1 00:00:09,092 --> 00:00:12,971 NA PODSTAWIE PRAWDZIWEJ PLOTKI 2 00:00:16,642 --> 00:00:17,934 Cześć, mamo Mac. 3 00:00:17,935 --> 00:00:20,521 Cześć. Spójrz. 4 00:00:21,855 --> 00:00:23,898 To Wyatt płaczący na terapii. 5 00:00:23,899 --> 00:00:25,358 STO LAT 6 00:00:25,359 --> 00:00:27,985 Widzisz te łzy? Zajęły mi pół poranka. 7 00:00:27,986 --> 00:00:30,863 Nie wiem, czy 16-latek chce zobaczyć 8 00:00:30,864 --> 00:00:33,991 - siebie beczącego na torcie. - Sam o to poprosił. 9 00:00:33,992 --> 00:00:35,576 Uwielbia terapię. 10 00:00:35,577 --> 00:00:38,496 - Kojarzysz swojego syna, Matthew? - Tak. 11 00:00:38,497 --> 00:00:42,793 Jemu też przyda się terapia, jeśli to, co wczoraj mówiłaś, jest prawdą. 12 00:00:44,127 --> 00:00:45,337 A co mówiłam? 13 00:00:46,713 --> 00:00:49,632 Zasugerowałaś, że Matthew i ja możemy być braćmi. 14 00:00:49,633 --> 00:00:51,217 Oszalałeś? 15 00:00:51,218 --> 00:00:52,510 Byłam wstawiona. 16 00:00:52,511 --> 00:00:55,263 Po pijaku wygaduje się różne głupoty. 17 00:00:55,264 --> 00:00:58,432 I jestem stara. A starzy wygadują głupoty. 18 00:00:58,433 --> 00:01:00,726 I jestem kobietą, a kobiety gadają głupoty. 19 00:01:00,727 --> 00:01:05,648 To tylko głupota, którą stara pijaczka powiedziała upalonemu wapniakowi. 20 00:01:05,649 --> 00:01:09,152 Szerokie pole do nieporozumień. 21 00:01:10,112 --> 00:01:13,197 Skoro ty nie chcesz gadać, znajdę kogoś, kto zechce. 22 00:01:13,198 --> 00:01:15,241 Kto zechce co, bracie? 23 00:01:15,242 --> 00:01:16,827 - Dzień dobry. - Bracie. 24 00:01:19,830 --> 00:01:21,789 Co tam słychać, 25 00:01:21,790 --> 00:01:25,668 - panie gubernatorze McConaughey? - Dobrze to brzmi. 26 00:01:25,669 --> 00:01:28,754 Zwłaszcza w dniu 16. urodzin mojego syna. 27 00:01:28,755 --> 00:01:33,551 Kiedy to przekażę mu tradycję praktykowaną przez McConaugheyów od pokoleń. 28 00:01:33,552 --> 00:01:37,346 Ja w swoje 16. urodziny odebrałem ojca z jego ulubionego baru, 29 00:01:37,347 --> 00:01:39,307 Saddle Saloon w Lockhart. 30 00:01:39,308 --> 00:01:41,767 Leżał nieprzytomny pod stołem bilardowym 31 00:01:41,768 --> 00:01:43,186 z gołym tyłkiem, 32 00:01:43,187 --> 00:01:46,147 butelką bourbonu w jednej ręce i kelnerką w drugiej. 33 00:01:46,148 --> 00:01:50,443 Każda rodzina ma własne tradycje, bracie. Weź tort, dobrze? 34 00:01:50,444 --> 00:01:51,569 Jasne. 35 00:01:51,570 --> 00:01:54,071 Pora na tort i prezenty. 36 00:01:54,072 --> 00:01:56,450 Ciekawe, czy Saddle Saloon wciąż ciągnie. 37 00:02:07,252 --> 00:02:09,212 Właściwy prezent będzie jutro, 38 00:02:09,213 --> 00:02:12,798 kiedy wyruszymy na nasze pierwsze wspólne polowanie. 39 00:02:12,799 --> 00:02:14,468 Rytuał przejścia McConaugheyów. 40 00:02:15,761 --> 00:02:18,346 Co za miły prezent. 41 00:02:18,347 --> 00:02:19,722 Nauka mordowania. 42 00:02:19,723 --> 00:02:21,974 McConaugheyowie to myśliwi. 43 00:02:21,975 --> 00:02:23,142 Od zawsze. 44 00:02:23,143 --> 00:02:27,063 Zabicie niewinnego zwierzęcia jest gorsze niż zabicie człowieka. 45 00:02:27,064 --> 00:02:30,233 - Jak to wyliczyłeś? - Jelenie nie są zdradzieckie. 46 00:02:30,234 --> 00:02:34,153 Żaden maleńki jelonek nie założył nigdy religii. 47 00:02:34,154 --> 00:02:36,155 Kozły nie popierają apartheidu. 48 00:02:36,156 --> 00:02:38,074 Duma mnie rozpiera. 49 00:02:38,075 --> 00:02:39,535 Komu dokładkę tortu? 50 00:03:16,697 --> 00:03:19,575 {\an8}BRACIA 51 00:03:23,579 --> 00:03:25,497 - Zatem… - Chwileczkę. 52 00:03:31,545 --> 00:03:33,130 Muszę zadzwonić do Douglasa. 53 00:03:34,381 --> 00:03:36,508 Do Franka, nie Douglasa. 54 00:03:39,636 --> 00:03:41,847 LOL. Wyślij. 55 00:03:44,266 --> 00:03:46,100 Na początek powiem, 56 00:03:46,101 --> 00:03:49,061 - że zostaniesz gubernatorem Teksasu. - Dobrze. 57 00:03:49,062 --> 00:03:52,857 Nie odmówiłabym bratu podwózki na odwyk, gdybym uważała inaczej. 58 00:03:52,858 --> 00:03:54,609 I nie chcę się tu spotykać. 59 00:03:54,610 --> 00:03:55,777 To stodoła? 60 00:03:56,445 --> 00:04:01,741 Tak. Możemy tu spokojnie porozmawiać, bo w domu trwa przyjęcie urodzinowe syna. 61 00:04:01,742 --> 00:04:05,328 - Słodka szesnastka. - Nie muszę oglądać zdjęć. 62 00:04:05,329 --> 00:04:08,539 Wybacz, że niewiele wiem o całym procesie kampanijnym. 63 00:04:08,540 --> 00:04:12,210 Że tak powiem, to moje pierwsze rodeo. 64 00:04:12,211 --> 00:04:13,794 Ta swojskość jest cudowna. 65 00:04:13,795 --> 00:04:17,547 Osobiście mnie odrzuca, ale kampania na niej zyska. Złoto. 66 00:04:17,548 --> 00:04:20,134 Mamy miesiąc, zanim cokolwiek ogłosimy. 67 00:04:20,135 --> 00:04:23,679 Na razie nakrywamy do stołu, bo jak już zgłosisz kandydaturę, 68 00:04:23,680 --> 00:04:26,807 zapinamy pasy, cieniasy, bo wasze życie się zmieni. 69 00:04:26,808 --> 00:04:30,478 Zanim ruszymy dalej, chciałbym dowiedzieć się paru rzeczy. 70 00:04:30,479 --> 00:04:37,361 Dlaczego to ciebie mielibyśmy zatrudnić, panno Hillcrest-Barnes-Davies? 71 00:04:43,951 --> 00:04:48,204 Pytasz poważnie? Przepraszam. Wymówiłeś „panno Hillcrest-Barnes-Davies” 72 00:04:48,205 --> 00:04:50,831 jakbym była nauczycielką, a ty podrostkiem… 73 00:04:50,832 --> 00:04:54,085 Wygrałam dziewięć kampanii. Jeśli chcesz wygrać, wybierasz mnie. 74 00:04:54,086 --> 00:04:58,589 A jeśli nie chcesz, cykniemy sobie fotkę, bo mój brat uwielbia Superstellar, 75 00:04:58,590 --> 00:05:00,049 i już mnie tu nie ma. 76 00:05:00,050 --> 00:05:02,051 - Nie, chcemy wygrać. - Tak. 77 00:05:02,052 --> 00:05:04,470 Ale dopiero się poznajemy. 78 00:05:04,471 --> 00:05:06,305 Orientujemy w sytuacji. 79 00:05:06,306 --> 00:05:09,976 Świetnie, że grasz rolę wyluzowanej, opanowanej żony. 80 00:05:09,977 --> 00:05:11,185 Pasuje ci. 81 00:05:11,186 --> 00:05:14,856 Ale załatwię ci stylistę, bo ta sukienka jest z dżinsu. 82 00:05:14,857 --> 00:05:19,026 I porządną szczotkę do włosów. Hej, Siri. Trzeba kupić żonie szczotkę. 83 00:05:19,027 --> 00:05:21,488 Mój program polityczny płynie w mojej krwi. 84 00:05:22,030 --> 00:05:23,364 Tak? Wiem to. 85 00:05:23,365 --> 00:05:26,909 Mój tata, Big Mac, cenił wiarę, rodzinę, tradycję, Teksas. 86 00:05:26,910 --> 00:05:30,413 Sposób, w jaki budował społeczność i pomagał innym stawać na nogi 87 00:05:30,414 --> 00:05:34,042 jest czymś, do czego będę dążył jako gubernator. 88 00:05:35,502 --> 00:05:39,463 Idziemy w prawdziwego Południowca. Wspaniale. Świetna modulacja. 89 00:05:39,464 --> 00:05:42,049 - Ja tak mówię. - Hollywoodzki sznyt. 90 00:05:42,050 --> 00:05:44,010 À propos rodziny. 91 00:05:44,011 --> 00:05:48,681 Wyatt pyta, o której godzinie ruszamy jutro na polowanie. 92 00:05:48,682 --> 00:05:51,350 Matthew zabiera syna na pierwsze polowanie. 93 00:05:51,351 --> 00:05:54,605 To wrażliwy chłopak, ale to ważne dla Matthew. 94 00:05:55,147 --> 00:05:57,273 Często polował z ojcem. 95 00:05:57,274 --> 00:06:02,028 Val, załatwię ci lekcje z opowiadania, bo odpłynęłam, jak byłaś w połowie zdania. 96 00:06:02,029 --> 00:06:04,405 Żona potrzebuje kursu z opowiadania. 97 00:06:04,406 --> 00:06:05,573 Kolejne kroki. 98 00:06:05,574 --> 00:06:08,784 Kilka spotkań sondujących, marketing i cały ten kram. 99 00:06:08,785 --> 00:06:11,495 I cieszcie się ostatnim miesiącem wolności, 100 00:06:11,496 --> 00:06:14,875 zanim w was zamieszkam i będę nawiedzać jak zamkowy duch. 101 00:06:16,126 --> 00:06:20,755 I jeśli macie jakieś trupy w szafie, którym trzeba zaradzić, to mówcie od razu. 102 00:06:20,756 --> 00:06:23,466 Nieślubne dzieci, zbrodnie wojenne, sekty, dragi, 103 00:06:23,467 --> 00:06:26,052 więźniowie w piwnicy, przebieranki, fetysze, 104 00:06:26,053 --> 00:06:30,306 jeżdżenie autem z nieswoimi dziećmi albo ze swoimi, ale za szybko. 105 00:06:30,307 --> 00:06:34,268 Wystawianie penisa za szybę. Fotki penisa wysyłane za zgodą, bez zgody. 106 00:06:34,269 --> 00:06:37,855 Brzmi, jakbym uwzięła się na penisy, ale zdziwilibyście się, 107 00:06:37,856 --> 00:06:40,775 większość takich spraw ma zabarwienie penisowe. 108 00:06:40,776 --> 00:06:42,276 Widziałam już wszystko. 109 00:06:42,277 --> 00:06:45,738 Bez obaw. Przeszłość McConaugheyów jest krystalicznie czysta. 110 00:06:45,739 --> 00:06:47,657 Przedyskutujemy to z Val. 111 00:06:47,658 --> 00:06:50,953 Dziękujemy za spotkanie. Odezwiemy się do ciebie. 112 00:06:54,540 --> 00:06:58,335 Zaraz chyba popuszczę. Zostałam przyjęta. Wrócę za kilka dni. 113 00:07:00,337 --> 00:07:02,172 Co to, kurde, było? 114 00:07:03,298 --> 00:07:06,384 Wiem tyle, że wychowałem was inaczej. 115 00:07:06,385 --> 00:07:07,969 Może i nawet lepiej. 116 00:07:07,970 --> 00:07:11,138 Wychowałeś? Masz jakąś luźną definicję tego słowa. 117 00:07:11,139 --> 00:07:12,140 No wiesz… 118 00:07:12,641 --> 00:07:16,102 Lubię myśleć, że dałem wam dobry przykład. 119 00:07:16,103 --> 00:07:17,728 Głównie czego nie robić. 120 00:07:17,729 --> 00:07:20,566 Ale przynajmniej żadna z was nie będzie polować. 121 00:07:22,276 --> 00:07:25,152 Gdybym chciała, to bym polowała. 122 00:07:25,153 --> 00:07:27,154 - Serio? - Tak. 123 00:07:27,155 --> 00:07:32,743 Dziewczynka, która delikatnie łapała pająki i wynosiła je na zewnątrz, 124 00:07:32,744 --> 00:07:35,621 zamorduje niewinne stworzenie? 125 00:07:35,622 --> 00:07:37,666 Coś mi się nie wydaje. 126 00:07:43,547 --> 00:07:46,383 Ziemię pokrywa rosa, gdy wschodzące słońce 127 00:07:47,092 --> 00:07:48,510 wzywa młodego Wyatta. 128 00:07:49,761 --> 00:07:51,971 Wielki dzień. Ruszajmy. 129 00:07:51,972 --> 00:07:57,268 - Pięć minut na dziennik i jestem gotowy. - Zrobisz to po drodze. 130 00:07:57,269 --> 00:07:59,646 Wieczorem będziesz miał o czym pisać. 131 00:08:02,900 --> 00:08:07,863 Umiesz obchodzić się z bronią. Teraz luz i wypatrywanie niespodzianek. 132 00:08:09,031 --> 00:08:10,199 Ja też chcę jechać. 133 00:08:11,909 --> 00:08:16,163 Chcesz jechać na męskie polowanie we dwóch ze mną i moim synem Wyattem? 134 00:08:17,331 --> 00:08:18,332 Tak jest. 135 00:08:19,875 --> 00:08:23,170 Okej. Co powie twój tata? 136 00:08:23,754 --> 00:08:27,006 Że jestem dorosła i mogę robić, co chcę. 137 00:08:27,007 --> 00:08:29,509 - Co ty na to, Wyatt? - Spoko. 138 00:08:29,510 --> 00:08:33,096 To będzie wypad ojca z synem i Olive. 139 00:08:33,597 --> 00:08:34,806 Dobra, pakuj się. 140 00:08:35,724 --> 00:08:36,725 Siedzę z przodu. 141 00:08:43,023 --> 00:08:44,941 Niespodzianka. Ja też jadę. 142 00:08:44,942 --> 00:08:48,569 Dobra. Mamy pełną chatę. 143 00:08:48,570 --> 00:08:49,863 Trzymasz się? 144 00:08:51,281 --> 00:08:52,824 Tak się zastanawiałem, 145 00:08:53,659 --> 00:08:57,412 bo ponoć jak ktoś umiera, to życie przelatuje mu przed oczami. 146 00:08:58,539 --> 00:09:01,457 Myślisz, że tak samo jest z jeleniami? 147 00:09:01,458 --> 00:09:05,002 Nie wiem, widzą swoją matkę, swoich braci 148 00:09:05,003 --> 00:09:06,754 i swoje ulubione harce? 149 00:09:06,755 --> 00:09:10,174 Naprawdę nie musisz brać udziału w tym polowaniu. 150 00:09:10,175 --> 00:09:12,718 Jeśli to ci nie leży, to spoko. 151 00:09:12,719 --> 00:09:15,597 Postrzelę cię w nogę, niby przypadkowo. 152 00:09:20,602 --> 00:09:23,939 Na łonie Matki Natury wszyscy jesteśmy równi. 153 00:09:25,357 --> 00:09:28,443 Czas staje w miejscu, nachodzą cię wspomnienia. 154 00:09:29,069 --> 00:09:32,697 I nagle cała przeszłość i droga, którą tu dotarłeś, 155 00:09:32,698 --> 00:09:34,241 stają się w pełni czytelne. 156 00:09:34,741 --> 00:09:38,161 Mówią, że nie da się cofnąć czasu. Moim zdaniem się da. 157 00:09:39,830 --> 00:09:41,665 Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać. 158 00:09:43,166 --> 00:09:45,418 To nie z twojej reklamy Lincolna? 159 00:09:45,419 --> 00:09:46,420 Głównie. 160 00:10:04,396 --> 00:10:05,397 Serwus. 161 00:10:06,023 --> 00:10:09,860 No niech mnie prąd popieści. Woody Harrelson. 162 00:10:11,236 --> 00:10:14,614 - Tak. Jak leci? - Co cię tu sprowadza? 163 00:10:14,615 --> 00:10:18,951 Pierwsze piwo wypiłem przy tym stoliku, gdy miałem dziesięć lat. 164 00:10:18,952 --> 00:10:21,287 Zwymiotowałem na tamten stół bilardowy. 165 00:10:21,288 --> 00:10:22,997 Później tego samego dnia. 166 00:10:22,998 --> 00:10:27,044 Zbieram informacje. Wiem, że to mało prawdopodobne, ale… 167 00:10:27,544 --> 00:10:30,421 zastanawiałem się, czy któryś ze starych bywalców 168 00:10:30,422 --> 00:10:33,174 pamięta może mojego ojca, Clive’a Harrelsona, 169 00:10:33,175 --> 00:10:36,761 jak przesiadywał tu w późnych latach 60. z przyjaciółką; 170 00:10:36,762 --> 00:10:39,472 niewyparzony jęzor, groźne spojrzenie, 171 00:10:39,473 --> 00:10:45,269 można było przewidzieć, że z wiekiem stanie się uroczą socjopatką. 172 00:10:45,270 --> 00:10:47,564 Kojarzy któryś Clive’a Harrelsona? 173 00:10:49,066 --> 00:10:50,067 Ktokolwiek? 174 00:10:52,653 --> 00:10:57,114 No dobra, to może zostawię panu numer do mojej żonci. 175 00:10:57,115 --> 00:11:00,869 Jakby pan coś usłyszał, proszę dać mi znać. 176 00:11:01,745 --> 00:11:02,828 Dziękuję. 177 00:11:02,829 --> 00:11:04,497 Fajny długopis. Mogę sobie… 178 00:11:04,498 --> 00:11:06,123 Nie, zostaw. 179 00:11:06,124 --> 00:11:07,668 Jasne. Dobra. 180 00:11:08,252 --> 00:11:10,420 Niełatwo o takie długopisy. 181 00:11:26,687 --> 00:11:30,148 Hej. Nie zgadniesz, kto tu przed chwilą był. 182 00:11:30,899 --> 00:11:32,651 Podoba ci się polowanie? 183 00:11:33,569 --> 00:11:35,404 Komary, broń i żywica. 184 00:11:36,321 --> 00:11:38,739 Czego tu nie kochać? 185 00:11:38,740 --> 00:11:42,201 A tobie jak się podoba? Czujesz, że robisz tacie na złość? 186 00:11:42,202 --> 00:11:43,203 Tak. 187 00:11:43,704 --> 00:11:47,206 Zauważyłby to, gdyby wyjął głowę z własnej dupy. 188 00:11:47,207 --> 00:11:49,876 Nie popisał się po tym rozstaniu, co? 189 00:11:49,877 --> 00:11:53,213 Kiedy wczołgiwał się do oceanu, bo usłyszał kobiecy płacz? 190 00:11:54,715 --> 00:12:00,303 Z tatą może być tak, że ma beznadziejny instynkt, 191 00:12:00,304 --> 00:12:06,435 a uczucia tak go przytłaczają, że nie potrafi sobie z nimi poradzić. 192 00:12:07,102 --> 00:12:09,896 Ale nie można powiedzieć, że nas nie kocha. 193 00:12:09,897 --> 00:12:11,772 Kocha nas. 194 00:12:11,773 --> 00:12:15,484 To trochę przerażające, jak bardzo nas kocha. 195 00:12:15,485 --> 00:12:18,155 Więc może wyjdź mu naprzeciw. 196 00:12:19,740 --> 00:12:22,325 - Może. - Dziewczyny! Idziemy! 197 00:12:22,326 --> 00:12:24,536 - Dobra, ruszajmy. - Okej. 198 00:12:33,462 --> 00:12:34,671 Padam z głodu. 199 00:12:36,048 --> 00:12:37,840 Ktoś zauważył moje zniknięcie? 200 00:12:37,841 --> 00:12:40,677 - Nie, ale zauważyłam powrót. - No tak… 201 00:12:41,261 --> 00:12:42,513 Załatwiałem coś. 202 00:12:43,138 --> 00:12:46,725 Poszedłem po kilka rzeczy do sklepu, który sprzedaje… 203 00:12:49,353 --> 00:12:50,520 rzeczy. 204 00:12:50,521 --> 00:12:52,230 Zostawiłeś naczynia w zlewie. 205 00:12:52,231 --> 00:12:54,941 Założyłem, że macie kogoś, kto to ogarnia. 206 00:12:54,942 --> 00:12:56,859 Tak, mamy. Mnie. 207 00:12:56,860 --> 00:12:59,654 Cóż, moje podziękowania. 208 00:12:59,655 --> 00:13:01,490 Jak tu miło. 209 00:13:02,658 --> 00:13:04,117 Tak cicho i… 210 00:13:06,662 --> 00:13:08,747 Czemu jest tak cicho? Gdzie są wszyscy? 211 00:13:09,373 --> 00:13:13,167 Matthew i Wyatt są na polowaniu, a Kai i Olive do nich dołączyły. 212 00:13:13,168 --> 00:13:14,586 - Na polowaniu? - Tak. 213 00:13:27,057 --> 00:13:28,600 Nie rozumiemy cię. 214 00:13:33,105 --> 00:13:36,108 Jak oglądanie mima, który sobą gardzi. 215 00:13:36,942 --> 00:13:39,778 Tam nad potokiem. Czeka na nas. 216 00:13:40,779 --> 00:13:41,947 A teraz sza. 217 00:13:48,203 --> 00:13:50,539 Nie chcę cię stresować, ale… 218 00:13:51,748 --> 00:13:55,877 pierwszego kozła na pierwszym polowaniu zabiłem pierwszym strzałem. 219 00:13:55,878 --> 00:13:59,256 Tak się składa, że osiem pokoleń McConaugheyów 220 00:14:00,090 --> 00:14:03,926 zabiło pierwszego kozła na pierwszym polowaniu pierwszym strzałem. 221 00:14:03,927 --> 00:14:07,639 Jeśli ci się nie uda, będziesz pierwszy. 222 00:14:08,724 --> 00:14:09,850 Zero presji. 223 00:14:13,604 --> 00:14:16,815 Wsłuchaj się w śpiew kardynałów, sójek błękitnych i… 224 00:14:18,734 --> 00:14:21,945 myszołowa rdzawosternego. To twój podkład muzyczny. 225 00:14:22,487 --> 00:14:26,116 Zaproszenie, aby wysłać tego jelenia do nieba. 226 00:14:26,825 --> 00:14:28,576 Myślisz, że idą do nieba? 227 00:14:28,577 --> 00:14:30,662 O ile wierzą w Jezusa. 228 00:14:32,206 --> 00:14:34,833 Kolba przy ramieniu, celownik przy oku. 229 00:14:35,876 --> 00:14:37,586 Nie mogę na to patrzeć. 230 00:14:38,587 --> 00:14:40,339 Naciśnij. 231 00:14:41,298 --> 00:14:44,050 Naciśnij. Dalej. 232 00:14:44,051 --> 00:14:45,301 Nie! 233 00:14:45,302 --> 00:14:47,136 - Wujek Woody! - Stój! 234 00:14:47,137 --> 00:14:49,096 - Powaliło cię? - Uciekaj! 235 00:14:49,097 --> 00:14:51,307 Bądź wolny, nie bierz niczego za pewnik! 236 00:14:51,308 --> 00:14:53,476 A tobie co nie styka, człowieku? 237 00:14:53,477 --> 00:14:56,145 - Niemal zginąłeś. - Lepiej ja niż jeleń. 238 00:14:56,146 --> 00:14:57,480 Serio, kretynie? 239 00:14:57,481 --> 00:14:59,398 Ty na mnie się wściekasz? 240 00:14:59,399 --> 00:15:01,734 - To ja wściekam się na ciebie! - Za co? 241 00:15:01,735 --> 00:15:05,488 Porwanie moich córek i uwikłanie ich w morderstwo! 242 00:15:05,489 --> 00:15:07,198 Koniec polowania. 243 00:15:07,199 --> 00:15:10,661 Kai, Wyatt, idźcie z Olive. Weźcie wóz i wracajcie do domu. 244 00:15:11,161 --> 00:15:13,829 A my musimy sobie porozmawiać. 245 00:15:13,830 --> 00:15:18,125 - Żebyś wiedział, skurwysynie. - Chodź. 246 00:15:18,126 --> 00:15:23,214 Co za psychopata wciąga moje dzieci w rytuał kanibalistyczny? 247 00:15:23,215 --> 00:15:25,049 Masz nie po kolei w głowie. 248 00:15:25,050 --> 00:15:29,637 To ty masz nie po kolei, bo tyle brakowało, żebyś zginął! 249 00:15:29,638 --> 00:15:31,222 W dodatku zasabotowałeś 250 00:15:31,223 --> 00:15:34,601 niepowtarzalną okazję, żebym zacieśnił więzi z synem! 251 00:15:35,269 --> 00:15:36,352 A moje córki? 252 00:15:36,353 --> 00:15:40,314 To jedna z niewielu rzeczy, które zdołałem im przekazać. 253 00:15:40,315 --> 00:15:43,442 Że nigdy nie skrzywdzę niewinnego stworzenia. 254 00:15:43,443 --> 00:15:48,948 I założę się, że nawet w oczach Boga odebranie życia zwierzęciu 255 00:15:48,949 --> 00:15:50,576 jest śmiertelnym grzechem… 256 00:16:02,462 --> 00:16:03,505 Co mówiłeś? 257 00:16:09,428 --> 00:16:10,971 Świeże mięcho! 258 00:16:12,181 --> 00:16:15,601 To nie ja, prawda? Wyparłem to czy jak? 259 00:16:16,476 --> 00:16:17,686 To ja, Wyatt. 260 00:16:18,729 --> 00:16:22,858 - Co się stało? - Nie wiem, pojawił się znikąd… 261 00:16:24,443 --> 00:16:27,946 Mam krew na rękach, której już nigdy nie zmyję. 262 00:16:32,492 --> 00:16:36,205 Chcesz się skupić na oddechu? Albo pokrzyczeć? Wezwę mojego guru. 263 00:16:37,623 --> 00:16:39,248 Gary tego nie ogarnie. 264 00:16:39,249 --> 00:16:42,877 Mój synek. Wiedziałam, że to nie dla ciebie. 265 00:16:42,878 --> 00:16:45,338 Chciałbym, żeby on się obudził. 266 00:16:45,339 --> 00:16:47,216 Nic mu nie będzie, prawda? 267 00:16:49,176 --> 00:16:50,761 Tak. 268 00:16:51,261 --> 00:16:53,514 Grupa wrażliwców, co? 269 00:16:56,183 --> 00:16:58,392 No. 270 00:16:58,393 --> 00:17:02,396 Możliwe, że źle oceniłem ich apetyt na to całe przedsięwzięcie. 271 00:17:02,397 --> 00:17:04,316 Chyba muszę zmienić podejście. 272 00:17:05,692 --> 00:17:08,611 Za 20 minut wszyscy spotykamy się przy palenisku. 273 00:17:08,612 --> 00:17:10,196 Obecność obowiązkowa. 274 00:17:17,829 --> 00:17:18,829 Cholera jasna. 275 00:17:20,499 --> 00:17:23,085 Mogłabyś dać mi chwilę, Joy? 276 00:17:26,128 --> 00:17:27,422 Olive? 277 00:17:28,006 --> 00:17:30,424 Oszczędź mnie, dobrze? 278 00:17:30,425 --> 00:17:35,721 Ten jeleń spojrzał mi w oczy w momencie zderzenia. 279 00:17:35,722 --> 00:17:41,270 I cokolwiek chcesz mi powiedzieć, wiedz, że jestem teraz dość kruchy. 280 00:17:45,357 --> 00:17:47,860 To wszystko moja wina. 281 00:17:49,403 --> 00:17:52,196 Gdybym z nimi nie pojechała, nie zabiłbyś jelenia… 282 00:17:52,197 --> 00:17:53,574 To nie twoja wina. 283 00:17:54,449 --> 00:17:59,872 I masz wiele uzasadnionych powodów, żeby się na mnie wkurzać. 284 00:18:01,456 --> 00:18:05,586 Ale jeśli to ma jakieś znaczenie, to cieszę się, że nie zabijasz pająków. 285 00:18:10,549 --> 00:18:11,758 Wiem. 286 00:18:22,811 --> 00:18:29,610 A ja naprawdę się cieszę, że w naszej rodzinie nie polujemy. 287 00:18:33,488 --> 00:18:34,489 Więc… 288 00:18:36,491 --> 00:18:37,826 można powiedzieć… 289 00:18:46,293 --> 00:18:48,337 że dobrze, że tak cię wychowałem? 290 00:18:49,713 --> 00:18:52,716 Powtarzam, nie nazwałabym tego wychowaniem, ale… 291 00:18:53,467 --> 00:18:56,845 niech będzie. Jeśli dzięki temu przestaniesz beczeć. 292 00:19:00,432 --> 00:19:02,934 - Nie becz. - Nie beczę. 293 00:19:02,935 --> 00:19:06,772 - Czyżby? - Nie, po prostu pyłki mnie dziś dobijają. 294 00:19:07,981 --> 00:19:10,107 Można śmiało powiedzieć, 295 00:19:10,108 --> 00:19:14,153 że dzisiejszy dzień nie poszedł zgodnie z moim planem. 296 00:19:14,154 --> 00:19:19,868 O tej porze mieliśmy świętować z Wyattem jego pierwsze polowanie, pierwszą zdobycz. 297 00:19:20,661 --> 00:19:24,705 Podawać sobie zakrwawione serce, konkurując, kto odgryzie więcej. 298 00:19:24,706 --> 00:19:28,502 Ślinić się nad skurczybykiem i babrać w jego krwi, co nie? 299 00:19:34,007 --> 00:19:35,008 Ale… 300 00:19:36,134 --> 00:19:39,888 to wydaje się teraz nietrafionym pomysłem. 301 00:19:41,473 --> 00:19:45,393 Przypomina mi się Księga Koheleta, 302 00:19:45,394 --> 00:19:47,646 że jest czas na wszystko. 303 00:19:48,230 --> 00:19:52,775 Jest czas na zjadanie serca jelenia i jest czas na niezjadanie go. 304 00:19:52,776 --> 00:19:54,068 Tak. 305 00:19:54,069 --> 00:19:57,488 Więc powiem tylko: dziękuję, byłeś dobrym jeleniem. 306 00:19:57,489 --> 00:20:01,784 - Nie dotykaj go. - Mój syn nie zje dziś twojego serca. 307 00:20:01,785 --> 00:20:05,788 Ale ja zrobię uchwyt na papier toaletowy z twojego poroża 308 00:20:05,789 --> 00:20:08,791 i powieszę go w toalecie dla gości. 309 00:20:08,792 --> 00:20:10,793 Ale zrobimy to tylko we dwóch. 310 00:20:10,794 --> 00:20:12,879 To powiedziawszy, amen. 311 00:20:12,880 --> 00:20:14,380 - Amen. - Amen. 312 00:20:14,381 --> 00:20:20,511 A teraz oddaję głos mężczyźnie, który odpowiada za śmierć tego zwierzęcia. 313 00:20:20,512 --> 00:20:22,805 Niechcący. W stu procentach niechcący. 314 00:20:22,806 --> 00:20:24,098 Byłem świadkiem. 315 00:20:24,099 --> 00:20:26,351 Woody? Powiesz kilka słów? 316 00:20:29,188 --> 00:20:30,897 To było piękne. 317 00:20:30,898 --> 00:20:33,984 Nie znam historii życia tego jelenia. 318 00:20:34,651 --> 00:20:39,238 Ale w jego milczeniu widzę swoje. 319 00:20:39,239 --> 00:20:41,991 O czym on pieprzy? 320 00:20:41,992 --> 00:20:43,410 Ciężar… 321 00:20:45,370 --> 00:20:46,955 niewysłowionych prawd. 322 00:20:48,707 --> 00:20:52,711 Poszukiwanie przynależności. 323 00:20:53,837 --> 00:20:57,883 Cichy ból tego, co niewypowiedziane. 324 00:20:59,468 --> 00:21:05,181 I właśnie dlatego czujemy coś więcej niż tylko smutek po utracie życia. 325 00:21:05,182 --> 00:21:06,767 Ponieważ czasami 326 00:21:07,809 --> 00:21:13,565 najciężej jest nieść na barkach to, czego nie rozumiemy. 327 00:21:21,240 --> 00:21:22,449 Oddaję ci cześć. 328 00:21:24,618 --> 00:21:29,790 Wiem, że bylibyśmy przyjaciółmi w innym wcieleniu, jeleniu. 329 00:21:33,544 --> 00:21:35,796 Wybacz, wzięłam to za żart. 330 00:21:44,054 --> 00:21:45,681 Wciąż ma wilgotne oczy. 331 00:21:46,849 --> 00:21:48,767 Śpij spokojnie, słodki książę. 332 00:21:49,601 --> 00:21:51,478 - Mogę też go pocałować? - Nie. 333 00:21:53,605 --> 00:21:57,317 Każdego dnia będę się starał wieść dobre życie, 334 00:21:57,818 --> 00:22:00,987 być uczciwym Amerykaninem i wiernym Teksańczykiem, 335 00:22:00,988 --> 00:22:02,698 - tak jak ty. - Hej, Wood? 336 00:22:03,407 --> 00:22:07,869 Dzwoni do ciebie jakiś Chwiejny Joe z baru Saddle Saloon? 337 00:22:07,870 --> 00:22:10,580 A, Chwiejny Lejny Joe. Fajny gość. 338 00:22:10,581 --> 00:22:12,957 Pomaga mi w przygotowaniu do roli. 339 00:22:12,958 --> 00:22:16,170 Widzimy się po drugiej stronie, amigo. 340 00:22:19,131 --> 00:22:20,966 Przestań rozdawać mój numer. 341 00:22:43,071 --> 00:22:44,072 Halo? 342 00:22:47,784 --> 00:22:49,203 Jest tu kto? 343 00:22:56,877 --> 00:22:58,253 Chwiejny Joe? 344 00:23:04,468 --> 00:23:06,470 Pobudka, skurwysynu. 345 00:23:09,306 --> 00:23:12,725 Chyba doszło do nieporozumienia. 346 00:23:12,726 --> 00:23:17,104 Mógłbyś zabrać to narzędzie wojny? Mam dość broni na dziś. 347 00:23:17,105 --> 00:23:18,564 Nie sądzę. 348 00:23:18,565 --> 00:23:19,649 Kim jesteście? 349 00:23:19,650 --> 00:23:22,319 Braćmi Travis. 350 00:23:25,489 --> 00:23:27,198 Powinienem was kojarzyć? 351 00:23:27,199 --> 00:23:30,285 Kropnęliśmy faceta w Corpus Christi za… 352 00:23:31,995 --> 00:23:35,666 Hej! Nie rozpowiadaj o naszych zabójstwach. 353 00:23:36,291 --> 00:23:40,920 Słuchaj, twój tatko wisiał nam spory garniec szmalu. 354 00:23:40,921 --> 00:23:43,214 A potem zwiał z miasta. 355 00:23:43,215 --> 00:23:46,133 Pora odebrać należność. 356 00:23:46,134 --> 00:23:49,887 Jeśli przez „zwianie z miasta” rozumiecie dożywotnią odsiadkę, 357 00:23:49,888 --> 00:23:52,641 to rzeczywiście stary ten dług. 358 00:23:55,686 --> 00:23:58,729 Dobra, zapłacę. Zarabiam tą twarzą. 359 00:23:58,730 --> 00:23:59,939 Gdzie kasa? 360 00:23:59,940 --> 00:24:04,277 Nie noszę gotówki przy sobie. W końcu jestem aktorem. 361 00:24:04,278 --> 00:24:06,696 Mój menadżer zrobi przelew. 362 00:24:06,697 --> 00:24:08,865 - Ile? - 1800 dolarów. 363 00:24:08,866 --> 00:24:14,036 Walnęliście mnie w łeb i wymachujecie pistoletem przed twarzą z powodu 1800 $? 364 00:24:14,037 --> 00:24:15,664 Żebyś, kurna, wiedział… 365 00:24:16,498 --> 00:24:18,332 Hej! Nie podnoś głosu. 366 00:24:18,333 --> 00:24:21,043 Śliny ci nie starcza. 367 00:24:21,044 --> 00:24:23,087 To było w 1972 roku. 368 00:24:23,088 --> 00:24:25,006 Narosły odsetki. 369 00:24:25,007 --> 00:24:29,218 Teraz wisisz nam 191 000 dolarów. 370 00:24:29,219 --> 00:24:32,972 Panowie, nie mam tylu wolnych środków. 371 00:24:32,973 --> 00:24:34,432 Żyję w autobusie. 372 00:24:34,433 --> 00:24:36,225 Żona dzierga mi skarpetki. 373 00:24:36,226 --> 00:24:38,769 Widziałem twój dom w Malibu. 374 00:24:38,770 --> 00:24:40,605 W Architectural Digest. 375 00:24:40,606 --> 00:24:42,899 Jeśli to was pocieszy, to studnia bez dna. 376 00:24:42,900 --> 00:24:45,318 Powiem ci, co zrobimy. 377 00:24:45,319 --> 00:24:48,821 Na brzuchu masz książkę telefoniczną Houston. 378 00:24:48,822 --> 00:24:50,240 Strzelimy do ciebie. 379 00:24:51,116 --> 00:24:54,285 Kula zatrzyma się w okolicach M, jeśli Bóg pozwoli. 380 00:24:54,286 --> 00:24:59,332 Jeśli nas nie spłacisz, zamienimy ją na książkę Beaumont. 381 00:24:59,333 --> 00:25:01,126 Nie jest tak duże jak Houston. 382 00:25:01,627 --> 00:25:04,754 To się rozumie samo przez się, trepie! 383 00:25:04,755 --> 00:25:08,466 Może nie zrozumiał. Może nigdy nie był w Beaumont. 384 00:25:08,467 --> 00:25:09,884 Byłeś w Beaumont? 385 00:25:09,885 --> 00:25:11,010 Posłuchajcie, 386 00:25:11,011 --> 00:25:15,640 nie mam gotówki, żeby wam zapłacić. Nie mam jak wam zapłacić. 387 00:25:15,641 --> 00:25:18,809 - A przez komputer? - Albo apkę w telefonie. 388 00:25:18,810 --> 00:25:22,898 Jeśli mnie wypuścicie, obiecuję, że wrócę spłacić dług. 389 00:25:23,482 --> 00:25:25,275 Chrzanić cepa. 390 00:25:26,527 --> 00:25:27,861 Idź po Beaumont. 391 00:25:29,112 --> 00:25:30,113 Nie idź! 392 00:25:32,950 --> 00:25:36,536 Wy dwaj okurwieńcy o fiutkach jak ołówki, 393 00:25:36,537 --> 00:25:38,496 odwiążcie go, byle szybko. 394 00:25:38,497 --> 00:25:41,666 Zanim zakończę to, co rozpoczęła wasza cukrzyca. 395 00:25:41,667 --> 00:25:42,668 Słyszeliście. 396 00:25:43,210 --> 00:25:45,461 Dobra. Tylko bez nerwów. 397 00:25:45,462 --> 00:25:46,880 Już się robi, mamo Mac. 398 00:25:47,714 --> 00:25:49,967 To dziwne, że też nazywasz ją mamą Mac. 399 00:25:52,010 --> 00:25:54,178 O cholera, oberwałem! 400 00:25:54,179 --> 00:25:56,305 Nie sądziłem, że jest naładowany! 401 00:25:56,306 --> 00:25:58,724 Nie powinieneś tykać ostrej amunicji. 402 00:25:58,725 --> 00:26:01,310 Nie rządź mną przy cholernej ofierze! 403 00:26:01,311 --> 00:26:03,771 O Boże. Mieli rację. 404 00:26:03,772 --> 00:26:04,773 Utknęła na M. 405 00:26:05,899 --> 00:26:06,900 Mówiłem. 406 00:26:09,444 --> 00:26:11,737 Bardzo ci dziękuję, mamo Mac. 407 00:26:11,738 --> 00:26:14,866 Uratowałaś mi szynkę. Skąd wiedziałaś, że tu jestem? 408 00:26:14,867 --> 00:26:18,245 Bo usłyszałam rozmowę twojej żony, kretynie. 409 00:26:19,037 --> 00:26:23,958 Posłuchaj. Mówiłam ci, że nie masz się czym przejmować. 410 00:26:23,959 --> 00:26:27,420 Ale nie, ty nie potrafisz odpuścić. 411 00:26:27,421 --> 00:26:31,175 I teraz rozwaliłeś gniazdo szerszeni. 412 00:26:33,886 --> 00:26:35,971 To uchodzi płazem tylko raz, cepie. 413 00:28:10,190 --> 00:28:12,192 Napisy: Daria Okoniewska