1 00:00:02,000 --> 00:00:07,000 Downloaded from YTS.MX 2 00:00:08,000 --> 00:00:13,000 Official YIFY movies site: YTS.MX 3 00:00:12,762 --> 00:00:14,305 W świąteczną niedzielę 4 00:00:14,389 --> 00:00:17,934 pojechałam na lotnisko, żeby polecieć do Vegas na występ. 5 00:00:18,018 --> 00:00:21,980 Najpierw lot był opóźniony o godzinę, potem o trzy 6 00:00:22,063 --> 00:00:24,774 i o pięć. 7 00:00:24,858 --> 00:00:26,651 {\an8}Następnie go odwołano, 8 00:00:26,735 --> 00:00:29,487 {\an8}a wraz z nim mój występ w Vegas, 9 00:00:29,571 --> 00:00:34,284 choć ludzie kupili bilety jako prezenty świąteczne. 10 00:00:34,826 --> 00:00:37,620 Przez tę całą akcję 11 00:00:37,704 --> 00:00:42,000 postanowiłam poświęcić kolejne 20 minut występu 12 00:00:42,083 --> 00:00:43,960 jebanej linii lotniczej, 13 00:00:44,044 --> 00:00:48,465 podróżom samolotem, zachowaniu ludzi na pokładzie 14 00:00:48,548 --> 00:00:49,883 i nie tylko. 15 00:00:51,259 --> 00:00:53,511 W końcu jesteśmy w Mieście Biznesu. 16 00:00:57,807 --> 00:01:01,519 Zacznę od środka. 17 00:01:04,856 --> 00:01:07,942 Pomówmy o cholernych pasach bezpieczeństwa. 18 00:01:11,696 --> 00:01:16,076 Niech Bóg błogosławi linie American i Delta. 19 00:01:16,159 --> 00:01:20,288 Nie wiecie, ile dla kogoś jak ja znaczy dodatkowe dziesięć centymetrów. 20 00:01:21,372 --> 00:01:27,670 Nie wiem, kto w ogóle projektował te pierdolone pasy. 21 00:01:27,754 --> 00:01:34,761 Czemu jedna cześć jest taka długa, a druga ma z pięć centymetrów? 22 00:01:34,844 --> 00:01:38,348 Trzeba być akrobatką, żeby spiąć to jebaństwo. 23 00:01:38,431 --> 00:01:41,017 Prawie złamałam kręgosłup, 24 00:01:41,101 --> 00:01:43,520 próbując zapiąć pieprzony pas. 25 00:01:43,603 --> 00:01:47,816 Jeśli poprosisz o przedłużkę, babka zachowuje się jak diler prochów. 26 00:01:47,899 --> 00:01:50,401 „Trzymaj”. Co do kurwy? 27 00:01:54,280 --> 00:01:57,992 Czemu to badziewie nie zapina się pośrodku? 28 00:01:58,076 --> 00:02:00,161 Nie byłoby sensowniej? 29 00:02:00,245 --> 00:02:01,788 Tak! 30 00:02:01,871 --> 00:02:04,833 Amerykanie są coraz grubsi 31 00:02:04,916 --> 00:02:08,795 i należy się dostosować, amen. 32 00:02:12,006 --> 00:02:14,342 Stosunek odległości tacy od cycków. 33 00:02:15,260 --> 00:02:18,596 U mnie też się nie sprawdza. 34 00:02:19,931 --> 00:02:22,767 Wielkie balony wróciły i nie odejdą. 35 00:02:23,351 --> 00:02:28,439 Linie lotnicze muszą dokonać pewnych poprawek. 36 00:02:28,523 --> 00:02:31,943 Niech chociaż zrobią wycięcia w tackach. 37 00:02:32,026 --> 00:02:34,237 To dyskryminacja. Jebać to. 38 00:02:36,156 --> 00:02:43,163 Gdy w samolocie dojdzie do sytuacji awaryjnej, 39 00:02:43,663 --> 00:02:49,085 mówią: „W przypadku zagrożenia wysunie się maska. 40 00:02:49,169 --> 00:02:54,174 Należy ją założyć, zanim spróbujecie pomóc drugiej osobie”. 41 00:02:54,257 --> 00:02:58,303 Wiecie co? Pewnych rzeczy nie trzeba mówić. 42 00:02:58,386 --> 00:03:02,140 Wiadomo, że najpierw sama założę maskę! 43 00:03:02,223 --> 00:03:04,142 Co wy sobie, kurwa, myślicie? 44 00:03:04,225 --> 00:03:09,397 Do cholery, walczę o życie, lecąc pośród chmur! 45 00:03:09,480 --> 00:03:12,275 „Pomogę ci. Tylko się rozgoszczę”. 46 00:03:17,989 --> 00:03:19,199 Potem mówią, 47 00:03:20,158 --> 00:03:24,245 żeby założyć maskę i oddychać normalnie. 48 00:03:26,206 --> 00:03:29,250 Kurwa, przecież spadamy na ziemię! 49 00:03:29,334 --> 00:03:32,921 Z prędkością ponad 1250 km/h. I mamy oddychać normalnie? 50 00:03:33,004 --> 00:03:37,091 Od nadmiaru emocji mogę za chwilę zajebać resztę nożem! 51 00:03:37,175 --> 00:03:39,427 „Oddychać normalnie”? Serio, kurwa? 52 00:03:44,933 --> 00:03:46,517 Do tego dodają: 53 00:03:46,601 --> 00:03:49,312 „Maska podaje tlen, 54 00:03:49,854 --> 00:03:53,733 nawet jeśli worek się nie powiększy”. 55 00:03:55,777 --> 00:03:57,779 Ta zołza ma nas za idiotów 56 00:03:57,862 --> 00:04:00,490 i pierdoli nam trzy po trzy. 57 00:04:00,573 --> 00:04:01,741 Za chwilę zginiemy. 58 00:04:03,493 --> 00:04:06,704 Nie masz w co dmuchać. 59 00:04:06,788 --> 00:04:09,165 Ani balonu, ani worka, 60 00:04:09,249 --> 00:04:11,251 ani nawet kutasa. 61 00:04:11,334 --> 00:04:15,046 Nic nie będzie się powiększać... 62 00:04:16,714 --> 00:04:20,468 Każe założyć maskę na gębę, 63 00:04:20,551 --> 00:04:25,014 żeby stłumić nasze krzyki, bo nie chce ich słyszeć. 64 00:04:25,098 --> 00:04:27,392 „Kurwa, umrzemy!” 65 00:04:28,017 --> 00:04:29,352 Nie chce tego słuchać. 66 00:04:33,982 --> 00:04:35,441 Panie i panowie... 67 00:04:39,070 --> 00:04:44,659 wasza podróż powietrzna jest bezpieczniejsza niż kiedykolwiek. 68 00:04:44,742 --> 00:04:45,952 Dlaczego? 69 00:04:46,035 --> 00:04:47,078 Już wam mówię. 70 00:04:48,830 --> 00:04:54,210 Bo ja, Luenell, rządzę tak na niebie, 71 00:04:54,794 --> 00:04:57,213 jak i na ziemi. 72 00:04:58,131 --> 00:04:59,549 Tak jest. 73 00:05:00,300 --> 00:05:03,803 Jestem samozwańczą, 74 00:05:04,929 --> 00:05:07,015 nieoficjalną ochroniarką lotu. 75 00:05:08,683 --> 00:05:12,395 Mój stan gotowości jest pomarańczowy od 12 września. 76 00:05:13,521 --> 00:05:15,440 Pomarańczowy. 77 00:05:16,691 --> 00:05:19,944 Widzę wszystko, co się rusza w samolocie. 78 00:05:20,695 --> 00:05:23,281 Gdy tylko wejdę na pokład, 79 00:05:23,906 --> 00:05:26,284 wsadzam głowę do pieprzonego kokpitu. 80 00:05:26,784 --> 00:05:29,162 Chcę zobaczyć, kto siedzi za sterami. 81 00:05:35,960 --> 00:05:38,546 „Jak leci? Wyspany? 82 00:05:41,924 --> 00:05:45,595 Nikt się nie kłóci ze swoją starą? 83 00:05:47,305 --> 00:05:48,139 To świetnie”. 84 00:05:55,980 --> 00:05:57,440 Siedzę przy przejściu. 85 00:05:59,400 --> 00:06:01,277 Tak w razie czego. 86 00:06:02,904 --> 00:06:06,741 Nie będę siadać przy oknie, żeby mnie ktoś zatrzymywał. 87 00:06:08,409 --> 00:06:11,788 Czarni pamiętają, jak używaliśmy tego sformułowania? 88 00:06:11,871 --> 00:06:16,834 „Jebaniec zatrzymał mnie przed sklepem. Prawie spóźniłem się przez to do pracy”. 89 00:06:25,301 --> 00:06:28,012 Chyba przypomnę 90 00:06:28,638 --> 00:06:30,348 trochę dawnego żargonu. 91 00:06:31,307 --> 00:06:35,103 Młodzieńcy, z którymi się bzykam, 92 00:06:36,562 --> 00:06:39,899 mówią, że mam niewyparzoną gębę. 93 00:06:40,400 --> 00:06:45,029 Mówią, że mam ostry przekaz. 94 00:06:46,197 --> 00:06:51,411 Że za często mówię „kurwa”. 95 00:06:52,620 --> 00:06:55,581 Próbowałam przetłumaczyć tym małym skurwielom: 96 00:06:56,999 --> 00:06:59,377 „Słuchaj, kocham cię. 97 00:06:59,460 --> 00:07:03,339 I chcę się z tobą kochać. 98 00:07:03,423 --> 00:07:07,760 Chcę, żebyś ty kochał się ze mną. 99 00:07:08,386 --> 00:07:11,139 Ale żeby nie było niedomówień, 100 00:07:12,723 --> 00:07:16,477 przeleć mnie na szybko, zanim wsiądę do samolotu. 101 00:07:17,270 --> 00:07:22,150 Bo jak mawiał wielki prorok Tupac Shakur: 102 00:07:23,526 --> 00:07:28,739 »Wpadłem do miasta na jedno noc, lalunio. Co ty na to? Kręcę się tu i tam«”. 103 00:07:37,582 --> 00:07:41,043 Tych gnojków jest cała masa, 104 00:07:41,127 --> 00:07:42,712 bo wiecie co? 105 00:07:42,795 --> 00:07:44,797 Mam swoje suczki 106 00:07:45,339 --> 00:07:47,925 Mam swoje suczki 107 00:07:48,009 --> 00:07:51,471 W każdym zakamarku 108 00:07:52,680 --> 00:07:54,599 Mam swoje suczki 109 00:07:56,225 --> 00:07:58,102 Suczki 110 00:08:02,523 --> 00:08:07,236 Jeśli jacyś biali nie znają tego kawałka, to stara pieśń niewolników. 111 00:08:12,658 --> 00:08:17,538 Napisana i wykonywana przez śpiewaka gospel, Nate’a Dogga. 112 00:08:19,916 --> 00:08:22,752 Nie wszystko możecie znać. 113 00:08:31,219 --> 00:08:32,345 No więc... 114 00:08:33,179 --> 00:08:39,936 chciałabym omówić pewne zachowania związane z przebywaniem w samolocie. 115 00:08:40,645 --> 00:08:41,729 Przede wszystkim... 116 00:08:43,314 --> 00:08:45,316 A nie, chwila. 117 00:08:46,192 --> 00:08:48,653 Powiem wam coś o żywności z maryśką. 118 00:08:52,532 --> 00:08:55,535 Nie zjadajcie małego misia. 119 00:08:55,618 --> 00:08:58,663 Takiego jak te żelki. 120 00:08:58,746 --> 00:09:01,040 Unikajcie jak ognia. To zło wcielone. 121 00:09:06,629 --> 00:09:07,588 Ale chwileczkę. 122 00:09:08,089 --> 00:09:13,010 Wracając do moich ust. 123 00:09:14,011 --> 00:09:15,388 Często przeklinam, 124 00:09:15,471 --> 00:09:19,183 więc chciałam uspokoić tego małego skurwiela 125 00:09:19,267 --> 00:09:22,562 i obiecałam się ograniczyć. 126 00:09:22,645 --> 00:09:27,817 Chcę przypomnieć sformułowanie, którego dawniej używano. 127 00:09:27,900 --> 00:09:29,944 „Zrób to”. 128 00:09:32,947 --> 00:09:35,449 Kiedyś to wystarczało. 129 00:09:37,159 --> 00:09:39,328 Nasi bracia wołali tak... 130 00:09:55,428 --> 00:09:56,637 „Chcesz to zrobić?”. 131 00:09:58,139 --> 00:10:00,600 A laski: „No ba!”. 132 00:10:03,728 --> 00:10:07,481 Wisiałyśmy na telefonie z koleżankami. 133 00:10:08,232 --> 00:10:12,486 „Chyba mu pozwolę to zrobić”. 134 00:10:18,409 --> 00:10:23,706 Niektórzy z was będą mieli szczęście. 135 00:10:23,789 --> 00:10:26,834 Nie wrócicie do domu sami 136 00:10:26,917 --> 00:10:29,712 i zaśniecie obok drugiej osoby. 137 00:10:30,212 --> 00:10:33,633 Ale skoro świt 138 00:10:34,216 --> 00:10:37,219 w głowie usłyszycie mój głos, 139 00:10:37,303 --> 00:10:42,516 obudzicie partnera, spojrzycie na niego i powiecie: „Kotek, zróbmy to!”. 140 00:10:45,394 --> 00:10:47,146 I lepiej to zróbcie, 141 00:10:47,229 --> 00:10:50,483 bo o tym będą gadać faceci, jeśli nie będziecie chciały. 142 00:10:50,983 --> 00:10:53,736 Róbcie to, kiedy oni tego chcą. 143 00:11:06,957 --> 00:11:10,211 Jako nieformalna ochroniarka lotu... 144 00:11:12,254 --> 00:11:14,465 poważnie traktuję swoje obowiązki. 145 00:11:15,257 --> 00:11:17,593 Są pewne zachowania, 146 00:11:18,594 --> 00:11:21,597 o których muszę powiedzieć. 147 00:11:22,264 --> 00:11:26,644 Przede wszystkim powiem wprost. Nienawidzę korporacyjnych chujków. 148 00:11:26,727 --> 00:11:29,939 Pakujecie swoje dupsko do samolotu, 149 00:11:30,022 --> 00:11:33,109 czasem siadacie obok mnie przy oknie, 150 00:11:33,192 --> 00:11:37,446 zapinacie pasy i rozkładacie stolik. 151 00:11:37,530 --> 00:11:39,115 Kładziecie na nim lapka. 152 00:11:39,198 --> 00:11:43,285 Przez cały pięciogodzinny lot z Oakland do cholernego Nowego Jorku 153 00:11:43,369 --> 00:11:44,829 ten skurwysyn... 154 00:11:48,708 --> 00:11:50,751 Bez przerwy! 155 00:11:50,835 --> 00:11:54,880 Tydzień temu siedziałam obok takiego psychola. 156 00:11:54,964 --> 00:11:58,718 Zapytałam go, czy jedzie na metamfetaminie. 157 00:12:00,761 --> 00:12:04,348 Typ nawet nie wyjrzał przez okno. 158 00:12:04,432 --> 00:12:06,767 Nie wypił ani kropli wody. 159 00:12:06,851 --> 00:12:08,644 Nie poszedł do klopa. 160 00:12:08,728 --> 00:12:10,479 Nie spojrzał na mnie. 161 00:12:10,563 --> 00:12:13,691 Nic nie jadł i nie pochylił oparcia fotela. 162 00:12:13,774 --> 00:12:15,943 Nie słuchał muzyki. 163 00:12:16,026 --> 00:12:18,112 Zerkam na ten pierdolony laptop. 164 00:12:18,195 --> 00:12:20,114 Tam też pełno bzdur. 165 00:12:20,197 --> 00:12:22,825 „Co to, kurwa, jest?” 166 00:12:32,877 --> 00:12:34,003 Poza tym... 167 00:12:35,379 --> 00:12:36,797 uważam, 168 00:12:38,090 --> 00:12:43,095 że gdy wchodzisz w zamkniętą przestrzeń, 169 00:12:43,679 --> 00:12:49,518 jak na przykład pokład samolotu, 170 00:12:49,602 --> 00:12:55,858 ławka kościelna albo fotel w kinie, 171 00:12:55,941 --> 00:12:58,402 ale głównie chodzi mi o ten w samolocie... 172 00:12:58,486 --> 00:13:01,197 Jeśli jesteś intruzem 173 00:13:01,280 --> 00:13:07,244 i inni muszą cię wpuszczać na twoje miejsce, 174 00:13:07,328 --> 00:13:10,915 twoim pierdolonym obowiązkiem jako istoty ludzkiej 175 00:13:10,998 --> 00:13:13,918 jest okazanie świadomości, 176 00:13:14,001 --> 00:13:16,837 że ktoś siedzi obok ciebie. 177 00:13:16,921 --> 00:13:21,258 Nie udawaj, że nie siedzisz obok człowieka. 178 00:13:21,342 --> 00:13:24,720 Nic nie kosztuje spytać, jak się ktoś miewa. 179 00:13:24,804 --> 00:13:29,350 To nie znaczy, że chcę z tobą gadać całą cholerną drogę do Bostonu. 180 00:13:29,433 --> 00:13:33,187 Nie chcę też oglądać fotek twojego psa czy czegoś takiego. 181 00:13:33,270 --> 00:13:36,524 Po prostu, kurwa, przemów. 182 00:13:36,607 --> 00:13:40,110 Bo jeśli coś się stanie, będziesz mi wisiał na szyi. 183 00:13:40,194 --> 00:13:41,821 „Na pomoc! Ratunku!” 184 00:13:41,904 --> 00:13:45,950 „Trzeba było otworzyć gębę. Nie pamiętasz mnie, co? Nie ma mnie tu. 185 00:13:46,033 --> 00:13:47,409 Nie istnieję. 186 00:13:48,160 --> 00:13:52,373 Pierdol się. Radź se sam. Powodzenia. Jesteś zdany na siebie”. 187 00:13:56,877 --> 00:13:59,755 Tak, biali, mówię do was. 188 00:14:15,938 --> 00:14:18,399 Mam taką przypadłość. 189 00:14:19,316 --> 00:14:21,610 Lubię, gdy w czasie lotu 190 00:14:22,403 --> 00:14:25,406 okna są odsłonięte. 191 00:14:27,324 --> 00:14:28,784 Nie tylko tutaj. 192 00:14:42,548 --> 00:14:43,966 Tutaj też. 193 00:14:44,049 --> 00:14:49,054 „Jestem jebaną ochroniarką i cały ten rząd jest mój”. 194 00:14:50,514 --> 00:14:53,934 Po prostu lubię oglądać start 195 00:14:54,977 --> 00:14:56,270 i lądowanie. 196 00:14:57,187 --> 00:15:00,399 Czuję, jakbym miała z tym coś wspólnego. 197 00:15:00,900 --> 00:15:02,109 I turbulencje. 198 00:15:02,192 --> 00:15:05,696 Gdy się pojawiają, od razu wyglądam przez okno. 199 00:15:05,779 --> 00:15:09,700 „Luenell, turbulencji nie widać”. Skąd wiesz, jeśli nie patrzysz? 200 00:15:10,451 --> 00:15:12,119 A może akurat je zobaczę 201 00:15:12,202 --> 00:15:14,830 i powiem: „Turbulencje. A nie mówiłam?”. 202 00:15:20,294 --> 00:15:23,589 Od czasu do czasu mogę powiedzieć: „Przerwa”. 203 00:15:24,423 --> 00:15:25,507 Znaczy to tyle, 204 00:15:25,591 --> 00:15:31,847 że przez jadalną maryśkę pomyślałam o trzech rzeczach jednocześnie i muszę... 205 00:15:31,931 --> 00:15:34,850 Ale wrócę do tego, o czym rozmawiamy. 206 00:15:35,517 --> 00:15:37,978 Jakiś miesiąc temu 207 00:15:38,062 --> 00:15:39,563 leciałam pierwszą klasą. 208 00:15:39,647 --> 00:15:41,607 Powiem wam, że długo trwało, 209 00:15:41,690 --> 00:15:44,318 nim taką dupencję z Oakland jak ja 210 00:15:44,401 --> 00:15:49,615 stać było na bilety w pierwszej klasie w dowolne miejsce, w które lecę. 211 00:15:49,698 --> 00:15:52,451 Ale wierzcie mi, 212 00:15:52,534 --> 00:15:54,828 tak tu dotarłam. 213 00:15:56,789 --> 00:16:00,209 Wiedziałam, że pewne rzeczy muszą się zmienić. 214 00:16:00,292 --> 00:16:02,795 Miałam dość wsiadania do samolotu 215 00:16:02,878 --> 00:16:04,672 i mijania swoich ziomeczków. 216 00:16:04,755 --> 00:16:07,216 „Siema, Ced. Jak leci, D.L.? 217 00:16:07,299 --> 00:16:09,385 Siedzę na 36C. 218 00:16:10,135 --> 00:16:11,178 Co, kurwa? 219 00:16:12,221 --> 00:16:15,683 Jesteśmy w tym samym programie. Pogadam z moją ekipą”. 220 00:16:19,645 --> 00:16:22,356 Wracając do tematu, kilka miesięcy temu... 221 00:16:23,774 --> 00:16:28,696 Ustawię to tylko. 222 00:16:28,779 --> 00:16:29,989 Kilka miesięcy temu 223 00:16:30,489 --> 00:16:33,367 siedziałam z drineczkiem w pierwszej klasie. 224 00:16:35,160 --> 00:16:38,539 Siedziałam przy przejściu i robiłam, co robi ochrona. 225 00:16:39,581 --> 00:16:42,584 Wściubiałam nos w cudze sprawy. 226 00:16:43,085 --> 00:16:47,631 Gdy wszyscy się opierdalają i podpinają do neta, 227 00:16:47,715 --> 00:16:52,511 ja lustruję każdego frajera, który wchodzi na pokład. 228 00:17:17,786 --> 00:17:19,747 Babka z dwójką dzieci. 229 00:17:20,247 --> 00:17:21,749 Dygresja! 230 00:17:28,630 --> 00:17:32,718 Ta część programu nosi tytuł: „Co myślą czarne kobiety”. 231 00:17:34,595 --> 00:17:37,222 Nie chcę robić z tego kwestii rasowej. 232 00:17:37,306 --> 00:17:42,019 Zwracam się teraz do białych kobiet i nie tylko. 233 00:17:42,895 --> 00:17:45,606 Jeśli zjawisz się gdzieś opatulona, 234 00:17:45,689 --> 00:17:49,068 nieważne, czy to dział z mrożonkami, 235 00:17:49,151 --> 00:17:51,403 czy też lotnisko, 236 00:17:51,945 --> 00:17:55,866 a twoje dziecko nie ma na sobie skarpetek, 237 00:17:57,242 --> 00:18:00,537 czarne kobiety zbierają się w kącie i jadą po tobie. 238 00:18:05,167 --> 00:18:06,710 Mówimy: 239 00:18:06,794 --> 00:18:10,214 „Patrzcie tę typiarę. Nie założyła dziecku skarpet. 240 00:18:10,798 --> 00:18:13,342 Co za suka. Patrzcie na tę łysą główkę. 241 00:18:13,425 --> 00:18:15,511 Zimno tu. Powinien założyć czapkę”. 242 00:18:16,220 --> 00:18:18,680 Jesteśmy krytyczne jak skurwysyn. 243 00:18:20,057 --> 00:18:24,561 Ale trzeba przyznać, 244 00:18:25,354 --> 00:18:27,356 że gdy dorastałam, 245 00:18:28,774 --> 00:18:30,192 wciąż widziałam 246 00:18:30,984 --> 00:18:32,986 jeden but leżący na ulicy. 247 00:18:34,530 --> 00:18:35,739 I zastanawiałam się. 248 00:18:37,282 --> 00:18:39,618 „Gdzie jest drugi? 249 00:18:40,577 --> 00:18:43,997 Czemu nie spadły oba? Nie kumam”. 250 00:18:44,915 --> 00:18:47,417 Potem urodziłam dziecko. 251 00:18:49,336 --> 00:18:55,634 Kilka lat temu pozbyłam się tych jebanych blokad zabezpieczających. 252 00:18:55,717 --> 00:18:57,094 Ale wcześniej 253 00:18:57,177 --> 00:19:01,140 gdy gnojek mógł dosięgnąć siedzenia samochodu, 254 00:19:01,223 --> 00:19:04,143 otwierał cholerne okno 255 00:19:04,226 --> 00:19:07,437 i wyrzucał przez nie but! 256 00:19:09,106 --> 00:19:11,316 Skarpetki też! 257 00:19:11,400 --> 00:19:15,404 Połapałam się, gdy docierałam do pieprzonego kościoła, 258 00:19:15,487 --> 00:19:19,449 a mały gnojek siedział boso! 259 00:19:20,284 --> 00:19:22,077 „Kurwa, gdzie masz but?” 260 00:19:29,585 --> 00:19:31,795 Teraz rozumiem. 261 00:19:33,046 --> 00:19:37,718 Na szczęście ubiór dzieci tej kobiety mnie satysfakcjonował. 262 00:19:39,511 --> 00:19:41,346 Do tego były urocze. 263 00:19:41,430 --> 00:19:45,601 „Gugu, gaga, jakie słodkie”. 264 00:19:47,394 --> 00:19:49,855 Następny wsiadł kowboj. 265 00:20:00,616 --> 00:20:01,575 „No cześć”. 266 00:20:04,703 --> 00:20:07,289 Nie musisz być samotny 267 00:20:07,372 --> 00:20:10,375 Na farmersonly.com 268 00:20:14,504 --> 00:20:16,423 Kolejny był żołnierz. 269 00:20:17,507 --> 00:20:19,009 „No dobra, emeryt”. 270 00:20:19,635 --> 00:20:20,761 Z Marynarki. 271 00:20:22,429 --> 00:20:23,972 „Dziękuję za służbę. 272 00:20:28,268 --> 00:20:32,272 Ale ma stopy. Widać, że to transseksualista”. 273 00:20:38,070 --> 00:20:39,029 „Cześć, mała”. 274 00:21:01,301 --> 00:21:04,388 Na pokład wsiadła biała kobieta. 275 00:21:05,430 --> 00:21:06,640 Usiadła... 276 00:21:07,808 --> 00:21:09,434 obok mnie. 277 00:21:10,227 --> 00:21:13,105 Na dzień dobry zasłoniła okno. 278 00:21:20,279 --> 00:21:24,574 Pomyślałam: „Cholera, będę musiała się suką zająć”. 279 00:21:26,702 --> 00:21:28,203 Okno musi być odsłonięte. 280 00:21:36,461 --> 00:21:37,546 Zrobiłam tak... 281 00:22:00,152 --> 00:22:01,194 „Przepraszam. 282 00:22:02,029 --> 00:22:05,949 Mogłaby pani odsłonić okno?”. 283 00:22:07,117 --> 00:22:09,619 Spojrzała i zapytała, dlaczego. 284 00:22:13,040 --> 00:22:14,416 A ja na to: 285 00:22:16,084 --> 00:22:18,628 „Można to nazwać lękiem, 286 00:22:18,712 --> 00:22:22,049 ale lubię widzieć start i lądowanie. 287 00:22:22,132 --> 00:22:24,634 „Co, jeśli coś będzie na nas lecieć?”. 288 00:22:28,597 --> 00:22:32,142 A ona: „I co wtedy pani zrobi?”. 289 00:22:40,317 --> 00:22:43,362 Odparłam, że będę wiedzieć, kiedy zacząć krzyczeć. 290 00:22:43,445 --> 00:22:45,197 I kazałam odsłonić okno. 291 00:22:45,280 --> 00:22:50,535 Wychyliłam się i zrobiłam to za nią. 292 00:22:50,619 --> 00:22:55,290 Stwierdziła, że naruszam jej przestrzeń. 293 00:22:55,374 --> 00:22:56,708 A ja wypaliłam: „Suko, 294 00:22:58,710 --> 00:23:03,131 jeśli chciałaś mieć przestrzeń, trzeba było lecieć czarterem. 295 00:23:03,215 --> 00:23:07,969 Tu każdy narusza czyjąś przestrzeń. 296 00:23:08,053 --> 00:23:10,722 Jak się nie podoba... Co? 297 00:23:28,573 --> 00:23:29,574 Ona... 298 00:23:34,079 --> 00:23:34,913 Ja... 299 00:24:08,029 --> 00:24:13,034 Najwyraźniej wpadanie w szał na pokładzie samolotu to przestępstwo, 300 00:24:13,118 --> 00:24:16,455 i to nawet przed startem. 301 00:24:19,583 --> 00:24:25,630 Ponieważ bardzo poważnie traktuję stanowisko ochroniarki lotu, 302 00:24:25,714 --> 00:24:27,716 obiecałam, że nie będę... 303 00:24:30,510 --> 00:24:33,513 odzywać się do tej suki przez trwający godzinę lot 304 00:24:34,639 --> 00:24:36,183 z Oakland do Las Vegas. 305 00:24:36,266 --> 00:24:37,642 Ale zrobiłam tak... 306 00:24:39,227 --> 00:24:41,897 Mówiłam, że przypomnę dawny slang? 307 00:24:41,980 --> 00:24:43,064 Tak! 308 00:24:43,148 --> 00:24:46,193 Ten tekst co niektórzy mogą znać. 309 00:24:46,276 --> 00:24:49,112 Obróciłam się 310 00:24:49,196 --> 00:24:53,325 i gapiłam się w bok twarzy tej zołzy 311 00:24:53,408 --> 00:24:55,660 przez całą podróż do Las Vegas. 312 00:24:55,744 --> 00:24:57,120 „No, obróć głowę. 313 00:24:57,204 --> 00:25:00,957 Właśnie wpatruję się w twój bębenek. 314 00:25:01,041 --> 00:25:02,667 Obróć ten łeb”. 315 00:25:02,751 --> 00:25:06,296 Też nie lubicie, gdy ktoś zajeżdża wam drogę, 316 00:25:06,379 --> 00:25:09,591 a potem spotykacie dupka na światłach 317 00:25:09,674 --> 00:25:13,220 i chcecie mu pokazać swoje wkurwienie, ale na was nie patrzy? 318 00:25:13,303 --> 00:25:16,306 „Spójrz na mnie, sukinsynu! Pierdol się!” 319 00:25:19,434 --> 00:25:20,268 Dobra, chwila... 320 00:25:30,612 --> 00:25:32,364 Panie i panowie, 321 00:25:33,907 --> 00:25:36,910 staję przed wami jako żywe świadectwo. 322 00:25:38,537 --> 00:25:43,458 Jest taki zwrot: „Dzięki Bogu, że nie widać po mnie, co przeżyłam”. 323 00:25:51,967 --> 00:25:55,345 Możecie tego po mnie nie widzieć, 324 00:25:56,346 --> 00:25:57,889 ale jestem puszczalska. 325 00:26:10,944 --> 00:26:12,028 Liczba partnerów... 326 00:26:12,112 --> 00:26:17,117 Jest wysoka, wysoka, wysoka 327 00:26:20,954 --> 00:26:24,207 Moja cipka była w użyciu 328 00:26:25,417 --> 00:26:27,210 od połowy lat 70. 329 00:26:28,044 --> 00:26:30,088 Naszej ery i przed nią. 330 00:26:30,171 --> 00:26:32,882 Przed AIDS. Przed krakiem. 331 00:26:32,966 --> 00:26:35,927 Co to były za czasy! 332 00:26:39,514 --> 00:26:42,309 Ale jestem już zmęczona. 333 00:26:44,728 --> 00:26:47,105 Policzyłam to sobie. 334 00:26:48,523 --> 00:26:53,570 Zostało mi z 17, może 18 porządnych bzykanek. 335 00:26:54,237 --> 00:26:57,073 Potem zwijam kramik. 336 00:26:59,075 --> 00:27:03,955 Z wiekiem zaczynasz myśleć o różnych sprawach. 337 00:27:05,206 --> 00:27:07,000 Na przykład... 338 00:27:07,083 --> 00:27:10,920 w jakim wieku możemy zacząć zwalniać 339 00:27:11,004 --> 00:27:13,882 ze ssaniem fiutów? 340 00:27:16,009 --> 00:27:17,802 Niech ktoś nas wyręczy. 341 00:27:22,557 --> 00:27:23,642 Po prostu... 342 00:27:25,935 --> 00:27:28,063 Już wystarczy. 343 00:27:29,356 --> 00:27:31,608 Mając 75 lat, nie myślisz, 344 00:27:31,691 --> 00:27:34,736 że nadal będziesz robić facetom laski. 345 00:27:35,236 --> 00:27:37,781 „Skarbie, ciocia już tego nie robi. 346 00:27:38,823 --> 00:27:42,160 Trzeba była mnie złapać, gdy byłam na ulicy. 347 00:27:42,243 --> 00:27:43,828 Była ze mnie bestia! 348 00:27:44,663 --> 00:27:46,915 Miałam ksywkę Pelikan. 349 00:27:50,835 --> 00:27:52,921 Nie, ciocia już tego nie robi”. 350 00:28:03,181 --> 00:28:06,893 Na ulicy nie ma lekko. 351 00:28:06,976 --> 00:28:08,144 Przyznaję. 352 00:28:08,895 --> 00:28:11,231 Nie wiesz, w którą stronę się obrócić. 353 00:28:12,023 --> 00:28:14,901 Gra wstępna młodych chłopaków to dramat, 354 00:28:14,984 --> 00:28:16,903 ale mają super kutasy. 355 00:28:18,154 --> 00:28:22,367 Starsi umieją w grę wstępną, ale z kolei ich fajfusy 356 00:28:24,285 --> 00:28:25,912 to dramat. 357 00:28:26,496 --> 00:28:28,498 To nie wasza wina. 358 00:28:29,416 --> 00:28:32,752 Gdy zaczynacie brać leki na nadciśnienie, 359 00:28:33,461 --> 00:28:35,880 musicie podjąć decyzję. 360 00:28:35,964 --> 00:28:39,175 Chcecie bzykać czy żyć? 361 00:28:42,303 --> 00:28:45,598 Ale jestem wykończona i zrobiłam wszystko, 362 00:28:47,183 --> 00:28:49,269 co może ulicznica. 363 00:28:50,311 --> 00:28:54,649 Pogoda się zmienia. Ale wcześniej pieprzyłam się na mrozie. 364 00:28:54,733 --> 00:28:58,319 Na mrozie, na śniegu. 365 00:28:58,403 --> 00:29:00,739 Raz w czasie gradobicia. 366 00:29:00,822 --> 00:29:03,950 To było wkurzające. Obrywałam gradem w twarz. 367 00:29:04,033 --> 00:29:08,037 Nie mogłam się skupić. Prawie straciłam ząb. 368 00:29:09,789 --> 00:29:11,916 Pieprzyłam się w upale na pustyni. 369 00:29:13,668 --> 00:29:15,837 W dzień i w nocy. 370 00:29:16,421 --> 00:29:18,923 W ogródku z przodu i za domem. 371 00:29:19,007 --> 00:29:20,383 W garażu. 372 00:29:21,426 --> 00:29:25,346 Na tylnym siedzeniu. Na stole warsztatowym i w szopie na narzędzia. 373 00:29:25,847 --> 00:29:27,140 Na basenie. 374 00:29:27,223 --> 00:29:28,933 W jacuzzi. 375 00:29:29,017 --> 00:29:30,477 Przy polu puttingowym. 376 00:29:31,227 --> 00:29:32,604 Przy grillu. 377 00:29:32,687 --> 00:29:34,105 W ogrodzie. 378 00:29:34,189 --> 00:29:35,440 Na pokładzie łodzi. 379 00:29:35,523 --> 00:29:36,858 Na meblach ogrodowych. 380 00:29:36,941 --> 00:29:38,026 W kuchni. 381 00:29:38,693 --> 00:29:41,029 Na stole w kuchni. 382 00:29:41,112 --> 00:29:42,614 Na blacie w kuchni. 383 00:29:42,697 --> 00:29:44,115 Na podłodze w kuchni. 384 00:29:44,199 --> 00:29:45,617 W salonie. 385 00:29:45,700 --> 00:29:47,160 Na kanapie. 386 00:29:47,243 --> 00:29:48,745 Na sofie. 387 00:29:48,828 --> 00:29:50,038 Na dywanie. 388 00:29:50,121 --> 00:29:52,499 Z długim włosem i zwykłym. 389 00:29:53,416 --> 00:29:56,669 Pamiętacie ten stare długowłose dywany? 390 00:29:57,170 --> 00:30:00,089 Wtedy kolana były jeszcze sprawne. 391 00:30:00,173 --> 00:30:02,926 Wystarczył skrawek tego dywanu, 392 00:30:03,009 --> 00:30:07,430 żeby na nim uklęknąć. 393 00:30:10,892 --> 00:30:12,769 Tylko ja tak miałam? Spoko. 394 00:30:14,646 --> 00:30:17,023 Pieprzyłam się na schodach. 395 00:30:17,106 --> 00:30:19,442 Na strychu i w piwnicy. 396 00:30:19,526 --> 00:30:21,069 W sypialni rodziców. 397 00:30:21,152 --> 00:30:22,821 W pokoju babci. 398 00:30:22,904 --> 00:30:24,280 W pokoju dzieci. 399 00:30:24,364 --> 00:30:27,450 W łóżku Kopciuszka z baldachimem. 400 00:30:27,534 --> 00:30:29,744 W łóżku w kształcie wyścigówki. 401 00:30:29,828 --> 00:30:33,081 Wiem, przykro mi z tego powodu. 402 00:30:33,164 --> 00:30:39,170 Powiedziałam chłopcu, żeby sobie poszedł, a potem zrobiłam to w pokoju rekreacyjnym. 403 00:30:39,254 --> 00:30:41,256 Na stole bilardowym. 404 00:30:41,339 --> 00:30:43,675 Pod stołem do ping-ponga. 405 00:30:44,175 --> 00:30:47,011 Przy odsuniętych i zasuniętych zasłonach. 406 00:30:47,095 --> 00:30:49,722 Przy włączonym i zgaszonym świetle. 407 00:30:49,806 --> 00:30:51,015 W ubraniu. 408 00:30:51,099 --> 00:30:52,392 I nago. 409 00:30:52,475 --> 00:30:53,643 W pościeli 410 00:30:53,726 --> 00:30:55,061 i bez niej. 411 00:30:55,144 --> 00:30:56,187 We dwoje. 412 00:30:56,271 --> 00:30:57,355 W trójkę. 413 00:30:57,438 --> 00:30:58,439 W czwórkę. 414 00:30:58,523 --> 00:30:59,440 Podczas orgii. 415 00:30:59,524 --> 00:31:02,235 Po trawce, alkoholu i kokainie. 416 00:31:02,318 --> 00:31:03,194 Po pigułkach. 417 00:31:03,278 --> 00:31:04,112 Grzybkach. 418 00:31:04,195 --> 00:31:07,782 Wysmarowana miodem, masłem, oliwką dla dzieci, syropem. 419 00:31:07,866 --> 00:31:09,492 Galaretką. Z agawy. 420 00:31:09,576 --> 00:31:11,286 Nutellą. Bitą śmietaną. 421 00:31:11,369 --> 00:31:12,453 Masłem orzechowym. 422 00:31:12,537 --> 00:31:14,038 Truskawkami. Bananami. 423 00:31:14,122 --> 00:31:16,332 Fasolką, ziemniakami, pomidorami... 424 00:31:16,416 --> 00:31:17,458 Wszystkim! 425 00:31:17,542 --> 00:31:20,420 Dzięki, Oakland! 426 00:31:47,989 --> 00:31:50,283 Wszystkiego, czym jestem, 427 00:31:51,242 --> 00:31:53,828 co reprezentuję 428 00:31:54,454 --> 00:31:56,789 i czemu jestem oddana, 429 00:31:56,873 --> 00:32:00,835 nauczyłam się na ulicach Oakland w Kalifornii. 430 00:32:04,839 --> 00:32:09,218 Tutaj łapałam autobus. 431 00:32:09,302 --> 00:32:12,388 Tu zostałam uwięziona. 432 00:32:14,682 --> 00:32:19,062 Każdy w tej sali jest częścią mojej historii. 433 00:32:19,938 --> 00:32:23,149 Towarzyszycie mi 434 00:32:23,232 --> 00:32:25,902 od czasów Soulbeat Network. 435 00:32:28,029 --> 00:32:31,908 I nie zapominajmy o Dorsey’s Locker. 436 00:32:34,953 --> 00:32:39,415 U wielu z was sypiałam na podłodze, 437 00:32:39,499 --> 00:32:41,459 w waszych garażach 438 00:32:41,542 --> 00:32:43,711 i na waszych kanapach. 439 00:32:43,795 --> 00:32:46,089 Odbieraliście moje dziecko. 440 00:32:46,172 --> 00:32:49,300 Podwoziliście mnie i pomagaliście mi. 441 00:32:49,384 --> 00:32:54,263 Jestem oddana Oakland do samego końca. 442 00:32:54,347 --> 00:32:58,267 Dzięki, że nie postawiliście na mnie krzyżyka. Kocham was. 443 00:32:58,351 --> 00:33:01,145 Dziękuję i dobranoc. 444 00:33:02,605 --> 00:33:07,610 Napisy: Karol Radomski