1 00:00:09,092 --> 00:00:12,971 NA PODSTAWIE PRAWDZIWEJ PLOTKI 2 00:00:34,618 --> 00:00:36,954 - Co? - Noż kurde, Wood. 3 00:00:37,037 --> 00:00:39,456 Nie mogę spać, bo tak jaram się jutrem. 4 00:00:39,540 --> 00:00:43,335 Mam niskoglikemicznego, perlistego szampana. 5 00:00:43,418 --> 00:00:45,629 Nie, dzięki. Serio muszę się wyspać. 6 00:00:45,712 --> 00:00:47,714 Nie codziennie najlepszy kumpel 7 00:00:47,798 --> 00:00:51,510 ogłasza w krajowej telewizji, że startuje na gubernatora. 8 00:00:51,593 --> 00:00:56,265 I chociaż uważam, że rządzić powinna rada starszych kobiet 9 00:00:56,348 --> 00:01:00,769 i nie będę głosować, póki zwierzęta nie będą miały prawa głosu, to jestem. 10 00:01:00,853 --> 00:01:02,813 Zawsze możesz na mnie liczyć. 11 00:01:02,896 --> 00:01:05,649 - Duma mnie rozpiera. - Dzięki, stary. 12 00:01:05,732 --> 00:01:07,818 To urocze, ale jesteśmy padnięci. 13 00:01:07,901 --> 00:01:11,280 Nie wiedziałem, że nie śpisz. Napijesz się szampana? 14 00:01:13,240 --> 00:01:17,077 Wiecie co? Coś mi się zdaje, że chcielibyście pospać. 15 00:01:17,160 --> 00:01:21,415 Życzę dobrej nocy, panie gubernatorze. 16 00:01:21,498 --> 00:01:23,458 Dobranoc, gubernatorowo. 17 00:01:24,209 --> 00:01:26,587 Mógłbym tu siedzieć i na was patrzeć. 18 00:01:26,670 --> 00:01:27,671 A mógłbyś nie? 19 00:01:28,630 --> 00:01:30,048 Jak wam się oprzeć? 20 00:03:11,733 --> 00:03:14,611 BRACIA 21 00:03:14,695 --> 00:03:17,447 Dziś wszystko się zmieni. Trzymasz się? 22 00:03:17,531 --> 00:03:20,158 Cieszę się, że poznam Briana Williamsa. 23 00:03:20,242 --> 00:03:22,452 - Co założysz? - To. 24 00:03:22,536 --> 00:03:26,915 Jak ja bym chciała porwać cię na weekend i zmienić w tobie wszystko. 25 00:03:27,416 --> 00:03:29,585 Zacząć od początku. 26 00:03:29,668 --> 00:03:32,796 Gdyby nie patriarchat, ty byłabyś gubernatorką Teksasu. 27 00:03:32,880 --> 00:03:33,881 Naprawdę? 28 00:03:34,923 --> 00:03:37,885 Nie. Zwątpiłam w to już w połowie zdania. 29 00:03:37,968 --> 00:03:42,681 Gdzie te cholerne bukiety z łubinu? Mam sobie zmienić kwiaciarnię? Zrobię to. 30 00:03:42,764 --> 00:03:45,726 To moja matka, florystka. Kompletna idiotka. 31 00:03:45,809 --> 00:03:48,729 Jak się tu nie zjawisz za 20 minut, to cię wyp... 32 00:03:50,689 --> 00:03:52,566 Co do chuja? 33 00:03:52,649 --> 00:03:53,942 O Boże, daje trupem. 34 00:03:58,280 --> 00:04:00,365 Val, weź mój but. Mój but! 35 00:04:10,626 --> 00:04:11,668 Woody. 36 00:04:13,337 --> 00:04:14,880 - Wood! - Owen? 37 00:04:16,255 --> 00:04:17,507 Czujesz to? 38 00:04:20,761 --> 00:04:23,013 Miałem wczoraj wynieść śmieci... 39 00:04:23,889 --> 00:04:26,808 Kai, mogłabyś wynieść śmieci? 40 00:04:27,434 --> 00:04:31,188 - Śpię. - Mogłabyś polunatykować ze śmieciami? 41 00:04:31,939 --> 00:04:33,690 Starzy muszą odpocząć. 42 00:04:43,617 --> 00:04:45,202 - Milady. - MiWyatt. 43 00:04:45,285 --> 00:04:46,119 Wezmę to. 44 00:04:46,203 --> 00:04:47,704 - Nie trzeba. - Nalegam. 45 00:04:47,788 --> 00:04:51,083 Szarmanckość nie umarła. O kurczę. Przepraszam. 46 00:04:51,166 --> 00:04:55,128 {\an8}To kompostowalne worki. Są zrobione z bibuły. 47 00:04:55,212 --> 00:04:56,672 Plusy bycia hipiską. 48 00:05:00,300 --> 00:05:04,972 O Boże, dasz wiarę? To list do taty. Tygodniami dybał na biednego listonosza. 49 00:05:05,055 --> 00:05:08,433 - Oczywiście, że prawie go wyrzucił. - Dostarczę mu go. 50 00:05:09,017 --> 00:05:10,519 Dobrze, bohaterze. 51 00:05:10,602 --> 00:05:11,937 Dobra. 52 00:05:12,020 --> 00:05:15,274 Który obsraniec zalał stodołę gównem? 53 00:05:16,942 --> 00:05:21,196 Nie lubię być oskarżany i nie podoba mi się ten ton, jasne? 54 00:05:21,822 --> 00:05:23,615 Kto wie, co się stało? 55 00:05:23,699 --> 00:05:24,867 Dobry Boże. 56 00:05:24,950 --> 00:05:25,951 Żebyś wiedziała. 57 00:05:26,034 --> 00:05:28,829 Rzeka gówna spływa zboczem z waszego autobusu 58 00:05:28,912 --> 00:05:33,625 do stodoły, w której za godzinę Brian Williams ma wywiad z Matthew. 59 00:05:33,709 --> 00:05:35,335 Czemu ma pani jeden but? 60 00:05:35,419 --> 00:05:37,462 A czemu ty masz dwa? Czemu nie pięć? 61 00:05:37,546 --> 00:05:39,590 I co, fajnie ci? Nie rób tak. 62 00:05:40,424 --> 00:05:42,509 O Boże, nie, Mały Woody! 63 00:05:42,593 --> 00:05:45,262 Zostaw! To kupa, a nie woda! 64 00:05:45,345 --> 00:05:46,638 Smakuje mu. 65 00:05:46,722 --> 00:05:48,932 Widzisz, jak mu smakuje, mamusiu? 66 00:05:49,016 --> 00:05:50,726 - Tak, widzę. - Zostaw! 67 00:05:50,809 --> 00:05:52,936 Może przeniesiemy wywiad do domu? 68 00:05:53,020 --> 00:05:57,232 Waszego domu? Z tym wystrojem, meblami i dziełami sztuki? 69 00:05:57,316 --> 00:06:01,987 To by przeszło w podcaście albo radiu, gdzie nie ma obrazu. 70 00:06:03,530 --> 00:06:04,531 Przepraszam. 71 00:06:05,490 --> 00:06:11,121 „Perfekcja jest wrogiem dobrego”. 72 00:06:12,206 --> 00:06:15,167 - Wujku, znalazłem list do ciebie. - Nie. 73 00:06:15,250 --> 00:06:19,546 Nie, połóż go na blacie. Sprawdzę przy śniadaniu. 74 00:06:19,630 --> 00:06:21,256 - Zostaw. - Gdzie Matthew? 75 00:06:22,174 --> 00:06:24,593 Pójdę po niego. On zawsze wie, co robić. 76 00:06:24,676 --> 00:06:26,637 Kto robi grilla? 77 00:06:30,641 --> 00:06:31,642 Tato? 78 00:06:33,227 --> 00:06:34,228 Tato? 79 00:06:35,812 --> 00:06:36,813 Hej, tato? 80 00:06:39,274 --> 00:06:40,692 Niech cię szlag, Woody. 81 00:06:40,776 --> 00:06:43,820 Właśnie dlatego tysiące lat temu wynaleźli kanalizację. 82 00:06:43,904 --> 00:06:46,323 - To nie moja wina. - Cześć, rodzinko! 83 00:06:46,406 --> 00:06:48,575 - Jest. - Nie ma to jak trekking 84 00:06:48,659 --> 00:06:50,285 na powitanie dnia. 85 00:06:50,369 --> 00:06:52,829 Chodź tu, Mały Woody. 86 00:06:52,913 --> 00:06:54,706 - Nie, Mały Woody! - No cześć. 87 00:06:54,790 --> 00:06:57,292 - Odejdź od psa. - O tak, kolego. 88 00:06:57,376 --> 00:06:58,919 - Odsuń się! - Nie! 89 00:06:59,002 --> 00:07:01,463 - Dzięki za całuski. - On siorbał gówno! 90 00:07:01,547 --> 00:07:03,674 Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. 91 00:07:03,757 --> 00:07:06,885 Dacie wiarę, że kiedyś nie kochałem tego szkraba? 92 00:07:06,969 --> 00:07:10,389 - Tak. - Zabierz twarz z jego języka. 93 00:07:18,230 --> 00:07:19,773 Już idzie. 94 00:07:19,857 --> 00:07:23,902 Powiedzcie mu, że wygląda świetnie i nie patrzcie na oko. 95 00:07:27,948 --> 00:07:29,783 - I jak? - O Boże. 96 00:07:29,867 --> 00:07:32,119 - Tato! - Wyglądasz niesamowicie! 97 00:07:32,911 --> 00:07:34,329 Nie, wyglądasz strasznie. 98 00:07:34,413 --> 00:07:37,791 To się odbije na kampanii, ale odwołuję cały ten wywiad. 99 00:07:37,875 --> 00:07:41,086 - Po co depilowałam sobie tyłek? - Ciekawe, gdzie... 100 00:07:41,170 --> 00:07:45,007 Boże święty, nie mów, że moje wegańskie gówno ci to zrobiło. 101 00:07:45,674 --> 00:07:47,676 Dobra, odetchnijmy wszyscy. 102 00:07:48,594 --> 00:07:52,347 Czy nie przeceniamy powagi sytuacji? 103 00:07:52,431 --> 00:07:54,766 Kto nigdy nie miał zapalenia spojówek? 104 00:07:54,850 --> 00:07:57,811 Jesteśmy pewni, że to wyłącznie zapalenie? 105 00:07:57,895 --> 00:08:00,105 A może powinniśmy widzieć w nim... 106 00:08:00,981 --> 00:08:01,982 szansę. 107 00:08:02,065 --> 00:08:04,276 Gwen, o czym nadajesz od tygodni? 108 00:08:04,359 --> 00:08:06,653 „Przestań polegać na ślicznej buźce”. 109 00:08:06,737 --> 00:08:08,947 No to patrz, ta-kurwa-dam! 110 00:08:10,032 --> 00:08:15,579 To twarz mężczyzny, który radzi sobie w czasach niedoli. 111 00:08:15,662 --> 00:08:18,165 - Okej. - Teksańczycy nie chcą gubernatora, 112 00:08:18,248 --> 00:08:21,168 który będzie uciekał w obliczu kryzysu. 113 00:08:21,251 --> 00:08:24,171 Nie. Chcą gubernatora, który w trudnych czasach 114 00:08:24,254 --> 00:08:25,756 spojrzy im w oczy. 115 00:08:25,839 --> 00:08:26,965 - Nie. - Tak? 116 00:08:27,049 --> 00:08:28,383 - Genialne! - Tak! 117 00:08:28,467 --> 00:08:29,885 Ma trochę gówna w oku. 118 00:08:29,968 --> 00:08:31,720 - Tyci bobka. - Nie jest idealny. 119 00:08:31,803 --> 00:08:33,429 - To człowiek ludu. - Ujmujące. 120 00:08:33,514 --> 00:08:36,099 Swojski, zabawny, świeży, zacięty, seksowny... 121 00:08:36,183 --> 00:08:39,019 To dar od losu. Mistrzowskie posunięcie. 122 00:08:39,102 --> 00:08:40,812 Kto chce naleśniki? 123 00:08:40,895 --> 00:08:42,063 Ja! 124 00:08:43,023 --> 00:08:45,067 Nie powinien dotykać jedzenia. 125 00:08:45,150 --> 00:08:46,735 Nie. 126 00:08:46,818 --> 00:08:48,695 Matthew wszędzie widzi pozytywy, 127 00:08:48,779 --> 00:08:51,156 ale nie może tak wystąpić w telewizji. 128 00:08:51,240 --> 00:08:55,994 Twoje nastawienie nie jest pomocne. Jest takie negatywne, wsteczne, takie... 129 00:08:56,078 --> 00:08:57,996 To zapalenie spadło nam z nieba. 130 00:08:58,080 --> 00:08:59,456 Dzieciaki będą myśleć: 131 00:08:59,540 --> 00:09:04,294 „Ja też chcę mieć kupę w oku jak mój ulubiony aktor, Matthew McConaughey”. 132 00:09:04,378 --> 00:09:07,214 Grafik całej kampanii zależy od tego dnia. 133 00:09:07,297 --> 00:09:08,549 Nie wycofamy się. 134 00:09:08,632 --> 00:09:11,593 Brian Williams będzie tu za pół godziny. Ubierz się. 135 00:09:11,677 --> 00:09:13,095 Jestem ubrana. 136 00:09:15,138 --> 00:09:16,682 Jesteś przezabawna. 137 00:09:17,808 --> 00:09:21,144 Powinnaś zostać stand-uperką. I zjechać świat. 138 00:09:21,895 --> 00:09:22,896 Przebierz się. 139 00:09:24,147 --> 00:09:25,816 Czemu sobie na to pozwalasz? 140 00:09:25,899 --> 00:09:28,277 Nieważne. Nie może dojść do tego wywiadu. 141 00:09:28,360 --> 00:09:31,238 - Musimy go chronić przed nim samym. - Zajmę się tym. 142 00:09:31,321 --> 00:09:32,406 Jak? 143 00:09:32,489 --> 00:09:37,619 Żeby mogło dojść do wywiadu, musi mieć go kto przeprowadzić. 144 00:09:37,703 --> 00:09:39,079 Co sugerujesz? 145 00:09:39,162 --> 00:09:43,208 Jak z nim skończę, Brian Williams będzie marzył o zaropiałym oku. 146 00:09:43,292 --> 00:09:45,169 Nie zrobisz mu krzywdy, prawda? 147 00:09:45,252 --> 00:09:46,920 Im mniej wiesz, tym lepiej. 148 00:09:49,047 --> 00:09:50,299 Boże, co ja zrobiłam? 149 00:09:51,258 --> 00:09:55,262 Usta, zęby, czubek języka. 150 00:09:55,345 --> 00:09:57,806 Szczwany trzmiel. 151 00:09:57,890 --> 00:10:00,309 Trzepocze skrzydłami. 152 00:10:00,392 --> 00:10:04,354 Usta, język, czubek języka. 153 00:10:04,438 --> 00:10:06,815 Szczwany trzmiel trzepocze skrzydłami. 154 00:10:06,899 --> 00:10:09,943 To jaki jest ten plan? Co mamy właściwie zrobić? 155 00:10:10,027 --> 00:10:12,821 Myśli, że zabieramy go na ranczo, 156 00:10:12,905 --> 00:10:16,491 ale mamy go możliwie najbardziej opóźnić. 157 00:10:16,575 --> 00:10:17,784 Czyli go porwaliśmy? 158 00:10:17,868 --> 00:10:20,370 - Nie naprawdę... - Przepraszam. 159 00:10:20,454 --> 00:10:21,997 Wybaczcie moje maniery. 160 00:10:22,080 --> 00:10:26,710 Jeśli nie zrobię ćwiczeń głosowych, w trakcie wywiadu poplącze mi się język. 161 00:10:26,793 --> 00:10:29,296 Brian Williams, a wy? 162 00:10:29,379 --> 00:10:30,380 Bimmy. 163 00:10:30,923 --> 00:10:32,257 Miło mi. 164 00:10:32,341 --> 00:10:34,384 A to moja koleżanka, Bolive. 165 00:10:35,177 --> 00:10:38,347 - Przyjaciele mówią mi Olive. - Olive, dobrze. 166 00:10:38,430 --> 00:10:40,057 Asystenci kierownika. 167 00:10:40,140 --> 00:10:43,977 Asystenci kierownika to fundament każdej produkcji. 168 00:10:44,061 --> 00:10:47,397 - Tak. - Jak daleko mamy do rancza? 169 00:10:49,483 --> 00:10:51,860 Jest dużo robót drogowych... 170 00:10:51,944 --> 00:10:54,446 - I korków. - ...więc pojedziemy objazdem. 171 00:10:54,530 --> 00:10:56,990 Żaden problem. Bimmy, jesteś miejscowy? 172 00:10:57,074 --> 00:11:00,160 Nie, uczyłem się w Kalifornii. 173 00:11:00,244 --> 00:11:02,746 USC? UCLA? Stanford? Gdzie? 174 00:11:02,829 --> 00:11:05,165 - ABLB. - Nie znam. 175 00:11:05,249 --> 00:11:06,750 Akademia Barmańska La Brea. 176 00:11:06,834 --> 00:11:08,252 Moi rodzice ją ukończyli, 177 00:11:08,335 --> 00:11:11,755 więc czułem sporą presję, żeby pójść w ich ślady. 178 00:11:11,839 --> 00:11:13,423 Dostałem się. 179 00:11:13,507 --> 00:11:16,969 Ale niedawno rzuciłem szkołę, żeby podążyć za miłością życia. 180 00:11:17,761 --> 00:11:19,638 Co? Rzuciłeś szkołę? 181 00:11:19,721 --> 00:11:23,642 Za obopólną zgodą. Mieliśmy inne wizje dirty martini. 182 00:11:23,725 --> 00:11:28,814 To brzmi raczej jak status „to skomplikowane” niż „w związku”. 183 00:11:28,897 --> 00:11:30,440 Nic mi nie mów, Brian. 184 00:11:30,524 --> 00:11:32,734 O nie, ja żyję dla dramy. 185 00:11:33,569 --> 00:11:36,446 Przepraszam za dom i ludzi, którzy tu mieszkają. 186 00:11:36,530 --> 00:11:38,740 Zaprośmy się na LinkedInie. 187 00:11:38,824 --> 00:11:40,367 Jakim LinkedInie? 188 00:11:40,450 --> 00:11:42,411 Matty! 189 00:11:42,494 --> 00:11:44,830 - Mów mu Matthew. - Perry Singer. 190 00:11:44,913 --> 00:11:47,374 - Dzień dobry. - Jestem producentką Briana. 191 00:11:47,457 --> 00:11:49,209 Ponoć masz problem z okiem. 192 00:11:49,293 --> 00:11:50,752 - Drobne... - Pokaż. 193 00:11:50,836 --> 00:11:53,088 Nie dotykałabym tego palcami. 194 00:11:53,172 --> 00:11:55,924 Widziałam gorsze. Emeril Lagasse miał to samo. 195 00:11:56,008 --> 00:12:00,429 W programie na żywo prysnął sobie w oko oliwą z chili, ale nie przerwaliśmy. 196 00:12:00,929 --> 00:12:02,598 „Bum!” Ja na to wpadłam. 197 00:12:02,681 --> 00:12:03,682 Dobrze. 198 00:12:03,765 --> 00:12:06,685 Jak kamera będzie gotowa, to ja też. 199 00:12:06,768 --> 00:12:09,104 Ruszam. Dzieci, zajadamy. Wielki dzień! 200 00:12:09,188 --> 00:12:11,481 Jego supermocą jest bezbrzeżny optymizm. 201 00:12:11,565 --> 00:12:14,026 To również łączy go z Emerilem Lagassem. 202 00:12:14,109 --> 00:12:15,777 Możemy pozbyć się dzieci? 203 00:12:15,861 --> 00:12:16,862 Oczywiście. 204 00:12:16,945 --> 00:12:20,115 Smutas, środkowa, słodziak, wypad. Myć się i ubierać. 205 00:12:20,199 --> 00:12:22,075 Szybko, biegusiem. 206 00:12:22,159 --> 00:12:24,828 No już. Przepraszam. 207 00:12:24,912 --> 00:12:26,246 To moje. 208 00:12:26,330 --> 00:12:30,375 Zielone znaczy Matthew. Bo Zielone światła. Oznaczam jak dziecku. 209 00:12:30,459 --> 00:12:31,793 Nie muszę tego wiedzieć. 210 00:12:31,877 --> 00:12:35,631 Rusz ten sprężysty tyłek i przynieś mi Sprite’a, nie z lodówki. 211 00:12:35,714 --> 00:12:37,758 I sprawdzisz termostat? 212 00:12:37,841 --> 00:12:39,968 Tu jest jakieś 25 stopni. 213 00:12:40,052 --> 00:12:41,720 Zamarzam! 214 00:12:43,180 --> 00:12:45,599 Dlatego z całym szacunkiem uważam, 215 00:12:45,682 --> 00:12:50,896 że wpadasz w pułapkę typowego lękowo-unikającego 216 00:12:50,979 --> 00:12:53,649 - stylu przywiązania, Olive. - Tak. 217 00:12:53,732 --> 00:12:56,860 Z całym szacunkiem, jedyna pułapka, w którą wpadłam, 218 00:12:56,944 --> 00:13:00,989 to uwierzenie, że mój chłopak pisał ze zdzirowatą astrolożką z netu, 219 00:13:01,073 --> 00:13:03,659 o nicku Panna w stringach, żeby się poradzić. 220 00:13:03,742 --> 00:13:06,245 Jowisz był w tranzycie przez mój VII dom. 221 00:13:06,328 --> 00:13:10,999 Dla ciebie to bzdura, ale nie dla mnie. Szukałem tylko duchowego przewodnictwa. 222 00:13:11,083 --> 00:13:14,294 Ale zghostowałaś mnie, zanim zdążyłem to wyjaśnić. 223 00:13:14,378 --> 00:13:16,046 - Wiesz, co to ghosting? - Tak. 224 00:13:16,129 --> 00:13:20,634 Znam też „rizz” i „baza”, i „67”, i „brat summer”, i... 225 00:13:20,717 --> 00:13:23,470 - To już przeżytki. - Daleko jeszcze? 226 00:13:23,554 --> 00:13:25,639 Dasz nam chwilę, Brian? 227 00:13:27,057 --> 00:13:30,686 Który mówi: dumny Teksańczyk z zapaleniem spojówek? 228 00:13:30,769 --> 00:13:32,896 Że też spieprzyłem twój wielki dzień. 229 00:13:32,980 --> 00:13:34,439 - Przepraszam. - Spoko. 230 00:13:34,523 --> 00:13:36,316 Na początku byłem wściekły. 231 00:13:36,400 --> 00:13:39,862 Czy miałem w swoim bingo to, że pies od ciebie wypije ścieki, 232 00:13:39,945 --> 00:13:43,240 poliże mnie po oku i dostanę zapalenia spojówek? 233 00:13:43,323 --> 00:13:45,075 Nie miałem. Ale stało się. 234 00:13:45,158 --> 00:13:48,287 To mój żywioł. Gram tym, co mam. Jest git. 235 00:13:48,370 --> 00:13:52,666 Życie obrzuca cię rzutkami, ale wbiją się te, którym na to pozwolisz. 236 00:13:56,837 --> 00:14:00,841 Wiesz, o czym ostatnio myślałem? Czwartym odcinku Detektywa. 237 00:14:00,924 --> 00:14:03,719 - Who Goes There? - Sześć minut, dziesięć sekund. 238 00:14:03,802 --> 00:14:05,262 Jedno ujęcie, zero cięć. 239 00:14:05,345 --> 00:14:07,556 Ćwiczyliśmy to miesiącami. 240 00:14:07,639 --> 00:14:11,059 Zaraz mamy zaczynać. Trzecia nad ranem, gorąc jak diabli, 241 00:14:11,143 --> 00:14:15,898 200-osobowa ekipa musi chodzić jak w zegarku, żeby się udało. 242 00:14:15,981 --> 00:14:18,483 Mówię: „Nie wiem, czy podołamy. 243 00:14:18,567 --> 00:14:21,320 A w zasadzie nie wiem, czy ja podołam”. 244 00:14:21,403 --> 00:14:24,948 Pamiętasz, co wtedy powiedziałeś? 245 00:14:26,658 --> 00:14:31,288 - Jestem twoją latarnią morską. - „Jestem twoją latarnią morską”. 246 00:14:31,371 --> 00:14:35,292 Nie boję się niczego, co może się dziś wydarzyć. 247 00:14:35,918 --> 00:14:40,047 Bo jeśli pojawiają się problemy, wystarczy, że spojrzę na wiesz kogo. 248 00:14:42,299 --> 00:14:45,219 - Moją latarnię. Kocham cię. - Ja ciebie też. 249 00:14:46,637 --> 00:14:49,765 Jak nocowanka? Tu mama. Chcecie pizzerki? 250 00:14:50,849 --> 00:14:53,185 Bolo. Jestem fanką, uwielbiam. 251 00:14:53,268 --> 00:14:54,937 - Bez bolo. - Bez, tragedia. 252 00:14:55,020 --> 00:14:56,939 Chcesz coś jeszcze powtórzyć? 253 00:14:57,022 --> 00:14:58,982 Nie. Jestem gotowy dać czadu. 254 00:14:59,483 --> 00:15:00,484 Czekają już? 255 00:15:00,567 --> 00:15:02,778 Wszystko śmiga, nastroje dopisują, 256 00:15:02,861 --> 00:15:05,948 klimacik pierwsza klasa, tańce, hulanki, swawole. 257 00:15:06,031 --> 00:15:10,077 Jest tylko mały szkopuł. Nawet nie szkopuł. Takie tam. 258 00:15:10,160 --> 00:15:13,080 Brian Williams przepadł. 259 00:15:15,499 --> 00:15:17,751 Jak to przepadł? 260 00:15:17,835 --> 00:15:18,919 Mógł kipnąć. 261 00:15:22,506 --> 00:15:25,634 Nie powinienem spać przy lampce, jestem na to za stary. 262 00:15:25,717 --> 00:15:27,803 Ale mówię to z głębi serca... 263 00:15:29,012 --> 00:15:31,682 Unikasz bliskości. Pamiętasz klub maluj i pij? 264 00:15:31,765 --> 00:15:33,684 - Co z nim? - Byłaś zachwycona. 265 00:15:33,767 --> 00:15:39,189 Kumplowałyście się do czasu tego wypadu, kiedy się wściekłaś, że za głośno żują. 266 00:15:39,273 --> 00:15:41,191 - No bo... - Tak bardzo, 267 00:15:41,275 --> 00:15:44,236 że zamiast z nimi pogadać, wypisałaś się z klubu. 268 00:15:44,319 --> 00:15:45,821 Tak robisz. Uciekasz. 269 00:15:45,904 --> 00:15:47,614 Widzisz, co z nim mam? 270 00:15:47,698 --> 00:15:50,534 - Macie zasięg? - Przyznaj, że Brian ma rację. 271 00:15:50,617 --> 00:15:52,911 Masz lękowo-unikający styl przywiązania. 272 00:15:52,995 --> 00:15:54,079 Jesteś niemożliwy! 273 00:15:54,162 --> 00:15:58,834 Zaczynam mieć klaustrofobię i chciałbym wysiąść z tego auta. 274 00:15:58,917 --> 00:16:02,254 - Włączyliście blokadę dla dzieci? - Noż kurwa, Brian! 275 00:16:02,337 --> 00:16:05,007 Przepraszam, że klnę, ale kurwa, no. 276 00:16:08,677 --> 00:16:12,222 Gdzie, do diabła, jest Brian? Miał tu być 40 minut temu. 277 00:16:12,306 --> 00:16:15,100 Za kogo on się ma? Geraldo? I dajcie mi Sprite’a. 278 00:16:15,976 --> 00:16:21,106 Hej. Kto na tym świecie wie więcej o Matthew niż ja? 279 00:16:21,190 --> 00:16:23,567 - Ja z nim porozmawiam. - Nie. 280 00:16:23,650 --> 00:16:26,403 - Nie ma mowy. - Skradłabyś całą uwagę. 281 00:16:26,486 --> 00:16:28,655 - Zły pomysł. - Co prawda, to prawda. 282 00:16:28,739 --> 00:16:31,200 Wiecie, tego nie da się wyłączyć. 283 00:16:32,242 --> 00:16:33,243 Czekaj. 284 00:16:33,327 --> 00:16:35,037 Tato, Oprah. 285 00:16:35,120 --> 00:16:36,538 Znasz Oprah? 286 00:16:36,622 --> 00:16:39,958 - Nie osobiście. - Czyli tak sobie rzucasz imionami? 287 00:16:41,502 --> 00:16:43,086 - Tak. - A Hilary Duff? 288 00:16:43,170 --> 00:16:44,880 - Może ona... - Nie, mam to. 289 00:16:45,464 --> 00:16:47,090 - Może Dax Shepy? - Shepy? 290 00:16:47,174 --> 00:16:48,634 Dax Shepard. 291 00:16:48,717 --> 00:16:50,928 Gościłem ostatnio w jego podcaście. 292 00:16:51,011 --> 00:16:54,014 Mądry gość, popularny, trafia do moich odbiorców. 293 00:16:54,097 --> 00:16:58,644 I zdaje się, że miał w ten weekend kręcić w mieście reklamę Samsunga. 294 00:16:58,727 --> 00:17:01,813 - Nie, skarbie... - Dax Shepard, dobre. 295 00:17:01,897 --> 00:17:03,607 - To się może udać. - Dzwonię. 296 00:17:03,690 --> 00:17:06,902 Wiesz co? Podoba mi się pomysł z Oprah. 297 00:17:06,984 --> 00:17:08,779 Dryndnę do Gayle. 298 00:17:08,862 --> 00:17:11,990 Ale chyba powinniśmy wszyscy zacząć myśleć 299 00:17:12,074 --> 00:17:16,994 o wyhamowaniu i przerwie. To się dziś nie uda. 300 00:17:17,079 --> 00:17:20,332 A Brian Williams może się jeszcze pojawić. 301 00:17:20,415 --> 00:17:22,334 - Oby. - Z kimkolwiek jest, 302 00:17:22,416 --> 00:17:24,252 jest bezpieczny i nawodniony. 303 00:17:25,462 --> 00:17:26,797 Zgadzam się z Woodym. 304 00:17:26,880 --> 00:17:28,841 - Nie idziemy w to. - Nie. 305 00:17:28,924 --> 00:17:31,093 Dax się zgodził. Będzie za godzinę. 306 00:17:31,176 --> 00:17:32,177 Super. 307 00:17:32,261 --> 00:17:33,929 Idę na szybką medytację. 308 00:17:34,012 --> 00:17:37,266 Wiecie, kto będzie zachwycony? Mój bratanek, Petey. 309 00:17:37,349 --> 00:17:38,684 Na Daxa ma przepustkę. 310 00:17:38,767 --> 00:17:41,228 Hej, Petey. Tu ciocia P. 311 00:17:41,311 --> 00:17:45,232 - Przynajmniej próbowaliśmy. - Odwołać porwanie? 312 00:17:47,609 --> 00:17:48,986 Że co? 313 00:17:50,904 --> 00:17:55,868 Teraz mamy go przywieźć? Dobra, ale trochę to zajmie. Pa. 314 00:17:57,536 --> 00:17:59,830 Zawracaj. Wracamy na ranczo. 315 00:17:59,913 --> 00:18:03,166 Zaraz. Wracamy tam, gdzie mieliśmy jechać? 316 00:18:03,250 --> 00:18:04,877 Zostałem sprzedany? 317 00:18:08,505 --> 00:18:10,424 Bardziej porwany. 318 00:18:11,717 --> 00:18:12,718 No. 319 00:18:12,801 --> 00:18:16,346 Tak tymczasowo przetrzymany. 320 00:18:17,181 --> 00:18:19,057 Z tym handlem przesadziłeś. 321 00:18:21,727 --> 00:18:24,396 Odwróć flagę, żeby gwiazdki były w tę stronę. 322 00:18:24,479 --> 00:18:26,732 - Perry. - Co tam? 323 00:18:27,441 --> 00:18:28,901 W nosie mam tych pacanów. 324 00:18:28,984 --> 00:18:32,070 Nie pozwolę, żeby mój syn wystąpił w telewizji 325 00:18:32,154 --> 00:18:34,531 z odbytem w miejscu oka. 326 00:18:34,615 --> 00:18:36,116 Mówię jak matka do matki. 327 00:18:36,200 --> 00:18:38,660 Jesteś jedyną, która gada z sensem. 328 00:18:38,744 --> 00:18:40,412 Miło pogadać z dorosłą. 329 00:18:40,495 --> 00:18:41,830 Daj mi to. 330 00:18:41,914 --> 00:18:44,458 Zamień kartki. Matthew na beżowy fotel. 331 00:18:44,541 --> 00:18:45,542 Dobrze. 332 00:18:55,594 --> 00:18:56,595 O, stary. 333 00:18:57,804 --> 00:19:00,098 - Tęsknię za włosami. - Dacie nam chwilę? 334 00:19:02,518 --> 00:19:06,188 Dobra, kolego. Przypomnisz mi, po cholerę to robię? 335 00:19:06,855 --> 00:19:12,694 Nie wierzę w instytucje ogółem, a w rządy w szczególności. 336 00:19:12,778 --> 00:19:16,365 W zasadzie namawiałem do ich likwidacji. 337 00:19:16,448 --> 00:19:21,203 Ale wierzę, że będziesz najlepszym gubernatorem w dziejach stanu. 338 00:19:21,286 --> 00:19:23,497 - Tak mi mów. - Dax Shepard już jest. 339 00:19:23,580 --> 00:19:25,165 Bez autografów i zdjęć. 340 00:19:25,666 --> 00:19:29,461 Dobra, zaczyna się. 341 00:19:30,712 --> 00:19:35,133 Jak się pogubisz, spójrz w tę stronę. 342 00:19:35,217 --> 00:19:36,677 Na moją latarnię morską. 343 00:19:38,178 --> 00:19:40,305 - Powodzenia, gubernatorze. - Akcja. 344 00:19:45,352 --> 00:19:48,981 Uśmiecha się z dołeczkami, mówiąc o infrastrukturze... 345 00:19:49,064 --> 00:19:52,067 - Dax atak! Stary! - Jak leci, Woody? 346 00:19:52,150 --> 00:19:54,736 - Dobrze. O matko. - Dobrze cię widzieć. 347 00:19:54,820 --> 00:19:56,572 Co tam? To twój autobus? 348 00:19:56,655 --> 00:19:58,240 Tak, żyjemy w autobusie. 349 00:19:58,323 --> 00:20:00,993 - Finansowo dobrze stoisz? - Tak. 350 00:20:01,076 --> 00:20:03,036 Mam psa, Małego Woody’ego. 351 00:20:03,120 --> 00:20:06,164 Śpiewam i piszę pod pseudonimem. Nie mogę narzekać. 352 00:20:06,248 --> 00:20:08,417 Kto by tego słuchał? 353 00:20:08,500 --> 00:20:10,752 - Już czeka. - Ty mógłbyś. 354 00:20:12,129 --> 00:20:15,591 - Jaki przystojniak. Jak leci? - Dzięki, że się zgodziłeś. 355 00:20:15,674 --> 00:20:17,217 Dziabnąłeś się w oko? 356 00:20:17,301 --> 00:20:20,721 - Zapalenie spojówek. - Dobrze, że cię przytuliłem. 357 00:20:21,638 --> 00:20:23,140 Materiały. 358 00:20:30,314 --> 00:20:31,899 Wchodzimy na żywo. 359 00:20:33,317 --> 00:20:36,570 - Matthew, dobrze cię widzieć. - Dziękuję, że tu jesteś. 360 00:20:36,653 --> 00:20:37,988 Masz wiele talentów. 361 00:20:38,071 --> 00:20:42,534 Zdobyłeś Oscara, napisałeś dwa bestsellery. 362 00:20:42,618 --> 00:20:43,911 - Trzy. - Trzy? 363 00:20:43,994 --> 00:20:48,207 - I wykładasz na UT? - Mam dwa autorskie kursy. 364 00:20:48,290 --> 00:20:51,585 Niesamowite. Moglibyśmy rozmawiać o tym godzinami, 365 00:20:51,668 --> 00:20:55,214 ale nie po to się spotkaliśmy. Szykujesz się do nowej roli? 366 00:20:55,297 --> 00:20:59,927 Tak. Jestem zaszczycony i z pokorą ogłaszam, 367 00:21:00,010 --> 00:21:04,598 że będę kandydował na gubernatora wspaniałego stanu Teksas. 368 00:21:04,681 --> 00:21:08,310 Od Woodersona do kandydata na gubernatora. 369 00:21:08,393 --> 00:21:10,020 Teksańczyk od pięciu pokoleń. 370 00:21:10,103 --> 00:21:13,148 Wiem, gdzie ten stan był, gdzie jest i dokąd zmierza. 371 00:21:13,232 --> 00:21:17,069 Wiem, że dobrzy ludzie Teksasu chcą dobrej pracy, 372 00:21:17,152 --> 00:21:18,612 bezpiecznych szkół, 373 00:21:18,695 --> 00:21:21,698 ładu i porządku publicznego, a przede wszystkim 374 00:21:21,782 --> 00:21:24,034 chcą zaufanego gubernatora. 375 00:21:24,117 --> 00:21:26,912 I właśnie to mogę wam dać. 376 00:21:26,995 --> 00:21:27,996 Idealnie. 377 00:21:28,080 --> 00:21:30,916 Podczas naszych rozmów często wiązałeś 378 00:21:30,999 --> 00:21:35,879 swoją teksańską tożsamość z ojcem, Big Makiem. 379 00:21:35,963 --> 00:21:37,381 Uosobieniem Teksasu. 380 00:21:38,215 --> 00:21:44,847 Dlatego myślę o sobie i postrzegam siebie jako syna Teksasu. 381 00:21:46,348 --> 00:21:51,436 Biorąc to pod uwagę, mogę sobie tylko wyobrazić twoją reakcję 382 00:21:51,520 --> 00:21:55,983 na wieść, że Big Mac nie był twoim biologicznym ojcem. 383 00:21:57,192 --> 00:21:58,235 Co powiedział? 384 00:21:58,318 --> 00:22:01,238 Dowiedziałeś się o tym niedawno? 385 00:22:02,406 --> 00:22:05,033 O czym ty mówisz? 386 00:22:05,117 --> 00:22:07,286 O teście DNA, który mi przekazano. 387 00:22:10,789 --> 00:22:13,876 Najpierw dowiadujesz się o ojcu, 388 00:22:13,959 --> 00:22:18,505 a potem na dodatek, że ty i twój najlepszy przyjaciel, 389 00:22:18,589 --> 00:22:19,965 Woody Harrelson, 390 00:22:20,048 --> 00:22:25,179 macie wspólnego biologicznego ojca. To musiało cię zszokować? 391 00:22:31,977 --> 00:22:33,937 Możemy przerwać na chwilę? 392 00:22:58,378 --> 00:23:01,048 Co to jest? To prawda? 393 00:23:01,924 --> 00:23:05,385 Stary, ja też dopiero teraz to odkryłem. 394 00:23:05,469 --> 00:23:07,638 - Ale wiedziałeś. - Nie. 395 00:23:07,721 --> 00:23:10,015 Ale tu jest twoje nazwisko. 396 00:23:10,098 --> 00:23:15,103 Chciałem z tobą o tym pogadać, ale dopiero wtedy, gdy będę miał... 397 00:23:16,230 --> 00:23:18,065 - Tato! - Pieprzona latarnia. 398 00:23:19,441 --> 00:23:20,442 Nic ci nie jest? 399 00:23:36,834 --> 00:23:37,835 Moje oko. 400 00:24:58,665 --> 00:25:00,667 Napisy: Daria Okoniewska