1 00:00:18,728 --> 00:00:22,440 Proszę, proszę, czyż to nie mały lord Brucie, 2 00:00:23,232 --> 00:00:25,526 dziedzic dynastii Wayne’ów. 3 00:00:29,613 --> 00:00:30,990 Książę Gotham 4 00:00:32,032 --> 00:00:35,369 i rozkapryszony strojniś w każdym calu. 5 00:00:38,748 --> 00:00:40,624 To toksyna, Pennyworth. Walcz. 6 00:00:41,459 --> 00:00:43,335 Nie potrafi sobie ugotować. 7 00:00:44,003 --> 00:00:46,297 Nie potrafi się ubrać. 8 00:00:51,051 --> 00:00:52,178 Nie ma przyjaciół. 9 00:00:53,304 --> 00:00:54,638 Nie ma rodziny. 10 00:00:55,639 --> 00:00:59,810 Ma tylko wiernego sługę – mnie. 11 00:01:04,523 --> 00:01:05,857 Pennyworth. 12 00:01:05,858 --> 00:01:10,196 Dla małego Bruciego jestem tylko oddanym sługusem. 13 00:01:13,532 --> 00:01:15,034 Alfredzie. 14 00:01:44,897 --> 00:01:47,608 POLICJA 15 00:01:51,362 --> 00:01:53,823 KOSTNICA 16 00:02:01,580 --> 00:02:05,125 „W przestworzach zataczając coraz szersze kręgi, 17 00:02:06,168 --> 00:02:09,213 Sokół nie usłyszy swego sokolnika”. 18 00:02:39,451 --> 00:02:42,788 {\an8}BATMAN: MROCZNY MŚCICIEL 19 00:02:43,914 --> 00:02:48,627 ROZEŚMIANA ŚMIERĆ 20 00:02:50,629 --> 00:02:53,382 Pracuję nad usunięciem knebla, panie Merkel. 21 00:02:53,966 --> 00:02:57,136 Musi pan obiecać, że nie będzie gryzł. 22 00:03:00,180 --> 00:03:01,932 Przykro mi. W każdym razie… 23 00:03:05,144 --> 00:03:07,854 Napisali tu, że wszedł pan na giełdę diamentów, 24 00:03:07,855 --> 00:03:09,772 zaatakował trzech strażników i… 25 00:03:09,773 --> 00:03:12,484 Niech to szlag. Przepraszam na chwilę. 26 00:03:13,611 --> 00:03:16,530 Co tu się wyprawia? 27 00:03:23,996 --> 00:03:25,539 Flass. 28 00:03:26,373 --> 00:03:29,335 Arnoldzie Flass. 29 00:03:30,961 --> 00:03:33,255 Zabawmy się, stary druhu. 30 00:03:34,757 --> 00:03:36,091 Renee, co jest? 31 00:03:38,969 --> 00:03:41,597 Gdzie jesteś, Arnie? 32 00:03:42,598 --> 00:03:45,059 Kto się nie schował, ten kryje. 33 00:03:58,280 --> 00:04:00,574 Ej, nie jesteś Flass. 34 00:04:36,235 --> 00:04:37,485 Jasna cholera. 35 00:04:37,486 --> 00:04:40,698 O Boże. Tata. Gdzie on jest? 36 00:04:41,198 --> 00:04:42,865 RUPERT THORNE ZAGINĄŁ 37 00:04:42,866 --> 00:04:43,701 Faza pierwsza, 38 00:04:44,493 --> 00:04:45,827 zastrzyk. 39 00:04:45,828 --> 00:04:48,788 Objawy: niekontrolowany śmiech i śmierć. 40 00:04:48,789 --> 00:04:51,040 Faza druga, inkubacja. 41 00:04:51,041 --> 00:04:53,376 Toksyna zmienia się w gaz we wnętrzu ciała. 42 00:04:53,377 --> 00:04:55,671 Wydalany po nasyceniu organizmu, 43 00:04:56,505 --> 00:04:58,840 co prowadzi nas do fazy trzeciej, 44 00:04:58,841 --> 00:05:00,508 wyrzutu gazu. 45 00:05:00,509 --> 00:05:03,554 Demencja, zwiększona siła, odporność na ból i… 46 00:05:04,680 --> 00:05:07,266 Powoli. Nie jesteś w pełni sił. 47 00:05:11,562 --> 00:05:13,897 Przynajmniej antytoksyna działa. 48 00:05:14,523 --> 00:05:18,526 To nie ma sensu. Gaz działa w promieniu kilku metrów. 49 00:05:18,527 --> 00:05:20,863 Być może jest faza czwarta. 50 00:05:21,613 --> 00:05:24,074 Nawet gdyby każdy zaraził pięć osób, 51 00:05:25,576 --> 00:05:27,578 jeśli chcesz epidemii, to czego… 52 00:05:32,249 --> 00:05:33,083 Oczywiście. 53 00:05:38,589 --> 00:05:39,423 Paniczu? 54 00:05:41,008 --> 00:05:46,471 Cokolwiek powiedziałem lub zrobiłem pod wpływem tego… 55 00:05:46,472 --> 00:05:48,474 - Nie to miałem… - Nie czas na to. 56 00:05:49,183 --> 00:05:51,977 Zajmij się syntezą antytoksyny. Zrób jak najwięcej. 57 00:06:23,008 --> 00:06:25,094 Pozdrowienia, bracie. 58 00:06:25,928 --> 00:06:26,970 Zaczynamy? 59 00:06:32,810 --> 00:06:34,061 Halo? 60 00:06:36,522 --> 00:06:38,065 Tak wiele do zrobienia, 61 00:06:39,650 --> 00:06:40,818 a tak mało… 62 00:06:44,738 --> 00:06:46,323 Zaczynamy. 63 00:07:01,380 --> 00:07:03,256 - Gdzie może być? - Nie wiem. 64 00:07:03,257 --> 00:07:04,716 Gdy go widziałam, byliśmy… 65 00:07:10,806 --> 00:07:14,392 Spokojnie, Cohen. Nie rób głupot. 66 00:07:14,393 --> 00:07:16,520 W tym rzecz, Montoya. 67 00:07:17,062 --> 00:07:19,231 Chcę coś takiego zrobić. 68 00:07:30,159 --> 00:07:31,160 Jesteście całe? 69 00:07:31,952 --> 00:07:33,203 Też cię miło widzieć. 70 00:07:36,999 --> 00:07:38,500 W biurze można się bronić. 71 00:07:56,685 --> 00:07:59,061 No dobra. 72 00:07:59,062 --> 00:08:02,858 Zniknęli, ale utknęliśmy tutaj. Co teraz? 73 00:08:03,358 --> 00:08:06,069 Wymyślimy, jak to powstrzymać. 74 00:08:08,197 --> 00:08:09,198 Powoli, szefie. 75 00:08:22,461 --> 00:08:26,423 Od miesięcy siedzę w tej kloace zwanej miastem, bracie. 76 00:08:27,341 --> 00:08:30,552 Obserwując. Planując. Pracując. 77 00:08:46,485 --> 00:08:49,862 Usunąłem Ruperta Thorne’a i jego następcę. 78 00:08:49,863 --> 00:08:54,952 Usunąłem burmistrza, marnego, sprzedajnego tchórza u władzy. 79 00:08:55,619 --> 00:08:57,703 Jak byś to ujął? 80 00:08:57,704 --> 00:09:00,290 Rozprawiłem się z przestępczością w Gotham. 81 00:09:07,881 --> 00:09:10,549 Dziś przejmę policję, 82 00:09:10,550 --> 00:09:12,218 przejmę obywateli 83 00:09:12,219 --> 00:09:16,265 i pozbawię ich iluzji porządku. 84 00:09:26,483 --> 00:09:29,278 Dobrze. Bardzo dobrze. 85 00:09:29,861 --> 00:09:34,032 Upór, nieustępliwość, koncentracja. Ale… 86 00:09:36,952 --> 00:09:40,289 Wciąż masz w sobie litość. 87 00:09:41,456 --> 00:09:44,376 Zaś litość jest kotwicą. 88 00:09:47,421 --> 00:09:51,091 Zapewne czujesz, jak jej ciężar ciągnie cię na dno. 89 00:10:04,730 --> 00:10:07,024 Tak, już prawie. 90 00:10:19,578 --> 00:10:20,745 Batmanie, musisz… 91 00:10:20,746 --> 00:10:25,250 Proszę wybaczyć, panno Gordon. Pan Batman jest teraz nieosiągalny. 92 00:10:26,293 --> 00:10:30,339 Proszę go znaleźć. On musi wiedzieć, co tu się dzieje. 93 00:10:31,590 --> 00:10:34,134 Zapewne zna pani działanie nowej toksyny. 94 00:10:34,718 --> 00:10:36,344 Czyli już pan wie. 95 00:10:36,345 --> 00:10:38,180 Ma pan odtrutkę? 96 00:10:43,268 --> 00:10:47,021 Pracujemy nad antytoksyną. Niestety to wymaga czasu… 97 00:10:47,022 --> 00:10:48,522 Nie mamy go. 98 00:10:48,523 --> 00:10:51,650 Musi pan ją dostarczyć. To coś się rozprzestrzenia. 99 00:10:51,651 --> 00:10:52,861 Więcej zarażonych? 100 00:10:53,737 --> 00:10:54,653 Już? 101 00:10:54,654 --> 00:10:57,198 Są na ulicach. Wszędzie. 102 00:10:57,199 --> 00:11:00,451 Nie jestem pewna, ale chyba zarażają przez ugryzienie. 103 00:11:00,452 --> 00:11:01,453 Faza czwarta. 104 00:11:02,704 --> 00:11:06,291 Batman to przewidział i pracujemy nad rozwiązaniem. 105 00:11:07,793 --> 00:11:08,710 Panno Gordon? 106 00:11:09,294 --> 00:11:10,295 Panno Gordon? 107 00:11:11,546 --> 00:11:12,464 Jest pani tam? 108 00:11:17,386 --> 00:11:18,512 Tato? 109 00:11:22,474 --> 00:11:23,308 Uciekaj. 110 00:11:23,892 --> 00:11:24,726 Ale już! 111 00:11:25,644 --> 00:11:26,686 Ile sił w nogach! 112 00:11:33,944 --> 00:11:34,778 Biegiem! 113 00:11:40,867 --> 00:11:41,868 SCHODY 114 00:11:53,797 --> 00:11:55,173 Flass. 115 00:11:56,258 --> 00:11:57,801 Flass. 116 00:12:07,269 --> 00:12:11,022 Mam dla ciebie „Szalony rytm”, kolego. 117 00:12:12,107 --> 00:12:12,941 Rozumiesz… 118 00:12:14,276 --> 00:12:17,487 „Szalony rytm”. 119 00:12:32,919 --> 00:12:34,296 A kuku. 120 00:12:35,088 --> 00:12:37,799 Widzę cię! 121 00:12:42,637 --> 00:12:43,472 A niech mnie. 122 00:12:44,097 --> 00:12:46,807 Zawsze byłeś mięczakiem, Pulpeciku. 123 00:12:46,808 --> 00:12:49,393 Nieważne, ile razy próbuję ci pomóc 124 00:12:49,394 --> 00:12:52,146 i jak prosty przekręt naszykuję, 125 00:12:52,147 --> 00:12:54,483 ty zawsze dajesz ciała. 126 00:12:55,775 --> 00:12:57,527 Ty głupi sukin… 127 00:13:08,538 --> 00:13:10,748 - Daj spokój, Pulpeciku. - Tak. 128 00:13:10,749 --> 00:13:14,210 Bullock. Trzymamy sztamę, nie? 129 00:13:14,211 --> 00:13:15,212 Musimy współ… 130 00:13:15,754 --> 00:13:17,005 Musimy współpracować. 131 00:13:21,384 --> 00:13:25,429 Nadajemy komunikat alarmowy. Powtarzam, to jest komunikat alarmowy. 132 00:13:25,430 --> 00:13:27,181 Gotham jest atakowane. 133 00:13:27,182 --> 00:13:29,475 Szaleją uzbrojeni chuligani. 134 00:13:29,476 --> 00:13:32,561 Atakują i niszczą wszystko na drodze. 135 00:13:32,562 --> 00:13:33,855 Ulice nie są bezpieczne. 136 00:13:42,113 --> 00:13:45,282 Prosimy zostać w domach. Pozamykać drzwi i okna 137 00:13:45,283 --> 00:13:47,118 aż do odwołania alarmu. 138 00:13:51,122 --> 00:13:52,164 KINO MONOSCOPE 139 00:13:52,165 --> 00:13:54,542 Służby próbują przywrócić porządek, 140 00:13:54,543 --> 00:13:56,669 ale końca zagrożenia nie widać. 141 00:13:56,670 --> 00:13:58,003 Jeśli musicie wyjść, 142 00:13:58,004 --> 00:14:00,674 poruszajcie się w grupach i zadbajcie o broń. 143 00:14:02,342 --> 00:14:03,760 Barbie. 144 00:14:05,303 --> 00:14:07,638 Barbie. 145 00:14:07,639 --> 00:14:09,182 Renee. 146 00:14:11,393 --> 00:14:13,144 Pobawmy się, dziewczyny. 147 00:14:16,064 --> 00:14:17,607 W chowanego. 148 00:14:18,400 --> 00:14:21,319 Nie, nie, nie. W zabijanego. 149 00:14:25,782 --> 00:14:26,825 Wybacz, szefie. 150 00:14:30,495 --> 00:14:32,622 Tata tutaj nikogo nie skrzywdzi. 151 00:14:33,164 --> 00:14:36,250 - Jeśli chcesz tam wyjść… - Nadal jestem na służbie. 152 00:14:36,251 --> 00:14:39,254 Sama tam nie pójdziesz. 153 00:14:40,463 --> 00:14:41,464 Chodź. 154 00:14:52,267 --> 00:14:55,312 Jesteś zaskakująco kiepskim uczniem. 155 00:14:59,357 --> 00:15:01,860 Mrok nie jest ci potrzebny, bracie. 156 00:15:02,360 --> 00:15:05,572 Nie potrzebujesz niczego ani nikogo. 157 00:15:07,657 --> 00:15:09,242 Nie jestem twoim bratem. 158 00:15:37,395 --> 00:15:38,605 Widzisz je? 159 00:15:39,689 --> 00:15:40,649 Mrówki? 160 00:15:41,441 --> 00:15:42,567 Szczury? 161 00:15:43,777 --> 00:15:47,614 Nie lepsi od tak zwanych elit, którym służą. 162 00:15:49,449 --> 00:15:51,576 Dlaczego to zrobiłeś? 163 00:15:52,202 --> 00:15:53,953 Słuszne pytanie. 164 00:15:54,954 --> 00:15:55,789 Odpowiedź? 165 00:15:59,876 --> 00:16:04,464 Chyba od zawsze byłem kimś w rodzaju nauczyciela. 166 00:16:17,018 --> 00:16:20,814 Teraz uczę ciebie. 167 00:16:30,490 --> 00:16:32,867 Sprytnie. Jesteś taki sprytny. 168 00:16:34,285 --> 00:16:36,079 Też kiedyś taki byłem. 169 00:16:37,455 --> 00:16:39,457 Nim przejrzałem na oczy. 170 00:17:14,200 --> 00:17:16,453 MORDERSTWA W MUZEUM FIGUR ZBRODNIE DOKTORA Z 171 00:17:20,915 --> 00:17:22,417 POLICJA 172 00:17:24,252 --> 00:17:26,087 Schodźcie. Szybko! 173 00:17:35,013 --> 00:17:35,847 Dobrze. 174 00:17:36,806 --> 00:17:37,932 Bardzo dobrze. 175 00:17:38,558 --> 00:17:42,145 Żadnej zabawy w kotka i myszkę. 176 00:17:42,729 --> 00:17:46,690 Przybyłem, by cię obudzić. By ci pokazać. 177 00:17:46,691 --> 00:17:47,942 Co pokazać? 178 00:17:49,527 --> 00:17:51,404 Kim jesteś. 179 00:17:53,114 --> 00:17:55,532 Kim ja jestem. 180 00:17:55,533 --> 00:17:57,117 Jesteś potworem. 181 00:17:57,118 --> 00:17:58,286 Nie! 182 00:18:02,040 --> 00:18:05,626 Ty tak nie mówisz. To oni tak mówią. 183 00:18:05,627 --> 00:18:09,631 To robactwo na dole. Nie ty. 184 00:18:10,924 --> 00:18:12,217 Jesteśmy tacy sami. 185 00:18:13,343 --> 00:18:14,427 Dostrzeż mnie. 186 00:18:15,094 --> 00:18:17,179 Dostrzeż siebie. 187 00:18:17,180 --> 00:18:18,515 Widzę przestępcę. 188 00:18:19,390 --> 00:18:21,684 Gotham jest pełne takich jak ty. 189 00:18:22,352 --> 00:18:23,186 Przestępcę? 190 00:18:24,437 --> 00:18:26,898 Jakie prawo mogłoby nas określić? 191 00:18:27,524 --> 00:18:31,277 Jesteśmy nieprzewidywalni w każdej grze. 192 00:18:34,405 --> 00:18:40,494 Jesteśmy obcymi, prześladowcami, chaosem w samym sercu świata. 193 00:18:40,495 --> 00:18:42,663 Miasto, które chronisz? 194 00:18:42,664 --> 00:18:46,834 Zniszczone przeze mnie przy użyciu kilku chemikaliów. 195 00:18:46,835 --> 00:18:52,423 Chaos wybucha jak pożar, by pochłonąć ich papierowy świat. 196 00:18:52,924 --> 00:18:56,094 Zdejmuję z ciebie te kajdany. 197 00:19:02,141 --> 00:19:03,810 Jesteś wolny. 198 00:19:04,561 --> 00:19:06,687 Możesz podsycić ten płomień. 199 00:19:06,688 --> 00:19:09,941 Możesz tańczyć w jego blasku, podczas gdy robactwo… 200 00:19:11,901 --> 00:19:12,735 To są ludzie. 201 00:19:13,570 --> 00:19:16,030 Mają życie, mają rodziny 202 00:19:16,948 --> 00:19:18,533 i mają mnie. 203 00:19:21,369 --> 00:19:23,203 Odbierają ci siłę. 204 00:19:23,204 --> 00:19:25,747 Ciągną cię ze sobą w bagno. 205 00:19:25,748 --> 00:19:27,249 Ty i ja? 206 00:19:27,250 --> 00:19:30,753 Jesteśmy tacy sami. Jesteśmy ponad nimi. 207 00:19:31,588 --> 00:19:32,547 Sami. 208 00:19:39,846 --> 00:19:41,472 Śmiejesz się? 209 00:19:42,557 --> 00:19:43,641 Co cię bawi? 210 00:19:45,059 --> 00:19:46,436 Jakże się mylisz. 211 00:19:52,901 --> 00:19:54,319 Nie jestem sam. 212 00:20:11,336 --> 00:20:12,170 Nie. 213 00:20:24,724 --> 00:20:25,558 Nie! 214 00:20:27,894 --> 00:20:30,854 Przekonasz się o tym, bracie. 215 00:20:30,855 --> 00:20:33,315 Nie ma innej drogi 216 00:20:33,316 --> 00:20:35,360 ani innego nauczyciela. 217 00:21:00,134 --> 00:21:01,260 Nie bądź głupcem. 218 00:21:02,178 --> 00:21:03,596 To nie jest odtrutka. 219 00:21:04,514 --> 00:21:08,851 To tylko dodatkowy ciężar. Więcej kotwic ciągnie cię w dół. 220 00:21:30,373 --> 00:21:31,749 Taki uparty. 221 00:21:32,375 --> 00:21:33,584 Taki krnąbrny. 222 00:21:34,377 --> 00:21:35,628 Ale już niedługo. 223 00:21:36,462 --> 00:21:39,007 Wciąż podatny na naukę, jak sądzę. 224 00:21:39,632 --> 00:21:42,176 „Dziś krwawy przypływ wezbrał, 225 00:21:42,802 --> 00:21:48,474 gdzie nie spojrzeć, puste gesty niewinności pożera toń". 226 00:22:02,071 --> 00:22:04,907 Odpocznij. Czas na mnie. 227 00:22:05,950 --> 00:22:08,536 Innym razem to dokończymy. 228 00:22:11,873 --> 00:22:13,374 Za dużo gadasz… 229 00:22:19,714 --> 00:22:20,715 bracie. 230 00:22:29,724 --> 00:22:30,558 Dobrze. 231 00:22:31,142 --> 00:22:32,143 Bardzo dobrze. 232 00:22:32,852 --> 00:22:35,480 Ale wcale nie wygrałeś. 233 00:22:36,647 --> 00:22:37,857 I nigdy nie wygrasz. 234 00:22:39,317 --> 00:22:42,111 To ja śmieję się ostatni. 235 00:23:26,155 --> 00:23:28,615 {\an8}SZPITAL 236 00:23:28,616 --> 00:23:29,617 {\an8}Hej, Flass. 237 00:23:30,618 --> 00:23:31,953 {\an8}Nie śpisz tam? 238 00:23:33,955 --> 00:23:36,332 Lekarze mówili, że znaleziono nas razem. 239 00:23:36,916 --> 00:23:38,584 Mnie – postrzelonego. 240 00:23:39,669 --> 00:23:41,003 Ciebie – poobijanego. 241 00:23:42,505 --> 00:23:44,924 Najgorsza zaraza, jaka nawiedziła Gotham, 242 00:23:45,716 --> 00:23:47,301 a ja mam w głowie pustkę. 243 00:23:49,220 --> 00:23:52,056 Chyba uratowaliśmy się przed tą bandą oszołomów. 244 00:23:54,225 --> 00:23:56,352 Można na ciebie liczyć, partnerze. 245 00:23:57,979 --> 00:23:58,813 Tak. 246 00:23:59,564 --> 00:24:00,857 Uratowaliśmy się, 247 00:24:01,941 --> 00:24:02,942 partnerze. 248 00:24:06,779 --> 00:24:09,407 Nic nie odkryliśmy, ale minęła tylko doba. 249 00:24:10,074 --> 00:24:11,159 Znajdziemy go. 250 00:24:12,326 --> 00:24:15,079 Upadek z tak wysoka? Mówiłeś, że został przebity. 251 00:24:15,746 --> 00:24:17,540 Trzeba znaleźć ciało, komisarzu. 252 00:24:18,124 --> 00:24:19,542 Poradzimy sobie z tym. 253 00:24:21,294 --> 00:24:22,503 Wydajesz się inny. 254 00:24:23,629 --> 00:24:25,548 Zalazł ci za skórę, co? 255 00:24:26,883 --> 00:24:28,259 Prawie zniszczył Gotham. 256 00:24:28,843 --> 00:24:30,261 Prawie się nie liczy. 257 00:24:37,310 --> 00:24:40,605 Powstrzymałeś tego szaleńca i uratowałeś ludzi. 258 00:24:41,564 --> 00:24:42,565 Dokonaliśmy tego. 259 00:24:43,524 --> 00:24:44,567 My wszyscy. 260 00:24:45,610 --> 00:24:47,737 Na przekór niekończącej się fali. 261 00:24:49,071 --> 00:24:51,824 Więc ciesz się wygraną, Mroczny Mścicielu. 262 00:24:52,491 --> 00:24:53,743 Gotham się podniesie. 263 00:24:55,244 --> 00:24:56,370 Dopilnujemy tego. 264 00:25:29,528 --> 00:25:31,613 Napisy: Joanna Kazimierczak 265 00:25:31,614 --> 00:25:33,616 Nadzór kreatywny nad tłumaczeniem Maciej Kowalski