1
00:00:01,958 --> 00:00:05,042
Obejrzyj i przesłuchaj
oficjalny podcast serialu.
2
00:00:09,708 --> 00:00:10,791
{\an8}Diabeł…
3
00:00:10,792 --> 00:00:13,292
{\an8}Mamy wyraźne polecenia.
4
00:00:14,708 --> 00:00:16,332
To był atak terrorystyczny.
5
00:00:16,333 --> 00:00:20,333
Obmyślony i przeprowadzony
przez mściciela z Hell’s Kitchen.
6
00:00:21,250 --> 00:00:23,167
POPRZEDNIO
7
00:00:24,292 --> 00:00:25,374
Nie mogę z tobą uciec.
8
00:00:25,375 --> 00:00:28,374
- Wiem, nie po to przyszedłem.
- Wielkie umysły, nie?
9
00:00:28,375 --> 00:00:30,416
Postawi cię przed sądem. I upokorzy,
10
00:00:30,417 --> 00:00:32,041
zjednując sobie ludzi.
11
00:00:32,042 --> 00:00:34,332
- Czyli będą kamery.
- Właśnie.
12
00:00:34,333 --> 00:00:37,374
- Skąd te blizny na twarzy?
- To pamiątka po konfrontacji
13
00:00:37,375 --> 00:00:38,957
z Daredevilem i Castle’em.
14
00:00:38,958 --> 00:00:42,291
- Oskarżona tam była?
- Powiedziano mi, że uciekła autem.
15
00:00:42,292 --> 00:00:44,917
Powiedziano?
Dostał pan rozkazy od Powella?
16
00:00:46,833 --> 00:00:48,625
Kazał panu zabić Hectora Ayalę?
17
00:00:50,167 --> 00:00:51,792
Chciałeś zrobić dobry uczynek?
18
00:00:55,875 --> 00:00:57,875
Wiesz, że niczego nie obiecuję.
19
00:00:58,333 --> 00:00:59,375
Gdzie ona jest?
20
00:01:00,333 --> 00:01:01,375
Nie przyjdzie.
21
00:01:03,417 --> 00:01:04,499
Gdzie?
22
00:01:04,500 --> 00:01:08,750
Kiedy wylądujesz na podłodze
ze spluwą wycelowaną w głowę?
23
00:02:44,167 --> 00:02:50,542
{\an8}DAREDEVIL:
ODRODZENIE
24
00:03:26,750 --> 00:03:28,042
Pani mecenas?
25
00:03:33,042 --> 00:03:35,624
- Dał znać?
- Nie. Nie odbiera.
26
00:03:35,625 --> 00:03:36,749
Szlag.
27
00:03:36,750 --> 00:03:38,583
Coś się wydarzyło, pani mecenas?
28
00:03:39,250 --> 00:03:41,416
Mecenas Murdock do nas dołączy?
29
00:03:41,417 --> 00:03:44,166
Nic się nie dzieje.
Nie będziemy przedłużać.
30
00:03:44,167 --> 00:03:48,167
Mattowi coś wypadło,
ale myślę, że niedługo dojedzie.
31
00:03:51,917 --> 00:03:53,207
Do cholery.
32
00:03:53,208 --> 00:03:54,500
Nie maż się.
33
00:03:56,042 --> 00:03:57,625
Wcale nie jest tak źle.
34
00:03:58,500 --> 00:04:01,166
Łatwo ci mówić. Nie mam twojej odporności.
35
00:04:01,167 --> 00:04:02,750
Co ty tam wiesz? Nie rodziłeś.
36
00:04:07,083 --> 00:04:09,291
- Przeżyjesz?
- Tak. To nic.
37
00:04:09,292 --> 00:04:10,292
Łyknę sobie
38
00:04:11,625 --> 00:04:13,124
leki, odpocznę.
39
00:04:13,125 --> 00:04:15,042
Może się szarpnę na endoprotezę.
40
00:04:19,833 --> 00:04:21,416
Jednak wróciłaś?
41
00:04:21,417 --> 00:04:23,708
Mówiłaś, że chrzanisz Fiska. I Nowy Jork.
42
00:04:25,792 --> 00:04:27,625
Bo zrobił się niewyobrażalny syf.
43
00:04:29,125 --> 00:04:30,167
Wiem, wiem.
44
00:04:30,625 --> 00:04:31,792
Powstrzymasz Fiska?
45
00:04:32,250 --> 00:04:33,458
Nie w pojedynkę.
46
00:04:34,875 --> 00:04:37,707
Właśnie dlatego wróciłam.
47
00:04:37,708 --> 00:04:39,499
On raczej nie zabije Karen.
48
00:04:39,500 --> 00:04:41,708
Dopóki nie będzie miał mnie na muszce.
49
00:04:43,750 --> 00:04:45,583
Dlatego muszę mu się wystawić.
50
00:04:53,042 --> 00:04:54,125
Buck.
51
00:04:55,458 --> 00:04:56,542
Szefie.
52
00:04:57,583 --> 00:05:01,667
Czy Daniel zjawił się z panną Urich,
jak obiecał?
53
00:05:04,167 --> 00:05:05,250
Nie.
54
00:05:16,792 --> 00:05:18,916
Chyba dopiero do mnie dotarło,
55
00:05:18,917 --> 00:05:21,999
jaka odpowiedzialność ciąży
na człowieku wskazanym przez miliony.
56
00:05:22,000 --> 00:05:25,458
Na wybrańcu kilku milionów Nowojorczyków.
57
00:05:30,000 --> 00:05:31,667
Słyszę, jak szepczą.
58
00:05:34,500 --> 00:05:38,249
Uważają, że smutek zaburzył mój osąd.
Też tak uważasz?
59
00:05:38,250 --> 00:05:39,333
Nie, szefie.
60
00:05:43,750 --> 00:05:46,333
Murdock się wywinął.
61
00:05:54,208 --> 00:05:55,583
Na pewno szef tego chce?
62
00:06:01,375 --> 00:06:02,625
Wszystko zorganizuję.
63
00:06:03,958 --> 00:06:05,042
Dzięki, Buck.
64
00:06:14,542 --> 00:06:16,207
Jest wysoko konfliktowa.
65
00:06:16,208 --> 00:06:20,125
Wykazuje klasyczne cechy
osobowości dyssocjalnej.
66
00:06:20,250 --> 00:06:22,832
Osobowość dyssocjalna.
67
00:06:22,833 --> 00:06:24,916
A więc, innymi słowy, jest socjopatką?
68
00:06:24,917 --> 00:06:26,000
Zgadza się.
69
00:06:41,083 --> 00:06:43,832
Stan pani Page ulega pogorszeniu.
70
00:06:43,833 --> 00:06:47,582
Podczas wczorajszej diagnozy
okazywała wrogość i obłudę.
71
00:06:47,583 --> 00:06:49,292
Sprzeciw. Krzywdzące dla strony.
72
00:06:50,333 --> 00:06:53,082
Nie jest to obiektywna diagnoza,
a tylko domysł.
73
00:06:53,083 --> 00:06:54,874
Prokuratorze, sam pan wie.
74
00:06:54,875 --> 00:06:57,375
Mecenasie, wszystko w porządku?
75
00:06:58,125 --> 00:07:00,333
Mam się wspaniale.
Dziękuję, Wysoki Sądzie.
76
00:07:01,167 --> 00:07:02,833
Prokuratorze, proszę dalej.
77
00:07:03,792 --> 00:07:05,749
- Sorry za obsuwę.
- Obsuwę?
78
00:07:05,750 --> 00:07:07,041
Myślałam, że nie żyjesz.
79
00:07:07,042 --> 00:07:08,749
- Nic ci nie jest?
- W zasadzie nic.
80
00:07:08,750 --> 00:07:10,917
- Postrzelili mnie w nogę.
- Pani doktor,
81
00:07:11,917 --> 00:07:16,916
{\an8}mogłaby pani odczytać dla nas fragment
ze swojej książki? Mężczyźni w maskach.
82
00:07:16,917 --> 00:07:19,750
Psychologia samozwańczych stróżów.
83
00:07:20,208 --> 00:07:23,958
Głównie ciekawi mnie rozdział drugi,
strona 35.
84
00:07:25,292 --> 00:07:26,375
Oczywiście.
85
00:07:27,667 --> 00:07:31,000
„Maska mściciela nie skrywa
jego publicznego oblicza.
86
00:07:31,750 --> 00:07:34,541
Przeciwnie, odsłania prywatne oblicze.
87
00:07:34,542 --> 00:07:37,666
Faktyczną maską jest
ta noszona w życiu społecznym.
88
00:07:37,667 --> 00:07:41,208
Oddanego partnera, odpowiedzialnego szefa,
89
00:07:43,042 --> 00:07:44,417
lojalnego syna”.
90
00:07:45,750 --> 00:07:48,833
Dziękuję serdecznie.
Nie mam dalszych pytań.
91
00:07:50,708 --> 00:07:51,833
Pani świadek.
92
00:07:56,500 --> 00:07:58,082
Dopytam dla pewności.
93
00:07:58,083 --> 00:08:02,624
A więc prawdziwa maska to ta,
którą mściciel nosi wśród ludzi, tak?
94
00:08:02,625 --> 00:08:07,708
Maska syna czy szefa, partnera…
może nawet specjalisty klinicznego?
95
00:08:08,542 --> 00:08:09,625
O co pani pyta?
96
00:08:10,458 --> 00:08:14,166
Czy pani doktor uderzyła panią Page
w czasie wczorajszej ewaluacji?
97
00:08:14,167 --> 00:08:16,416
- Sprzeciw.
- W żadnym razie.
98
00:08:16,417 --> 00:08:18,125
- Podtrzymuję.
- Nie mam pytań.
99
00:08:20,958 --> 00:08:22,375
Tak się składa, że ja mam.
100
00:08:22,958 --> 00:08:25,750
Pani doktor, czy mściciel zawsze ma maskę?
101
00:08:26,750 --> 00:08:29,916
- Można konkretniej?
- W pani ocenie, jako biegłej,
102
00:08:29,917 --> 00:08:33,582
czy moja klientka zalicza się
do mścicieli, skoro nie ma alter ego?
103
00:08:33,583 --> 00:08:35,832
- Czy rzeczonej maski?
- Owszem.
104
00:08:35,833 --> 00:08:37,000
Nie potrzebuje jej.
105
00:08:38,083 --> 00:08:39,875
Chowała się za maską Daredevila.
106
00:08:41,125 --> 00:08:43,457
Tak jak pani chowa się
za administracją Fiska?
107
00:08:43,458 --> 00:08:45,042
- Sprzeciw.
- Podtrzymuję.
108
00:08:47,042 --> 00:08:49,457
Rozumiem. Dziękuję.
Z mojej strony to wszystko.
109
00:08:49,458 --> 00:08:51,207
Zarządzam przerwę obiadową.
110
00:08:51,208 --> 00:08:54,042
Po wznowieniu zaczniemy
od świadka strony pozwanej.
111
00:09:44,917 --> 00:09:46,916
I pan prokurator nie ma nic przeciwko?
112
00:09:46,917 --> 00:09:48,457
Wręcz przeciwnie.
113
00:09:48,458 --> 00:09:50,625
Chętnie popatrzę,
jak mecenas sobie szkodzi.
114
00:09:51,333 --> 00:09:53,583
- Wyrażam zgodę.
- Dziękuję.
115
00:09:54,542 --> 00:09:55,583
Proszę wezwać świadka.
116
00:09:58,667 --> 00:10:01,167
Obrona wzywa burmistrza Wilsona Fiska.
117
00:10:23,500 --> 00:10:25,000
Proszę unieść prawą rękę.
118
00:10:26,042 --> 00:10:29,041
Czy przysięga pan mówić prawdę,
całą prawdę
119
00:10:29,042 --> 00:10:31,000
i tylko prawdę, tak panu dopomóż Bóg?
120
00:10:35,542 --> 00:10:36,542
Przysięgam.
121
00:10:38,083 --> 00:10:39,583
Proszę podać godność.
122
00:10:40,250 --> 00:10:42,042
Wilson Grant Fisk.
123
00:11:15,167 --> 00:11:17,833
Kiedy byłem mały,
124
00:11:19,625 --> 00:11:22,292
wpajano mi, że mam szukać najsilniejszych
125
00:11:24,292 --> 00:11:25,542
i spuszczać im manto.
126
00:11:29,375 --> 00:11:33,875
Lecz z czasem pojąłem,
że żaden człowiek nie jest
127
00:11:34,542 --> 00:11:35,625
ponad sądami,
128
00:11:37,625 --> 00:11:39,500
tą instytucją.
129
00:11:46,000 --> 00:11:47,707
Ładne słowa, panie burmistrzu.
130
00:11:47,708 --> 00:11:49,749
Dziękuję, że się pan dziś stawił.
131
00:11:49,750 --> 00:11:53,082
Nie ma za co. To mój obowiązek.
Poza tym mam okazję popatrzeć,
132
00:11:53,083 --> 00:11:57,291
jak w praktyce działa moja inicjatywa.
I jak sprawiedliwość zwycięża.
133
00:11:57,292 --> 00:11:59,332
Nie spodziewałem się, że pan dotrze.
134
00:11:59,333 --> 00:12:00,958
Mógłbym powiedzieć to samo.
135
00:12:01,875 --> 00:12:03,125
Dziękuję. Będę żył.
136
00:12:54,667 --> 00:12:55,749
Boże!
137
00:12:55,750 --> 00:12:57,000
Kurwa!
138
00:13:05,125 --> 00:13:06,208
Kurwa!
139
00:13:14,125 --> 00:13:15,208
Pozer.
140
00:13:21,542 --> 00:13:25,374
Bezpieczne miasto
zrodziło się z konieczności.
141
00:13:25,375 --> 00:13:30,917
Służy ratowaniu ludzi.
Ginących przez żądnych krwi mścicieli.
142
00:13:34,042 --> 00:13:35,917
Foggy’ego Nelsona nie wskrzesimy.
143
00:13:36,917 --> 00:13:41,375
Nie ocalimy ofiar Muzy.
Funkcjonariusza Saundersa.
144
00:13:47,167 --> 00:13:51,250
Ani mojej żony, Vanessy.
145
00:13:52,417 --> 00:13:58,083
Na szczęście kryminalistów pokroju Page
i Daredevila da się ukarać.
146
00:14:01,792 --> 00:14:04,082
Ci, którzy odeszli, na to zasługują.
147
00:14:04,083 --> 00:14:05,500
Nowojorczycy
148
00:14:06,375 --> 00:14:07,458
na to zasługują.
149
00:14:12,125 --> 00:14:14,875
Pan wybaczy, to odpowiedź
czy przemowa, burmistrzu?
150
00:14:15,792 --> 00:14:18,874
Spytał mecenas,
czemu wcieliłem tę inicjatywę w życie.
151
00:14:18,875 --> 00:14:21,249
Akurat pan zna powód, pan tam stał.
152
00:14:21,250 --> 00:14:22,624
Rozumiem. Tak.
153
00:14:22,625 --> 00:14:24,291
Gdy Bullseye usiłował pana…
154
00:14:24,292 --> 00:14:26,416
Okrzyknął mnie pan wtedy bohaterem.
155
00:14:26,417 --> 00:14:28,999
Sprzeciw.
Nie da się choć lekko dotykać sedna?
156
00:14:29,000 --> 00:14:30,916
Podtrzymuję. Do rzeczy, mecenasie.
157
00:14:30,917 --> 00:14:33,041
Rzecz w tym, jak zeznał pan burmistrz,
158
00:14:33,042 --> 00:14:35,332
że ustawę,
na mocy której postawiono zarzuty,
159
00:14:35,333 --> 00:14:38,207
stworzono, by chronić ludzi
przed szkodliwymi mścicielami.
160
00:14:38,208 --> 00:14:40,667
- To właściwe stwierdzenie, burmistrzu?
- Tak.
161
00:14:41,292 --> 00:14:42,708
Na ulicach jest bezpieczniej?
162
00:14:44,000 --> 00:14:46,292
Statystyki na to wskazują. Tak.
163
00:14:47,125 --> 00:14:48,791
Ale wciąż jest przestępczość.
164
00:14:48,792 --> 00:14:49,874
Oczywiście.
165
00:14:49,875 --> 00:14:51,541
Można rzec, że aresztowanie
166
00:14:51,542 --> 00:14:53,957
i zamykanie ludzi w celach to bezprawie.
167
00:14:53,958 --> 00:14:56,457
Sprzeciw.
Bez związku, nasuwa przypuszczenia.
168
00:14:56,458 --> 00:14:57,541
Podtrzymuję.
169
00:14:57,542 --> 00:14:59,208
Wysoki Sądzie, ujmę inaczej.
170
00:15:00,250 --> 00:15:03,582
Burmistrzu, pańskie działania,
choć wyjątkowo surowe,
171
00:15:03,583 --> 00:15:06,791
nie uchroniły pana przed zamachem
i przed zabójstwem żony.
172
00:15:06,792 --> 00:15:08,874
A zabójca w przeszłości dla pana pracował.
173
00:15:08,875 --> 00:15:12,082
Sprzeciw! Karygodne zachowanie.
Nawet jak na mecenasa Murdocka.
174
00:15:12,083 --> 00:15:14,749
Podtrzymuję.
Strzelanie czym popadnie zaczyna nużyć.
175
00:15:14,750 --> 00:15:18,041
Wszystko ma związek. Z pytaniami
postawionymi przez moją koleżankę.
176
00:15:18,042 --> 00:15:20,083
Kim jest mściciel? A kim przestępca?
177
00:15:21,375 --> 00:15:22,375
Proszę.
178
00:15:24,000 --> 00:15:26,333
Na pewno pan tego chce, mecenasie?
179
00:15:27,292 --> 00:15:28,583
Ależ oczywiście.
180
00:15:32,417 --> 00:15:34,916
Karen Page stawia się szereg zarzutów,
181
00:15:34,917 --> 00:15:38,541
w tym współudział w zatopieniu
frachtowca skutkującym śmiercią załogi.
182
00:15:38,542 --> 00:15:40,874
Czy był pan świadom, że frachtowiec służył
183
00:15:40,875 --> 00:15:43,541
do przemytu broni
do Nowego Jorku przez wolny port,
184
00:15:43,542 --> 00:15:45,541
własność Fisk Industries Trust?
185
00:15:45,542 --> 00:15:47,749
Sprzeciw!
Oparte na niezałączonych dowodach.
186
00:15:47,750 --> 00:15:49,000
Podtrzymuję.
187
00:15:50,542 --> 00:15:51,542
Dobrze.
188
00:15:57,333 --> 00:16:00,083
Burmistrzu,
czy to Daredevil zatopił frachtowiec?
189
00:16:02,083 --> 00:16:03,917
Dowody wskazują, że tak.
190
00:16:04,542 --> 00:16:06,582
Nie, dowody na to nie wskazują.
191
00:16:06,583 --> 00:16:09,374
Rzecz w tym,
że przedstawiono tylko zeznanie Powella,
192
00:16:09,375 --> 00:16:11,791
pańskiego pracownika,
człowieka na pańskie usługi.
193
00:16:11,792 --> 00:16:13,957
Jest to jedynie zarzut pana prokuratora,
194
00:16:13,958 --> 00:16:16,249
który dla pana pracuje,
jest na pańskie usługi.
195
00:16:16,250 --> 00:16:18,083
- Sprzeciw.
- Oddalono.
196
00:16:21,208 --> 00:16:24,499
Obrona wnosi o dołączenie dowodu
w sprawie frachtowca.
197
00:16:24,500 --> 00:16:27,582
Nagrane zeznanie pierwszego oficera,
Christofiego Savvy.
198
00:16:27,583 --> 00:16:29,874
- Sprzeciw. Nagrane?
- Oddalono.
199
00:16:29,875 --> 00:16:33,832
Pan Savva został przesłuchany
przez mecenas McDuffie, zanim zniknął.
200
00:16:33,833 --> 00:16:36,957
Uwzględniając standardy sądu,
ten dowód należałoby dopuścić.
201
00:16:36,958 --> 00:16:39,249
- Robicie z tej rozprawy cyrk.
- Prokuratorze.
202
00:16:39,250 --> 00:16:41,707
Od dłuższego czasu czuję się jak w cyrku.
203
00:16:41,708 --> 00:16:44,082
Zapraszam mecenasów do siebie.
204
00:16:44,083 --> 00:16:47,332
Zeznanie pana Savvy
samo w sobie jest istotne i solidne.
205
00:16:47,333 --> 00:16:49,082
Tego człowieka nie ma w sądzie.
206
00:16:49,083 --> 00:16:51,166
- Istotne? A to jak?
- Co?
207
00:16:51,167 --> 00:16:52,292
Murdock…
208
00:16:54,208 --> 00:16:57,207
Ujawnię to i owo na twój temat
i cię zniszczę.
209
00:16:57,208 --> 00:17:00,417
W pełni leganie i w majestacie prawa
210
00:17:01,417 --> 00:17:04,417
wpakuję cię do więziennej celi
na dożywocie.
211
00:17:05,167 --> 00:17:07,167
To samo mogę zrobić z tobą.
212
00:17:08,333 --> 00:17:09,542
Proszę?
213
00:17:10,667 --> 00:17:12,832
Nie, w kwestii prawnej istotności.
214
00:17:12,833 --> 00:17:15,624
Page oskarża się
o wspieranie zamachów terrorystycznych.
215
00:17:15,625 --> 00:17:18,082
Kwintesencją istotności jest,
abyśmy przedstawili
216
00:17:18,083 --> 00:17:20,082
dowody odciążające dotyczące zamachu.
217
00:17:20,083 --> 00:17:22,749
I podstawę do odwołania,
jeśli sąd ten dowód wyłączy.
218
00:17:22,750 --> 00:17:24,792
Nikt się nie będzie odwoływał.
219
00:17:25,500 --> 00:17:27,874
I to wyszło na głos w obecności sędziów?
220
00:17:27,875 --> 00:17:30,042
Od razu damy Fiskowi togę i młotek?
221
00:17:33,000 --> 00:17:34,083
Dopuszczamy dowód.
222
00:17:34,917 --> 00:17:36,000
Dziękuję.
223
00:17:38,625 --> 00:17:41,208
Nazywam się Christofi Savva.
224
00:17:41,792 --> 00:17:44,375
Byłem pierwszym oficerem na Northern Star.
225
00:17:44,958 --> 00:17:49,166
Rozkazano nam zatopić statek,
jeśli dojdzie do abordażu.
226
00:17:49,167 --> 00:17:50,583
Dlaczego?
227
00:17:52,500 --> 00:17:55,291
Bo transportowaliśmy broń.
228
00:17:55,292 --> 00:17:57,542
Wojskową. Nielegalną.
229
00:17:58,125 --> 00:18:01,207
Kto zatopił frachtowiec?
230
00:18:01,208 --> 00:18:04,082
Mój kapitan. Achilleo Kyriaco.
231
00:18:04,083 --> 00:18:05,375
Nie Daredevil?
232
00:18:06,125 --> 00:18:07,583
Nie Daredevil.
233
00:18:08,667 --> 00:18:10,207
Ale był tam?
234
00:18:10,208 --> 00:18:11,832
Tak. To on znalazł broń.
235
00:18:11,833 --> 00:18:14,416
A kto wydał rozkaz zatopienia frachtowca?
236
00:18:14,417 --> 00:18:17,375
Achilleo mówił na niego
237
00:18:18,250 --> 00:18:19,333
Kingpin,
238
00:18:20,625 --> 00:18:22,917
ale wiedzieliśmy, że to burmistrz.
239
00:18:23,667 --> 00:18:25,083
Wilson Fisk.
240
00:18:26,458 --> 00:18:28,582
- Spokój.
- Wysoki Sądzie,
241
00:18:28,583 --> 00:18:30,791
świadka z nagrania nie ma na sali.
242
00:18:30,792 --> 00:18:32,916
A zatem jego zeznanie jest bez znaczenia,
243
00:18:32,917 --> 00:18:36,957
dopóki nie potwierdzi go ktoś,
kto wtedy był na pokładzie statku.
244
00:18:36,958 --> 00:18:39,207
To właśnie zamierzam zrobić, proszę sądu.
245
00:18:39,208 --> 00:18:41,042
Skoro tak, poprosimy. Bezzwłocznie.
246
00:18:41,625 --> 00:18:45,541
Panie burmistrzu,
z zeznań złożonych przez pana
247
00:18:45,542 --> 00:18:48,707
wynika, że Daredevil
był na pokładzie frachtowca, tak?
248
00:18:48,708 --> 00:18:50,457
Można tak stwierdzić.
249
00:18:50,458 --> 00:18:53,208
Warto byłoby go spytać, co widział.
250
00:18:54,833 --> 00:18:58,125
Z przyjemnością podążę z panem
tą ścieżką argumentacji.
251
00:18:58,625 --> 00:18:59,625
Ja również.
252
00:19:00,833 --> 00:19:04,083
Czy możemy stwierdzić,
że nie lubi pan Daredevila?
253
00:19:05,833 --> 00:19:07,292
Możemy, tak.
254
00:19:08,125 --> 00:19:10,416
A co, jeśli Nowojorczycy są innego zdania?
255
00:19:10,417 --> 00:19:12,875
Co, jeśli uważają,
że Daredevil jest bohaterem?
256
00:19:16,042 --> 00:19:17,208
Ludzie mają rację.
257
00:19:18,250 --> 00:19:19,250
Na pewno?
258
00:19:20,500 --> 00:19:23,500
A może wszystko zależy
od przyjętej definicji.
259
00:19:24,167 --> 00:19:26,916
Taki ja, na ten przykład,
osłoniłem pana przed strzałem?
260
00:19:26,917 --> 00:19:28,125
Czyni mnie to bohaterem?
261
00:19:46,167 --> 00:19:48,250
Zadałem łatwe pytanie.
262
00:19:48,792 --> 00:19:49,916
Czy jestem bohaterem?
263
00:19:49,917 --> 00:19:52,457
Ja bardzo przepraszam.
Przecież to czysty nonsens,
264
00:19:52,458 --> 00:19:53,957
nie dotyczy Karen Page.
265
00:19:53,958 --> 00:19:57,957
Przypomnę, że, przynajmniej na razie,
jedynie ją sądzimy na tej sali.
266
00:19:57,958 --> 00:20:00,582
Moja klientka odpowiada
w sądzie utworzonym przez osobę,
267
00:20:00,583 --> 00:20:02,707
która ma obsesję na punkcie Daredevila.
268
00:20:02,708 --> 00:20:05,291
Mściciela,
który nie raz posyłał ją do więzienia.
269
00:20:05,292 --> 00:20:08,166
Dopuściliśmy nagrane zeznanie.
270
00:20:08,167 --> 00:20:10,166
- Wycofam je. Do rzeczy.
- Chętnie.
271
00:20:10,167 --> 00:20:14,124
Czy zorganizował pan
sprzedaż broni wojskowej,
272
00:20:14,125 --> 00:20:16,041
wykorzystując swoje stanowisko,
273
00:20:16,042 --> 00:20:19,041
a potem kazał zatopić frachtowiec,
gdy plan wyszedł na jaw?
274
00:20:19,042 --> 00:20:20,749
- Proszę nie odpowiadać.
- Bo?
275
00:20:20,750 --> 00:20:22,166
- Bez odpowiedzi.
- Czekam.
276
00:20:22,167 --> 00:20:23,500
Odpowiem!
277
00:20:27,875 --> 00:20:30,417
Nie dowie się pan,
co przechodzi przez nasz port.
278
00:20:32,500 --> 00:20:35,707
Wystarczy, że pan wie,
że rządzę miastem i ono rozkwita.
279
00:20:35,708 --> 00:20:39,249
A reszta kwestii
to za wysokie progi dla przeciętniaka.
280
00:20:39,250 --> 00:20:42,332
Nagranie nie dowodzi,
że burmistrz popełnił przestępstwo.
281
00:20:42,333 --> 00:20:45,499
Ale ustaliliśmy,
że na pokładzie był jeszcze jeden świadek.
282
00:20:45,500 --> 00:20:47,999
Świadek,
który jest z nami na sali sądowej.
283
00:20:48,000 --> 00:20:49,417
Zgadza się, burmistrzu?
284
00:20:53,875 --> 00:20:55,749
Obaj wiemy, kto nosi strój Daredevila.
285
00:20:55,750 --> 00:20:58,207
On doskonale wie,
co zaszło na pokładzie Gwiazdy.
286
00:20:58,208 --> 00:21:00,541
Wie doskonale,
co zaszło w moim mieszkaniu.
287
00:21:00,542 --> 00:21:04,417
I wie doskonale, kto tu jest przestępcą
i kto tylko gra. Czy nie mam racji?
288
00:21:13,000 --> 00:21:14,167
Jest pan głupcem.
289
00:21:19,875 --> 00:21:21,333
Nie, nie jestem.
290
00:21:23,125 --> 00:21:24,458
Jestem Daredevilem.
291
00:21:27,000 --> 00:21:28,208
Sprzeciw.
292
00:21:29,417 --> 00:21:30,874
- Sprzeciw.
- Spokój!
293
00:21:30,875 --> 00:21:32,999
- To niedorzeczne.
- Spokój!
294
00:21:33,000 --> 00:21:34,917
Spokój!
295
00:21:35,833 --> 00:21:38,292
- Proszę o spokój.
- Co to ma być?
296
00:21:40,333 --> 00:21:43,124
Czy pan naprawdę chce sądowi wmówić,
297
00:21:43,125 --> 00:21:44,958
że Daredevil jest niewidomy?
298
00:21:53,375 --> 00:21:54,833
Spokój.
299
00:21:55,333 --> 00:21:56,874
Ślepy adwokat i umie walczyć.
300
00:21:56,875 --> 00:21:58,874
- Spokój.
- Żenująca farsa!
301
00:21:58,875 --> 00:22:01,166
W ładowniach szmuglowano do miasta broń
302
00:22:01,167 --> 00:22:03,207
- z rozkazu burmistrza.
- Sprzeciw.
303
00:22:03,208 --> 00:22:05,124
Byłem tam, jestem gotów zeznawać.
304
00:22:05,125 --> 00:22:08,582
Wspólnie z panną Jones widzieliśmy,
jak Fisk daje swojej bojówce,
305
00:22:08,583 --> 00:22:10,791
tak zwanemu „oddziałowi”, rzeczoną broń.
306
00:22:10,792 --> 00:22:13,832
Którą zniszczyliśmy
dla dobra społeczeństwa.
307
00:22:13,833 --> 00:22:17,916
Przemyt broni i zbrojenie oddziału
w karabiny z przemytu to czyny zabronione.
308
00:22:17,917 --> 00:22:20,582
Są dowody,
aby oskarżyć Fiska o te przestępstwa.
309
00:22:20,583 --> 00:22:22,291
- Naprawdę?
- Nie skończyłem!
310
00:22:22,292 --> 00:22:24,749
- Oddalono.
- Sąd utworzono, aby orzekał
311
00:22:24,750 --> 00:22:26,791
w sprawie ustawy o bezpieczeństwie.
312
00:22:26,792 --> 00:22:29,499
Inicjatywy, za którą stoi ten człowiek.
Burmistrz Fisk.
313
00:22:29,500 --> 00:22:31,999
Realizujący swoje przestępcze działania.
314
00:22:32,000 --> 00:22:34,916
A zatem ten sąd
nie posiada kompetencji ani mandatu,
315
00:22:34,917 --> 00:22:36,458
aby wymierzać sprawiedliwość.
316
00:22:38,500 --> 00:22:41,083
Spokój. Proszę o spokój.
317
00:22:58,833 --> 00:23:00,832
Daredevil czy nie, mecenas ma rację.
318
00:23:00,833 --> 00:23:05,082
W świetle przedstawionych dowodów
i zeznania na potwierdzenie,
319
00:23:05,083 --> 00:23:07,916
przestępstwa pani Page,
o ile w ogóle do nich doszło,
320
00:23:07,917 --> 00:23:09,916
należy rozpoznać w innym sądzie.
321
00:23:09,917 --> 00:23:12,207
Dziękuję. Wnoszę o oddalenie sprawy.
322
00:23:12,208 --> 00:23:14,749
Uwzględniono.
Sprawa oddalona. Definitywnie.
323
00:23:14,750 --> 00:23:16,624
Karen Page, jest pani wolna.
324
00:23:16,625 --> 00:23:18,792
Mecenasie, proszę pozostać w sądzie.
325
00:23:23,167 --> 00:23:24,250
Dzięki Bogu.
326
00:23:39,542 --> 00:23:41,917
Nic pan nie wygrał, mecenasie.
327
00:23:42,792 --> 00:23:43,792
Nic.
328
00:23:49,125 --> 00:23:53,082
Panie Fisk, prokurator generalny
wniósł przeciw panu zarzuty.
329
00:23:53,083 --> 00:23:58,207
Działalność przestępcza, przemyt,
korupcja. Lista nie ma końca.
330
00:23:58,208 --> 00:23:59,916
Pańskie aktywa zamrożono,
331
00:23:59,917 --> 00:24:02,624
a wolny port jest pod kontrolą rządu.
332
00:24:02,625 --> 00:24:05,541
Bo coś zeznał stuknięty adwokat?
Ja to w sądzie obalę.
333
00:24:05,542 --> 00:24:09,125
I jest jeszcze próba zabójstwa
funkcjonariusza publicznego.
334
00:24:10,167 --> 00:24:12,458
Pański cyngiel żyje. Gada jak najęty.
335
00:24:13,792 --> 00:24:15,874
To teraz składa pan rezygnację.
336
00:24:15,875 --> 00:24:17,874
Na to jest odpowiednia procedura.
337
00:24:17,875 --> 00:24:20,291
Radzę już ją uruchomić.
338
00:24:20,292 --> 00:24:21,542
Pani wybaczy…
339
00:24:23,542 --> 00:24:28,208
Z bardzo ciekawą zbieraniną
się pani sprzymierzyła, panno Jones.
340
00:24:28,708 --> 00:24:31,208
Pilnuj się… Kingpin.
341
00:24:40,792 --> 00:24:42,625
A ty dokąd, Daredevil?
342
00:24:44,417 --> 00:24:45,542
Wracasz do kryjówki?
343
00:24:46,417 --> 00:24:48,250
Przyjmij porażkę z godnością, starcze.
344
00:24:49,208 --> 00:24:52,166
Matthew Murdock, Daredevil…
345
00:24:52,167 --> 00:24:54,832
Porażka? To ty sobie zaszkodziłeś.
346
00:24:54,833 --> 00:24:56,375
To koniec. Straciłeś miasto.
347
00:24:56,875 --> 00:24:59,166
- Nie straciłem niczego.
- Murdock zaraz wyjdzie.
348
00:24:59,167 --> 00:25:02,416
- Miej go na muszce.
- Wybacz. Nie ten Bullseye.
349
00:25:02,417 --> 00:25:04,875
- Szefie, zasadzka!
- To nie jest konieczne.
350
00:25:05,500 --> 00:25:07,917
Bez paniki! Zabierzcie go! Raz, raz!
351
00:25:09,833 --> 00:25:12,833
Zabrać burmistrza.
I nie dać Murdockowi wyjść z budynku.
352
00:25:17,500 --> 00:25:21,249
Ostrzelać to prawe górne okno!
353
00:25:21,250 --> 00:25:22,333
Naprzód.
354
00:25:30,917 --> 00:25:32,000
Tutaj.
355
00:25:36,125 --> 00:25:37,125
Zabezpiecz drzwi.
356
00:25:41,292 --> 00:25:44,207
Jak państwo widzą za mną,
przed gmachem sądu
357
00:25:44,208 --> 00:25:48,082
doszło do nadzwyczajnej sytuacji.
Burmistrz Fisk rozkazał odciąć budynek
358
00:25:48,083 --> 00:25:51,957
w konsekwencji koszmarnego finału
procesu Karen Page.
359
00:25:51,958 --> 00:25:55,957
{\an8}Zaś Adwokat Matt Murdock
zaskoczył całą salę, nagle wyznając,
360
00:25:55,958 --> 00:25:59,207
że to on jest mścicielem
znanym jako Daredevil.
361
00:25:59,208 --> 00:26:00,416
Na co on czeka?
362
00:26:00,417 --> 00:26:03,666
Nie wiem. Nie możemy tu siedzieć wiecznie.
W końcu nas wystrzela.
363
00:26:03,667 --> 00:26:05,916
Tak! Niech żyje jurysprudencja.
364
00:26:05,917 --> 00:26:08,457
Z oddziałem czy bez,
on chce to wszystko rozwalić.
365
00:26:08,458 --> 00:26:11,124
- Wzywam Gwardię Narodową.
- Czekajcie.
366
00:26:11,125 --> 00:26:12,125
Coś nadają.
367
00:26:26,167 --> 00:26:29,583
Nowy Jork pogrążył się w chaosie.
368
00:26:31,708 --> 00:26:35,999
Na skutek dzisiejszej pomyłki sądowej
369
00:26:36,000 --> 00:26:38,249
po raz kolejny
uderzył w nas jeden z mścicieli.
370
00:26:38,250 --> 00:26:41,542
Mój doradca został ranny.
371
00:26:45,750 --> 00:26:49,500
Zostaliśmy osaczeni.
372
00:26:50,250 --> 00:26:54,542
I kiedy to mówię,
nasi nieprzyjaciele się mobilizują.
373
00:26:56,500 --> 00:26:57,500
Wychodzą w maskach
374
00:26:58,375 --> 00:27:01,083
z ukrycia, idą na nas zapolować.
375
00:27:02,208 --> 00:27:04,667
Chciałbym, żeby moje słowa wybrzmiały.
376
00:27:06,583 --> 00:27:08,583
Nie zostawię was w potrzebie.
377
00:27:10,667 --> 00:27:11,750
Złożyłem przysięgę.
378
00:27:12,667 --> 00:27:14,375
I zamierzam jej dochować.
379
00:27:16,833 --> 00:27:20,042
Będę walczyć.
380
00:27:23,708 --> 00:27:24,708
{\an8}Wy również?
381
00:27:26,542 --> 00:27:29,582
Chryste. On chce wywołać wojnę.
382
00:27:29,583 --> 00:27:30,749
I tego się obawiam.
383
00:27:30,750 --> 00:27:33,666
Jeśli wezwie pani gwardię,
Fisk dostanie, czego chce.
384
00:27:33,667 --> 00:27:36,082
Tak, i to potrwa.
A to trzeba wygasić od razu.
385
00:27:36,083 --> 00:27:38,083
- Chwileczkę.
- Co?
386
00:27:40,250 --> 00:27:43,041
Witajcie. To znowu ja.
387
00:27:43,042 --> 00:27:46,958
{\an8}Zostaliśmy osaczeni. Przeze mnie.
388
00:27:51,500 --> 00:27:52,624
Burmistrz ma rację.
389
00:27:52,625 --> 00:27:54,207
FISK KŁAMIE
390
00:27:54,208 --> 00:27:56,499
Zostaliśmy osaczeni.
391
00:27:56,500 --> 00:27:58,167
- Stać!
- Zamknij ryj!
392
00:27:59,375 --> 00:28:00,792
Przez oddział Fiska.
393
00:28:01,625 --> 00:28:05,375
Przez ludzi, którzy zabijają nam bliskich.
394
00:28:06,125 --> 00:28:07,250
Pakują nas za kratki.
395
00:28:08,958 --> 00:28:11,291
To miasto jest nasze, nie jego.
396
00:28:11,292 --> 00:28:12,457
BURMISTRZ KINGPIN
397
00:28:12,458 --> 00:28:13,458
Już czas
398
00:28:14,917 --> 00:28:15,958
mu je odebrać.
399
00:28:18,792 --> 00:28:20,167
Chodźcie.
400
00:28:23,833 --> 00:28:24,917
Idziemy. Cicho.
401
00:28:36,000 --> 00:28:37,457
Miasto jest podzielone.
402
00:28:37,458 --> 00:28:38,708
Cuks albo psikus.
403
00:29:12,000 --> 00:29:14,916
Cokolwiek się dzisiaj stanie,
czy im, czy mnie, czy wam…
404
00:29:14,917 --> 00:29:17,916
Matt Murdock i Karen Page
nie mogą wyjść stąd żywi.
405
00:29:17,917 --> 00:29:20,207
A teraz idźcie robić swoje.
406
00:29:20,208 --> 00:29:22,667
Murdock nie jest sam.
407
00:29:28,333 --> 00:29:31,667
Jeśli ktoś czuje,
że przerastają go obowiązki,
408
00:29:33,042 --> 00:29:35,625
od razu niech złoży wypowiedzenie.
409
00:29:39,083 --> 00:29:40,500
Zajmiemy się tym.
410
00:29:46,792 --> 00:29:47,875
Słyszysz ich?
411
00:29:49,750 --> 00:29:52,208
Niedługo cały ten tłum wedrze się tutaj.
412
00:29:56,375 --> 00:29:58,082
Dwójka, oczyścić korytarz.
413
00:29:58,083 --> 00:29:59,958
- Słyszeliście.
- Naprzód.
414
00:30:03,583 --> 00:30:05,000
Ci z oddziału się zbliżają.
415
00:30:07,333 --> 00:30:08,333
Zaczęło się.
416
00:30:16,417 --> 00:30:17,750
My zostajemy.
417
00:30:19,792 --> 00:30:20,792
Uważajcie.
418
00:30:21,458 --> 00:30:22,542
Wy też.
419
00:30:23,792 --> 00:30:25,458
- Idziemy?
- Wreszcie.
420
00:30:49,625 --> 00:30:52,542
{\an8}Zróbcie przejście. Nie kręć.
Odsuń się, nie utrudniaj.
421
00:30:58,042 --> 00:31:02,124
Nie róbmy nic, czego będziemy żałować.
422
00:31:02,125 --> 00:31:04,125
Opuśćcie broń.
423
00:31:08,083 --> 00:31:10,542
Szefie, prokurator generalny.
424
00:31:11,375 --> 00:31:12,833
Chce pomówić.
425
00:31:13,875 --> 00:31:15,083
PROKURATOR GENERALNY
426
00:31:19,750 --> 00:31:22,957
Cherry, a ty nie miałeś
na zadupiu grać w bingo?
427
00:31:22,958 --> 00:31:25,416
- To nie wasz pierdolnik.
- Nasz.
428
00:31:25,417 --> 00:31:29,250
Czy może już zapomniałeś?
Służymy ludziom. A nie oni nam.
429
00:31:30,000 --> 00:31:32,374
Zrób jeszcze krok,
to dostaniesz kulkę w łeb.
430
00:31:32,375 --> 00:31:34,083
Zaraz wrócę.
431
00:31:37,417 --> 00:31:39,249
- Heather.
- Daj marynarkę.
432
00:31:39,250 --> 00:31:41,207
Ale to Canali.
433
00:31:41,208 --> 00:31:42,792
Jego telepie. Po prostu daj.
434
00:31:45,375 --> 00:31:47,416
Czysty obłęd.
435
00:31:47,417 --> 00:31:49,624
Kto jak kto, ale my nie jesteśmy głupi.
436
00:31:49,625 --> 00:31:52,332
Nie ma sensu płonąć na stosie z Fiskiem.
437
00:31:52,333 --> 00:31:53,749
- Zbastuj.
- Do tyłu.
438
00:31:53,750 --> 00:31:56,416
- Cofnąć się, kurwa.
- Rozwal ich.
439
00:31:56,417 --> 00:31:57,999
Powiedz mu.
440
00:31:58,000 --> 00:31:59,999
Powiedz, co się stało z Ayalą.
441
00:32:00,000 --> 00:32:02,916
Hector Ayala zajebał dwóch gliniarzy.
442
00:32:02,917 --> 00:32:06,375
- Rozwal gnojka.
- Nie. Mąż nie zabiłby policjanta.
443
00:32:10,542 --> 00:32:13,291
Mówiłeś, że Ayala wepchnął
naszych pod pociąg.
444
00:32:13,292 --> 00:32:14,625
Kazałem ci go rozwalić.
445
00:32:15,792 --> 00:32:18,791
- To jeden z nas.
- Nie jeden z nas. On trzyma z nimi.
446
00:32:18,792 --> 00:32:20,124
Coś tak, kurwa, zmiękł?
447
00:32:20,125 --> 00:32:23,082
Sfajczyło ci jaja w tym pożarze?
Wydałem rozkaz.
448
00:32:23,083 --> 00:32:25,041
- Nie.
- Trudno. Nie chcesz, ja strzelę.
449
00:32:25,042 --> 00:32:26,375
Odwalę go.
450
00:32:28,875 --> 00:32:30,000
Wynieście go gdzieś.
451
00:32:43,417 --> 00:32:44,666
Wpuszczamy ich.
452
00:32:44,667 --> 00:32:46,458
- Dobra.
- Wpuszczaj.
453
00:32:47,333 --> 00:32:48,875
Z drogi. Daj im wejść.
454
00:32:51,917 --> 00:32:54,500
A może byśmy tak uciekli we dwoje?
455
00:32:59,042 --> 00:33:00,750
Nie waż się mnie dotykać.
456
00:33:18,750 --> 00:33:20,042
{\an8}Zabić Fiska!
457
00:33:21,917 --> 00:33:23,667
Idziemy po ciebie, Fisk!
458
00:33:23,958 --> 00:33:27,500
Dajcie Fiska!
459
00:33:43,458 --> 00:33:48,292
Dajcie Fiska!
460
00:33:52,833 --> 00:33:53,833
Słucham.
461
00:33:59,042 --> 00:34:00,042
Dobrze.
462
00:34:03,292 --> 00:34:05,457
Znowu z prokuratury.
463
00:34:05,458 --> 00:34:08,541
Ostateczna oferta.
Ma pan złożyć dymisję i wyjechać.
464
00:34:08,542 --> 00:34:10,082
Z Nowego Jorku?
465
00:34:10,083 --> 00:34:13,082
A myślałem, że mogę na ciebie liczyć.
466
00:34:13,083 --> 00:34:16,291
Liczyć na mnie może burmistrz tego miasta.
467
00:34:16,292 --> 00:34:19,500
Dajcie Fiska!
468
00:34:22,792 --> 00:34:28,499
Zrzeknie się pan obywatelstwa.
Wyjedzie. Wtedy nie będzie pan ścigany.
469
00:34:28,500 --> 00:34:30,541
Nie! Nie zrezygnuję z tego!
470
00:34:30,542 --> 00:34:33,749
Radzę porozmawiać.
Lepszej propozycji pan nie dostanie.
471
00:34:33,750 --> 00:34:34,999
Otwórzcie te drzwi.
472
00:34:35,000 --> 00:34:36,624
Będą straty w ludziach.
473
00:34:36,625 --> 00:34:37,957
Pan przyjmie ofertę!
474
00:34:37,958 --> 00:34:39,000
Otwierać!
475
00:34:40,042 --> 00:34:41,833
Otworzyć te drzwi!
476
00:35:13,792 --> 00:35:16,167
Nie, nie.
477
00:35:19,750 --> 00:35:20,833
No dalej!
478
00:37:18,625 --> 00:37:20,417
Źle mnie oceniacie!
479
00:37:23,333 --> 00:37:24,500
Mylicie się!
480
00:37:27,958 --> 00:37:30,207
Ja to wszystko dla was robiłem!
481
00:37:30,208 --> 00:37:32,666
Oddałem wam serce i duszę.
482
00:37:32,667 --> 00:37:33,833
Kłamca!
483
00:37:35,042 --> 00:37:36,333
Łgarz z ciebie!
484
00:37:37,708 --> 00:37:40,582
Walczyłem dla was! A teraz tu stoję!
485
00:37:40,583 --> 00:37:41,833
I dalej twierdzę…
486
00:37:43,042 --> 00:37:44,917
Nie. Stójcie.
487
00:37:47,000 --> 00:37:49,082
Słuchajcie.
488
00:37:49,083 --> 00:37:52,250
Ja po prostu chciałem uzdrowić Nowy Jork!
489
00:38:20,542 --> 00:38:21,958
Nie!
490
00:38:41,792 --> 00:38:43,500
Nie! Przestańcie!
491
00:38:50,833 --> 00:38:52,707
Jesteśmy ponad to!
492
00:38:52,708 --> 00:38:54,958
Nie wstawaj, Fisk. Nie wstawaj.
493
00:38:55,542 --> 00:38:56,542
Nie!
494
00:39:00,958 --> 00:39:02,208
Słuchaj. Posłuchaj mnie.
495
00:39:02,792 --> 00:39:03,792
To koniec.
496
00:39:05,167 --> 00:39:06,708
I dla mnie, i dla ciebie.
497
00:39:17,333 --> 00:39:18,417
Przyjmij ofertę.
498
00:39:19,958 --> 00:39:21,042
Nigdy w życiu.
499
00:39:22,417 --> 00:39:25,332
Umrzesz w więzieniu, odcięty od tego,
co ci o niej przypomina.
500
00:39:25,333 --> 00:39:28,125
Albo będziesz to ciągnął
i ta historia zatoczy koło.
501
00:39:28,667 --> 00:39:32,500
Trucizna. Walka. I śmierć.
502
00:39:38,500 --> 00:39:41,250
I to jest ta twoja tak zwana kara?
503
00:39:45,250 --> 00:39:46,832
Dla mnie to nic nie znaczy.
504
00:39:46,833 --> 00:39:47,875
No a…
505
00:39:49,125 --> 00:39:50,292
A co z aktem łaski?
506
00:39:51,125 --> 00:39:52,417
Nie, nie.
507
00:39:53,125 --> 00:39:55,999
Nie masz prawa mi jej udzielać.
508
00:39:56,000 --> 00:39:58,874
Wierzę, że kochasz to miasto. Tak jak ja.
509
00:39:58,875 --> 00:40:00,792
Wreszcie mamy możliwość zapewnić pokój.
510
00:40:01,625 --> 00:40:03,208
Nawet własnym kosztem.
511
00:40:04,542 --> 00:40:05,583
To jest akt łaski.
512
00:40:24,750 --> 00:40:25,750
Nie.
513
00:40:28,875 --> 00:40:29,917
Proszę.
514
00:40:36,292 --> 00:40:37,292
Nie.
515
00:40:48,333 --> 00:40:49,333
Ja…
516
00:40:52,833 --> 00:40:53,875
Zgoda, przyjmę.
517
00:41:02,250 --> 00:41:03,958
Rozumiesz, dlaczego nie
518
00:41:04,875 --> 00:41:06,125
uścisnę ci dłoni?
519
00:41:09,583 --> 00:41:10,667
Tak, Wilson.
520
00:41:11,500 --> 00:41:12,500
Rozumiem.
521
00:42:02,375 --> 00:42:03,833
Sama nie wiem, nadal jakoś
522
00:42:04,625 --> 00:42:06,375
trudno uwierzyć, że już po wszystkim.
523
00:42:09,042 --> 00:42:10,167
Też tak mam.
524
00:42:11,333 --> 00:42:12,333
Wiem.
525
00:42:14,375 --> 00:42:15,875
To normalne życie jest…
526
00:42:18,792 --> 00:42:22,291
Koniec uciekania. Nikt nas już nie ściga.
527
00:42:22,292 --> 00:42:24,124
- Ciężko będzie.
- Jak cholera.
528
00:42:24,125 --> 00:42:25,624
- Koszmarnie.
- Ale czemu?
529
00:42:25,625 --> 00:42:27,333
Bo jesteśmy ostro porąbani.
530
00:42:27,833 --> 00:42:30,917
- Ale że naprawdę tak?
- Co z nas za ludzie?
531
00:42:34,292 --> 00:42:36,708
Ale tak szczerze, nie wiem, jak to zniosę.
532
00:42:38,292 --> 00:42:40,208
Nic nie szkodzi. Bo ja też nie.
533
00:42:44,000 --> 00:42:45,792
Ale tak czy siak chcę spróbować.
534
00:42:46,667 --> 00:42:47,750
Ja też.
535
00:43:08,667 --> 00:43:10,250
Myślałam, że mamy więcej czasu.
536
00:43:34,958 --> 00:43:36,457
- Matthew Murdock?
- Tak jest.
537
00:43:36,458 --> 00:43:39,832
Aresztuję pana za napaść,
usiłowanie zabójstwa. I wiele innych.
538
00:43:39,833 --> 00:43:41,207
Przestępstwa Daredevila?
539
00:43:41,208 --> 00:43:43,917
- Ma pan prawo…
- Zrzekam się pouczenia, nie praw.
540
00:43:45,417 --> 00:43:46,417
Było się adwokatem.
541
00:43:55,333 --> 00:43:56,375
Kocham cię.
542
00:43:57,417 --> 00:43:58,500
Ja ciebie też.
543
00:44:53,333 --> 00:44:54,417
Tata!
544
00:44:58,792 --> 00:45:00,917
Strasznie się stęskniłem.
545
00:45:10,083 --> 00:45:11,083
BB.
546
00:45:12,542 --> 00:45:13,958
{\an8}zachowaj to sobie.
547
00:45:14,292 --> 00:45:16,625
- Co to?
- Witamy w Bulletin.
548
00:45:26,167 --> 00:45:29,416
ŻELAZNY UŚCISK FISKA
549
00:45:29,417 --> 00:45:30,417
AUTOR: BEN URICH
550
00:45:43,625 --> 00:45:44,750
Nic ci nie jest?
551
00:45:46,667 --> 00:45:47,667
Nic.
552
00:45:49,125 --> 00:45:50,125
To zlecenie
553
00:45:51,042 --> 00:45:52,457
było dość nietypowe.
554
00:45:52,458 --> 00:45:53,542
Ale skończyłeś?
555
00:45:54,958 --> 00:45:55,958
Tak.
556
00:45:56,625 --> 00:45:59,083
Poza tym znalazł kogoś na moje miejsce.
557
00:46:00,375 --> 00:46:01,833
Panie Roberston,
558
00:46:02,708 --> 00:46:06,042
gratuluję, naliczyła się panu
milionowa mila.
559
00:46:07,250 --> 00:46:08,875
Witamy w rodzinie.
560
00:51:01,500 --> 00:51:03,500
Napisy: Jakub Kowalczyk