,494 --> 00:03:24,121 Zaraz, kto taki? 94 00:03:24,204 --> 00:03:26,081 Jak to kto? SPAO. 95 00:03:26,164 --> 00:03:27,165 SPAO? 96 00:03:27,249 --> 00:03:29,251 Stowarzyszenie Przedsiębiorców Alei Oceanicznej. 97 00:03:29,334 --> 00:03:31,753 - Racja, należę do niego. - No. 98 00:03:31,837 --> 00:03:33,296 Orientuj się, Bob. 99 00:03:33,380 --> 00:03:35,715 - Proszę, przestań na mnie krzyczeć. - Nie, słuchaj. 100 00:03:35,799 --> 00:03:38,385 Spotykamy się dziś o szóstej, w twojej restauracji. 101 00:03:38,468 --> 00:03:40,387 U mnie? Dlaczego tutaj? 102 00:03:40,470 --> 00:03:42,556 Bo masz krzesła i są puste. 103 00:03:43,473 --> 00:03:45,559 - Bo twój lokal nie ma wzięcia. - Wiem, wiem. 104 00:03:46,309 --> 00:03:48,145 Witam w pustej restauracji Boba. 105 00:03:48,228 --> 00:03:49,771 Każdy dostał po wrapie? 106 00:03:49,855 --> 00:03:51,857 My tu robimy burgery. 107 00:03:51,940 --> 00:03:53,024 Wszyscy lubią wrapy! 108 00:03:53,108 --> 00:03:54,734 - Są poręczne. - Dobra. 109 00:03:54,818 --> 00:03:57,446 Otwieram nadzwyczajne posiedzenie SPAO. 110 00:03:57,529 --> 00:03:59,030 Zeszliśmy się tu, żeby omówić, 111 00:03:59,114 --> 00:04:01,408 jak poradzimy sobie z problemem śniętych ryb. 112 00:04:02,367 --> 00:04:03,493 Nie zważajcie na mnie. 113 00:04:03,577 --> 00:04:05,620 Wiesz, że nie powinno cię tu być. 114 00:04:05,704 --> 00:04:08,415 Zostałeś wylany ze stowarzyszenia, koleś. 115 00:04:08,498 --> 00:04:09,666 Dobra, dobra, spokojnie. 116 00:04:09,749 --> 00:04:11,168 Przyszedłem tylko po czynsz. 117 00:04:11,251 --> 00:04:12,711 A nie płaciliśmy jeszcze? 118 00:04:12,794 --> 00:04:14,629 O rany, no tak. To dziwne. 119 00:04:14,713 --> 00:04:16,506 W takim razie coś bym zamówił. 120 00:04:16,590 --> 00:04:17,883 Te wrapy wyglądają nieźle. 121 00:04:17,966 --> 00:04:19,301 Niedoczekanie twoje. 122 00:04:19,384 --> 00:04:22,804 Trudno. To poproszę bourbon i zapoję z wódki, dziękuję. 123 00:04:22,888 --> 00:04:25,056 - My tu nie mamy… - Macie, macie. 124 00:04:25,140 --> 00:04:27,434 - No dobra. - Calvin, wiesz, że musisz wyjść. 125 00:04:27,517 --> 00:04:28,977 Wiem. Wyrzucono mnie. 126 00:04:29,060 --> 00:04:31,938 Tylko dlatego, że raz wynająłem sobowtóra Borata, 127 00:04:32,022 --> 00:04:34,608 żeby przyszedł na zebranie i rozebrał się do monokini. 128 00:04:34,691 --> 00:04:37,778 Przepraszam, że chciałem wnieść trochę radości do SPAO. 129 00:04:37,861 --> 00:04:41,865 Cały czas powtarzał, że wszystko jest „łała-łi-ła” i „bardzo fajnie”. 130 00:04:41,948 --> 00:04:44,701 - To było uciążliwe. Wynocha! - No dobrze. 131 00:04:44,785 --> 00:04:50,248 Żegnam, Stowarzyszenie Przemądrzałych Anonimowych Oszustów! 132 00:04:50,332 --> 00:04:51,416 To lepsza nazwa. 133 00:04:51,500 --> 00:04:53,835 W każdym razie gadałam z miastem. 134 00:04:53,919 --> 00:04:56,838 Przyślą specjalny traktor z mechanicznymi grabiami do plaży. 135 00:04:56,922 --> 00:04:57,923 To najlepszy sposób, 136 00:04:58,006 --> 00:04:59,883 - żeby pozbyć się tych ryb. - Tak jest! 137 00:04:59,966 --> 00:05:02,969 Ale teraz jest w Georgii i dotrze za jakieś 7 do 10 dni. 138 00:05:03,053 --> 00:05:04,054 - Co! - Co! 139 00:05:04,137 --> 00:05:06,097 Mamo, tato, powiedzcie coś. 140 00:05:07,474 --> 00:05:10,977 Więc… co ze Świętem Nocy Latarnianej Zmyłki w tę sobotę? 141 00:05:11,061 --> 00:05:13,230 Zbyt mocno śmierdzi, musimy to odwołać. 142 00:05:13,313 --> 00:05:14,815 - Nie! - Nie, nie, nie! 143 00:05:14,898 --> 00:05:17,526 Znaczy się, oficjalnie jeszcze nie odwołaliśmy. 144 00:05:17,609 --> 00:05:19,361 Zagłosujemy w tej sprawie. 145 00:05:19,444 --> 00:05:22,823 I tylko przypominam, zgodnie z regulaminem SPAO, 146 00:05:22,906 --> 00:05:24,491 głosowanie musi być jednogłośne. 147 00:05:24,574 --> 00:05:25,992 Zróbcie coś. 148 00:05:26,076 --> 00:05:27,744 No dobra… Czekaj, Edith. 149 00:05:27,828 --> 00:05:31,414 A gdyby przesunąć Noc Latarnianej Zmyłki na przyszły tydzień? 150 00:05:31,498 --> 00:05:34,000 Nie da rady. Za tydzień jest Bieg Łuszczycowy. 151 00:05:34,084 --> 00:05:37,003 A jeszcze tydzień później Festiwal Bębnienia Bongo na Plaży, 152 00:05:37,087 --> 00:05:39,047 a potem Tydzień Świadomości Piasku. 153 00:05:39,130 --> 00:05:40,298 Mam wymieniać dalej? 154 00:05:40,382 --> 00:05:43,260 A jakby tak każdy poszedł teraz na plażę, 155 00:05:43,343 --> 00:05:45,971 nabrał w ręce tych ryb i zaniósł je na wysypisko, 156 00:05:46,054 --> 00:05:47,931 a potem byśmy się umyli? Nie razem. 157 00:05:48,014 --> 00:05:51,059 Nawet gdyby całe miasto zbierało ryby non stop, dzień w dzień, 158 00:05:51,142 --> 00:05:52,686 i tak byśmy nie zdążyli. 159 00:05:52,769 --> 00:05:55,605 A gdybyśmy nabrali wieloryba, by pożarł te wszystkie ryby? 160 00:05:55,689 --> 00:05:58,608 - Kto to w ogóle powiedział? - Jakiś spoko gość. 161 00:05:58,692 --> 00:06:02,112 Kto jest za odwołaniem tegorocznej Nocy Latarnianej Zmyłki, 162 00:06:02,195 --> 00:06:03,280 ręka w górę. 163 00:06:04,072 --> 00:06:05,073 Bob? 164 00:06:05,532 --> 00:06:08,159 O matko. Zapowiada się, że posiedzimy do rana. 165 00:06:08,243 --> 00:06:09,578 Lepiej donieś tych wrapów. 166 00:06:09,661 --> 00:06:11,329 Cholera, Bob, muszę iść do domu. 167 00:06:11,413 --> 00:06:13,707 Ma nakarmić dzieci, czy coś. 168 00:06:13,790 --> 00:06:15,917 Dziś jest moja i Harolda noc na seks. 169 00:06:16,001 --> 00:06:18,503 A jak będziemy musieli zrobić to tutaj, to to zrobimy. 170 00:06:18,587 --> 00:06:20,005 Będzie głośno. 171 00:06:20,088 --> 00:06:23,049 Szkoda, że nie ma jakiegoś sposobu, by uratować Noc Latarnianą. 172 00:06:23,133 --> 00:06:27,095 Nie ma! A teraz przestań marnować nasz czas i podnieś swoją włochatą łapę. 173 00:06:27,637 --> 00:06:29,347 - Wybaczcie, dzieci. - Wybaczcie. 174 00:06:29,431 --> 00:06:30,932 - Dupa. - Ostro pojechał. 175 00:06:31,016 --> 00:06:32,017 Zebranie zamknięte. 176 00:06:32,100 --> 00:06:34,477 Harold, zwijamy się. Zaczynaj rozpinać. 177 00:06:34,561 --> 00:06:36,062 O tak! 178 00:06:36,146 --> 00:06:37,355 Nie siebie, mnie. 179 00:06:37,439 --> 00:06:39,190 Narada dzieciaków pod stołem? 180 00:06:39,816 --> 00:06:41,151 Czyli tata to zdrajca. 181 00:06:41,234 --> 00:06:43,069 Taki typowy „Judasz z przypadku”. 182 00:06:43,153 --> 00:06:45,655 Może dorośli nas zawiedli, ale to koniec. 183 00:06:45,739 --> 00:06:47,365 Teraz to jest w naszych rękach. 184 00:06:47,449 --> 00:06:50,327 Sami mamy się pozbyć tych ton martwych ryb? 185 00:06:50,410 --> 00:06:52,787 - No. - Szkoda, że to nie kurczak tikka masala. 186 00:06:52,871 --> 00:06:54,247 Ale ile ryżu trzeba byłoby. 187 00:06:54,331 --> 00:06:55,332 Nieważne. 188 00:06:57,417 --> 00:06:58,793 SZKOŁA WAGSTAFF 189 00:06:58,877 --> 00:07:01,087 Do ocalenia Nocy przed tymi śniętymi rybami 190 00:07:01,171 --> 00:07:03,089 trzeba najtęższych umysłów ze szkoły. 191 00:07:03,173 --> 00:07:04,174 Michelle Pfeiffer? 192 00:07:04,257 --> 00:07:06,217 Myślałem, że „młodych gniewnych”. 193 00:07:06,301 --> 00:07:08,720 - To kogo masz na myśli? - Same mózgi. 194 00:07:08,803 --> 00:07:12,307 Mówię o kółku szachowym, olimpijczykach z majzy, tych od robotyki. 195 00:07:12,390 --> 00:07:13,892 Kumplach z Myślo-inżynierów. 196 00:07:13,975 --> 00:07:16,269 Tym, co chodzi do liceum tylko na matmę. 197 00:07:16,353 --> 00:07:20,231 Zbudujemy najpotężniejszy sojusz kujonów, jaki świat kiedykolwiek widział. 198 00:07:21,149 --> 00:07:23,443 Więc, dobra, to… 199 00:07:24,152 --> 00:07:26,696 - Ta. - Chyba sporo ludzi było zajętych. 200 00:07:26,780 --> 00:07:28,323 „Dzięki za przyjście” też by uszło. 201 00:07:28,406 --> 00:07:30,700 Chodziła plota, że będą tu jakieś napoje? 202 00:07:30,784 --> 00:07:32,369 Może słyszałem to, co chciałem. 203 00:07:32,452 --> 00:07:34,287 Nie słyszałem: „Dzięki za przyjście”. 204 00:07:34,954 --> 00:07:36,331 Tak jest odrobinę lepiej. 205 00:07:36,414 --> 00:07:37,916 - Świeczki pomagają. - Jest miło. 206 00:07:37,999 --> 00:07:39,000 Puść Norę Jones. 207 00:07:39,876 --> 00:07:41,795 Ten smród ryb nie doprowadza was do szału? 208 00:07:41,878 --> 00:07:43,546 Jak możesz teraz jeść. 209 00:07:43,630 --> 00:07:44,964 Ja zawsze daję radę. 210 00:07:45,048 --> 00:07:46,591 Raz jadłem obiad w toi toiu. 211 00:07:46,675 --> 00:07:48,259 - Wierzę. - No. 212 00:07:48,343 --> 00:07:50,887 Na budowie widzieli już finał Niesamowitego wyścigu. 213 00:07:50,970 --> 00:07:52,263 Nie chciałem spoilerów. 214 00:07:52,347 --> 00:07:54,182 Przez to przeziębienie straciłam węch. 215 00:07:54,265 --> 00:07:55,975 Współczuję wam, zdrowym. 216 00:07:56,059 --> 00:07:58,561 - Biedne żuczki. - No, zabiłbym za zatkany nos. 217 00:07:58,645 --> 00:08:00,855 - Kogo? - Czekajcie. To może zadziałać. 218 00:08:00,939 --> 00:08:03,316 - Dokąd idziesz? - Włożyć sobie bazylię do nosa. 219 00:08:03,400 --> 00:08:04,401 Super! 220 00:08:04,484 --> 00:08:06,528 Powiedziałem „super”, bo nie wiedziałem co. 221 00:08:07,362 --> 00:08:09,239 To już wszyscy, co? 222 00:08:09,322 --> 00:08:11,991 - Ile razy jeszcze to powiesz? - To trochę boli. 223 00:08:12,075 --> 00:08:14,244 Cześć, Tina. Przyszedłem pomóc w burzy mózgów. 224 00:08:14,327 --> 00:08:16,663 Serio? Włączysz do tego mózg? 225 00:08:16,746 --> 00:08:18,456 Wbijaj tu, J-Ju. Ty stary draniu. 226 00:08:18,540 --> 00:08:21,418 - Dawaj! Popamiętasz mnie! - Zeke! Bez rękoczynów! 227 00:08:21,501 --> 00:08:23,420 - Kocham cię! - Dobra, ludziska. 228 00:08:23,503 --> 00:08:25,296 Jak usuniemy te ryby z plaży? 229 00:08:25,380 --> 00:08:27,006 Nie ma głupich pomysłów. 230 00:08:27,507 --> 00:08:29,259 Strasznie dużo głupich pomysłów. 231 00:08:30,093 --> 00:08:31,386 Coś z promieniem lasera… 232 00:08:31,469 --> 00:08:33,596 Mój kuzyn przebił balon promieniem lasera. 233 00:08:33,680 --> 00:08:34,848 Zrobiło… 234 00:08:35,724 --> 00:08:37,767 Może to był wskaźnik laserowy, nie wiem. 235 00:08:37,851 --> 00:08:39,102 Może wcale tak nie było. 236 00:08:39,185 --> 00:08:40,854 Dobra. To się powtarza. 237 00:08:40,937 --> 00:08:43,189 „Zrobić wieloryba w konia, żeby pożarł ryby”. 238 00:08:43,273 --> 00:08:45,191 Znakomity pomysł. 239 00:08:45,275 --> 00:08:46,776 Hejka. Sorki za spóźnienie. 240 00:08:46,860 --> 00:08:48,278 Susmita! Dzięki Bogu! 241 00:08:48,361 --> 00:08:49,946 Wbijaj tu z tym wielkim mózgiem. 242 00:08:50,030 --> 00:08:51,239 Jak wam na razie idzie? 243 00:08:51,322 --> 00:08:53,366 - Cienko. Strasznie cienko. - Ej! 244 00:08:53,450 --> 00:08:55,910 „Posprzątanie plaży za pomocą magii”. 245 00:08:55,994 --> 00:08:58,246 Fajnie by było, nie? 246 00:08:58,329 --> 00:09:01,458 Dobra, pomyślmy o tym logicznie. 247 00:09:01,541 --> 00:09:03,960 Ryby cały czas padają w oceanie, prawda? 248 00:09:04,044 --> 00:09:05,170 Serio? 249 00:09:05,253 --> 00:09:08,548 Może wystarczy po prostu zwrócić te ryby oceanowi. 250 00:09:08,631 --> 00:09:12,093 Ale czy fale nie zrobią tego, co zwykle, i nie wyrzucą ich z powrotem? 251 00:09:12,177 --> 00:09:14,929 Nie, jeśli wyrzucimy je poza linię fal. 252 00:09:15,013 --> 00:09:17,807 - Jak to zrobimy? - Może je wystrzelimy? 253 00:09:17,891 --> 00:09:18,975 Wystrzelimy daleko? 254 00:09:19,059 --> 00:09:21,644 Co, z jakiejś katapulty? 255 00:09:21,728 --> 00:09:25,648 Jeśli my, Myślo-inżynierowie, coś potrafimy, to budować katapulty. 256 00:09:25,732 --> 00:09:27,567 Czasami czuję, że tylko to robimy. 257 00:09:27,650 --> 00:09:29,861 Nie narzekam, dla mnie to relaksujące. 258 00:09:29,944 --> 00:09:32,530 Ale będziemy potrzebować czegoś większego od katapulty. 259 00:09:32,614 --> 00:09:34,032 Co jest większe od katapulty? 260 00:09:34,115 --> 00:09:36,701 - Trebusz. - Co to jest trebusz? 261 00:09:36,785 --> 00:09:38,828 Coś jak katapulta, tylko większa. 262 00:09:38,912 --> 00:09:42,207 Musimy więc policzyć, ile ryb damy radę wyrzucić na raz 263 00:09:42,290 --> 00:09:44,250 i na jaką odległość. 264 00:09:44,334 --> 00:09:45,919 Czyli robimy prototyp. 265 00:09:46,002 --> 00:09:49,214 Bierzcie patyczki po lodach i zróbmy coś, co rzuci SPAO na kolana 266 00:09:49,297 --> 00:09:51,883 i dam nam nasz ogień na plaży o północy. 267 00:09:51,966 --> 00:09:54,844 Budujemy trebusza 268 00:09:54,928 --> 00:09:57,388 Każdy dzieciak na ratunek się rzuca 269 00:09:57,972 --> 00:10:01,476 Nie chcemy katapulty, chcemy trebusza 270 00:10:02,268 --> 00:10:03,311 - Bam! - Mamy to. 271 00:10:03,394 --> 00:10:05,355 O tak! To zadziała. 272 00:10:05,438 --> 00:10:06,856 To nie zadziała. 273 00:10:07,565 --> 00:10:08,983 Dzięki ci, Henry Haber. 274 00:10:09,067 --> 00:10:12,403 Proporcje przeciwwagi w stosunku do długości ramienia… 275 00:10:12,487 --> 00:10:13,488 No prośba. 276 00:10:13,571 --> 00:10:15,740 Przecież to samo mówiłem. 277 00:10:15,824 --> 00:10:17,408 Budujemy trebusza 278 00:10:18,493 --> 00:10:21,788 Henry Haber mówił Że pierwszy nie był wytworem geniusza 279 00:10:21,871 --> 00:10:23,748 Mamy lepszego trebusza 280 00:10:23,832 --> 00:10:26,209 Czy to… Udało się? 281 00:10:26,292 --> 00:10:27,293 To może zadziałać. 282 00:10:27,377 --> 00:10:28,378 - Taaak! - Taaak! 283 00:10:28,461 --> 00:10:30,463 Dobrze, że tu jestem. Haber odleciał. 284 00:10:31,131 --> 00:10:32,882 Dalej sobie wpychasz coś do nosa? 285 00:10:32,966 --> 00:10:34,008 Tak, rozmaryn. 286 00:10:34,092 --> 00:10:36,094 Rozmaryn, bazylia… 287 00:10:36,177 --> 00:10:37,804 Pieczesz tam indyka? 288 00:10:38,680 --> 00:10:39,722 Ale ci pojechała. 289 00:10:39,806 --> 00:10:42,142 Hej, dzieciaki. Co tam macie? 290 00:10:42,225 --> 00:10:43,476 Zbudowaliście pracę domową? 291 00:10:43,560 --> 00:10:46,104 Nie, mamy tyyyle zadane i nic nie ruszyliśmy. 292 00:10:46,187 --> 00:10:48,064 To ustrojstwo pośle 293 00:10:48,148 --> 00:10:51,693 te wszystkie śnięte ryby z powrotem tam, skąd przybyły. 294 00:10:51,776 --> 00:10:53,153 Jestem, streszczajcie się. 295 00:10:53,236 --> 00:10:55,196 Mam w sklepie sekrety do posortowania. 296 00:10:55,280 --> 00:10:57,615 - Edith? - Niezły ogródek w nosie, Bob! 297 00:10:57,699 --> 00:11:00,493 Dzień dobry. Wielkie dzięki, że pani przyszła. 298 00:11:00,577 --> 00:11:02,328 I tak musiałam wyjść, by odcharknąć. 299 00:11:02,412 --> 00:11:06,082 Mamy tu dla pani wystrzałowy hit. Tina? 300 00:11:06,166 --> 00:11:07,584 Co? A, tak. 301 00:11:08,960 --> 00:11:10,545 Już żałuję, że tu przyszłam. 302 00:11:10,628 --> 00:11:12,088 Cenna uwaga, dziękujemy. 303 00:11:12,172 --> 00:11:13,840 To będzie większe 304 00:11:13,923 --> 00:11:16,426 i wyrzuci śnięte ryby daleko do oceanu. 305 00:11:16,509 --> 00:11:17,510 Plaża czysta, 306 00:11:17,594 --> 00:11:19,220 Noc Latarnianej Zmyłki uratowana, 307 00:11:19,304 --> 00:11:20,346 miasteczko uradowane. 308 00:11:20,430 --> 00:11:22,015 A żeby to zrealizować, 309 00:11:22,098 --> 00:11:25,018 potrzebujemy tylko od 30 tys. do 30 milionów dolców. 310 00:11:25,685 --> 00:11:27,687 „A może jakiś pokaz?”, zapytacie. 311 00:11:28,188 --> 00:11:30,440 - Moja twarz! - I co, jest pani przekonana? 312 00:11:30,523 --> 00:11:33,026 - Spadam stąd. - Po książeczkę czekową? 313 00:11:33,109 --> 00:11:35,778 Wychodzę stąd i wracam do krainy rzeczywistości. 314 00:11:35,862 --> 00:11:38,198 Bo właśnie tam trzyma pani książeczkę czekową? 315 00:11:38,281 --> 00:11:40,116 Dzięki za zmarnowanie mi czasu. 316 00:11:42,994 --> 00:11:44,162 To już oficjalne. 317 00:11:44,245 --> 00:11:46,581 - Noc Zmyłki odwołana. - Ryby wygrały. 318 00:11:46,664 --> 00:11:49,000 Te śnięte ryby to mają szczęście. 319 00:11:49,083 --> 00:11:50,084 Cześć, dzieciaki. 320 00:11:50,168 --> 00:11:52,003 Nie wierzę, że chcecie tu być. 321 00:11:52,086 --> 00:11:54,672 - Śmierdzi tak, jak my się czujemy. - Przykro mi. 322 00:11:54,756 --> 00:11:57,508 I jeszcze raz przepraszam, że głosowałem za odwołaniem. 323 00:11:57,592 --> 00:11:59,052 Nie wiedziałem, co zrobić. 324 00:11:59,135 --> 00:12:01,554 Nie wiem, mogłeś walnąć Edith i po prostu wyjść. 325 00:12:01,638 --> 00:12:03,306 Racja, następnym razem tak zrobię. 326 00:12:03,389 --> 00:12:05,850 Po prostu… Noc Latarnianej Zmyłki to… 327 00:12:05,934 --> 00:12:08,937 To naprawdę wyjątkowa noc dla nas, dzieci, wiesz? 328 00:12:09,020 --> 00:12:10,355 Tak, wiem. 329 00:12:10,438 --> 00:12:13,358 Byliśmy tak blisko, żeby wszystko naprawić. 330 00:12:13,441 --> 00:12:14,651 Znaczy, w pewnym sensie. 331 00:12:14,734 --> 00:12:18,071 To dość karkołomne zadanie, to, co próbowaliście zbudować. 332 00:12:18,154 --> 00:12:21,699 Potrzebujecie wielkiej maszyny, żeby wyrzucić te ryby naprawdę daleko. 333 00:12:21,783 --> 00:12:25,328 Czegoś, co potrafiłoby zamachnąć się z ogromną siłą. 334 00:12:25,411 --> 00:12:26,829 Czyli czegoś jak to? 335 00:12:27,789 --> 00:12:29,165 Chyba tak. 336 00:12:29,249 --> 00:12:30,458 Super, to użyjmy tego. 337 00:12:30,541 --> 00:12:32,126 - Taaak! - O taaak. 338 00:12:32,210 --> 00:12:33,920 - Nie. - Czemu nie? 339 00:12:34,003 --> 00:12:37,298 Bo to karuzela z wesołego miasteczka i to totalne szaleństwo? 340 00:12:37,382 --> 00:12:39,175 Kto jest za, ręka w górę. 341 00:12:39,259 --> 00:12:41,261 Masz pecha, tato, przegłosowany. Sorki, ziom. 342 00:12:41,344 --> 00:12:43,846 To chodźmy pogadać z naszym ulubionym jednookim. 343 00:12:43,930 --> 00:12:45,265 - Z tym Minionkiem? - Tym sexy? 344 00:12:45,348 --> 00:12:46,349 Z panem Fischoederem. 345 00:12:46,432 --> 00:12:47,684 - Racja. - Racja. 346 00:12:49,769 --> 00:12:51,521 Dobra, niech to dobrze zrozumiem. 347 00:12:51,604 --> 00:12:58,569 Chcecie, żebym przeniósł Podniebny Młot, trzytonową karuzelę, na plażę. 348 00:12:58,653 --> 00:13:00,113 - Tak. - A potem mam wypchać ją 349 00:13:00,196 --> 00:13:01,447 śniętymi rybami. 350 00:13:01,531 --> 00:13:03,741 - Zgadza się. - Dlaczego miałbym to zrobić? 351 00:13:03,825 --> 00:13:05,576 Bo lubi pan pomagać dzieciom? 352 00:13:05,660 --> 00:13:07,328 Skąd to paskudne kłamstwo? 353 00:13:07,412 --> 00:13:11,124 Ten smród ryb to chyba nic dobrego dla interesów na molo, co? 354 00:13:11,207 --> 00:13:12,417 Bywało gorzej. 355 00:13:12,500 --> 00:13:14,877 Kiedyś kręcili tu Spring Break dla MTV. 356 00:13:14,961 --> 00:13:15,962 Niech pan wybaczy. 357 00:13:16,045 --> 00:13:19,048 Mówiłem im, że pan odmówi, ale oni mnie nie słuchają. 358 00:13:19,132 --> 00:13:21,301 Poza tym to może nawet nie być legalne. 359 00:13:21,384 --> 00:13:23,970 I to niemal pewne, że SPAO byłoby temu przeciwne. 360 00:13:24,053 --> 00:13:25,263 Więc równie dobrze… 361 00:13:26,806 --> 00:13:30,435 Tak. SPAO by się wściekło, gdyby zrobił pan to za ich plecami 362 00:13:30,518 --> 00:13:31,978 i pomógł nam posprzątać te ryby. 363 00:13:32,061 --> 00:13:34,314 - Dobra, wchodzę w to. - Serio? Wchodzi pan? 364 00:13:34,397 --> 00:13:36,482 Możecie użyć Młota, weźmiemy go jutro na plażę. 365 00:13:36,566 --> 00:13:37,734 Dzięki, panie Fischoeder. 366 00:13:37,817 --> 00:13:39,152 Właśnie coś wymyśliłam. 367 00:13:39,235 --> 00:13:40,945 Pan się nazywa Fischoeder, 368 00:13:41,029 --> 00:13:43,406 a my gadamy o fisz-smrodzie. 369 00:13:43,489 --> 00:13:44,574 Nie łapię. 370 00:13:45,408 --> 00:13:49,078 Dobra, pracownicy molo, przenosimy karuzelę. 371 00:13:49,162 --> 00:13:50,329 Wiecie, co robić. 372 00:13:50,413 --> 00:13:51,873 I nie mówię tego, bo w przeszłości 373 00:13:51,956 --> 00:13:54,834 kilka karuzel musiało rozpłynąć się pod osłoną nocy, 374 00:13:54,917 --> 00:13:56,085 żebyśmy uniknęli pozwu. 375 00:13:56,169 --> 00:13:57,170 Bo tego nie zrobiliśmy. 376 00:13:57,253 --> 00:14:00,465 Tak czy inaczej, weźcie to i dajcie tam. 377 00:14:00,548 --> 00:14:02,383 Przenosimy górską kolejkę 378 00:14:03,509 --> 00:14:07,138 Pracownicy lunaparku działają razem Ręka w rękę 379 00:14:07,221 --> 00:14:10,391 Przenosimy kolejkę By nie czuć smrodu ryby śniętej 380 00:14:10,475 --> 00:14:12,894 Niech mnie kule biją. To nasz model, tylko większy. 381 00:14:12,977 --> 00:14:15,980 Tak jakbyśmy my to zrobili, tylko że oni. 382 00:14:16,064 --> 00:14:18,066 Czekajcie, jak to w ogóle ma działać? 383 00:14:18,149 --> 00:14:20,401 Ryby ładuje się do wagonika z kolejki górskiej, 384 00:14:20,485 --> 00:14:22,320 który pchany jest do Podniebnego Młota 385 00:14:22,403 --> 00:14:24,947 i zrzuca je do tej części, gdzie normalnie się siedzi. 386 00:14:25,031 --> 00:14:27,325 Potem odpalają karuzelę, ona się rozkręca, 387 00:14:27,408 --> 00:14:30,161 a kiedy ten kosz jest w odpowiednim miejscu na… 388 00:14:30,244 --> 00:14:33,164 Henry, rzuć tu jakimiś mądrymi słowami. 389 00:14:33,247 --> 00:14:36,375 Gdy ramię obrotowe osiąga punkt na swojej trajektorii, 390 00:14:36,459 --> 00:14:38,586 w którym energia kinetyczna… 391 00:14:38,669 --> 00:14:39,670 Dzięki, wystarczy. 392 00:14:39,754 --> 00:14:43,132 Wtedy pociąga się za linę, by zwolnić klapę, i ryby lecą. 393 00:14:43,216 --> 00:14:46,511 - A film podczas lotu to Fabelmanowie. - Jasne. 394 00:14:46,594 --> 00:14:49,347 Chyba kiedyś na pewno rzygałam na tej karuzeli. 395 00:14:49,430 --> 00:14:51,015 A teraz robi ona coś takiego. 396 00:14:51,099 --> 00:14:53,851 Życie potrafi być piękne. 397 00:14:53,935 --> 00:14:56,646 Widzę, że robicie ten durny plan wymyślony przez dzieci. 398 00:14:56,729 --> 00:14:58,856 Dzień dobry, Edith. Zabawne, że cię tu widzę. 399 00:14:58,940 --> 00:14:59,941 Napisałeś do mnie. 400 00:15:00,024 --> 00:15:02,360 Napisałeś: „Wbijaj na molo, weź ludzi ze SPAO. 401 00:15:02,443 --> 00:15:05,863 Hasztag: zagramy wam na nosie. Emotikon z zezem i wywalonym jęzorem”. 402 00:15:05,947 --> 00:15:07,198 Więc jak się czujesz? 403 00:15:07,281 --> 00:15:08,699 Zdenerwowana? 404 00:15:08,783 --> 00:15:11,369 Pewnie nie masz żadnych pozwoleń na ten cyrk. 405 00:15:11,452 --> 00:15:13,496 Pozwolenia? Są dla frajerów. 406 00:15:13,579 --> 00:15:15,665 Spodziewałam się tego po nim, ale Bob, 407 00:15:15,748 --> 00:15:18,376 nie wolałbyś uniknąć tego, co nieuniknione, 408 00:15:18,459 --> 00:15:21,879 kiedy to zaliczy spektakularną klapę i najesz się przez to wstydu? 409 00:15:21,963 --> 00:15:24,423 Myślisz, że Bob nie przywykł do wstydu? 410 00:15:24,507 --> 00:15:26,008 I spektakularnych klap? 411 00:15:26,092 --> 00:15:27,593 Dziękuję wam wszystkim. 412 00:15:27,677 --> 00:15:30,304 Edith, wiem, że to wygląda na szaleństwo, 413 00:15:30,388 --> 00:15:33,349 ale dzieci miały pomysł, żeby ocalić coś dla nich ważnego, 414 00:15:33,432 --> 00:15:36,310 i uznałem, że jesteśmy im winni dać temu szansę. 415 00:15:36,394 --> 00:15:37,436 Brzmi głupio. 416 00:15:37,520 --> 00:15:39,188 Poza tym SPAO jest do bani. 417 00:15:39,272 --> 00:15:41,691 - Odpalać. - Ej, to ja mówię „Odpalać!”. 418 00:15:41,774 --> 00:15:43,568 - Odpalać! - Lecimy z tym! Lecimy! 419 00:15:55,913 --> 00:15:57,290 Ciągnąć! 420 00:15:58,708 --> 00:16:00,293 - Nie! - Szlag! 421 00:16:00,376 --> 00:16:01,377 - No weź! - Cholera! 422 00:16:01,460 --> 00:16:04,630 No i tyle z treningów przed Biegiem Łuszczycowym. 423 00:16:04,714 --> 00:16:06,591 - A nie mówiłam. - Bob to głupek. 424 00:16:07,341 --> 00:16:09,510 O rany, zatoki mi puściły. 425 00:16:09,594 --> 00:16:10,845 Mam węch! 426 00:16:12,054 --> 00:16:14,807 O Boże, to wyczuliście to przez cały czas? 427 00:16:19,061 --> 00:16:21,564 Idealnie byłoby, gdyby ryby poleciały do oceanu, 428 00:16:21,647 --> 00:16:23,024 a nie prosto w dół, prawda? 429 00:16:23,107 --> 00:16:24,108 Tak, Tina. 430 00:16:24,192 --> 00:16:26,360 - Tylko upewniam się. - Co poszło nie tak? 431 00:16:26,444 --> 00:16:27,445 To wina liny. 432 00:16:27,528 --> 00:16:31,073 Myśleliśmy, że damy radę zwolnić zapadnię zdalnie, ale nie da się. 433 00:16:31,157 --> 00:16:32,325 To jak z… 434 00:16:32,408 --> 00:16:34,368 Wiecie, to jak uwiązać sznurek na ptaku 435 00:16:34,452 --> 00:16:36,537 i puścić go przez spodnie aż do palucha u nogi? 436 00:16:36,621 --> 00:16:38,372 To nigdy nie działa, jakby się chciało. 437 00:16:38,873 --> 00:16:40,917 - Da się to naprawić? - Obeszłoby się bez liny, 438 00:16:41,000 --> 00:16:44,545 gdyby ktoś siedział w wagoniku i pociągnął za zapadnię ręcznie, 439 00:16:44,629 --> 00:16:45,838 ale kto by to zrobił? 440 00:16:45,922 --> 00:16:48,049 Możesz zapłacić pracownikowi za wszystko, 441 00:16:48,132 --> 00:16:51,010 ale nigdy nie wsiądą na karuzelę. 442 00:16:51,093 --> 00:16:53,054 Wiedzą o nich za dużo. 443 00:16:53,137 --> 00:16:54,597 Czyli to koniec, co? 444 00:16:54,680 --> 00:16:56,098 To strasznie smutne. 445 00:16:56,182 --> 00:16:58,184 Narób mi w czapkę i powiedz, że to tort. 446 00:16:58,267 --> 00:16:59,435 Zgadzam się z Zekem. 447 00:16:59,518 --> 00:17:02,688 Chyba mamy za swoje za robienie sobie nadziei. 448 00:17:03,856 --> 00:17:05,441 - Ja to zrobię. - Co zrobisz? 449 00:17:05,524 --> 00:17:06,984 Wejdę do tego czegoś z rybami 450 00:17:07,068 --> 00:17:09,487 i pociągnę za zapadnię, żeby otworzyć te drzwi. 451 00:17:09,570 --> 00:17:11,072 - Co! - Zwariowałeś? 452 00:17:11,155 --> 00:17:13,115 Będę przecież przypięty pasami czy czymś. 453 00:17:13,199 --> 00:17:14,992 Więc jest w miarę bezpiecznie, nie? 454 00:17:15,868 --> 00:17:18,037 No pewnie. 455 00:17:18,120 --> 00:17:19,747 Nie musisz tego robić, tato. 456 00:17:19,830 --> 00:17:22,041 Utkniesz tam z tymi śmierdzącymi rybami. 457 00:17:22,124 --> 00:17:24,961 A ty masz taki delikatny nos, jak mały nosek niemowlaczka. 458 00:17:25,044 --> 00:17:27,255 Nie nazwałbym go noskiem niemowlaczka, 459 00:17:27,338 --> 00:17:29,882 ale tak, zdaję sobie sprawę, że wejdę do ryb. 460 00:17:29,966 --> 00:17:32,677 To będzie jak basen ze śmierdzącymi kulkami. 461 00:17:32,760 --> 00:17:35,012 Nie musicie opisywać, jak to będzie wyglądać. 462 00:17:35,096 --> 00:17:38,599 Z dobrych stron, niejeden kot dałby się zabić za takie miejsce. 463 00:17:39,517 --> 00:17:41,686 Kask. Mieliśmy kiedyś kaskadera. 464 00:17:41,769 --> 00:17:43,229 Teraz patrzy na nas z góry. 465 00:17:43,896 --> 00:17:46,524 Kołnierz z naszego kubła na kołnierze. 466 00:17:46,607 --> 00:17:49,026 - Pamiętasz karuzelę Łamacz Karków? - Nie. 467 00:17:49,110 --> 00:17:51,696 I jakbyś potrzebował tam na górze przyjaciela… 468 00:17:52,196 --> 00:17:53,906 - Hipopotam Hipis. - Jasne. 469 00:17:53,990 --> 00:17:55,575 „Ostatnia szansa, by się wycofać”, 470 00:17:55,658 --> 00:17:57,660 to coś, co powiedziałabym wcześniej. 471 00:17:57,743 --> 00:18:00,871 Bo teraz jesteś już zaangażowany i odstawiony na tę okazję… 472 00:18:00,955 --> 00:18:02,039 Dziękuję za twą służbę. 473 00:18:02,123 --> 00:18:04,292 Jestem z ciebie dumna. Jesteś moim bohaterem. 474 00:18:04,375 --> 00:18:07,128 Poza tym uważam, że w tym stroju nawet ci do twarzy. 475 00:18:07,211 --> 00:18:09,630 Tylko nie obij sobie tam za bardzo tej swojej makówki. 476 00:18:09,714 --> 00:18:11,716 Chcę, żebyśmy na starość byli mądrzy. 477 00:18:11,799 --> 00:18:13,217 Będziemy czytać książki, Bobby! 478 00:18:13,301 --> 00:18:15,136 Pewnie te cienkie, ale jednak książki. 479 00:18:15,219 --> 00:18:16,596 Żegnaj, najlepszy kumplu. 480 00:18:16,679 --> 00:18:19,098 - Teddy, nie umrę. - No jasne, że nie, stary. 481 00:18:19,181 --> 00:18:20,766 - Teddy, przestań. - Będzie dobrze. 482 00:18:20,850 --> 00:18:22,351 - Puść mnie. - Puść go, Teddy. 483 00:18:22,435 --> 00:18:23,519 Puść go. 484 00:18:23,603 --> 00:18:24,645 Nie mogę go puścić. 485 00:18:24,729 --> 00:18:27,023 Nie mogę go puścić. 486 00:18:30,109 --> 00:18:31,110 O rany. 487 00:18:38,409 --> 00:18:39,493 To jest chore. 488 00:18:39,577 --> 00:18:42,288 To jest chore. To jest chore. Dobra, dobra. 489 00:18:42,371 --> 00:18:43,414 Dam radę. 490 00:18:43,497 --> 00:18:45,166 Dasz radę. Tak. 491 00:18:45,249 --> 00:18:47,501 Będzie dobrze. Żaden problem. 492 00:18:47,585 --> 00:18:50,796 Zaczynamy. Gotów i… 493 00:18:50,880 --> 00:18:52,298 Wrzucać ryby! 494 00:18:52,381 --> 00:18:55,468 O Boże. 495 00:18:55,551 --> 00:18:57,219 Rozmyśliłem się. 496 00:18:57,303 --> 00:18:58,971 - Rozmyśliłem się. - Zamykać. 497 00:18:59,055 --> 00:19:01,223 - Boże, nie chcę tego robić. - Odpalać! 498 00:19:01,307 --> 00:19:02,975 O Boże. 499 00:19:07,813 --> 00:19:11,108 - Rany. O rany. - Jest taki odważny. 500 00:19:14,028 --> 00:19:15,112 Bob! Ciągnij! 501 00:19:17,448 --> 00:19:18,783 - Tak! - Bobby! 502 00:19:18,866 --> 00:19:20,451 - Dawaj, tato! - Super. 503 00:19:21,160 --> 00:19:23,371 Udało mi się! 504 00:19:23,454 --> 00:19:26,165 Zostało jeszcze tylko jakieś sto rzutów. 505 00:19:26,248 --> 00:19:28,793 Wrzucać ryby! 506 00:19:29,960 --> 00:19:34,965 Jesteś smrodu idolem 507 00:19:35,049 --> 00:19:36,717 Rzucając rybim fetorem 508 00:19:36,801 --> 00:19:40,554 Rzucając rybim fetorem z uporem 509 00:19:40,638 --> 00:19:42,765 Nie podoba mi się! 510 00:19:44,141 --> 00:19:49,271 Jesteś smrodu idolem 511 00:19:49,355 --> 00:19:51,565 Rzucając rybim fetorem 512 00:19:51,649 --> 00:19:54,819 Rzucając rybim fetorem z uporem 513 00:19:54,902 --> 00:19:57,822 Dlaczego? Dlaczego? 514 00:19:57,905 --> 00:20:00,866 - Biedna kobieta. - Ostatnia partia ryb, Bob. 515 00:20:01,951 --> 00:20:03,619 - Dawaj, tato! - Dobrze ci idzie! 516 00:20:03,703 --> 00:20:05,955 Już nigdy nie będzie taki sam. Wiesz to, tak? 517 00:20:06,038 --> 00:20:08,457 To najlepszy dzień w moim życiu. 518 00:20:08,541 --> 00:20:11,043 Jestem taka dumna z tego śmierdziuszka! 519 00:20:11,127 --> 00:20:13,546 W sumie to karuzela jest prawdziwym bohaterem. 520 00:20:13,629 --> 00:20:16,465 Nie wierzę, że te pasy bezpieczeństwa wytrzymały to wszystko. 521 00:20:19,301 --> 00:20:20,302 A dobra. 522 00:20:26,559 --> 00:20:27,643 Żyję! 523 00:20:27,727 --> 00:20:29,228 - On żyje! - Dzięki Bogu! 524 00:20:31,856 --> 00:20:35,735 Nie wiem, z czego się cieszę, ale taaak! 525 00:20:36,819 --> 00:20:38,696 Nie wierzę, że ten durny plan wypalił. 526 00:20:38,779 --> 00:20:39,947 Nie ma za co. 527 00:20:40,030 --> 00:20:41,532 A w nagrodę mam propozycję. 528 00:20:41,615 --> 00:20:43,617 SPAO. Chcę wrócić. 529 00:20:44,160 --> 00:20:47,747 I mam prawo do jednego sobowtóra Borata rocznie. 530 00:20:47,830 --> 00:20:48,914 Może być mniej pijany? 531 00:20:48,998 --> 00:20:50,833 Nie będzie tak dobry, ale mogę zapytać. 532 00:21:24,867 --> 00:21:26,869 Napisy: Mirosław Suwała