1 00:00:02,000 --> 00:00:07,000 Downloaded from YTS.BZ 2 00:00:06,006 --> 00:00:07,716 NETFLIX — ORYGINALNY PROGRAM KOMEDIOWY 3 00:00:07,799 --> 00:00:09,509 Byłeś na imprezie w Białym Domu? 4 00:00:08,000 --> 00:00:13,000 Official YIFY movies site: YTS.BZ 5 00:00:09,592 --> 00:00:12,512 Tak. Wszyscy tam byli. 6 00:00:12,595 --> 00:00:17,475 Ostatnia impreza w Białym Domu… 7 00:00:18,017 --> 00:00:19,728 - Byłeś w Białym Domu? - Tak. 8 00:00:19,811 --> 00:00:21,438 - Jest wspaniały. - Niesamowity. 9 00:00:21,521 --> 00:00:24,065 Gdzie by się nie skręciło, wszędzie wiszą 10 00:00:24,149 --> 00:00:26,276 wielgachne portrety prezydentów. 11 00:00:26,359 --> 00:00:30,363 Chodzę sobie, jest ze mną Ahmir, 12 00:00:30,447 --> 00:00:33,241 są też Jay-Z, Beyoncé, Oprah, Steve… 13 00:00:33,324 --> 00:00:36,494 Czuję się, jakbym umarł i trafił do czarnego raju. 14 00:00:39,456 --> 00:00:41,583 - To było… - Niezwykłe. 15 00:00:41,666 --> 00:00:44,753 Fantastyczne. Było też paru białych. 16 00:00:44,836 --> 00:00:48,339 Jakiś Kid Rock albo ktoś. 17 00:00:50,341 --> 00:00:54,137 A może… Katie Couric. 18 00:00:56,055 --> 00:00:58,016 - Paru ich było. - Okej. 19 00:00:58,099 --> 00:01:00,018 Teraz jest ich więcej. 20 00:01:00,643 --> 00:01:01,853 I… 21 00:01:02,896 --> 00:01:03,730 No wiesz… 22 00:01:04,606 --> 00:01:06,816 - O wiele więcej. - No. 23 00:01:08,234 --> 00:01:10,779 Były różne występy… 24 00:01:10,862 --> 00:01:13,281 Siedzieliśmy, poznawaliśmy się nawzajem. 25 00:01:13,364 --> 00:01:15,450 Integracja jest najważniejsza. 26 00:01:15,533 --> 00:01:17,077 Aż nagle ogarnąłem, 27 00:01:17,160 --> 00:01:20,497 że gawędzę z Michelle Obamą. Sam na sam. 28 00:01:20,580 --> 00:01:23,333 Przecież tak nie powinno być. 29 00:01:24,459 --> 00:01:27,921 To nie moje klimaty. Nie znam się na polityce. 30 00:01:28,004 --> 00:01:30,089 A Michelle Obama mówi: 31 00:01:30,173 --> 00:01:32,550 „Nie wiem, co robić. Ten kraj…” 32 00:01:32,634 --> 00:01:34,511 I zaczęliśmy gadać o wyborach. 33 00:01:34,594 --> 00:01:38,681 „Nie wiem, co będzie dalej. To trudny czas.” 34 00:01:38,765 --> 00:01:40,975 A ja na to: „Dacie radę”. 35 00:01:43,895 --> 00:01:46,439 Serio. Tak powiedziałem. 36 00:01:46,523 --> 00:01:49,108 Do Michelle Obamy. „Dacie radę”. 37 00:01:49,192 --> 00:01:50,985 - Do Pierwszej Damy. - I dodałem: 38 00:01:51,069 --> 00:01:54,239 „Każdy chętnie cię zatrudni. 39 00:01:54,322 --> 00:01:58,535 W The View albo w jakimś reality show”. 40 00:01:58,618 --> 00:01:59,744 A ona na to… 41 00:01:59,828 --> 00:02:02,038 Michelle Obama patrzy na mnie i mówi: 42 00:02:02,122 --> 00:02:04,124 „Mnie chodziło o nasz kraj”. 43 00:02:05,416 --> 00:02:07,961 - „Nie mówiłam o sobie”. - Reality show. 44 00:02:08,044 --> 00:02:11,005 „Mnie chodziło o nasz kraj”. 45 00:02:11,089 --> 00:02:14,217 W życiu się tak nie wygłupiłem. 46 00:02:14,926 --> 00:02:17,762 Poczułem się jak ćwok bez matury. 47 00:02:19,681 --> 00:02:23,560 Spojrzała na mnie, jakby się zastanawiała, kto tu wpuścił tego menela. 48 00:02:27,313 --> 00:02:30,150 Nie powiedziała tego, ale chyba chciała. 49 00:02:30,233 --> 00:02:32,694 A potem rzuciła: „Oprah, mam sprawę”. 50 00:02:32,777 --> 00:02:37,282 I uciekła, a ja poczułem się jak debil. 51 00:02:37,365 --> 00:02:41,870 Uznałem, że muszę znaleźć podobnych sobie debili. 52 00:02:41,953 --> 00:02:43,997 Wrócić na swój poziom intelektualny. 53 00:02:44,080 --> 00:02:46,541 Zacząłem szukać jakichś sportowców. 54 00:02:47,292 --> 00:02:50,086 Zobaczyłem Charlesa Barkleya i pomyślałem: 55 00:02:50,170 --> 00:02:52,255 „To mój ziom”. 56 00:02:57,468 --> 00:02:58,344 Więc… 57 00:02:59,220 --> 00:03:02,348 Podchodzę do Charlesa Barkleya. Gadamy chwilę. 58 00:03:02,432 --> 00:03:05,810 A potem dzwoni dzwonek i idziemy obejrzeć występ. 59 00:03:05,894 --> 00:03:08,771 Idę z Charlesem Barkleyem i Jayem-Z 60 00:03:08,855 --> 00:03:10,899 do sali obok. 61 00:03:10,982 --> 00:03:13,693 Najpierw występował Herbie Hancock. 62 00:03:13,776 --> 00:03:15,320 Był rewelacyjny. 63 00:03:17,322 --> 00:03:22,535 Aż nagle mikrofon wyrywa mu Stevie Wonder 64 00:03:22,619 --> 00:03:26,414 i zaczyna grać swoje. Na ślepo, jak to on. 65 00:03:26,497 --> 00:03:29,125 Czaisz, nie? 66 00:03:31,502 --> 00:03:33,796 Totalnie na… 67 00:03:36,633 --> 00:03:38,217 Wiecie, o co mi biega? 68 00:03:38,301 --> 00:03:40,845 - No więc… - To ja już poproszę rachunek. 69 00:03:42,931 --> 00:03:47,268 Stevie spędził w Białym Domu więcej czasu niż większość prezydentów. 70 00:03:47,352 --> 00:03:50,855 Więc gdy udaje, że nie wie, dokąd idzie, to na bank ściemnia. 71 00:03:52,857 --> 00:03:56,110 Grał dla dziewięciu prezydentów. 72 00:03:56,194 --> 00:03:57,111 Więc… 73 00:03:58,321 --> 00:04:01,449 Stevie gra, a mnie i Jayowi-Z robi się smutno, 74 00:04:01,532 --> 00:04:04,452 bo dociera do nas, że nigdy nie zagramy w Białym Domu. 75 00:04:04,535 --> 00:04:07,372 - Tak. - Jay nigdy nie zaśpiewa swojego: 76 00:04:07,455 --> 00:04:09,874 Jak się, kurwa, nazywam? 77 00:04:11,167 --> 00:04:13,544 - To niemożliwe. - Tu się zgodzę. 78 00:04:13,628 --> 00:04:16,297 Nigdy tak nie będzie. 79 00:04:16,381 --> 00:04:18,841 - To dopiero pierwszy czarny prezydent. - Tak. 80 00:04:18,925 --> 00:04:22,095 Przy dwunastym może uda się ściągnąć Wu-Tang Clan, 81 00:04:22,178 --> 00:04:23,972 ale nie… 82 00:04:24,847 --> 00:04:26,849 - Nie teraz. - Na pewno nie. 83 00:04:26,933 --> 00:04:30,561 Nie przy pierwszej dziesiątce czarnych prezydentów, co nie? 84 00:04:30,645 --> 00:04:32,730 A potem… 85 00:04:32,814 --> 00:04:34,107 zaczęła się impreza. 86 00:04:34,190 --> 00:04:37,402 Grał zespół Quest. Byli niesamowici. 87 00:04:37,485 --> 00:04:41,864 Zaczęliśmy tańczyć. Grupka Afroamerykanów wywija sobie na parkiecie. 88 00:04:41,948 --> 00:04:46,703 W miejscu, które zbudowali niewolnicy. 89 00:04:46,786 --> 00:04:48,371 Czaicie? Właśnie tam. 90 00:04:48,454 --> 00:04:51,916 Grupka Afroamerykanów na imprezie w Białym Domu. 91 00:04:52,000 --> 00:04:55,670 Szaleństwo. Sasha, Malia i Obamowie 92 00:04:55,753 --> 00:04:57,964 pożegnali się ze wszystkimi. 93 00:04:58,047 --> 00:05:00,967 Wyszedłem stamtąd, 94 00:05:01,050 --> 00:05:05,513 spojrzałem na ścianę i widzę Jerzego Waszyngtona, 95 00:05:05,596 --> 00:05:08,016 któremu po policzku spływa krwawa łza. 96 00:05:09,142 --> 00:05:10,059 I czuję się… 97 00:05:12,020 --> 00:05:15,064 Chris Rock! 98 00:05:53,853 --> 00:05:57,273 Usiądźcie, proszę. 99 00:05:58,524 --> 00:06:01,319 Posadźcie te tyłki wreszcie. 100 00:06:02,695 --> 00:06:05,198 Pozwólcie mi zacząć występ. 101 00:06:05,823 --> 00:06:08,826 Miło jest wrócić na Brooklyn. 102 00:06:11,829 --> 00:06:13,790 Do mojej dzielnicy. 103 00:06:13,873 --> 00:06:16,042 Bed-Stuy na zawsze w moim sercu. 104 00:06:17,752 --> 00:06:22,173 To stąd pochodzą Notorious B.I.G. i Jay-Z. 105 00:06:22,965 --> 00:06:25,259 Tak. Wróciłem. 106 00:06:25,343 --> 00:06:28,304 Tyle się tu zmienia, a wszystko wygląda tak samo. 107 00:06:28,387 --> 00:06:31,140 Łaziłem dzisiaj po dzielni i myślałem sobie, 108 00:06:31,933 --> 00:06:35,686 że policjanci powinni też czasem zastrzelić jakieś białe dziecko, 109 00:06:36,479 --> 00:06:38,147 żeby wyrównać proporcje. 110 00:06:39,607 --> 00:06:42,151 Powinni raz na parę miesięcy zajrzeć 111 00:06:42,235 --> 00:06:44,987 do kalendarza z martwymi czarnymi i stwierdzić: 112 00:06:46,531 --> 00:06:51,160 „Cholera. Już szesnastu. Zabijmy jakieś białe dziecko, szybko”. 113 00:06:52,286 --> 00:06:53,454 „Ale które?” 114 00:06:53,538 --> 00:06:56,207 „Pierwsze z brzegu, które słucha Cardi B”. 115 00:07:00,294 --> 00:07:03,756 Tak. Chciałbym żyć w świecie, w którym panuje 116 00:07:04,549 --> 00:07:05,842 prawdziwa równość. 117 00:07:06,592 --> 00:07:10,638 Chcę żyć w świecie, w którym ginie tyle samo białych 118 00:07:10,721 --> 00:07:12,390 i czarnych dzieci. 119 00:07:14,016 --> 00:07:15,435 Prawdziwa równość. 120 00:07:15,518 --> 00:07:20,022 Chcę widzieć w telewizji płaczące białe matki, 121 00:07:21,732 --> 00:07:23,943 które stoją obok Ala Sharptona 122 00:07:27,905 --> 00:07:31,075 i mówią o sprawiedliwości dla Chada. 123 00:07:32,743 --> 00:07:35,037 „Sprawiedliwość dla Chada!” 124 00:07:35,121 --> 00:07:38,958 „Wracał sobie z treningu squasha”. 125 00:07:40,209 --> 00:07:42,545 „Nie ma sprawiedliwości, nie ma quiche”. 126 00:07:46,757 --> 00:07:48,801 Wiem, część z was jest oburzona. 127 00:07:48,885 --> 00:07:51,053 Uważacie, że czepiam się policjantów. 128 00:07:51,137 --> 00:07:53,473 „Jesteś gwiazdą, dla ciebie pewnie są mili”. 129 00:07:53,556 --> 00:07:55,892 „Na sto procent”. 130 00:07:56,434 --> 00:07:58,394 Tak, jestem popularny. 131 00:07:58,478 --> 00:08:01,022 Ale nie tak jak Michael Jackson. 132 00:08:01,647 --> 00:08:04,108 Z daleka mnie nie rozpoznają. 133 00:08:09,071 --> 00:08:11,657 Dopiero mniej więcej stąd. 134 00:08:14,076 --> 00:08:16,662 Gdy policjanci widzą mnie na ulicy, 135 00:08:16,746 --> 00:08:19,248 myślą: „O, czarny idzie”. 136 00:08:19,332 --> 00:08:21,250 „Kurczę, to Chris Rock!” 137 00:08:24,295 --> 00:08:27,882 „Stary, niezły z ciebie kawalarz. Uwielbiam Pootie Tanga”. 138 00:08:32,428 --> 00:08:34,347 To jest porąbane. 139 00:08:34,430 --> 00:08:36,098 To wszystko jest porąbane. 140 00:08:36,182 --> 00:08:41,103 Jako dorosły Afroamerykanin mam… 141 00:08:41,187 --> 00:08:43,981 Mam dziwne relacje z policją. 142 00:08:44,065 --> 00:08:47,985 Jestem czarny, więc moje motto powinno brzmieć: „Jebać psy!”. 143 00:08:49,403 --> 00:08:53,032 Ale z drugiej strony, posiadam majątek. 144 00:08:57,078 --> 00:08:59,539 Jeśli ktoś włamie mi się do domu, 145 00:08:59,622 --> 00:09:01,165 nie wezwę na pomoc gangusów. 146 00:09:04,710 --> 00:09:08,339 „Chłopaki, przyślecie do mnie paru zbirów?” 147 00:09:09,131 --> 00:09:10,675 „Już u mnie są? Jak to?” 148 00:09:15,346 --> 00:09:16,639 „Sorry, moja wina”. 149 00:09:16,722 --> 00:09:18,766 Ale z glinami jest jeden kłopot. 150 00:09:18,849 --> 00:09:23,479 To naprawdę ciężka, posrana robota. 151 00:09:23,563 --> 00:09:26,649 Uważam, że policjanci zarabiają za mało. 152 00:09:27,567 --> 00:09:31,862 Zarabiają za mało, przez co jakość usług 153 00:09:32,905 --> 00:09:35,199 jest naprawdę kiepska. 154 00:09:40,162 --> 00:09:41,497 Ale problem polega na tym, 155 00:09:41,581 --> 00:09:45,543 że gdy gliniarz zastrzeli niewinnego Afroamerykanina, 156 00:09:46,210 --> 00:09:48,337 wszyscy powtarzają to samo. 157 00:09:48,421 --> 00:09:53,217 „Nie wszyscy policjanci są źli. 158 00:09:54,552 --> 00:09:56,971 To były zgniłe jabłka”. 159 00:09:57,054 --> 00:10:01,142 Zgniłe jabłko? Fajny eufemizm dla słowa „morderca”. 160 00:10:02,727 --> 00:10:06,939 Zastanawiałem się, jak na to wpadli. W końcu wszyscy lubią jabłka. 161 00:10:07,898 --> 00:10:09,859 Jadłem zgniłe jabłko. 162 00:10:11,444 --> 00:10:12,820 Było kwaśne. 163 00:10:14,030 --> 00:10:15,615 Ale mnie nie udusiło. 164 00:10:18,534 --> 00:10:20,536 Chodzi mi o to, 165 00:10:20,620 --> 00:10:23,205 że wiem, że praca w policji jest ciężka. 166 00:10:23,289 --> 00:10:26,751 I niebezpieczna. Wiem o tym. 167 00:10:26,834 --> 00:10:32,423 Ale w niektórych miejscach nie powinno się tolerować zgniłych jabłek. 168 00:10:32,506 --> 00:10:35,426 W niektórych miejscach wszyscy powinni być wzorowi. 169 00:10:36,844 --> 00:10:38,846 Na przykład piloci. 170 00:10:41,849 --> 00:10:42,767 Czaicie? 171 00:10:43,601 --> 00:10:48,439 American Airlines nie mogą mówić: „Większość naszych pilotów umie lądować”. 172 00:10:51,609 --> 00:10:56,530 „Tylko parę zgniłych jabłek rozbija samoloty o góry”. 173 00:10:57,948 --> 00:10:59,325 „Ale dajcie nam szansę”. 174 00:11:02,286 --> 00:11:05,456 Problemy z policją nie znikną. 175 00:11:05,539 --> 00:11:08,709 Rasizm nie zniknie. Nigdy. 176 00:11:08,793 --> 00:11:10,378 To amerykańska tradycja. 177 00:11:10,461 --> 00:11:14,674 Kiedyś wszędzie były tabliczki o treści: „Tylko dla białych”. 178 00:11:15,549 --> 00:11:19,220 Albo „Czarnym wstęp wzbroniony”. 179 00:11:20,137 --> 00:11:21,514 Teraz wymyślili coś nowego. 180 00:11:22,473 --> 00:11:24,016 Ceny. 181 00:11:26,394 --> 00:11:29,980 Serio. Ceny zastąpiły Jima Crowa. 182 00:11:30,773 --> 00:11:35,444 Hotel Four Seasons nie zakazuje czarnym wstępu. 183 00:11:36,779 --> 00:11:40,533 Ale cena 4000 $ za pokój jest zaporowa. 184 00:11:42,451 --> 00:11:44,912 To z automatu wyklucza czarnych. 185 00:11:49,333 --> 00:11:52,670 Ceny to nasz nowy Jim Crow. 186 00:11:52,753 --> 00:11:57,550 W marketach Whole Foods nie ma tabliczek „Czarnym wstęp wzbroniony”. 187 00:11:59,468 --> 00:12:02,179 Ale są pomarańcze po siedem dolców. 188 00:12:06,934 --> 00:12:09,145 To skutecznie odstrasza czarnych klientów. 189 00:12:11,105 --> 00:12:14,567 Kilku białych teraz sobie myśli: „Nas też nikt tam nie chce”. 190 00:12:15,818 --> 00:12:17,903 Chrzanię ich. Wystarczy mi tanie żarcie. 191 00:12:22,575 --> 00:12:24,660 Stany to chory kraj. 192 00:12:24,743 --> 00:12:27,621 Trzeba przygotować dzieci na kontakt z białasami. 193 00:12:27,705 --> 00:12:30,958 Tylko najgorsi rodzice tego nie robią. 194 00:12:31,542 --> 00:12:34,128 Ja przygotowuję swoje dzieci na kontakt z białymi, 195 00:12:34,211 --> 00:12:36,589 odkąd się urodziły. 196 00:12:36,672 --> 00:12:38,174 Robiłem to nawet, 197 00:12:38,257 --> 00:12:40,426 zanim się urodziły. 198 00:12:41,385 --> 00:12:44,180 U nas nie robi się ćwiczeń pożarowych, tylko ćwiczenia 199 00:12:46,223 --> 00:12:47,933 z kontaktu z białymi. 200 00:12:49,643 --> 00:12:51,729 Moje dzieci od narodzin 201 00:12:51,812 --> 00:12:54,482 są do tego przygotowywane. 202 00:12:55,357 --> 00:12:58,777 Wszystkie białe przedmioty w moim domu 203 00:13:00,112 --> 00:13:03,365 są gorące, ciężkie albo ostre. 204 00:13:10,080 --> 00:13:12,750 Dzięki temu dzieci wiedzą, że to, co białe, 205 00:13:12,833 --> 00:13:14,710 należy traktować ostrożnie. 206 00:13:21,300 --> 00:13:23,928 Dokładnie się temu przyjrzeć. 207 00:13:24,011 --> 00:13:29,016 „Dobra. Serwetka. Mam nią wytrzeć buzię? 208 00:13:29,767 --> 00:13:32,061 Czy to pułapka zastawiona przez białych?” 209 00:13:34,980 --> 00:13:37,816 Odkąd się urodziły. Wszystko, co mam w chacie, 210 00:13:37,900 --> 00:13:40,194 jest gorące, ciężkie albo ostre. 211 00:13:40,277 --> 00:13:43,197 Jak siądą na białym sedesie, to się poparzą. 212 00:13:45,658 --> 00:13:47,451 „Tato, pupa mnie piecze”. 213 00:13:47,535 --> 00:13:52,122 „Bo jest biała. Oni właśnie tacy są”. 214 00:13:53,374 --> 00:13:55,501 „Podpalą ci dupę, jeśli zechcą”. 215 00:13:57,878 --> 00:13:59,338 „Musisz uważać!” 216 00:14:05,636 --> 00:14:07,638 Kurde. Jak były małe, 217 00:14:07,721 --> 00:14:11,976 ich białe śpioszki ważyły 70 kilo. 218 00:14:14,019 --> 00:14:19,817 „Tato, za ciężkie”. 219 00:14:19,900 --> 00:14:24,905 „Ciężkie. Boli. Nie mogę wstać”. 220 00:14:24,989 --> 00:14:26,699 „Nie mogę się podnieść”. 221 00:14:26,782 --> 00:14:28,993 „Bo są, kurwa, białe”. 222 00:14:29,076 --> 00:14:32,705 „A biali tacy właśnie są. Łamią nam kręgosłupy”. 223 00:14:40,462 --> 00:14:43,382 Na przyjęciu urodzinowym dostały lody waniliowe 224 00:14:44,967 --> 00:14:46,302 z odłamkami szkła. 225 00:14:52,683 --> 00:14:55,185 „Tato, język mi krwawi”. 226 00:14:56,061 --> 00:14:57,938 „Było jeść czekoladowe”. 227 00:15:08,365 --> 00:15:09,783 Myślicie, że żartuję? 228 00:15:11,327 --> 00:15:13,913 Jestem surowym ojcem. 229 00:15:13,996 --> 00:15:15,789 Mam córki, więc muszę. 230 00:15:16,582 --> 00:15:19,793 Jak się ma czarnego syna, wystarczy walić go po mordzie. 231 00:15:23,047 --> 00:15:25,549 Taka pobudka. „Dzieńdoberek, czarnuchu”. 232 00:15:33,474 --> 00:15:37,811 Jeśli ma się czarnego syna i nie wali się go po pysku, 233 00:15:37,895 --> 00:15:39,563 to dopiero jest patologia. 234 00:15:42,942 --> 00:15:44,777 Serio mówię. 235 00:15:44,860 --> 00:15:50,032 Niektórzy twierdzą, że czarne nastolatki to gatunek zagrożony wyginięciem. 236 00:15:51,408 --> 00:15:53,077 Ale to nieprawda. 237 00:15:53,160 --> 00:15:56,121 Bo zagrożone gatunki są objęte państwową ochroną. 238 00:16:05,881 --> 00:16:10,177 Więc lepiej lej syna po mordzie. 239 00:16:10,970 --> 00:16:13,430 Skop mu dupsko. 240 00:16:13,514 --> 00:16:16,517 Zrób tak, żeby był ci posłuszny. 241 00:16:17,101 --> 00:16:20,020 Bo świat jest popierdolony. 242 00:16:20,104 --> 00:16:22,606 Mamy posrany wymiar sprawiedliwości, nie? 243 00:16:22,690 --> 00:16:25,651 Osobny system dla czarnych, białych, bogatych i biednych. 244 00:16:25,734 --> 00:16:30,948 Żyjemy w kraju, w którym dwie osoby mogą popełnić ten sam czyn 245 00:16:31,031 --> 00:16:34,159 w tym samym miejscu i czasie 246 00:16:34,243 --> 00:16:36,036 i dostać dwa różne wyroki. 247 00:16:40,207 --> 00:16:44,795 Wymiar sprawiedliwości USA powinien być jak Walmart. 248 00:16:46,088 --> 00:16:49,133 Serio. Jak ten supermarket. 249 00:16:49,216 --> 00:16:54,138 „Jeśli znajdziesz gdzieś niższy wyrok, my obniżymy swój”. 250 00:17:01,145 --> 00:17:03,897 „Ten biały dzieciak dostał dwa lata za kilogram”. 251 00:17:03,981 --> 00:17:05,399 „Dobra, pasuje”. 252 00:17:07,192 --> 00:17:09,570 Psy strzelają do ludzi. 253 00:17:09,653 --> 00:17:12,364 Mamy problemy z policją, 254 00:17:12,448 --> 00:17:13,907 z cenami, 255 00:17:13,991 --> 00:17:15,284 z bronią. 256 00:17:15,367 --> 00:17:18,162 To też się nie zmieni. 257 00:17:18,245 --> 00:17:21,081 Nigdy nie ograniczą prawa do posiadania broni. 258 00:17:21,165 --> 00:17:24,418 Jak będziemy za długo o tym gadać, ktoś nas zastrzeli. 259 00:17:26,253 --> 00:17:28,922 Wystrzela nas jak kaczki! 260 00:17:29,923 --> 00:17:32,176 Może dlatego, że wszyscy uwielbiamy broń. 261 00:17:32,968 --> 00:17:35,179 Ja kiedyś miałem pistolet. 262 00:17:35,929 --> 00:17:37,473 Serio. Komik z pistoletem. 263 00:17:39,308 --> 00:17:40,559 O, tamci się nie śmieją. 264 00:17:45,773 --> 00:17:47,775 Mamy to gdzieś. 265 00:17:47,858 --> 00:17:50,360 Amerykanie mają to gdzieś. 266 00:17:50,444 --> 00:17:53,655 Ktoś zmasakrował wiernych w kościele. Olaliśmy temat. 267 00:17:53,739 --> 00:17:57,576 Ktoś powystrzelał uczniów w szkole. Nikt się nie przejął. 268 00:17:57,659 --> 00:18:00,954 Strzelanina w kinie. Ludzie mówią: „A było oglądać Netflixa!”. 269 00:18:03,082 --> 00:18:06,418 Serio. Nikt nie zmieni przepisów dotyczących broni. 270 00:18:06,502 --> 00:18:09,213 Ktoś kogoś zastrzelił, widzimy to w telewizji, 271 00:18:09,963 --> 00:18:14,718 a eksperci w wywiadach powtarzają ciągle te same bzdury. 272 00:18:14,802 --> 00:18:15,761 Kojarzycie? 273 00:18:15,844 --> 00:18:19,014 Zginęło kilkudziesięciu ludzi. 274 00:18:19,098 --> 00:18:20,474 A ktoś wychodzi i mówi: 275 00:18:20,557 --> 00:18:25,729 „Nie możemy zmienić przepisów. Amerykanie mają prawo polować”. 276 00:18:25,813 --> 00:18:27,940 „Muszą polować”. Ja na to: „Serio?”. 277 00:18:29,274 --> 00:18:33,237 To aż takie ważne? Też kiedyś polowałem. 278 00:18:33,320 --> 00:18:36,490 Za dzieciaka, w Karolinie Południowej, z dziadkiem. 279 00:18:36,573 --> 00:18:40,202 Zastrzeliłem kiedyś zająca. 280 00:18:42,079 --> 00:18:43,247 Popłakałem się. 281 00:18:47,084 --> 00:18:48,544 A on mnie nazwał ciotą. 282 00:18:55,217 --> 00:18:56,885 A jest kaznodzieją! 283 00:19:03,058 --> 00:19:07,020 Nigdy nie zmienią tych przepisów. Nie ma bata. 284 00:19:07,104 --> 00:19:10,149 Ktoś zastrzeli sto osób w Vegas. 285 00:19:10,232 --> 00:19:13,819 A w telewizji będą znowu gadać o tym, 286 00:19:13,902 --> 00:19:19,199 że to nie broń zabija, tylko ludzie. 287 00:19:20,075 --> 00:19:22,452 Tak właśnie będzie. Zginie sto osób, 288 00:19:22,536 --> 00:19:24,621 a jakiś debil powie, że to nie broń zabija, 289 00:19:25,414 --> 00:19:27,124 tylko ludzie. 290 00:19:27,833 --> 00:19:32,838 „Bo przecież zamachowiec mógł mieć nóż 291 00:19:33,922 --> 00:19:36,800 i zadźgać nim te sto osób”. 292 00:19:37,634 --> 00:19:39,011 Tak właśnie będą gadać. 293 00:19:39,761 --> 00:19:41,805 Ciągle powtarzają te pierdoły. 294 00:19:42,639 --> 00:19:44,141 W telewizji. 295 00:19:46,143 --> 00:19:48,395 Zadźgałby sto osób? 296 00:19:49,938 --> 00:19:51,190 Ogarnijcie to. 297 00:19:52,232 --> 00:19:56,111 Gdyby sto osób zostało zadźganych 298 00:19:57,446 --> 00:19:59,448 w tym samym miejscu i czasie 299 00:20:00,532 --> 00:20:03,744 przez tę samą osobę, 300 00:20:05,245 --> 00:20:06,914 wiecie, co by to oznaczało? 301 00:20:09,208 --> 00:20:12,336 Że 97 osób zasłużyło na śmierć. 302 00:20:18,383 --> 00:20:20,302 Stoicie i się gapicie? 303 00:20:21,511 --> 00:20:23,388 „Kurde, zadźgał go”. 304 00:20:24,348 --> 00:20:25,891 I tamtego też. 305 00:20:26,767 --> 00:20:28,727 I jeszcze tamtego. 306 00:20:28,810 --> 00:20:30,187 Idzie tu. 307 00:20:32,564 --> 00:20:34,107 Dźgnął mnie. 308 00:20:35,234 --> 00:20:36,610 Tego się nie spodziewałem! 309 00:20:37,569 --> 00:20:39,821 Dźgnął tę panią za mną. 310 00:20:39,905 --> 00:20:42,032 Co za świr. 311 00:20:43,242 --> 00:20:45,369 Może dlatego nazywają go Nożownikiem”. 312 00:20:49,289 --> 00:20:53,252 Nie zmienią prawa, nie ma opcji. 313 00:20:53,335 --> 00:20:55,128 W wiadomościach powtarzają, 314 00:20:55,212 --> 00:20:57,923 że nie da się zmienić przepisów, 315 00:20:58,006 --> 00:21:02,427 bo każdy Amerykanin ma prawo chronić swój dom. 316 00:21:02,511 --> 00:21:06,014 Każdy Amerykanin ma do tego prawo. 317 00:21:06,098 --> 00:21:08,141 To akurat prawda. 318 00:21:08,225 --> 00:21:12,854 Ale zauważyliście, że większość zamachowców 319 00:21:12,938 --> 00:21:15,023 nie posiada żadnych nieruchomości? 320 00:21:16,483 --> 00:21:18,694 Nadal, kurwa, mieszkają u mamusi. 321 00:21:20,487 --> 00:21:25,117 Dość tego. Trzeba zmienić prawo. Powiem wam, co myślę. 322 00:21:25,200 --> 00:21:31,081 Uważam, że prawo do posiadania broni w USA powinni otrzymywać ludzie, 323 00:21:31,832 --> 00:21:34,751 którzy mają kredyt hipoteczny. 324 00:21:39,965 --> 00:21:43,468 Tak. Nie ma lepszej rekomendacji. 325 00:21:45,846 --> 00:21:50,392 Jak ma się wysoką zdolność kredytową, to raczej nie jest się zabójcą. 326 00:21:56,273 --> 00:21:58,442 Hipoteka zmusza nas do przestrzegania prawa. 327 00:22:02,487 --> 00:22:04,990 Ile razy chcieliście rzucić robotę? 328 00:22:06,074 --> 00:22:08,910 Tak po prostu? Bo mieliście dość? 329 00:22:09,494 --> 00:22:11,538 „Marnuję się tu. 330 00:22:13,081 --> 00:22:15,042 Mam za wysokie kompetencje. 331 00:22:15,792 --> 00:22:18,378 Jestem dla nich za bystry. Przyjdę jutro 332 00:22:18,462 --> 00:22:20,130 i złożę wypowiedzenie”. 333 00:22:20,213 --> 00:22:22,758 Przychodzimy z tym żelaznym postanowieniem 334 00:22:22,841 --> 00:22:25,844 i na widok szefa myślimy: „Kurwa, hipoteka. 335 00:22:27,846 --> 00:22:30,057 Będę tu siedział jeszcze 30 lat. 336 00:22:31,308 --> 00:22:32,684 Oby tylko tyle”. 337 00:22:32,768 --> 00:22:36,438 Hipoteka z miejsca stawia nas do pionu. 338 00:22:36,521 --> 00:22:40,650 Ile razy mieliście ochotę spuścić wpierdol koledze z pracy? 339 00:22:42,486 --> 00:22:45,030 Po prostu… Okej, nie tylko ja. 340 00:22:45,864 --> 00:22:48,825 Wkurwił was ktoś kiedyś? 341 00:22:48,909 --> 00:22:52,120 „Nie wierzę, że ten jebaniec mówi do mnie takim tonem. 342 00:22:52,746 --> 00:22:55,499 Jutro będzie miał wpierdol”. 343 00:22:56,291 --> 00:22:57,876 Zaczynacie robić pompki. 344 00:22:59,336 --> 00:23:01,630 Smarujecie łapy smalcem. 345 00:23:03,256 --> 00:23:05,759 „Muszę mieć twardszą skórę. 346 00:23:07,302 --> 00:23:12,265 Opanieruję sobie łapy, 347 00:23:12,349 --> 00:23:14,684 zanim mu przypierdolę. 348 00:23:15,393 --> 00:23:18,897 Tak jest. I dołożę trochę sosu”. 349 00:23:18,980 --> 00:23:21,316 Najlepiej ostrego. 350 00:23:22,192 --> 00:23:26,530 I kiedy już się szykujecie, żeby spuścić mu wpierdol, 351 00:23:26,613 --> 00:23:28,198 podbiegacie do niego i… 352 00:23:29,407 --> 00:23:31,409 „Masz fuksa. Ubiegam się o refinansowanie”. 353 00:23:38,917 --> 00:23:41,294 Powaga. Hipoteka stawia nas do pionu. 354 00:23:42,003 --> 00:23:45,215 Nie znam lepszej metody. 355 00:23:46,091 --> 00:23:47,926 Jeśli masz dobry kredyt, 356 00:23:48,552 --> 00:23:50,095 to znaczy, że Bóg cię kocha. 357 00:23:52,556 --> 00:23:55,016 Zapytacie, co to jest „dobry kredyt”. 358 00:23:55,684 --> 00:23:59,104 Taki, który pozwala ci normalnie żyć. 359 00:24:00,272 --> 00:24:02,983 Robić rzeczy, podróżować, kupować. 360 00:24:04,109 --> 00:24:06,319 Jak masz taki kredyt, 361 00:24:06,403 --> 00:24:09,823 to oznacza, że łaska Boska zewsząd cię oświeciła. 362 00:24:12,492 --> 00:24:14,119 Ale jak masz zły kredyt… 363 00:24:16,621 --> 00:24:18,248 nie zna piekło większej furii 364 00:24:19,499 --> 00:24:20,834 od kiepskiej hipoteki. 365 00:24:20,917 --> 00:24:22,878 Zapytacie, co to jest „kiepska hipoteka”. 366 00:24:22,961 --> 00:24:28,091 Taka, która nie pozwala ci robić nic 367 00:24:28,800 --> 00:24:30,927 poza spłacaniem kredytu. 368 00:24:32,971 --> 00:24:35,265 Właśnie taka. 369 00:24:35,348 --> 00:24:37,058 Nigdzie nie pojedziesz, 370 00:24:37,142 --> 00:24:39,769 nawet nie przyjdziesz na mój jebany występ. 371 00:24:41,438 --> 00:24:43,940 Zostają ci stare filmy na VHS. 372 00:24:48,403 --> 00:24:49,487 Tak jest. 373 00:24:50,989 --> 00:24:53,200 Z kiepską hipoteką 374 00:24:53,283 --> 00:24:55,702 możesz iść wyregulować tylko jedną brew. 375 00:24:58,496 --> 00:25:01,082 „Teraz zrobię lewą, 376 00:25:01,833 --> 00:25:05,337 a za trzy tygodnie prawą. 377 00:25:06,463 --> 00:25:07,505 Może. 378 00:25:08,298 --> 00:25:10,175 Nie wiem, czy starczy mi kasy. 379 00:25:10,926 --> 00:25:13,053 Chcę jeszcze iść do Whole Foods. 380 00:25:14,012 --> 00:25:15,222 Drogi sklep”. 381 00:25:15,972 --> 00:25:20,060 Chodzi mi o hipotekę w stylu Suge'a Knighta, 382 00:25:21,686 --> 00:25:23,939 gdzie nasz dom sam zachowuje się, 383 00:25:24,022 --> 00:25:25,857 jakby chciał ściągnąć z nas haracz. 384 00:25:29,444 --> 00:25:31,363 „Dawaj hajs albo giń!” 385 00:25:36,034 --> 00:25:40,121 Taka hipoteka potrafi spieprzyć życie. 386 00:25:40,205 --> 00:25:43,083 Stajemy się uzależnieni. Jak od mety. 387 00:25:43,166 --> 00:25:45,126 A dom jest naszym dilerem. 388 00:25:45,961 --> 00:25:50,590 Negocjujemy z nim: „Błagam, chcę tylko oporządzić piwnicę. 389 00:25:50,674 --> 00:25:53,843 Zrobię, co zechcesz. Obciągnę ci”. 390 00:26:00,684 --> 00:26:03,728 Jeśli macie taki kredyt, pozbądźcie się go. 391 00:26:03,812 --> 00:26:05,438 Wynajem to żaden wstyd. 392 00:26:06,356 --> 00:26:08,441 Wynajmujcie mieszkania! 393 00:26:09,025 --> 00:26:12,237 Cieszę się, że tu jestem. 394 00:26:12,320 --> 00:26:14,656 Miło było wrócić. 395 00:26:19,995 --> 00:26:22,539 Miałem mnóstwo pracy. 396 00:26:22,622 --> 00:26:23,623 Pytali, gdzie byłem. 397 00:26:23,707 --> 00:26:25,625 Byłem zajęty. Wychowywałem dzieci. 398 00:26:26,876 --> 00:26:27,877 To kurewsko trudne. 399 00:26:28,545 --> 00:26:30,588 Wychowywanie dzieci jest ciężkie. 400 00:26:30,672 --> 00:26:33,591 Czasem oglądam wiadomości i słyszę… 401 00:26:33,675 --> 00:26:36,428 Jak padnie jakiś debilny, rasistowski tekst, 402 00:26:36,511 --> 00:26:38,888 ludzie mówią: „Ale dzieci… 403 00:26:40,557 --> 00:26:42,350 Dzieci… 404 00:26:42,434 --> 00:26:44,477 Nie rodzą się rasistami. 405 00:26:44,561 --> 00:26:46,313 Nienawiści uczą się od nas”. 406 00:26:46,938 --> 00:26:50,358 Słyszę, że dzieci rodzą się pełne miłości. 407 00:26:50,442 --> 00:26:52,068 Że nienawiści trzeba je nauczyć. 408 00:26:52,986 --> 00:26:58,033 To największy bzdet, jaki w życiu słyszałem. 409 00:26:58,116 --> 00:27:04,456 Dzieci to najbardziej rasistowskie, seksistowskie, homofobiczne, wredne gnojki 410 00:27:04,539 --> 00:27:07,334 na tej planecie. 411 00:27:07,417 --> 00:27:10,628 Nie uczymy dzieci miłości. 412 00:27:10,712 --> 00:27:14,049 Tłuczemy je, aż uleci z nich cała nienawiść. 413 00:27:15,633 --> 00:27:17,969 Nic więcej. 414 00:27:18,053 --> 00:27:21,890 Bachory są wredne i kropka. 415 00:27:23,183 --> 00:27:25,310 Moja córka, jak była mała, mówiła: 416 00:27:25,393 --> 00:27:29,814 „Tato, boję się tej pani. 417 00:27:29,898 --> 00:27:32,275 Jejku. To potwór”. 418 00:27:32,359 --> 00:27:34,444 A ja na to: „Lola, ona jest Azjatką. 419 00:27:35,737 --> 00:27:40,116 Przestań, ty mała rasistko”. 420 00:27:41,951 --> 00:27:47,707 „Tato, ten pan ma czułki. Boję się go. Zaraz mnie zje”. 421 00:27:47,791 --> 00:27:51,711 „Lola, przestań. To dredy”. 422 00:27:51,795 --> 00:27:54,464 Dzieciaki są wredne jak cholera. 423 00:27:55,215 --> 00:27:57,258 Bez jaj. 424 00:27:57,342 --> 00:28:00,136 Jak moja córka miała dwa lata, gryzła inne dzieci 425 00:28:00,220 --> 00:28:01,846 na placu zabaw. 426 00:28:02,430 --> 00:28:04,808 Czy ja ją tego nauczyłem? 427 00:28:07,769 --> 00:28:10,146 Nie. Taka się urodziła. 428 00:28:13,400 --> 00:28:16,152 Wyszła z łona matki jako mały Wolverine. 429 00:28:17,529 --> 00:28:19,906 Rzucała się na inne dzieci z zębami. 430 00:28:20,573 --> 00:28:23,368 Dzieci to okropni ludzie. 431 00:28:24,327 --> 00:28:27,205 Przedszkole to więzienie, w którym dają osadzonym mleko. 432 00:28:32,460 --> 00:28:33,378 Więc… 433 00:28:35,380 --> 00:28:39,968 Nie pierdolcie mi tu, że dzieci uczą się nienawidzić. 434 00:28:40,677 --> 00:28:44,222 Siedzę sobie z córką. Właśnie zaczęła liceum. 435 00:28:44,305 --> 00:28:46,182 No. Moja najstarsza córka. 436 00:28:48,476 --> 00:28:51,688 Tak jest. Tak o nią dbałem, a teraz… 437 00:28:52,605 --> 00:28:54,149 Poszła do liceum. 438 00:28:55,859 --> 00:28:59,362 Musiałem z nią iść na drzwi otwarte. 439 00:29:00,196 --> 00:29:01,698 Byliście kiedyś? 440 00:29:01,781 --> 00:29:05,452 Najnudniejsza impreza na świecie. 441 00:29:05,535 --> 00:29:08,455 Siedzi się w auli, podobnej do tej, 442 00:29:09,038 --> 00:29:11,499 wśród paru tysięcy dzieciaków. 443 00:29:11,583 --> 00:29:16,296 Przychodzą jacyś ludzie i okłamują te dzieci. 444 00:29:17,297 --> 00:29:20,258 I tak cały dzień. Ludzie stają na scenie 445 00:29:20,341 --> 00:29:23,970 i okłamują ich, snując wizje ich przyszłości. 446 00:29:24,053 --> 00:29:26,598 W którymś momencie jakaś babka mówi: 447 00:29:26,681 --> 00:29:30,643 „Możecie być kimkolwiek zechcecie. 448 00:29:31,436 --> 00:29:35,857 Pamiętajcie o tym”. 449 00:29:35,940 --> 00:29:39,194 A ja myślę: „Dlaczego pani ich okłamuje?” 450 00:29:39,986 --> 00:29:43,406 Może ze cztery osoby tu obecne osiągną to, co zechcą. 451 00:29:45,241 --> 00:29:48,661 Reszta niech się nauczy spawać”. 452 00:29:51,498 --> 00:29:54,167 „Niech no się im przyjrzę. 453 00:29:54,250 --> 00:29:57,086 Naliczyłem co najmniej 60 kierowców Ubera. 454 00:30:01,007 --> 00:30:05,261 Mogą być kimkolwiek zechcą?” Co za kurewskie bzdury. 455 00:30:05,345 --> 00:30:07,555 Serio? Kimkolwiek? 456 00:30:08,097 --> 00:30:10,141 To dlaczego jesteś wicedyrektorką? 457 00:30:12,352 --> 00:30:13,645 O tym marzyłaś? 458 00:30:15,188 --> 00:30:18,191 Przebierałaś się za wicedyrektorkę, jak byłaś mała? 459 00:30:18,983 --> 00:30:21,152 Zakładałaś taki specjalny kapelusik? 460 00:30:22,862 --> 00:30:24,781 Powiedz im prawdę. 461 00:30:25,406 --> 00:30:27,116 Powiedz im, kurwa, prawdę! 462 00:30:27,200 --> 00:30:30,370 Powiedz tak: „Posłuchajcie, drogie dzieci. 463 00:30:30,453 --> 00:30:33,540 Możecie robić to, w czym jesteście dobrzy, 464 00:30:34,624 --> 00:30:36,543 jeśli tylko ktoś was zatrudni. 465 00:30:44,425 --> 00:30:47,053 A nawet wtedy warto mieć jakieś plecy”. 466 00:30:49,514 --> 00:30:53,351 Siedzę sobie i słucham tych pierdół 467 00:30:53,434 --> 00:30:58,565 i dociera do mnie, że ta impreza jest bez sensu. 468 00:30:59,274 --> 00:31:01,401 Moje dzieci są czarne. 469 00:31:02,151 --> 00:31:05,071 Uświadomiłem sobie, że źle się do tego zabrali. 470 00:31:05,947 --> 00:31:07,991 Powinny być oddzielne drzwi otwarte 471 00:31:09,617 --> 00:31:13,913 dla czarnych, białych, gejów, hetero, Meksykańców i tak dalej. 472 00:31:14,497 --> 00:31:16,875 Bo czarne dzieci… 473 00:31:16,958 --> 00:31:20,420 Trafią do zupełnie nowego świata. 474 00:31:20,503 --> 00:31:23,965 Moje dzieci są czarne. Muszą być gotowe na kontakt z białasami. 475 00:31:24,716 --> 00:31:28,720 Na kontakt z Ameryką. Czaicie? 476 00:31:28,803 --> 00:31:31,764 Taka prawda. Ale nie z tymi, którzy są tu dzisiaj. 477 00:31:31,848 --> 00:31:32,891 Wy jesteście spoko. 478 00:31:34,225 --> 00:31:36,436 Naprawdę. I pamiętajcie, 479 00:31:36,519 --> 00:31:39,564 że każdego centa, jakiego dziś wydaliście, przeznaczę 480 00:31:39,647 --> 00:31:41,941 na prywatną edukację dwóch czarnych dziewcząt. 481 00:31:49,282 --> 00:31:52,744 Możecie mówić znajomym, że uczyniliście dziś świat lepszym. 482 00:31:56,414 --> 00:31:59,208 Parę lat temu robiłem film. 483 00:31:59,292 --> 00:32:03,880 Ochroną planu zajmował się gość, który dręczył mnie w szkole. 484 00:32:05,089 --> 00:32:05,924 Cholera. 485 00:32:06,007 --> 00:32:12,722 Gość, który kiedyś odwrócił mnie głową w dół 486 00:32:12,805 --> 00:32:15,099 i wytrząsnął mi kasę z kieszeni. 487 00:32:15,183 --> 00:32:18,603 Kręcimy scenę… Chodzi o Pierwszą piątkę. 488 00:32:18,686 --> 00:32:22,899 Patrzę na gościa i myślę: „Czy to B?”. Tak go nazwijmy. 489 00:32:22,982 --> 00:32:27,111 A on kiwnął głową i… Chyba było mu wstyd. 490 00:32:27,195 --> 00:32:31,616 Rzuciłem mu spojrzenie w stylu: „Cześć. Mam nadzieję, że sobie radzisz. 491 00:32:31,699 --> 00:32:32,533 Trzymaj się”. 492 00:32:32,617 --> 00:32:35,703 I grałem dalej. Nie kazałem wywalić go z planu 493 00:32:35,787 --> 00:32:36,871 czy z roboty. 494 00:32:36,955 --> 00:32:40,249 Życie się na nim zemściło. Mogliśmy być kumplami. 495 00:32:40,333 --> 00:32:41,417 - Tak. - Rozumiecie? 496 00:32:41,501 --> 00:32:44,212 Mógł siedzieć z nami i oglądać Ojca chrzestnego. 497 00:32:44,295 --> 00:32:47,840 Wiecie, o co mi chodzi? Sam fakt, że musiał cały dzień 498 00:32:47,924 --> 00:32:50,218 patrzeć, jak się kręcę po planie 499 00:32:50,301 --> 00:32:51,928 i reżyseruję film, 500 00:32:52,011 --> 00:32:55,306 obserwować chwilę mojego triumfu 501 00:32:55,390 --> 00:33:00,520 z tak bliska, a zarazem z tak daleka. 502 00:33:00,603 --> 00:33:02,772 - Fakt, to była twoja zemsta. - Czaisz? 503 00:33:02,855 --> 00:33:05,274 Nie musiałem nic robić. Znacie Królika Bugsa? 504 00:33:05,358 --> 00:33:06,651 - Bugsa? - No jasne. 505 00:33:06,734 --> 00:33:09,278 Kiedy Elmer Fudd najbardziej się na niego wnerwiał? 506 00:33:09,362 --> 00:33:11,572 Nie kiedy oberwał od niego kowadłem w twarz 507 00:33:11,656 --> 00:33:13,950 czy kamieniem w głowę. 508 00:33:14,033 --> 00:33:15,660 Wiecie kiedy? 509 00:33:15,743 --> 00:33:17,328 Jak Królik Bugs go całował. 510 00:33:18,705 --> 00:33:19,956 To prawda. 511 00:33:20,039 --> 00:33:23,084 Wtedy mu odbijało. 512 00:33:23,167 --> 00:33:28,339 Gdy ktoś zrobi ci coś złego, pocałuj go. 513 00:33:28,423 --> 00:33:31,342 Więc jestem dalej w tej szkole 514 00:33:31,426 --> 00:33:34,053 i na scenę znowu wychodzi ta babka. 515 00:33:34,137 --> 00:33:38,808 I mówi: „W tej szkole nikt nikogo nie dręczy. 516 00:33:38,891 --> 00:33:40,893 Bardzo tego pilnujemy. 517 00:33:40,977 --> 00:33:43,604 Nie pozwalamy na to. 518 00:33:43,688 --> 00:33:46,774 Grozi za to natychmiastowe usunięcie ze szkoły”. 519 00:33:47,442 --> 00:33:51,821 Wtedy pomyślałem, że to ja zabiorę stąd córkę. 520 00:33:53,114 --> 00:33:56,075 Co to za niewydarzona placówka? 521 00:33:58,369 --> 00:34:02,457 Szkoła ma przygotowywać do życia. 522 00:34:03,708 --> 00:34:05,752 A świat jest pełen gnojów. 523 00:34:07,170 --> 00:34:11,215 Im wcześniej nauczymy się, jak sobie z nimi radzić, tym lepiej. 524 00:34:12,216 --> 00:34:16,387 Po trzydziestce będzie za późno. Jak najwcześniej muszą zrozumieć, 525 00:34:20,308 --> 00:34:22,310 że ludzie są popierdoleni. 526 00:34:23,352 --> 00:34:26,314 Wiem, że mówiłem, że należy lać tylko czarnych synów, 527 00:34:26,397 --> 00:34:29,776 ale tak naprawdę wszystkie dzieci powinny obrywać. 528 00:34:31,819 --> 00:34:33,821 Najlepiej od innych dzieci. 529 00:34:34,781 --> 00:34:36,866 Jak raz dostaniemy fangę w nos, 530 00:34:36,949 --> 00:34:38,576 od razu wiemy, jak gadać z ludźmi. 531 00:34:40,536 --> 00:34:41,704 Jakim tonem mówić. 532 00:34:49,378 --> 00:34:51,881 Przez nieodpowiedni ton można stracić zęby. 533 00:34:53,841 --> 00:34:56,594 Serio. Jednym z problemów tego świata 534 00:34:56,677 --> 00:35:00,681 jest to, że zbyt wielu ludzi wmawia dzieciom, że są wyjątkowe. 535 00:35:01,349 --> 00:35:04,352 Te wszystkie spasione bachory łażące po ulicach 536 00:35:04,435 --> 00:35:06,395 przekonane o własnej zajebistości. 537 00:35:06,479 --> 00:35:08,940 Jak idę przez miasto, zawsze trafię na dzieciaka, 538 00:35:09,023 --> 00:35:13,152 który rzuci do mnie: „Dobra robota, Chris. Szacunek”. 539 00:35:13,236 --> 00:35:15,154 A ja na to: „Dla ciebie »panie Rock«!”. 540 00:35:21,577 --> 00:35:24,872 Nie wmawiajcie dzieciom, że są wyjątkowe. 541 00:35:24,956 --> 00:35:26,749 Może dla was są. 542 00:35:28,251 --> 00:35:31,003 Ale nie dla mnie. Ja się w to nie bawię. 543 00:35:31,087 --> 00:35:34,215 Zanim moje córki wyjdą do szkoły, staję z nimi na progu 544 00:35:34,298 --> 00:35:37,093 i mówię: „Lola, Zahra, słuchajcie. 545 00:35:37,176 --> 00:35:41,347 Jak tylko stąd wyjdziecie, świat zacznie was olewać. 546 00:35:42,306 --> 00:35:46,602 Wszyscy ludzie, co do jednego, mają was w dupie. 547 00:35:46,686 --> 00:35:49,188 Nikt nie uważa was za ładne ani mądre, 548 00:35:49,272 --> 00:35:51,357 nikogo nie obchodzi wasze zdanie, 549 00:35:51,440 --> 00:35:54,569 poza naszym domem psa z kulawą nogą 550 00:35:54,652 --> 00:35:58,573 nie interesuje, co się z wami stanie. 551 00:36:01,534 --> 00:36:02,869 Nikogo. 552 00:36:03,369 --> 00:36:06,372 Nawet niektórzy z domowników 553 00:36:07,957 --> 00:36:09,542 wciąż się wahają”. 554 00:36:14,797 --> 00:36:16,090 Potrzebujemy dręczycieli. 555 00:36:16,174 --> 00:36:18,885 Co to za szkoła, w której nikt nikogo nie dręczy? 556 00:36:18,968 --> 00:36:21,345 Dręczyciele pomagają w procesie wychowawczym. 557 00:36:22,221 --> 00:36:23,097 Serio mówię. 558 00:36:23,181 --> 00:36:27,435 Nauczyciele robią tylko połowę roboty. Resztę załatwiają agresywne dzieci. 559 00:36:27,518 --> 00:36:31,397 I to ta druga połowa przydaje się w dorosłym życiu. 560 00:36:31,898 --> 00:36:35,234 No tak. Kogo obchodzi to, że znasz się na programowaniu, 561 00:36:36,944 --> 00:36:40,448 jeśli rozpłaczesz się, bo szef się z tobą nie przywitał? 562 00:36:45,995 --> 00:36:49,332 „Ty pizdo w korach. Wypierdalaj”. 563 00:36:50,750 --> 00:36:52,668 Mam tego dość. 564 00:36:52,752 --> 00:36:54,712 Potrzebujemy dręczycieli! 565 00:36:55,963 --> 00:36:58,841 Kto rozwiąże problemy tego świata? 566 00:36:58,925 --> 00:37:00,927 Kto ogarnie globalne ocieplenie? 567 00:37:01,510 --> 00:37:03,471 Wynajdzie lek na raka? 568 00:37:03,554 --> 00:37:05,640 Rozwiąże problem ubóstwa? 569 00:37:06,474 --> 00:37:07,683 Wiecie kto? 570 00:37:07,767 --> 00:37:12,271 Dzieciak, który obrywał od innych w szkole. 571 00:37:12,355 --> 00:37:13,356 Taka prawda. 572 00:37:13,439 --> 00:37:16,484 Teraz już wiecie, dlaczego nerdy rządzą światem? 573 00:37:17,610 --> 00:37:21,447 Zawsze tak było i będzie. 574 00:37:21,530 --> 00:37:24,951 Nigdy nie dostałem czeku od kogoś wyższego ode mnie. 575 00:37:34,210 --> 00:37:35,544 A nie jestem wysoki. 576 00:37:37,755 --> 00:37:39,548 Dzięki, panie Weinstein. 577 00:37:43,678 --> 00:37:48,349 Tak to działa. Brutale rządzą światem. Potrzebujemy ich. 578 00:37:48,432 --> 00:37:49,350 Naprawdę. 579 00:37:49,934 --> 00:37:53,312 Myślicie, że Bill Gates był lubiany w szkole? 580 00:37:54,355 --> 00:37:57,817 „Ej, Gates, ty wymoczkowaty wypierdku”. 581 00:37:58,734 --> 00:38:01,862 „Pierdol się, Gates, jebany okularniku”. 582 00:38:02,947 --> 00:38:07,201 „Walić ciebie i twojego Windowsa, szczerbata łajzo”. 583 00:38:08,202 --> 00:38:11,414 „Spuszczę ci wpierdol, Gates”. 584 00:38:11,497 --> 00:38:15,293 „Gates rymuje się z »gej«!” 585 00:38:19,130 --> 00:38:23,634 Myślicie, że Zuckerberg był popularny w liceum? 586 00:38:23,718 --> 00:38:25,261 „Ej, Zuckerzjebie”. 587 00:38:27,680 --> 00:38:33,436 „Zucker-faker, faker-zucker, zuckersraker, 588 00:38:33,519 --> 00:38:36,188 sraka praptaka, Marek-dymarek, 589 00:38:36,272 --> 00:38:39,734 Marek, łowca szparek”. 590 00:38:43,487 --> 00:38:47,908 Stworzył Facebooka po tym, jak ktoś przywalił mu w twarz książką. 591 00:38:57,626 --> 00:39:00,588 Wymyślił go tylko po to, żeby mieć znajomych. 592 00:39:02,965 --> 00:39:04,925 Dręczyciele są potrzebni. 593 00:39:05,009 --> 00:39:09,430 Diamenty powstają pod ciśnieniem. Nie od przytulania. 594 00:39:12,058 --> 00:39:14,518 Przytul bryłę węgla i zobacz, co się stanie. 595 00:39:15,644 --> 00:39:17,063 Ubrudzisz się. 596 00:39:22,151 --> 00:39:25,863 Dręczyciele to nawóz, który pomaga ludziom osiągnąć wielkość. 597 00:39:26,947 --> 00:39:29,742 Żeby kwiatki ładnie rosły, trzeba im podsypać gówna. 598 00:39:33,662 --> 00:39:36,415 Mówię serio. Potrzebujemy dręczycieli. 599 00:39:36,499 --> 00:39:39,418 Dlatego tyle jest teraz otyłych dzieciaków. 600 00:39:40,503 --> 00:39:42,880 Bo nikt nie kradnie im kasy na lunch. 601 00:39:51,097 --> 00:39:52,890 Wiecie, co za nią kupują? 602 00:39:52,973 --> 00:39:54,058 Dokładki. 603 00:39:57,395 --> 00:39:59,730 Potrzebujemy dręczenia w szkołach. 604 00:39:59,814 --> 00:40:01,190 Wkurza mnie, gdy słyszę, 605 00:40:01,273 --> 00:40:03,567 że cyberbullying jest gorszy. 606 00:40:04,318 --> 00:40:05,194 Dajcie se siana. 607 00:40:05,986 --> 00:40:09,657 Nie słyszałem, żeby ktoś kogoś wirtualnie zrzucił ze schodów. 608 00:40:11,283 --> 00:40:14,703 Albo żeby ktoś wirtualnie zrzucił komuś torebkę z sikami na łeb. 609 00:40:16,956 --> 00:40:18,207 Potrzebujemy dręczycieli. 610 00:40:18,290 --> 00:40:20,501 Właśnie tak Trump został prezydentem. 611 00:40:21,419 --> 00:40:23,337 Na sto procent. 612 00:40:23,421 --> 00:40:25,172 Pozbyliśmy się dręczycieli ze szkół 613 00:40:25,256 --> 00:40:30,302 i gdy zjawił się taki prawdziwy, nikt nie wiedział, co z nim zrobić. 614 00:40:37,726 --> 00:40:39,854 Próbuję ogarnąć swoje życie. 615 00:40:39,937 --> 00:40:41,981 Zawrzeć w nim odrobinę religii. 616 00:40:42,898 --> 00:40:43,816 Tylko odrobinę. 617 00:40:45,526 --> 00:40:46,735 Maleńką. 618 00:40:48,237 --> 00:40:50,239 Religia jest jak sól. 619 00:40:53,200 --> 00:40:57,163 Szczypta jest OK, ale jak się przesadzi, to potrawa jest niejadalna. 620 00:40:59,373 --> 00:41:04,587 Próbuję odnaleźć Boga, nim On odnajdzie mnie. 621 00:41:09,550 --> 00:41:11,635 On zawsze znajduje nas w złym momencie. 622 00:41:12,470 --> 00:41:15,639 Nie gdy siedzimy w pierwszym rzędzie na meczu Knicksów, 623 00:41:15,723 --> 00:41:18,142 a Halle Berry robi nam dobrze. 624 00:41:18,893 --> 00:41:20,269 Wtedy Bóg się nie zjawia. 625 00:41:20,352 --> 00:41:21,812 „Sprawne ma te rączki, co? 626 00:41:23,230 --> 00:41:27,568 Ja ją stworzyłem. Twojego fiuta też. Miłego meczu”. 627 00:41:31,530 --> 00:41:34,074 Wtedy Boga nie ma. 628 00:41:34,158 --> 00:41:37,036 Zjawia się dopiero, jak cię przecwelą w więzieniu. 629 00:41:41,081 --> 00:41:43,083 A siedzisz za niepłacenie mandatów. 630 00:41:51,008 --> 00:41:55,387 Jak ktoś siedzi za morderstwo i zostanie zgwałcony, 631 00:41:55,471 --> 00:41:58,265 powinien uznać, że na to zasłużył. 632 00:41:59,391 --> 00:42:03,771 „No tak, rozwaliłem gościa. A teraz ktoś rozwala mi odbyt”. 633 00:42:05,356 --> 00:42:06,482 „Nie krępuj się”. 634 00:42:09,735 --> 00:42:11,987 Ale jak siedzisz za mandaty 635 00:42:12,988 --> 00:42:15,699 i ktoś cię gwałci, 636 00:42:16,742 --> 00:42:19,828 myślisz sobie: „A mogłem przestawić auto. 637 00:42:27,753 --> 00:42:29,213 Co ja sobie wyobrażałem? 638 00:42:30,381 --> 00:42:31,924 Myślałem, że to Wielki Piątek. 639 00:42:33,467 --> 00:42:35,135 Ruchome święta są do dupy”. 640 00:42:38,305 --> 00:42:41,350 Próbuję więc znaleźć Boga, nim On znajdzie mnie. 641 00:42:41,433 --> 00:42:44,979 Ale to bardzo trudne, bo jestem zwykłym gnojkiem. 642 00:42:46,522 --> 00:42:49,400 Staram się być dobry, ale jestem gnojkiem. 643 00:42:49,483 --> 00:42:52,486 Niedawno dałem bezdomnemu piątaka. 644 00:42:53,153 --> 00:42:56,407 To miał być dobry uczynek. 645 00:42:56,490 --> 00:42:59,243 Ale nie dałem mu kasy ze względu na niego, 646 00:42:59,326 --> 00:43:01,412 tylko na mnie. 647 00:43:02,788 --> 00:43:05,791 Robicie czasem dobre uczynki, 648 00:43:05,874 --> 00:43:08,002 licząc, że Bóg to dostrzeże? 649 00:43:12,089 --> 00:43:15,175 Próbowałem na krzywy ryj załapać się na Bożą łaskę. 650 00:43:18,262 --> 00:43:23,642 Dawałem menelowi kasę, ale tak naprawdę zerkałem kątem oka na Boga, 651 00:43:23,726 --> 00:43:26,228 myśląc: „Patrz, Boże. Jestem dobry. 652 00:43:27,521 --> 00:43:29,148 Ześlij mi błogosławieństwo”. 653 00:43:31,025 --> 00:43:35,613 I jestem takim pozerem, że każdemu, z kim rozmawiałem, 654 00:43:35,696 --> 00:43:38,699 napomknąłem o tym, że dałem mu tę kasę. 655 00:43:40,159 --> 00:43:42,119 Niezależnie od tematu rozmowy. 656 00:43:42,202 --> 00:43:43,370 „Widziałeś LeBrona?” 657 00:43:43,454 --> 00:43:45,748 „Nie, byłem zajęty. Dawałem żulowi kasę. 658 00:43:47,207 --> 00:43:48,417 Nie miałem czasu”. 659 00:43:49,877 --> 00:43:53,422 Chwaliłem się, że dałem mu pięć dolców. 660 00:43:53,505 --> 00:43:56,508 A w kieszeni miałem 400. 661 00:43:57,509 --> 00:44:00,554 Ominąłem grube hajsy, żeby dać mu piątaka. 662 00:44:00,638 --> 00:44:03,515 Pomyślałem: „No tego mu nie dam. 663 00:44:03,599 --> 00:44:05,976 To nie dla ciebie. Nie, nie. 664 00:44:06,060 --> 00:44:08,604 To na striptizerki. Nie, nie”. 665 00:44:11,607 --> 00:44:14,860 Dałem mu tyle, że kupi sobie coś do jedzenia w McDonaldzie, 666 00:44:14,943 --> 00:44:16,236 ale już nic do picia. 667 00:44:21,450 --> 00:44:24,328 „Kup sobie zestaw numer osiem. Bez coli”. 668 00:44:29,041 --> 00:44:31,460 No więc szukam Boga, nim On znajdzie mnie. 669 00:44:31,543 --> 00:44:32,836 Jestem popaprańcem. 670 00:44:33,754 --> 00:44:35,798 Ostatnio w telewizji jest dużo o religii. 671 00:44:35,881 --> 00:44:37,883 Zawsze gdy oglądamy wiadomości, 672 00:44:37,966 --> 00:44:40,219 mówią coś o ekstremistach. 673 00:44:40,302 --> 00:44:43,764 Walczymy z ekstremistami. 674 00:44:43,847 --> 00:44:45,766 Kim są religijni ekstremiści? 675 00:44:46,725 --> 00:44:51,605 To ludzie, którzy ekstremalnie mocno wierzą w Boga. 676 00:44:52,898 --> 00:44:57,403 My po prostu wierzymy. Oni wierzą ekstremalnie. 677 00:44:57,486 --> 00:45:01,949 „Bóg powróci na Ziemię w środę o 14.30. 678 00:45:02,032 --> 00:45:03,200 Mam bilety. 679 00:45:05,160 --> 00:45:07,037 Fantasia gra przed nim support. 680 00:45:08,664 --> 00:45:10,624 Podobno ma być też Charlie Wilson”. 681 00:45:12,084 --> 00:45:15,963 Ekstremiści bardzo mocno wierzą w Boga, 682 00:45:16,046 --> 00:45:18,340 a czasem wysadzają coś w powietrze. 683 00:45:19,508 --> 00:45:21,427 Co jest trochę dziwne. 684 00:45:21,510 --> 00:45:23,137 Bo jeśli wierzy się w Boga, 685 00:45:23,220 --> 00:45:26,348 to wierzy się, że stworzył Ziemię, Księżyc, gwiazdy i Słońce. 686 00:45:26,432 --> 00:45:30,185 Że jest najpotężniejszy we wszechświecie. 687 00:45:30,269 --> 00:45:33,647 Więc jeśli ktoś wierzy w jego potęgę, 688 00:45:33,730 --> 00:45:36,442 to po co próbuje mu pomagać? 689 00:45:38,068 --> 00:45:39,528 O chuj mu chodzi? 690 00:45:40,487 --> 00:45:42,656 I… No właśnie. 691 00:45:45,284 --> 00:45:46,326 Tu jest problem. 692 00:45:46,410 --> 00:45:50,706 Uważam, że pomaganie Bogu to świętokradztwo. 693 00:45:51,665 --> 00:45:55,169 Jeśli sądzisz, że możesz pomóc Bogu, to w Niego nie wierzysz. 694 00:45:55,252 --> 00:45:58,046 Gdybyś naprawdę w Niego wierzył, nie robiłbyś tego. 695 00:45:58,130 --> 00:46:02,426 Słuchajcie. Nie byłem w kościele od dziesięciu lat. 696 00:46:03,135 --> 00:46:04,887 To jest dopiero wiara w Boga. 697 00:46:09,641 --> 00:46:12,269 Wy chodzicie co tydzień, bo Mu nie ufacie. 698 00:46:15,481 --> 00:46:16,815 Wrócił już? 699 00:46:19,026 --> 00:46:21,737 No więc szukam Boga, nim On mnie znajdzie. 700 00:46:21,820 --> 00:46:26,033 Kolejna rzecz, którą popsuli ekstremiści: podróżowanie samolotem. 701 00:46:26,867 --> 00:46:28,952 Zepsuli je w cholerę. 702 00:46:29,036 --> 00:46:30,871 Kiedyś latanie było przyjemne. 703 00:46:31,622 --> 00:46:35,209 Lot był o 12.00, a z domu wychodziliśmy o 11.30. 704 00:46:37,377 --> 00:46:38,420 I to wystarczało. 705 00:46:39,087 --> 00:46:43,008 Pamiętacie, jak odbieraliście babcię z lotniska? 706 00:46:44,092 --> 00:46:46,136 Teraz, nim do niej dotrzecie, 707 00:46:46,220 --> 00:46:47,513 ona jest już po zawale. 708 00:46:53,393 --> 00:46:56,230 Umarła, czekając na bagaż. 709 00:47:02,861 --> 00:47:04,613 „Macie bilet dla martwej babci?” 710 00:47:07,824 --> 00:47:10,911 I jeszcze te kontrole. Zabierają nam buty 711 00:47:10,994 --> 00:47:12,621 i szampony. 712 00:47:13,664 --> 00:47:16,083 Od kiedy to szampon jest niebezpieczny? 713 00:47:16,833 --> 00:47:20,212 Zabierają szampon, przeszukują bagaże, 714 00:47:20,295 --> 00:47:23,173 a potem sprzedają szampon w sklepie z pamiątkami. 715 00:47:24,550 --> 00:47:27,803 Czasem próbują nam odsprzedać nasz własny. 716 00:47:29,388 --> 00:47:31,265 Wiem, jak wygląda mój Prell. 717 00:47:33,976 --> 00:47:35,602 Mam dość kontroli lotniskowych. 718 00:47:35,686 --> 00:47:38,814 Potrzebna jest linia lotnicza dla tych, co mają wyjebane. 719 00:47:40,482 --> 00:47:42,192 Linia lotnicza… 720 00:47:44,611 --> 00:47:48,865 bez ochrony i kontroli bagażu, 721 00:47:48,949 --> 00:47:51,034 dla ludzi, którzy się spieszą 722 00:47:51,118 --> 00:47:54,454 i są gotowi położyć na szali własne życie. 723 00:47:56,039 --> 00:47:57,457 Tego nam trzeba. 724 00:47:58,250 --> 00:48:01,628 Zapłaciłbym 50 dolców więcej za taki lot. 725 00:48:01,712 --> 00:48:03,630 Mogliby je nazwać Risky Airlines. 726 00:48:05,132 --> 00:48:08,218 Tak. Risky Airlines. Muzułmanie mają 50% zniżki. 727 00:48:11,388 --> 00:48:14,474 Im dłuższa broda, tym więcej miejsca na nogi. 728 00:48:18,061 --> 00:48:19,396 Nie potrzebowaliby biletów. 729 00:48:20,188 --> 00:48:22,399 Wystarczy pieczątka na dłoni, jak w klubie. 730 00:48:25,485 --> 00:48:27,487 „Przecież już wchodziłem!” 731 00:48:37,664 --> 00:48:41,209 W Risky Airlines wszyscy piloci byliby „zgniłymi jabłkami”. 732 00:48:47,507 --> 00:48:51,345 Serio. Chcę znaleźć Boga, nim On znajdzie mnie. 733 00:48:51,428 --> 00:48:52,804 Jutro niedziela. 734 00:48:52,888 --> 00:48:54,556 Uwielbiam wstawać w niedzielę 735 00:48:54,640 --> 00:48:57,184 i oglądać kaznodziejów. 736 00:48:57,267 --> 00:49:00,354 Uwielbiam ich. 737 00:49:00,437 --> 00:49:02,189 T.D. Jakes jest wspaniały. 738 00:49:03,857 --> 00:49:05,359 I Creflo Dollar. 739 00:49:06,360 --> 00:49:07,736 Joel Osteen. 740 00:49:08,445 --> 00:49:10,947 Obczajcie ich. Mam do was pytanie. 741 00:49:11,948 --> 00:49:14,159 Dlaczego Bóg zawsze jest spłukany? 742 00:49:18,038 --> 00:49:21,541 Ma problemy finansowe od… 743 00:49:22,751 --> 00:49:24,252 Od dawna. 744 00:49:24,336 --> 00:49:25,921 Co jest, kurwa? 745 00:49:26,004 --> 00:49:28,298 Czyżby zaciągnął kiepski kredyt hipoteczny? 746 00:49:29,424 --> 00:49:31,301 O co tu biega? 747 00:49:31,426 --> 00:49:34,513 Kto mu ogarnia podatki? Wesley Snipes? 748 00:49:37,391 --> 00:49:40,143 O co w tym chodzi? Nie rozumiem. 749 00:49:42,270 --> 00:49:43,605 Szatan zawsze jest nadziany. 750 00:49:44,940 --> 00:49:47,275 W klubie ze striptizem zostawia gruby hajs. 751 00:49:48,652 --> 00:49:50,779 W telewizji Szatan nigdy nie mówi: 752 00:49:50,862 --> 00:49:53,323 „A kto zapłaci za całe to zło?”. 753 00:49:58,161 --> 00:50:00,622 No nie. Ale ja uwielbiam religię. 754 00:50:00,706 --> 00:50:03,709 Uwielbiam ją analizować i obserwować. 755 00:50:03,792 --> 00:50:07,796 Fajne jest w niej to, że niezależnie od tego, kogo się czci, 756 00:50:07,879 --> 00:50:09,756 jakie święte księgi się studiuje, 757 00:50:10,382 --> 00:50:15,178 każda religia opiera się na jednym fundamencie, 758 00:50:15,262 --> 00:50:19,307 jednej idei wspólnej dla wszystkich. 759 00:50:19,391 --> 00:50:24,563 Brzmi ona: „Bóg jest nieomylny”. 760 00:50:25,772 --> 00:50:27,482 Każda religia tak twierdzi. 761 00:50:27,566 --> 00:50:31,027 „Bóg jest… 762 00:50:34,448 --> 00:50:35,991 nieomylny. 763 00:50:36,950 --> 00:50:38,326 Mówię, że Bóg… 764 00:50:39,870 --> 00:50:41,580 jest… 765 00:50:43,498 --> 00:50:44,958 nieomylny”. 766 00:50:49,254 --> 00:50:50,964 Bóg jest nieomylny? 767 00:50:52,007 --> 00:50:53,550 Spoko. 768 00:50:54,342 --> 00:50:56,470 Dość śmiałe założenie. 769 00:50:57,220 --> 00:50:58,221 Nigdy się nie myli? 770 00:50:58,764 --> 00:50:59,973 Czytaliście Biblię? 771 00:51:01,141 --> 00:51:04,644 Co, według Biblii, wydarzyło się siódmego dnia? 772 00:51:05,437 --> 00:51:07,105 „Bóg odpoczywał”. 773 00:51:07,731 --> 00:51:12,611 Trochę dziwne. Wszechmocna istota musi odpoczywać? 774 00:51:15,489 --> 00:51:16,823 Mam do was pytanie. 775 00:51:17,616 --> 00:51:19,951 Wykonywaliście kiedyś zadanie, 776 00:51:20,911 --> 00:51:22,537 które szło wam bez zarzutu, 777 00:51:23,538 --> 00:51:26,166 więc postanowiliście odpocząć? 778 00:51:28,084 --> 00:51:30,295 Przydarzyło wam się to kiedyś? 779 00:51:30,921 --> 00:51:32,172 Nie! 780 00:51:32,255 --> 00:51:34,716 Kurwa, nie ma opcji. 781 00:51:34,800 --> 00:51:37,803 Najczęściej jest tak, że wykonujemy zadanie, 782 00:51:37,886 --> 00:51:39,179 idzie nam chujowo, 783 00:51:40,472 --> 00:51:42,390 więc postanawiacie odpocząć, 784 00:51:43,350 --> 00:51:45,560 nim spierdolicie je do reszty. 785 00:51:50,816 --> 00:51:54,277 „Bóg jest nieomylny”. Dajcie spokój. 786 00:51:55,320 --> 00:51:57,239 Bóg popełnił mnóstwo błędów. 787 00:51:57,322 --> 00:51:58,740 Widzieliście jeżozwierza? 788 00:52:01,409 --> 00:52:03,328 Nie da się go zjeść ani przytulić. 789 00:52:04,454 --> 00:52:07,332 Jest brzydki, kłuje i sra, gdzie popadnie. 790 00:52:07,916 --> 00:52:08,917 Czyli błąd! 791 00:52:14,005 --> 00:52:15,757 A ruchome piaski? 792 00:52:17,133 --> 00:52:18,927 Piasek, w którym można utonąć. 793 00:52:19,928 --> 00:52:21,680 Na sucho. 794 00:52:22,931 --> 00:52:25,684 Myślicie, że taki był Jego zamiar? 795 00:52:26,685 --> 00:52:27,519 Nie. To błąd. 796 00:52:30,772 --> 00:52:32,649 Byliście kiedyś w Missisipi? 797 00:52:36,862 --> 00:52:37,988 Błąd! 798 00:52:38,905 --> 00:52:42,659 Błąd jak nic! 799 00:52:47,831 --> 00:52:48,999 Jaja sobie robicie? 800 00:52:49,082 --> 00:52:51,751 To nie stan, tylko łacha piachu pełna rasistów. 801 00:52:53,169 --> 00:52:56,423 Pierdolone Missisipi. Byłem tam parę miesięcy temu. 802 00:52:57,090 --> 00:52:59,050 Nie mogłem się połapać, który mamy rok. 803 00:53:00,427 --> 00:53:03,263 Tak bardzo popierdolone jest to getto. 804 00:53:03,346 --> 00:53:04,890 Na maksa! 805 00:53:05,515 --> 00:53:07,183 Wiecie, jakie jest Missisipi? 806 00:53:08,268 --> 00:53:10,437 Byliście kiedyś na Karaibach? 807 00:53:11,229 --> 00:53:15,191 Jak się tam leci, to po lądowaniu wsiada się do furgonetki. 808 00:53:16,776 --> 00:53:18,194 I się jedzie. 809 00:53:18,278 --> 00:53:20,989 Ta kurewska jazda z lotniska do kurortu 810 00:53:21,781 --> 00:53:24,910 jest przerażająca. 811 00:53:26,369 --> 00:53:29,331 Patrzysz przez okno i myślisz: „Co jest, kurwa? 812 00:53:30,332 --> 00:53:33,460 Co to za syf? 813 00:53:33,543 --> 00:53:35,253 Boże”. 814 00:53:37,464 --> 00:53:39,674 Widzisz małe dzieci, które jedzą dredy. 815 00:53:44,679 --> 00:53:47,057 Shabba Ranks zabija psa. 816 00:53:56,232 --> 00:53:58,693 Ludzie się gapią, jakby w życiu nie widzieli auta. 817 00:54:08,203 --> 00:54:09,746 „Koło!” 818 00:54:11,623 --> 00:54:14,626 Dopiero na miejscu myślisz sobie: „Ładnie tu. 819 00:54:23,051 --> 00:54:25,470 Bardzo ładnie. Zaprośmy twoją matkę”. 820 00:54:29,349 --> 00:54:30,266 Szlag. 821 00:54:31,017 --> 00:54:33,561 Dadzą ci jedną piña coladę, 822 00:54:36,314 --> 00:54:39,901 a ty im wybaczasz ten obraz nędzy i rozpaczy. 823 00:54:44,906 --> 00:54:46,616 Bierzesz jeden łyk i mówisz: 824 00:54:47,325 --> 00:54:49,577 „To dziecko wcale nie było martwe. 825 00:54:57,460 --> 00:54:59,295 Chcę wynająć skuter wodny”. 826 00:55:04,259 --> 00:55:07,345 No więc szukam Boga, nim On znajdzie mnie. 827 00:55:08,304 --> 00:55:10,181 Chcę ogarnąć swoje życie. 828 00:55:10,265 --> 00:55:13,977 Ostatnie lata to było jakieś wariactwo. 829 00:55:15,645 --> 00:55:18,106 Zajmowałem się dziećmi. 830 00:55:18,189 --> 00:55:19,524 Rozwiodłem się. 831 00:55:20,275 --> 00:55:22,027 Rozwiodłem się. Nie! 832 00:55:23,695 --> 00:55:26,906 Nie klaszczcie. Chyba że jesteście prawnikami. 833 00:55:29,034 --> 00:55:32,620 Rozwód jest do dupy. Nie polecam. 834 00:55:32,704 --> 00:55:35,415 Przeszedłem przez to piekło i naprawdę nie polecam. 835 00:55:36,249 --> 00:55:39,461 Jeśli kogoś kochacie, nie pozwólcie mu odejść. 836 00:55:40,253 --> 00:55:41,880 Trzymajcie go blisko. 837 00:55:42,797 --> 00:55:43,923 Bardzo blisko. 838 00:55:44,007 --> 00:55:46,885 Nie odgrażajcie się, że odejdziecie. 839 00:55:46,968 --> 00:55:49,804 Serio. Kochajcie na maksa albo wypieprzajcie. 840 00:55:49,888 --> 00:55:52,515 Jak macie odejść, to teraz. 841 00:55:53,266 --> 00:55:55,143 Zgadza się. Tu i teraz. 842 00:55:57,562 --> 00:55:59,147 Po prostu zerwijcie ze sobą. 843 00:55:59,230 --> 00:56:01,191 Mamy takie specjalne budki na zapleczu. 844 00:56:02,817 --> 00:56:05,195 Ale zanim odejdziecie… 845 00:56:05,278 --> 00:56:07,405 Upewnijcie się, że macie dokąd. 846 00:56:08,823 --> 00:56:11,326 Część z was tkwi w związkach od tak dawna, 847 00:56:11,409 --> 00:56:13,369 że zapomnieliście, jakie z was pasztety. 848 00:56:20,293 --> 00:56:23,713 Nim odejdziecie, rozbierzcie się do naga 849 00:56:24,589 --> 00:56:26,382 i stańcie przed lustrem. 850 00:56:30,095 --> 00:56:32,180 To właśnie wypuścicie na rynek. 851 00:56:36,184 --> 00:56:38,937 Zróbcie parę przysiadów albo idźcie na terapię. 852 00:56:40,563 --> 00:56:41,689 Serio mówię. 853 00:56:41,773 --> 00:56:46,444 Kochajcie na maksa albo wypieprzajcie. 854 00:56:46,528 --> 00:56:47,821 Słyszycie? 855 00:56:47,904 --> 00:56:49,239 Ja wam to mówię. 856 00:56:50,156 --> 00:56:51,658 Jeśli jesteście w związku, 857 00:56:51,741 --> 00:56:55,954 powinniście robić tylko dwie rzeczy: bzykać się i podróżować. 858 00:56:57,413 --> 00:56:59,541 Nic więcej. 859 00:57:01,417 --> 00:57:03,795 Seks i podróże. 860 00:57:03,878 --> 00:57:05,630 Bzykanko i wycieczki. 861 00:57:05,713 --> 00:57:07,298 Same orgazmy i wyjazdy. 862 00:57:11,427 --> 00:57:14,055 Nic więcej. 863 00:57:14,139 --> 00:57:16,057 Ludzie mówią, że związki są trudne. 864 00:57:16,141 --> 00:57:17,225 Nie są. 865 00:57:17,308 --> 00:57:19,894 Są trudne wtedy, gdy stara się tylko jedna strona. 866 00:57:20,645 --> 00:57:23,648 Tak. Dwie osoby bez problemu przestawią kanapę. 867 00:57:25,442 --> 00:57:27,569 Jedna nie da rady. 868 00:57:28,278 --> 00:57:30,029 Jeśli jesteście w związku, 869 00:57:30,113 --> 00:57:32,073 pozwólcie, że wam pomogę. 870 00:57:32,157 --> 00:57:34,117 Chcę wam pomóc, okej? 871 00:57:35,076 --> 00:57:36,828 Dobra. Zasada numer jeden: 872 00:57:37,787 --> 00:57:39,456 nie rywalizujcie. 873 00:57:40,248 --> 00:57:42,041 To nie jest, kurwa, konkurs. 874 00:57:42,584 --> 00:57:43,460 Naprawdę. 875 00:57:43,960 --> 00:57:48,256 Jej sukces to twój sukces. I na odwrót. 876 00:57:48,756 --> 00:57:50,842 Nie rywalizujcie. 877 00:57:52,635 --> 00:57:54,721 Przestańcie. 878 00:57:54,804 --> 00:57:58,433 Zasada druga. 879 00:58:00,185 --> 00:58:02,562 W związku nie ma równości. 880 00:58:04,063 --> 00:58:05,815 Mówicie, że jesteście sobie równi. 881 00:58:06,399 --> 00:58:08,485 Ale żyjecie po to, by służyć. 882 00:58:09,027 --> 00:58:12,280 To branża usługowa, czaicie? 883 00:58:13,156 --> 00:58:17,243 Tak. Związek jest jak zespół muzyczny. 884 00:58:18,536 --> 00:58:19,871 Kurwa, serio. 885 00:58:20,497 --> 00:58:24,876 A w zespole każdy pełni konkretną rolę. 886 00:58:25,543 --> 00:58:30,298 Ktoś jest frontmanem, ktoś śpiewa, a ktoś inny gra na tamburynie. 887 00:58:35,136 --> 00:58:38,348 A jak już masz grać na tym tamburynie, to rób to dobrze. 888 00:58:39,807 --> 00:58:41,017 Rób to dobrze. 889 00:58:41,100 --> 00:58:43,019 Uśmiechaj się. 890 00:58:43,853 --> 00:58:47,273 Nikt nie chce oglądać naburmuszonego tamburyniarza. 891 00:58:58,159 --> 00:59:01,871 Jak już masz grać na tym gównie, to rób to na maksa. 892 00:59:01,955 --> 00:59:05,583 Możesz obijać go o poślady, o tak: „Kurwa, gram na tamburynie! 893 00:59:05,667 --> 00:59:09,629 Kurwa, gram na tamburynie!”. 894 00:59:14,676 --> 00:59:16,010 Graj na nim jak Tina Turner. 895 00:59:17,929 --> 00:59:19,347 Tak. Związek jest jak zespół. 896 00:59:20,390 --> 00:59:21,683 Jak Hall & Oates. 897 00:59:22,684 --> 00:59:24,185 Nie wiem, co robi Oates. 898 00:59:26,980 --> 00:59:29,148 Ale Hall nagrał z nim wszystkie hity. 899 00:59:34,612 --> 00:59:36,948 Tak. Więc trzymajcie się razem. 900 00:59:37,031 --> 00:59:38,283 Jak tego dokonać? 901 00:59:38,866 --> 00:59:40,118 Bzykać się. 902 00:59:42,036 --> 00:59:45,623 To proste. Trzeba się bzykać. 903 00:59:47,125 --> 00:59:49,502 Ludzie mówią: „Na początku było super, 904 00:59:49,586 --> 00:59:52,714 ale potem pojawiły się problemy”. 905 00:59:52,797 --> 00:59:56,050 Nieprawda. Nic się nie pojawiło. 906 00:59:57,343 --> 01:00:01,806 Każdy problem, z którym się zmagacie, istniał od początku. 907 01:00:02,307 --> 01:00:04,934 Ale się bzykaliście, więc sobie wybaczaliście. 908 01:00:11,524 --> 01:00:14,611 Tak. Wiedziałaś, że on nie lubi zmywać. 909 01:00:16,988 --> 01:00:18,615 Ale był świetny w łóżku. 910 01:00:20,241 --> 01:00:22,660 Orgazm za naczynia. Dobry deal. 911 01:00:24,037 --> 01:00:26,247 Uwielbiałaś zmywać naczynia za orgazm. 912 01:00:30,877 --> 01:00:32,879 Wiedziałeś, że ona nie umie gotować, 913 01:00:33,838 --> 01:00:35,506 ale dobrze robiła gałę. 914 01:00:37,175 --> 01:00:39,510 Więc mówiłeś: „Nie przerywaj. Coś zamówimy”. 915 01:00:43,931 --> 01:00:46,059 Trzeba się bzykać. 916 01:00:46,601 --> 01:00:48,186 Jak najczęściej. 917 01:00:49,062 --> 01:00:51,898 Niezależnie od nastroju. 918 01:00:52,440 --> 01:00:55,234 Nie pozwalać sobie na stagnację. 919 01:00:55,318 --> 01:00:58,154 Nie czekać, aż natchnie was Duch Święty. 920 01:01:00,948 --> 01:01:02,825 Serio. 921 01:01:02,909 --> 01:01:04,702 Drogie panie, słyszycie? 922 01:01:05,870 --> 01:01:08,665 Czasem trzeba mu obciągnąć pomimo złego nastroju. 923 01:01:17,632 --> 01:01:19,300 Nie ma wyjścia. 924 01:01:20,051 --> 01:01:22,553 Ja mogę robić minetę na smutno. 925 01:01:27,141 --> 01:01:29,268 „Kurde, zapomniałem zatankować. 926 01:01:37,443 --> 01:01:39,737 W piwnicy jest mnóstwo pleśni”. 927 01:01:44,867 --> 01:01:47,036 Zrobiłbym minetę nawet 11 września. 928 01:01:52,500 --> 01:01:53,876 A wy gdzie wtedy byliście? 929 01:02:02,969 --> 01:02:06,180 Trzeba się bzykać. 930 01:02:06,723 --> 01:02:09,642 Byłem żonaty przez 16 lat. 931 01:02:10,518 --> 01:02:12,895 Szesnaście. To kupa czasu. 932 01:02:12,979 --> 01:02:14,480 Hamiltona będą grali krócej. 933 01:02:16,149 --> 01:02:20,570 Byłem żonaty 16 lat w erze telefonii komórkowej, 934 01:02:21,821 --> 01:02:22,989 co oznacza, 935 01:02:24,073 --> 01:02:30,037 że moje 16 lat było dłuższe niż 40 lat stażu małżeńskiego moich rodziców. 936 01:02:31,247 --> 01:02:36,502 Przez te lata miałem częstszy kontakt z byłą żoną 937 01:02:36,586 --> 01:02:40,590 niż moi rodzice ze sobą przez cztery dekady. 938 01:02:41,424 --> 01:02:46,554 Zastanówcie się. Mój ojciec wychodził do pracy o 6.30, 939 01:02:46,637 --> 01:02:49,932 wracał o 20.30. 940 01:02:50,016 --> 01:02:54,812 I nie miał kontaktu z mamą przez cały dzień. 941 01:02:56,314 --> 01:02:59,358 Tak kiedyś wyglądały związki. 942 01:03:00,693 --> 01:03:02,987 Tak było. Dzieci mogły umrzeć, 943 01:03:04,197 --> 01:03:07,867 a on dowiedziałby się dopiero po robocie. 944 01:03:09,660 --> 01:03:11,037 Zapytałby: „Dzieci umarły? 945 01:03:11,120 --> 01:03:12,663 O której?”. „Osiem godzin temu”. 946 01:03:12,747 --> 01:03:13,664 „Cholera”. 947 01:03:18,044 --> 01:03:21,380 Nie mieli ze sobą kontaktu. 948 01:03:21,464 --> 01:03:24,842 Wszyscy wasi rodzice tak mieli. 949 01:03:24,926 --> 01:03:28,554 Więc kiedy wracali z pracy, rozmawiali ze sobą. 950 01:03:28,638 --> 01:03:29,889 Wiecie dlaczego? 951 01:03:29,972 --> 01:03:33,643 Bo każde z nich posiadało istotne informacje, 952 01:03:34,602 --> 01:03:36,687 przydatne dla drugiej strony. 953 01:03:37,897 --> 01:03:38,898 No tak. 954 01:03:38,981 --> 01:03:40,149 „Jak ci minął dzień?” 955 01:03:40,233 --> 01:03:42,443 „Białasy mnie nie dorwały”. „Mnie też nie”. 956 01:03:43,945 --> 01:03:45,238 „Kocham cię”. 957 01:03:46,906 --> 01:03:48,950 Wiecie, czemu jeszcze rozmawiali? 958 01:03:49,033 --> 01:03:51,661 Wiecie? Bo zdążyli za sobą zatęsknić. 959 01:03:51,744 --> 01:03:54,622 Tęsknili za sobą. 960 01:03:55,122 --> 01:03:57,375 Dziś to niemożliwe. 961 01:03:58,459 --> 01:04:00,378 Nosimy bliskich w tylnej kieszeni. 962 01:04:01,087 --> 01:04:03,756 Są z nami cały, kurwa, czas. 963 01:04:04,340 --> 01:04:06,467 Jak tylko wyjdziemy z domu, 964 01:04:06,551 --> 01:04:10,471 telefon pika, przychodzi SMS albo połączenie na FaceTime, 965 01:04:10,555 --> 01:04:12,682 albo Snapchat, 966 01:04:12,765 --> 01:04:16,269 są setki różnych form komunikacji. 967 01:04:16,352 --> 01:04:19,772 I twoja kobieta ma jeszcze czelność pytać, czemu nie chcesz gadać. 968 01:04:22,108 --> 01:04:25,570 „O co ci chodzi? Wiem, co dziś robiłaś 969 01:04:26,821 --> 01:04:28,865 i co inni o tym sądzą. 970 01:04:31,200 --> 01:04:33,786 Tak, kurwa. Czytam komentarze. 971 01:04:35,580 --> 01:04:38,249 Dałem ci pięć lajków. Szlag. 972 01:04:41,544 --> 01:04:44,297 I trzy uśmieszki i bakłażana. 973 01:04:48,050 --> 01:04:49,594 Odczep się”. 974 01:04:54,181 --> 01:04:56,392 Nie byłem dobrym mężem. 975 01:04:56,475 --> 01:04:58,936 Byłem gnojem. 976 01:04:59,520 --> 01:05:01,022 Uzależniłem się od porno. 977 01:05:02,732 --> 01:05:05,234 No wiem. Branża warta miliardy dolarów. 978 01:05:10,197 --> 01:05:13,951 Uzależniłem się od porno i… 979 01:05:14,035 --> 01:05:16,287 Wszędzie się spóźniałem. 980 01:05:22,043 --> 01:05:23,836 Mam świadków. 981 01:05:24,837 --> 01:05:27,214 A co się dzieje, jak się ogląda za dużo pornosów? 982 01:05:27,298 --> 01:05:28,549 Powiem wam. 983 01:05:28,633 --> 01:05:31,510 Stajemy się seksualnie autystyczni. 984 01:05:33,429 --> 01:05:36,015 Zapadamy na autyzm seksualny. 985 01:05:36,766 --> 01:05:41,854 Nie radzimy sobie z kontaktem wzrokowym i sygnałami werbalnymi. 986 01:05:42,855 --> 01:05:45,483 Poszukujemy rutyny. 987 01:05:45,566 --> 01:05:48,110 Ale nie powinno się co noc podduszać partnerki. 988 01:05:49,820 --> 01:05:53,449 Trzeba urozmaicać. Podduszanie tylko w czwartki. 989 01:05:57,036 --> 01:05:58,996 Co się dzieje, jak się przesadzi z porno? 990 01:05:59,080 --> 01:06:01,248 Dostajemy znieczulicy. 991 01:06:01,332 --> 01:06:04,502 Na początku nie ma znaczenia, jakie porno się ogląda. 992 01:06:04,585 --> 01:06:05,711 Wystarczy golizna. 993 01:06:07,088 --> 01:06:10,007 Potem zaczyna nam odwalać. 994 01:06:10,091 --> 01:06:13,052 Potrzebujemy idealnego zestawu pornosów, 995 01:06:14,637 --> 01:06:16,389 by osiągnąć satysfakcję. 996 01:06:16,472 --> 01:06:17,765 Byłem popierdolony. 997 01:06:17,848 --> 01:06:22,144 Potrzebowałem Azjatki o tyłku Afroamerykanki 998 01:06:22,853 --> 01:06:24,230 mówiącej po hiszpańsku, 999 01:06:27,942 --> 01:06:30,653 żeby w ogóle mi stanął. 1000 01:06:34,073 --> 01:06:36,951 Teraz jestem zdrowy. Byłem na odwyku. 1001 01:06:37,034 --> 01:06:38,327 Dali mi leki antypornosowe. 1002 01:06:40,913 --> 01:06:42,248 Teraz jestem czysty. 1003 01:06:42,331 --> 01:06:44,917 Drogie panie, opiekujcie się swoimi partnerami. 1004 01:06:45,001 --> 01:06:47,461 Panowie, opiekujcie się swoimi partnerkami. 1005 01:06:47,545 --> 01:06:50,589 Jak tego nie zrobicie, to was zostawią. 1006 01:06:51,716 --> 01:06:55,177 Albo fizycznie, albo mentalnie. 1007 01:06:55,970 --> 01:06:58,139 Kobieta może mentalnie opuścić faceta. 1008 01:07:00,099 --> 01:07:03,936 Jak w Star Treku. Telepatycznie wypierdolić gnoja z domu. 1009 01:07:05,146 --> 01:07:08,274 Są faceci, którym wydaje się, że nadal mają żony. 1010 01:07:11,360 --> 01:07:14,071 A one odeszły dawno temu. 1011 01:07:15,656 --> 01:07:17,616 Przyszła tu, bo kupiłeś bilety. 1012 01:07:22,038 --> 01:07:24,123 Nie dla ciebie, tylko dla mnie. 1013 01:07:29,503 --> 01:07:31,797 Z wiekiem dowiadujemy się ciekawych rzeczy. 1014 01:07:31,881 --> 01:07:34,967 Na przykład tego, kto jest największym kozakiem. 1015 01:07:35,051 --> 01:07:38,054 Nie ma większego kozaka, 1016 01:07:38,679 --> 01:07:40,347 większego cwaniaka, 1017 01:07:40,431 --> 01:07:43,309 nie ma mocarniejszej osoby od niepracującej żony. 1018 01:07:44,226 --> 01:07:47,396 To największe cwaniary na tej planecie. 1019 01:07:47,980 --> 01:07:50,483 Ludzie myślą, że kobiety pracujące są silne. 1020 01:07:50,566 --> 01:07:51,984 Ale praca jest dla leszczy. 1021 01:07:57,281 --> 01:07:58,365 Serio. 1022 01:07:58,449 --> 01:08:01,619 Cwani ludzie szukają frajera, żeby na nich zapieprzał. 1023 01:08:03,037 --> 01:08:04,455 Naprawdę. 1024 01:08:04,538 --> 01:08:06,332 Mamy Niepracujące żony z Atlanty, 1025 01:08:06,415 --> 01:08:08,709 a nie Pracujące hetery z Atlanty. 1026 01:08:11,504 --> 01:08:13,422 Tego nikt by nie oglądał. 1027 01:08:14,381 --> 01:08:16,425 Niepracująca żona to totalny kozak. 1028 01:08:17,093 --> 01:08:19,553 Potrafi wmówić mężowi, 1029 01:08:20,221 --> 01:08:21,889 że jest to również jego dom. 1030 01:08:23,849 --> 01:08:27,061 Wielu z was na pewno myśli, że ma dom, 1031 01:08:27,853 --> 01:08:29,063 że należy także do niego. 1032 01:08:29,146 --> 01:08:32,942 Nieprawda. Zajumała go wam lata temu. 1033 01:08:33,734 --> 01:08:35,569 Dzieci wiedzą to od początku. 1034 01:08:37,404 --> 01:08:38,864 Tak. 1035 01:08:38,948 --> 01:08:40,783 Niepracująca żona to kozak. 1036 01:08:40,866 --> 01:08:43,994 Ma trochę czasu dla siebie. 1037 01:08:44,078 --> 01:08:46,914 Nim tatuś wróci do domu, żonka ogarnie dzieci, 1038 01:08:46,997 --> 01:08:48,874 które przygotują małą inscenizację 1039 01:08:50,960 --> 01:08:52,837 na powrót taty. 1040 01:08:52,920 --> 01:08:55,965 „Tata wraca za pięć minut. Pamiętacie swoje kwestie?” 1041 01:08:56,549 --> 01:08:57,424 „Tęskniłem, tato”. 1042 01:08:57,508 --> 01:08:58,926 „Świetnie. 1043 01:09:01,053 --> 01:09:04,014 Powiedz to, jak tylko wejdzie. 1044 01:09:04,098 --> 01:09:06,976 Złap go za nogę i nie puszczaj. 1045 01:09:07,977 --> 01:09:11,021 Dam mu wielki kawał kurczaka, 1046 01:09:12,314 --> 01:09:16,318 zaczekamy, aż zaśnie, i dalej będziemy rządzić w tym domu”. 1047 01:09:21,157 --> 01:09:24,743 Tak jest, panowie. To nie jest wasz dom. 1048 01:09:25,369 --> 01:09:27,538 Jak mieszkacie z kobietą, to jej dom. 1049 01:09:27,621 --> 01:09:28,956 Nie wasz. 1050 01:09:29,039 --> 01:09:32,543 Tylko single mogą powiedzieć, że mają coś na własność. 1051 01:09:32,626 --> 01:09:34,253 Zróbmy mały test. 1052 01:09:34,336 --> 01:09:37,756 Jeśli sądzicie, że jesteście właścicielami domu… 1053 01:09:38,424 --> 01:09:41,177 Gdy dziś wrócicie do siebie, 1054 01:09:41,260 --> 01:09:42,678 spróbujcie… 1055 01:09:43,429 --> 01:09:45,181 Proszę was. 1056 01:09:45,806 --> 01:09:47,641 Gdy dziś wrócicie do domu, 1057 01:09:47,725 --> 01:09:52,521 zawieście na ścianie zdjęcie swojej matki. 1058 01:10:01,947 --> 01:10:03,365 To wasz dom, co nie? 1059 01:10:04,116 --> 01:10:05,284 Spróbujcie. 1060 01:10:07,786 --> 01:10:08,871 „Co to?” 1061 01:10:08,954 --> 01:10:11,832 „Zdjęcie mojej mamy”. „Nieładna ta ramka”. 1062 01:10:15,377 --> 01:10:17,880 Nigdy więcej go nie zobaczycie. 1063 01:10:20,049 --> 01:10:22,218 Może na pogrzebie waszej matki 1064 01:10:23,052 --> 01:10:24,970 żona powie: „Zobacz, co znalazłam”. 1065 01:10:25,804 --> 01:10:27,431 Kurwa mać. 1066 01:10:28,807 --> 01:10:32,519 Ale się na nią nie wkurzajcie. 1067 01:10:32,603 --> 01:10:35,022 Nigdy. 1068 01:10:35,731 --> 01:10:39,026 Bo jeśli wy się wkurzycie, to ona też. 1069 01:10:40,778 --> 01:10:44,198 Wy się wkurzycie o to, że nie pozwala wam powiesić zdjęcia. 1070 01:10:44,281 --> 01:10:46,575 A ona, 1071 01:10:46,659 --> 01:10:48,619 że się ośmieliliście 1072 01:10:49,328 --> 01:10:50,996 na nią wkurzyć. 1073 01:10:52,581 --> 01:10:56,168 Wy macie konkretny powód. 1074 01:10:56,877 --> 01:11:02,049 A ona się wkurza, że mieliście czelność zareagować na to, co zrobiła. 1075 01:11:02,883 --> 01:11:06,220 Nic nie zrobiliście, ale musicie przeprosić, 1076 01:11:06,845 --> 01:11:08,180 żeby móc żyć dalej. 1077 01:11:08,264 --> 01:11:10,391 „Kochanie, wybacz”. 1078 01:11:10,474 --> 01:11:13,394 Powinienem się domyślić, że matka nie zasługuje na to, 1079 01:11:14,561 --> 01:11:16,772 by jej portret wisiał u nas na ścianie. 1080 01:11:17,898 --> 01:11:20,943 To się więcej nie powtórzy. 1081 01:11:22,945 --> 01:11:25,656 Może powieszę go w biurze czy coś. 1082 01:11:26,532 --> 01:11:29,535 Dziękuję, kochanie. 1083 01:11:30,119 --> 01:11:31,412 Kocham cię. 1084 01:11:32,621 --> 01:11:34,873 Jeśli cię to pocieszy, mam w dupie matkę”. 1085 01:11:41,255 --> 01:11:43,549 A jeśli się bardzo wkurzy, 1086 01:11:44,133 --> 01:11:46,427 ale tak na maksa, 1087 01:11:46,510 --> 01:11:48,470 zarządzi strajk seksualny. 1088 01:11:50,264 --> 01:11:51,307 A tego nie chcecie. 1089 01:11:52,683 --> 01:11:54,643 Nie ma nic gorszego. 1090 01:11:55,436 --> 01:11:58,397 Pamiętacie ten z 2013 roku? 1091 01:11:59,898 --> 01:12:01,650 Negocjacje były trudne. 1092 01:12:02,484 --> 01:12:03,986 Komitet nie chciał się ugiąć. 1093 01:12:05,237 --> 01:12:08,657 Tak. Strajk seksualny. Seksualne embargo. 1094 01:12:10,367 --> 01:12:11,744 Seksualne sankcje. 1095 01:12:12,286 --> 01:12:14,371 Wasze fiuty będą traktowane jak Kuba. 1096 01:12:16,999 --> 01:12:20,627 Serio. Strajk seksualny to broń atomowa 1097 01:12:20,711 --> 01:12:22,713 w kobiecym arsenale. 1098 01:12:23,505 --> 01:12:26,300 Ale musi zostać użyta prawidłowo. 1099 01:12:27,301 --> 01:12:29,678 Wiele kobiet nie potrafi tego zrobić. 1100 01:12:30,679 --> 01:12:34,933 Część z was nie potrafi prawidłowo przeprowadzić strajku seksualnego. 1101 01:12:36,352 --> 01:12:39,772 Coś wam powiem. 1102 01:12:40,689 --> 01:12:43,025 Ten strajk działa tylko wtedy, 1103 01:12:44,026 --> 01:12:47,196 gdy bzykasz się z mężem regularnie. 1104 01:12:51,200 --> 01:12:54,661 Nie zagrozisz mu brakiem seksu, skoro i tak go nie ma. 1105 01:12:57,081 --> 01:13:00,250 Powiesz: „Żadnych lodów”. „Przecież i tak mi ich nie robisz. 1106 01:13:02,294 --> 01:13:05,381 Odbierzesz mi jeszcze jakieś zmyślone rzeczy? 1107 01:13:07,466 --> 01:13:09,760 Kluczyki do statku kosmicznego? 1108 01:13:13,806 --> 01:13:15,974 Udomowionego tygrysa? Co jeszcze? 1109 01:13:16,600 --> 01:13:18,394 Co mi jeszcze zabierzesz?” 1110 01:13:18,477 --> 01:13:22,189 No właśnie. Moje panie, bzykajcie swoich facetów. 1111 01:13:22,898 --> 01:13:23,857 Błagam was! 1112 01:13:24,483 --> 01:13:26,443 Bzykajcie ich regularnie. 1113 01:13:28,320 --> 01:13:30,906 Naprawdę. Jeśli przestaniecie, 1114 01:13:30,989 --> 01:13:33,826 uodporni się na waszą cipkę. 1115 01:13:37,162 --> 01:13:40,624 Serio. Im częściej go bzykasz, tym jest słabszy. 1116 01:13:40,707 --> 01:13:44,211 Ale jeśli przestaniesz, zacznie mieć własne pomysły. 1117 01:13:45,421 --> 01:13:46,630 A tego nie chcesz. 1118 01:13:47,381 --> 01:13:50,592 Nie spuszczaj go z oka! 1119 01:13:52,594 --> 01:13:53,804 Kurde. 1120 01:13:54,430 --> 01:13:55,431 Słuchajcie. 1121 01:13:55,514 --> 01:13:57,891 Jest jeszcze jeden powód, by go bzykać. 1122 01:13:58,851 --> 01:14:02,563 Nie życzę wam, ale wyobraźcie sobie, że wykoleja się wasz pociąg. 1123 01:14:03,564 --> 01:14:04,398 No. 1124 01:14:04,481 --> 01:14:08,569 Macie poharatane, okaleczone ciało. 1125 01:14:09,445 --> 01:14:11,613 Jedyna część ciała, która ocalała… 1126 01:14:12,698 --> 01:14:13,740 to cipka. 1127 01:14:16,118 --> 01:14:19,997 Mąż musi pójść do kostnicy 1128 01:14:20,080 --> 01:14:22,207 i zidentyfikować cipkę, 1129 01:14:23,917 --> 01:14:26,211 by można was było godnie pochować. 1130 01:14:28,088 --> 01:14:30,841 Jeśli nie uprawialiście seksu, będzie ciężko. 1131 01:14:32,092 --> 01:14:34,845 Pójdzie tam, a grabarz powie: 1132 01:14:34,928 --> 01:14:36,722 „Zdejmę prześcieradło, 1133 01:14:37,681 --> 01:14:40,642 a pan zidentyfikuje cipkę, dobrze?”. 1134 01:14:41,852 --> 01:14:44,438 Gość zdejmuje prześcieradło, a mąż mówi: 1135 01:14:45,022 --> 01:14:46,273 „Nie wiem. 1136 01:14:49,651 --> 01:14:51,403 W sumie to… 1137 01:14:52,237 --> 01:14:53,697 Nie umiem… 1138 01:14:58,494 --> 01:15:00,287 Na pewno jechała tym pociągiem? 1139 01:15:04,791 --> 01:15:06,418 A zrobi pan tak? 1140 01:15:10,214 --> 01:15:11,548 To moja żona. 1141 01:15:12,132 --> 01:15:13,717 To ona”. 1142 01:15:19,389 --> 01:15:21,642 Jeśli kochacie męża, 1143 01:15:21,725 --> 01:15:23,352 pilnujcie go, 1144 01:15:24,102 --> 01:15:27,147 bo inna kobieta wam go odbierze. 1145 01:15:27,940 --> 01:15:28,899 Jak nic. 1146 01:15:29,816 --> 01:15:32,486 Na pewno są tu kobiety, które ukradły komuś męża. 1147 01:15:34,947 --> 01:15:36,281 Wy wiecie, o kim mówię. 1148 01:15:37,991 --> 01:15:39,618 Myślicie: „Była żona go olewała”. 1149 01:15:42,996 --> 01:15:47,960 Pilnujcie męża, bo inna kobieta wam go zabierze. 1150 01:15:48,835 --> 01:15:49,795 Panowie, 1151 01:15:50,671 --> 01:15:52,548 wy się nie martwcie. 1152 01:15:53,590 --> 01:15:55,259 Nikt wam nie odbierze żony. 1153 01:15:56,510 --> 01:15:59,221 To znaczy, na pewno ktoś ją przeleci. 1154 01:16:01,431 --> 01:16:02,724 I to solidnie. 1155 01:16:03,475 --> 01:16:05,143 Lepiej od was. 1156 01:16:06,270 --> 01:16:07,854 Ale wam jej nie odbierze. 1157 01:16:10,107 --> 01:16:11,275 Żaden facet nie myśli: 1158 01:16:11,358 --> 01:16:14,236 „Chcę, by krzyczała na mnie tak, jak na niego. 1159 01:16:16,613 --> 01:16:19,408 Chcę mieszkać w domu bez zdjęć mojej matki”. 1160 01:16:22,619 --> 01:16:25,205 Przelecą ją parę razy i wam zwrócą. 1161 01:16:26,123 --> 01:16:27,708 „To chyba twoja. 1162 01:16:30,544 --> 01:16:32,838 Przez nią zacząłem wątpić w siebie”. 1163 01:16:35,674 --> 01:16:36,758 Kurczę. 1164 01:16:36,842 --> 01:16:39,344 Zjebałem. Serio. Rozwód to straszny syf. 1165 01:16:40,304 --> 01:16:42,431 Nie chcecie tego przeżywać. 1166 01:16:42,514 --> 01:16:46,393 To moja wina, bo jestem gnojem. 1167 01:16:47,060 --> 01:16:49,896 Nie byłem dobrym mężem. 1168 01:16:50,480 --> 01:16:51,773 Nie słuchałem. 1169 01:16:52,566 --> 01:16:53,900 Nie byłem dla niej miły. 1170 01:16:54,901 --> 01:16:56,486 Wszystko prawda. 1171 01:16:57,070 --> 01:16:58,697 Stawiałem się. 1172 01:16:58,780 --> 01:17:01,575 Myślałem, że jak ją utrzymuję, to mogę robić, co chcę. 1173 01:17:01,658 --> 01:17:03,285 Ale to tak nie działa. 1174 01:17:04,536 --> 01:17:06,913 Myślałem, że jestem zajebisty. 1175 01:17:07,497 --> 01:17:09,249 Nie grałem na tamburynie. 1176 01:17:11,460 --> 01:17:14,713 A trzeba grać na tamburynie. Wszyscy muszą to robić. 1177 01:17:14,796 --> 01:17:15,964 Zdradzałem ją. 1178 01:17:19,092 --> 01:17:22,346 Powaga. Nie przechwalam się. Zdradzałem żonę. 1179 01:17:22,429 --> 01:17:23,930 Byłem w trasie i… 1180 01:17:24,640 --> 01:17:26,725 Zdradziłem ją z trzema kobietami. 1181 01:17:26,808 --> 01:17:28,310 To pojebane. 1182 01:17:28,393 --> 01:17:30,187 Wiecie, co jeszcze jest pojebane? 1183 01:17:30,270 --> 01:17:33,690 Jak facet zdradza, to dlatego, że potrzebuje odmiany. 1184 01:17:34,441 --> 01:17:36,151 Chcemy czegoś nowego. 1185 01:17:36,234 --> 01:17:38,111 A wiecie, jak to się kończy? 1186 01:17:38,195 --> 01:17:39,780 Żona się o wszystkim dowiaduje 1187 01:17:40,572 --> 01:17:41,948 i to ona jest kimś nowym. 1188 01:17:42,949 --> 01:17:44,868 Nigdy już nie będzie taka sama. 1189 01:17:45,369 --> 01:17:47,746 Jest odmieniona, ale na gorsze. 1190 01:17:49,039 --> 01:17:51,917 Na o wiele gorsze. 1191 01:17:52,000 --> 01:17:53,502 Wszystkie kobiety w tej sali 1192 01:17:53,585 --> 01:17:56,129 myślą teraz: „Kurwa, Chris. 1193 01:17:56,213 --> 01:17:58,882 Myślałam, że jesteś spoko. 1194 01:18:00,467 --> 01:18:02,552 Pojebało cię? 1195 01:18:02,636 --> 01:18:04,554 Co jest, kurwa, z tymi facetami?”. 1196 01:18:05,222 --> 01:18:07,474 Wiem, że wiele z was tak myśli. 1197 01:18:07,557 --> 01:18:09,476 Myślicie sobie: „Wal się, Chris”. 1198 01:18:10,102 --> 01:18:14,064 Tymczasem faceci myślą sobie: 1199 01:18:14,147 --> 01:18:15,023 „Z trzema? 1200 01:18:18,026 --> 01:18:19,903 Tylko z trzema? 1201 01:18:20,987 --> 01:18:22,280 Kurde, stary”. 1202 01:18:22,364 --> 01:18:24,783 Pracuję w UPS i mam więcej dup. 1203 01:18:28,245 --> 01:18:29,329 Trzy? 1204 01:18:29,413 --> 01:18:31,289 Musiałeś bardzo kochać żonę. 1205 01:18:32,040 --> 01:18:33,500 Romantyk z ciebie”. 1206 01:18:39,131 --> 01:18:41,466 To pojebane. 1207 01:18:41,550 --> 01:18:44,136 Pamiętam, jak po rozwodzie 1208 01:18:44,761 --> 01:18:46,888 trafiłem na imprezę 1209 01:18:47,597 --> 01:18:48,932 i spotkałem Rihannę. 1210 01:18:49,641 --> 01:18:51,893 Pomyślałem: „Dobra. Zacznijmy od nowa”. 1211 01:18:57,566 --> 01:18:59,484 Jestem na imprezie, widzę Rihannę. 1212 01:18:59,568 --> 01:19:01,570 Pomyślałem, że zagadam. 1213 01:19:07,409 --> 01:19:09,745 Podchodzę i pytam, co słychać. 1214 01:19:11,496 --> 01:19:13,457 Zdarza wam się zapomnieć, ile macie lat? 1215 01:19:15,876 --> 01:19:19,755 Rihanna spojrzała na mnie jak na starą ciotkę. 1216 01:19:21,465 --> 01:19:26,720 Nie traktowała mnie nawet jak pełnoprawnego posiadacza penisa. 1217 01:19:28,180 --> 01:19:31,391 Łatwiej poderwałbym Arethę Franklin. 1218 01:19:35,228 --> 01:19:37,439 I mówię to z szacunkiem. 1219 01:19:40,275 --> 01:19:41,902 Wypytywała mnie o innych kolesi. 1220 01:19:41,985 --> 01:19:44,529 „Widziałeś Raya J?” „W dupie mam Raya J. 1221 01:19:45,906 --> 01:19:47,032 Nie trawię gościa”. 1222 01:19:50,827 --> 01:19:54,915 Nie rozwodźcie się. To nic przyjemnego. 1223 01:19:54,998 --> 01:19:57,876 Musiałem przejść batalię o prawa rodzicielskie, 1224 01:19:57,959 --> 01:20:00,086 by móc widywać córki. 1225 01:20:00,170 --> 01:20:01,838 To jest pojebane. 1226 01:20:01,922 --> 01:20:08,261 Niefajnie jest być facetem w sądzie rodzinnym. A jeszcze gorzej 1227 01:20:09,763 --> 01:20:12,349 jest być czarnym facetem w jakimkolwiek sądzie. 1228 01:20:13,975 --> 01:20:17,229 Nawet czarni sędziowie przychodzą do pracy z adwokatem 1229 01:20:20,357 --> 01:20:22,609 i nie zdejmują togi ani na chwilę. 1230 01:20:23,610 --> 01:20:25,445 Na plecach mają napis „sędzia”, 1231 01:20:26,780 --> 01:20:29,574 żeby ktoś nie wziął ich za czarnych w pelerynach. 1232 01:20:33,203 --> 01:20:34,704 „Czy to czarny w pelerynie?” 1233 01:20:35,914 --> 01:20:37,249 „Nie, to sędzia”. 1234 01:20:38,583 --> 01:20:42,128 Byłem w sądzie. Było strasznie. 1235 01:20:42,212 --> 01:20:46,508 Nie wiedziałem, czy będę mógł widywać dzieci. 1236 01:20:46,591 --> 01:20:50,428 Chciałem, by rozwód przebiegł szybko i sprawnie. 1237 01:20:50,512 --> 01:20:54,140 Więc kupiłem dom tuż za rogiem. 1238 01:20:54,224 --> 01:20:58,186 Czterysta metrów od ich domu. 1239 01:20:58,270 --> 01:21:02,691 Tuż, kurwa, obok. Ale to nie wystarczyło. 1240 01:21:02,774 --> 01:21:04,693 Na rozprawie sędzia mówi: 1241 01:21:05,819 --> 01:21:06,736 „Panie Rock, 1242 01:21:07,571 --> 01:21:11,074 proszę pokazać zdjęcia łóżek 1243 01:21:11,908 --> 01:21:14,411 w sypialni, na dowód, 1244 01:21:14,494 --> 01:21:17,122 że dzieci mają gdzie spać”. 1245 01:21:17,205 --> 01:21:20,709 A ja na to: „A co myślisz? Że mam tam żłób? 1246 01:21:23,003 --> 01:21:26,047 Że nie mam łóżek w domu za milion dolców?”. 1247 01:21:27,632 --> 01:21:30,343 Dobra. Pokazuję zdjęcia. 1248 01:21:30,427 --> 01:21:33,513 Ale to nie wystarczyło. Sędzia mówi: „Panie Rock, 1249 01:21:34,097 --> 01:21:38,101 proszę pokazać zdjęcia lodówki z jedzeniem 1250 01:21:38,184 --> 01:21:40,353 na dowód, 1251 01:21:40,437 --> 01:21:43,440 że dzieci będą miały co jeść”. 1252 01:21:43,523 --> 01:21:44,357 A ja na to: 1253 01:21:46,276 --> 01:21:48,111 „Co wam o mnie nagadali? 1254 01:21:52,490 --> 01:21:54,951 Jestem Chris Rock, nie Chris Brown”. 1255 01:22:02,208 --> 01:22:03,543 Kurde. 1256 01:22:04,127 --> 01:22:07,005 Panowie, nie życzę wam rozwodu. 1257 01:22:07,088 --> 01:22:08,632 Coś wam powiem. 1258 01:22:08,715 --> 01:22:11,384 Jeśli kiedykolwiek zrobicie coś dla swoich dzieci, 1259 01:22:11,468 --> 01:22:13,136 sfotografujcie to. 1260 01:22:13,720 --> 01:22:17,182 Zróbcie zdjęcia, jak je przytulacie i karmicie. 1261 01:22:17,265 --> 01:22:20,644 Nigdy nie wiadomo, kiedy będziecie musieli okazać dowód miłości. 1262 01:22:21,770 --> 01:22:23,521 Idzie zima. 1263 01:22:26,733 --> 01:22:28,318 Ale udało się. Dostałem opiekę. 1264 01:22:28,401 --> 01:22:31,237 Widuję córki codziennie. 1265 01:22:31,321 --> 01:22:34,199 Mam prawa rodzicielskie. Udało się. 1266 01:22:34,282 --> 01:22:39,162 Ale było to poniżające. Musiałem dowieść, że jestem dobrym rodzicem. 1267 01:22:39,746 --> 01:22:43,500 Wiem, że mówiłem, że macie nie rywalizować, 1268 01:22:44,084 --> 01:22:46,878 ale po tym, co przeszedłem, 1269 01:22:47,671 --> 01:22:49,965 po całej tej batalii o dzieci, 1270 01:22:50,048 --> 01:22:53,468 postanowiłem, że za każdym razem, gdy będą u mnie, będę się starał. 1271 01:22:54,094 --> 01:22:56,388 Ale tak na maksa. 1272 01:22:56,471 --> 01:22:58,640 „Nie wiem, co robicie u mamy, 1273 01:22:58,723 --> 01:23:00,225 ale przebijemy to 1274 01:23:01,726 --> 01:23:03,895 za każdym razem. Zrozumiano?” 1275 01:23:03,979 --> 01:23:06,106 Czasem zapraszam gwiazdy. 1276 01:23:08,149 --> 01:23:11,111 Chcę, by miały co opowiadać mojej byłej. 1277 01:23:11,194 --> 01:23:14,072 „Mamo, Drake pomagał mi w lekcjach. 1278 01:23:18,785 --> 01:23:21,705 Lady Gaga zrobiła mi tosta z serem”. 1279 01:23:24,749 --> 01:23:26,292 Myślicie, że ściemniam? 1280 01:23:27,335 --> 01:23:29,671 To zajrzyjcie na mojego Instagrama. 1281 01:23:31,339 --> 01:23:32,841 Kolejna sprawa. 1282 01:23:33,967 --> 01:23:36,720 Po rozprawie dotyczącej praw rodzicielskich 1283 01:23:36,803 --> 01:23:40,181 przychodzi czas na podział majątku. Coś strasznego. 1284 01:23:40,265 --> 01:23:43,184 Osoba, która… 1285 01:23:44,185 --> 01:23:47,188 zarabia więcej, musi pokryć koszty sądowe. 1286 01:23:47,272 --> 01:23:50,650 Musiałem opłacić jej prawnika, by ją ze mną rozwiódł. 1287 01:23:52,694 --> 01:23:55,113 To jak wynająć płatnego zabójcę, by cię sprzątnął. 1288 01:23:56,364 --> 01:23:58,199 „Masz tu moje zdjęcie. 1289 01:24:00,994 --> 01:24:05,874 Będę w Burger Kingu o 10.38. 1290 01:24:05,957 --> 01:24:08,752 Strzel mi w głowę i zadzwoń po robocie”. 1291 01:24:10,545 --> 01:24:11,379 Więc… 1292 01:24:13,089 --> 01:24:13,923 Siedzę w sądzie… 1293 01:24:14,007 --> 01:24:16,676 Rozglądam się po sali rozpraw i widzę, 1294 01:24:17,302 --> 01:24:21,347 że oboje mamy po trzech adwokatów. 1295 01:24:21,431 --> 01:24:23,725 To kurewsko droga impreza. 1296 01:24:24,601 --> 01:24:26,394 Ona ma trzech i ja mam trzech. 1297 01:24:26,478 --> 01:24:29,481 Sędzia, woźny, protokolant. 1298 01:24:29,564 --> 01:24:32,275 Patrzę na tych wszystkich gnojków. 1299 01:24:32,358 --> 01:24:37,280 I myślę sobie: „Normalnie miasto w mieście”. 1300 01:24:38,114 --> 01:24:40,200 Patrzę na nich i uświadamiam sobie, 1301 01:24:40,283 --> 01:24:45,330 że oni wszyscy są lepiej wykształceni ode mnie. 1302 01:24:45,413 --> 01:24:47,582 Ja nie skończyłem nawet liceum. 1303 01:24:47,665 --> 01:24:50,251 A otaczają mnie ludzie po uniwerkach. 1304 01:24:50,335 --> 01:24:52,545 Dotarło do mnie, że oni wszyscy 1305 01:24:52,629 --> 01:24:55,006 urodzili się w korzystniejszych warunkach. 1306 01:24:55,090 --> 01:24:57,634 Ja jestem z Bed-Stuy, do kurwy nędzy. 1307 01:24:57,717 --> 01:25:01,137 A ci ludzie chcą mi zabrać kasę. 1308 01:25:03,556 --> 01:25:07,644 Wszyscy opuszczą tę salę bogatsi. Oprócz mnie. 1309 01:25:08,645 --> 01:25:11,689 Wstali rano, umyli zęby, 1310 01:25:11,773 --> 01:25:14,651 włożyli garnitury, uczesali się. Wszystko po to, 1311 01:25:14,734 --> 01:25:18,279 by mnie oskubać. 1312 01:25:18,905 --> 01:25:22,784 Wtedy coś zrozumiałem. 1313 01:25:23,993 --> 01:25:24,994 Udało mi się. 1314 01:25:33,128 --> 01:25:34,379 Osiągnąłem sukces. 1315 01:25:34,462 --> 01:25:36,756 Zacząłem od zera. A teraz jestem tu. 1316 01:25:37,966 --> 01:25:39,592 Sukces. 1317 01:25:39,676 --> 01:25:43,179 Pomyślałem: „Walić to. Bierzcie, co chcecie. 1318 01:25:43,263 --> 01:25:45,932 Ja sobie poradzę. Popracuję i wyjdę na swoje”. 1319 01:25:46,015 --> 01:25:47,767 Właśnie o to chodzi. 1320 01:25:47,851 --> 01:25:50,228 Niektóre rzeczy docierają do nas po czasie. 1321 01:25:50,311 --> 01:25:53,231 Na przykład to, że sam jestem sobie winny. 1322 01:25:53,314 --> 01:25:56,693 Nikt mi nie kazał się puszczać. 1323 01:26:00,071 --> 01:26:01,447 Zasłużyłem na karę. 1324 01:26:01,531 --> 01:26:05,201 I teraz mam nauczkę. To była sroga, męska lekcja. 1325 01:26:05,285 --> 01:26:06,661 Wiem, kobietom jest ciężko, 1326 01:26:06,744 --> 01:26:08,955 ale facet musi mieć grubą skórę, 1327 01:26:09,038 --> 01:26:13,251 zwłaszcza czarny. 1328 01:26:13,334 --> 01:26:17,005 Świat jest zimny jak cholera. 1329 01:26:17,088 --> 01:26:19,132 Z wiekiem zrozumiałem, 1330 01:26:20,049 --> 01:26:25,013 że tylko kobiety, dzieci i psy 1331 01:26:25,722 --> 01:26:27,932 kocha się bezwarunkowo. 1332 01:26:30,226 --> 01:26:34,606 Tylko kobiety, dzieci i psy. 1333 01:26:34,689 --> 01:26:37,984 Mężczyznę kocha się wtedy, 1334 01:26:38,067 --> 01:26:43,364 gdy może coś z siebie dać. 1335 01:26:43,448 --> 01:26:45,867 Nie słyszałem nigdy, by kobieta stwierdziła: 1336 01:26:45,950 --> 01:26:48,786 „Odkąd wyleciał z pracy, zbliżyliśmy się do siebie”. 1337 01:26:56,544 --> 01:26:58,755 Żadna z was tak nie mówi. 1338 01:26:59,297 --> 01:27:00,256 Nie. 1339 01:27:00,340 --> 01:27:02,550 Moja babcia mawiała: 1340 01:27:02,634 --> 01:27:05,929 „Facet bez kasy jest jak facet bez ręki. 1341 01:27:06,804 --> 01:27:08,723 Do niczego się nie nadaje”. 1342 01:27:11,017 --> 01:27:13,394 Co to za gangsterskie wywody? 1343 01:27:16,814 --> 01:27:22,946 Taka prawda. Kobiety, dzieci i psy kocha się bezwarunkowo. 1344 01:27:23,029 --> 01:27:27,367 Mężczyzna musi coś komuś dać, by otrzymać miłość. 1345 01:27:27,450 --> 01:27:30,828 Panowie, o co pytają was kumple, 1346 01:27:30,912 --> 01:27:32,705 gdy poznacie nową dziewczynę? 1347 01:27:33,289 --> 01:27:34,457 „Jak wygląda?” 1348 01:27:35,124 --> 01:27:41,214 Dziewczyny, a o co was pytają kumpele, jak poznacie faceta? 1349 01:27:41,297 --> 01:27:42,966 „Czym się zajmuje?” 1350 01:27:43,675 --> 01:27:50,139 „Ma dobrą pracę? Zaopiekuje się tobą?” 1351 01:27:51,975 --> 01:27:55,812 „Pomoże ci spełnić marzenia czy nie?” 1352 01:28:01,776 --> 01:28:02,986 Tak to już jest. 1353 01:28:03,069 --> 01:28:05,196 Wszyscy faceci w tej sali, 1354 01:28:05,280 --> 01:28:08,324 gdyby stracili pracę, straciliby też kobietę. 1355 01:28:10,076 --> 01:28:13,121 Myślicie, że ją znacie? Gówno prawda. 1356 01:28:13,204 --> 01:28:17,458 Odejdźcie z pracy na trzy tygodnie, to wylezie szydło z worka. 1357 01:28:19,502 --> 01:28:24,716 Tylko tego wam brakuje, by poznać prawdę. 1358 01:28:24,799 --> 01:28:29,178 Michelle Obama patrzy teraz na Baracka i mówi: 1359 01:28:29,262 --> 01:28:30,972 „I co teraz? 1360 01:28:37,103 --> 01:28:38,730 Jak ci idzie z książką? 1361 01:28:40,023 --> 01:28:41,399 Pokaż, co napisałeś”. 1362 01:28:48,156 --> 01:28:49,407 Serio. 1363 01:28:51,200 --> 01:28:52,785 Świat jest zimny i straszny. 1364 01:28:52,869 --> 01:28:54,662 Ale to ja nawarzyłem sobie piwa. 1365 01:28:54,746 --> 01:28:56,956 Z wiekiem zrozumiałem wiele rzeczy. 1366 01:28:57,040 --> 01:28:59,876 Ale kobiety też zdradzają. 1367 01:29:00,918 --> 01:29:03,338 Pewnie, że tak. Nie tylko my. 1368 01:29:04,005 --> 01:29:07,508 Laski też. Tylko lepiej się z tym kryją. 1369 01:29:07,592 --> 01:29:09,594 My jesteśmy w tym beznadziejni. 1370 01:29:10,178 --> 01:29:12,013 Przyłapują nas, jak wracamy po nocy, 1371 01:29:13,973 --> 01:29:16,392 a one wyczują zapach hotelowego mydła. 1372 01:29:19,854 --> 01:29:22,774 Pytają: „Co tak pachnie?”. A my na to: „Nie wiem”. 1373 01:29:24,942 --> 01:29:26,444 A potem się rozbieramy 1374 01:29:26,527 --> 01:29:29,072 i spomiędzy pośladków wypada kawałek mydła. 1375 01:29:30,948 --> 01:29:31,991 „Wiedziałam!” 1376 01:29:34,035 --> 01:29:37,955 To straszne, jak łatwo dajemy się przyłapać. 1377 01:29:38,956 --> 01:29:41,501 Może dlatego, że zawsze romansujemy z „tą nową”. 1378 01:29:42,126 --> 01:29:44,504 W pracy, w szkole. 1379 01:29:44,587 --> 01:29:45,630 „To ta sucz”. 1380 01:29:47,548 --> 01:29:50,176 Kobiety sypiają z facetami, 1381 01:29:51,260 --> 01:29:54,263 których znamy od dawna. 1382 01:29:57,016 --> 01:29:58,976 Bywali u nas w domu, 1383 01:29:59,060 --> 01:30:01,312 pili naszą wodę mineralną. 1384 01:30:02,605 --> 01:30:05,983 Aż w końcu przyglądamy im się z bliska i myślimy: „Chwila. 1385 01:30:07,568 --> 01:30:09,362 Craig nie jest w klubie literackim. 1386 01:30:11,572 --> 01:30:13,324 On nie umie czytać”. 1387 01:30:18,830 --> 01:30:20,832 Ja przeszedłem na emeryturę. 1388 01:30:20,915 --> 01:30:22,458 Mam dość zdrad. 1389 01:30:23,167 --> 01:30:26,796 W pewnym wieku, jak ostro nawywijaliśmy 1390 01:30:26,879 --> 01:30:32,009 i ponieśliśmy srogie konsekwencje, stwierdzamy: „Dość. Koniec zdrad”. 1391 01:30:32,093 --> 01:30:35,471 Uwielbiam laski, ale wolę święty spokój. 1392 01:30:36,931 --> 01:30:39,892 To jest ważniejsze. 1393 01:30:40,601 --> 01:30:42,186 Od świętego spokoju mi staje. 1394 01:30:45,231 --> 01:30:47,942 Tego mi właśnie, kurwa, potrzeba. 1395 01:30:48,025 --> 01:30:49,777 Chcesz ze mną być? Daj mi spokój. 1396 01:30:50,444 --> 01:30:52,446 Święty spokój. 1397 01:30:53,030 --> 01:30:55,241 Nie będę cię zdradzał. 1398 01:30:55,324 --> 01:30:57,285 Chyba że z Rihanną. 1399 01:30:59,078 --> 01:31:01,372 Mam w portfelu połówkę viagry, 1400 01:31:02,707 --> 01:31:06,627 gdyby nagle nabrała ochoty na podstarzałych komików. 1401 01:31:09,714 --> 01:31:12,717 „Rihanna przeleciała Eddiego Griffina. Lecę tam. 1402 01:31:16,762 --> 01:31:19,223 Eddiego Griffina. Kurwa mać!” 1403 01:31:21,684 --> 01:31:22,935 Jest dobrze. 1404 01:31:23,019 --> 01:31:25,521 Teraz chodzę na randki. Powaga. 1405 01:31:25,605 --> 01:31:27,565 Jest dziwnie. 1406 01:31:27,648 --> 01:31:29,442 Byłem żonaty wiele lat. 1407 01:31:29,525 --> 01:31:33,112 Spotykam się z babkami w moim wieku i trochę młodszymi. 1408 01:31:33,196 --> 01:31:34,947 Szaleństwo. 1409 01:31:35,489 --> 01:31:37,491 Wszystko się zmieniło. 1410 01:31:37,575 --> 01:31:40,036 Laski lubią szybki seks. 1411 01:31:40,995 --> 01:31:44,248 Szybki numerek i wychodzą. 1412 01:31:45,583 --> 01:31:48,628 Wypierdalają z domu w podskokach. 1413 01:31:48,711 --> 01:31:51,756 Numerek i nara. Pytam jedną: „A ty dokąd? 1414 01:31:55,092 --> 01:31:56,469 To twój dom”. 1415 01:32:03,309 --> 01:32:06,312 Kiedyś lubiły się przytulać. Teraz zwiewają. 1416 01:32:07,021 --> 01:32:09,106 I bzykają się w pośpiechu. 1417 01:32:09,190 --> 01:32:13,611 Jestem dorosłym facetem i myślę sobie: „Tak nie wypada”. 1418 01:32:21,077 --> 01:32:25,998 Jezu, młode laski lubią być na górze. Zawsze. 1419 01:32:26,082 --> 01:32:28,167 „Zróbmy to na jeźdźca. Chcę być na górze. 1420 01:32:28,251 --> 01:32:30,044 Dosiądę cię. 1421 01:32:30,127 --> 01:32:32,505 Ja chcę być na górze”. 1422 01:32:32,588 --> 01:32:35,800 Czterdziestopięciolatki na to nie namówisz. 1423 01:32:35,883 --> 01:32:38,469 Ona powie: „Ciesz się, że się położyłam. 1424 01:32:43,057 --> 01:32:46,143 Obrócę się i pomogę ci skończyć, ale nic poza tym. 1425 01:32:47,353 --> 01:32:49,105 Muszę oszczędzać kolana”. 1426 01:32:54,151 --> 01:32:56,445 Młode laski chcą być na górze. 1427 01:32:56,529 --> 01:32:59,699 „Zróbmy to na jeźdźca.” 1428 01:32:59,782 --> 01:33:03,411 Kładę się, laska mnie ujeżdża, 1429 01:33:04,161 --> 01:33:06,664 a ja nie wiem, czy ją bzykam, 1430 01:33:07,581 --> 01:33:09,041 czy wymieniam olej. 1431 01:33:13,921 --> 01:33:17,049 „Ja chcę być na górze. 1432 01:33:17,133 --> 01:33:18,718 Będę cię ujeżdżać”. 1433 01:33:19,802 --> 01:33:23,764 Na Tinderze używam własnego nazwiska. 1434 01:33:27,685 --> 01:33:30,396 Znajomi mówią, że nie powinienem. 1435 01:33:30,479 --> 01:33:33,649 „A co, jeśli któraś chce być z tobą, bo jesteś Chris Rock?” 1436 01:33:33,733 --> 01:33:35,526 „No przecież jestem. 1437 01:33:37,737 --> 01:33:39,947 A co mam wpisać, Cedric The Entertainer?” 1438 01:33:44,493 --> 01:33:48,164 Moja profilówka na Tinderze 1439 01:33:48,247 --> 01:33:51,000 to moje zdjęcie z gołym tyłkiem, 1440 01:33:51,751 --> 01:33:53,502 z mikrofonem w ręce… 1441 01:33:54,795 --> 01:33:56,005 i z tamburynem. 1442 01:33:57,214 --> 01:34:00,092 Będę leciał. Trzymajcie się. Dzięki. 1443 01:35:18,629 --> 01:35:21,132 - Jesteś najlepszy. - Nie, ty. 1444 01:35:21,215 --> 01:35:23,050 - Za każdym razem… - Wszyscy jesteśmy. 1445 01:35:23,134 --> 01:35:26,762 Każdy twój występ mnie porusza. 1446 01:35:26,846 --> 01:35:28,556 Szukam… 1447 01:35:28,639 --> 01:35:31,058 Wolę oglądać ciebie niż stare programy, 1448 01:35:31,142 --> 01:35:32,768 pojedynki Jacksona i Prince'a, 1449 01:35:32,852 --> 01:35:35,396 jak jeden wywalił drugiego z szalupy. 1450 01:35:35,479 --> 01:35:37,398 Tak jest, kurwa. 1451 01:35:37,481 --> 01:35:38,941 Widziałem to. 1452 01:35:39,024 --> 01:35:41,527 Walić ich. 1453 01:35:41,610 --> 01:35:42,611 Znacie tę historię? 1454 01:35:42,695 --> 01:35:43,904 - Pamiętam. - Jezu. 1455 01:35:43,988 --> 01:35:45,948 Eddie i Richard zagrali razem w filmie. 1456 01:35:46,031 --> 01:35:48,117 Ale się nie lubili. 1457 01:35:48,200 --> 01:35:50,286 Richard i Cosby się nie lubili. 1458 01:35:50,369 --> 01:35:53,622 Gdy zobaczyłem ich razem po raz pierwszy, 1459 01:35:53,706 --> 01:35:56,000 Richard występował w Original Room. 1460 01:35:56,083 --> 01:35:59,336 Stał na scenie, gdy Rashon przyniósł mu jakąś kartkę. 1461 01:35:59,837 --> 01:36:01,422 Richard na nią zerknął, 1462 01:36:01,505 --> 01:36:04,008 odłożył ją i nie przerwał występu. 1463 01:36:04,091 --> 01:36:05,759 Tekst brzmiał: „Jest Eddie Murphy”. 1464 01:36:06,510 --> 01:36:07,803 Richard występował dalej. 1465 01:36:07,887 --> 01:36:09,263 I w końcu mówi: 1466 01:36:09,346 --> 01:36:13,142 „Jest tu młody człowiek. Ludzie mówią, że to mój następca, 1467 01:36:13,225 --> 01:36:15,352 ale ja jeszcze nie umarłem, 1468 01:36:15,436 --> 01:36:18,397 więc mnie to… wkurwia. 1469 01:36:18,481 --> 01:36:20,483 Nazywa się Eddie Murphy”. 1470 01:36:20,566 --> 01:36:22,318 Szał na widowni. A on mówi: 1471 01:36:22,401 --> 01:36:24,612 „Podejdź tu, żebym mógł cię poznać”. 1472 01:36:24,695 --> 01:36:28,324 O kurde. 1473 01:36:28,407 --> 01:36:30,868 „Brawa dla Eddiego Murphy'ego”. 1474 01:36:30,951 --> 01:36:33,954 Eddie wszedł do sali, 1475 01:36:34,038 --> 01:36:36,832 wspiął się na scenę. 1476 01:36:36,916 --> 01:36:40,377 Podał Richardowi rękę, a ten ją uścisnął 1477 01:36:40,461 --> 01:36:43,088 i odszedł, ale nie wyszedł z sali. 1478 01:36:43,172 --> 01:36:45,174 Usiadł na schodku 1479 01:36:45,257 --> 01:36:48,052 obok sceny w Original Room 1480 01:36:48,135 --> 01:36:50,262 i patrzył na występ Eddiego. 1481 01:36:50,346 --> 01:36:53,474 Dla Eddiego obecność Richarda była… 1482 01:36:53,557 --> 01:36:55,017 Kurczę. 1483 01:36:55,100 --> 01:36:57,895 …Eddie dał z siebie wszystko. 1484 01:36:58,562 --> 01:37:00,814 Richard na koniec wstał, 1485 01:37:01,482 --> 01:37:03,692 a Eddie do niego podszedł 1486 01:37:03,776 --> 01:37:05,236 i razem wyszli z sali. 1487 01:37:05,319 --> 01:37:07,947 Zajebisty moment. 1488 01:37:08,030 --> 01:37:10,324 To prawda… 1489 01:37:12,368 --> 01:37:18,290 „CO!!” 1490 01:37:39,812 --> 01:37:44,817 Napisy: Aleksandra Stodolna