1 00:00:11,500 --> 00:00:13,500 To wielki dzień! 2 00:00:13,583 --> 00:00:16,083 Będziemy mieli gości. I to nie byle jakich. 3 00:00:16,166 --> 00:00:20,125 To najważniejsi ludzie, jacy kiedykolwiek tu byli. 4 00:00:20,208 --> 00:00:22,083 Dlatego musicie się ukryć. 5 00:00:22,166 --> 00:00:23,958 Pytania? Rzeźnik Paul? 6 00:00:24,041 --> 00:00:26,250 - Nie. - Nie jesteś Rzeźnikiem Paulem? 7 00:00:26,333 --> 00:00:29,583 Nie chcę się chować. Jestem dumny, że mogę straszyć. 8 00:00:29,666 --> 00:00:32,375 - I słusznie. Ale… - Ja też się nie schowam. 9 00:00:32,458 --> 00:00:33,416 Duma duchów. 10 00:00:33,500 --> 00:00:35,625 Robicie z igły widły. 11 00:00:35,708 --> 00:00:37,708 Lubimy siebie, jakie jesteśmy. 12 00:00:37,791 --> 00:00:39,416 Dobra, czego chcecie? 13 00:00:39,500 --> 00:00:42,583 Miesiąc telewizji na full i nielimitowana zmiana kanałów. 14 00:00:42,666 --> 00:00:45,666 Średnia głośność, dwa tygodnie, jedna zmiana dziennie. 15 00:00:45,750 --> 00:00:48,333 - To narazka! - Powiedz znajomym. 16 00:00:56,833 --> 00:00:57,916 Cześć! 17 00:00:58,000 --> 00:01:00,166 Twój nowy dom to hotel? 18 00:01:00,250 --> 00:01:01,791 Witamy w Undervale. 19 00:01:01,875 --> 00:01:05,333 Poznałem jego nazwę, gdy oczyściłam tablicę z chwastów. 20 00:01:05,416 --> 00:01:08,041 Znalazłem też buty. Ben, nosisz rozmiar 42? 21 00:01:08,125 --> 00:01:10,166 - Chciałby. - Noszę 35. 22 00:01:10,250 --> 00:01:12,500 Noga ci urośnie. Wchodźcie. 23 00:01:13,791 --> 00:01:15,458 Będzie lepiej, niż wygląda. 24 00:01:15,541 --> 00:01:18,250 - Pierwszy stopień jest pęknięty. - Mamo! 25 00:01:18,750 --> 00:01:20,208 Drugi też. 26 00:01:48,916 --> 00:01:52,666 NAWIEDZONY BIZNES 27 00:01:57,708 --> 00:01:59,458 Całkiem ładnie, co? 28 00:01:59,958 --> 00:02:01,166 Uważajcie. 29 00:02:01,250 --> 00:02:03,541 Trzydzieści pokoi… o których wiem. 30 00:02:03,625 --> 00:02:08,333 Winda, która zacięła się tylko dwa razy. I podobno jest basen. 31 00:02:08,416 --> 00:02:11,583 - „Podobno”? - Nie znalazłem go, ale go czuję. 32 00:02:11,666 --> 00:02:13,583 Chwila. Gdzie Esther? Esther! 33 00:02:13,666 --> 00:02:14,666 Jesteśmy tutaj. 34 00:02:14,750 --> 00:02:17,125 Tam jest kanapka z masłem orzechowym. 35 00:02:17,208 --> 00:02:20,375 Wiem. To część projektu, nad którym pracuję. 36 00:02:20,458 --> 00:02:22,500 Projekt „kanapka z masłem”. 37 00:02:22,583 --> 00:02:24,666 Cudownie was widzieć. 38 00:02:24,750 --> 00:02:28,541 Ben, kiedy widziałem cię ostatnio, byłeś… właściwie taki sam. 39 00:02:28,625 --> 00:02:30,833 Bardzo wolno rosnę. 40 00:02:30,916 --> 00:02:33,875 - Esther, wciąż lubisz słodycze? - A kto nie lubi? 41 00:02:33,958 --> 00:02:35,583 Masz hotel? Jesteś bogaty? 42 00:02:35,666 --> 00:02:39,041 Powiedzmy, że hazard bywa opłacalny. 43 00:02:39,125 --> 00:02:40,500 - Super. - Bardzo super. 44 00:02:40,583 --> 00:02:41,833 Wcale nie. 45 00:02:41,916 --> 00:02:46,166 - Mamo, widziałam twarz w ogniu. - Czasem tak się dzieje. 46 00:02:46,250 --> 00:02:49,708 To miejsce nie jest gotowe na przyjęcie gości. 47 00:02:49,791 --> 00:02:51,291 Ale mama powiedziała… 48 00:02:51,375 --> 00:02:54,541 Że pomożemy go odnowić. 49 00:02:54,625 --> 00:02:57,916 - No i jesteśmy. Oprowadzisz nas? - Ktoś tu oprowadza? 50 00:02:58,000 --> 00:03:00,958 Och, ja! Postaram się. 51 00:03:01,041 --> 00:03:04,666 Jeszcze go nie znam. Nikt nie ma alergii na nietoperze? 52 00:03:15,250 --> 00:03:17,125 Myślicie, że się złoszczę? 53 00:03:17,208 --> 00:03:18,458 Jutro szkoła. 54 00:03:18,541 --> 00:03:20,291 Super być uwięzioną. 55 00:03:25,000 --> 00:03:26,875 A to kuchnia. 56 00:03:26,958 --> 00:03:28,916 Kuchenka gazowa. Super. 57 00:03:29,000 --> 00:03:31,625 Czemu w kuchni jest tyle kajdan? 58 00:03:31,708 --> 00:03:34,541 Nie wiem. Hotel od dawna jest opuszczony. 59 00:03:34,625 --> 00:03:39,125 Zdaje się, że wszyscy uciekli albo zniknęli w nocy. 60 00:03:39,208 --> 00:03:40,750 Kiedy przyjedzie Ron? 61 00:03:40,833 --> 00:03:44,166 Może wcale. Ma teraz dużo pracy. 62 00:03:44,250 --> 00:03:48,041 - Przyjechaliście bez niego? - Idźcie na dwór. 63 00:03:48,666 --> 00:03:49,583 Ale po co? 64 00:03:49,666 --> 00:03:53,208 Już się nie wychodzi ot tak na dwór. Potrzebujemy instrukcji. 65 00:03:53,291 --> 00:03:56,625 To może pomożecie mi zaprojektować labirynt z żywopłotu? 66 00:03:56,708 --> 00:03:59,916 Już go zacząłem, ale potrzebuję waszej pomocy. 67 00:04:00,000 --> 00:04:03,625 Nie lubię labiryntów. Życie jest wystarczająco zagmatwane. 68 00:04:03,708 --> 00:04:05,041 Spróbujcie mimo to. 69 00:04:05,125 --> 00:04:06,916 - Nie wspominaj o Ronie. - Bo? 70 00:04:07,000 --> 00:04:08,375 - Bo nie. - To twój mąż. 71 00:04:08,458 --> 00:04:10,250 - Wiem. - Ojciec Bena i Esther. 72 00:04:10,333 --> 00:04:11,416 Wiem o tym. 73 00:04:11,500 --> 00:04:12,833 Bo jest ich ojcem? 74 00:04:12,916 --> 00:04:14,458 - Peter Pocono. - Kto? 75 00:04:14,541 --> 00:04:17,083 Z liceum. Zdradziłaś Rona z Peterem? 76 00:04:17,166 --> 00:04:18,166 Jest ojcem Bena? 77 00:04:18,250 --> 00:04:20,708 Boże. Zrobiliśmy sobie przerwę. 78 00:04:20,791 --> 00:04:24,333 Od dawna nam się nie układa. Terapeutka zasugerowała przerwę. 79 00:04:24,416 --> 00:04:26,166 Dlatego zadzwoniłam. 80 00:04:26,250 --> 00:04:28,166 To wyjaśnia twoją grzywkę. 81 00:04:28,250 --> 00:04:30,083 Co? Zrobiłam ją już dawno. 82 00:04:30,166 --> 00:04:32,875 Dramatyczna zmiana. Kto o tym wie? 83 00:04:32,958 --> 00:04:34,833 Nikt. I nie mów dzieciom. 84 00:04:34,916 --> 00:04:37,666 Jestem pierwszą osobą, której o tym mówisz? 85 00:04:37,750 --> 00:04:40,750 - Nie rób z tego wielkiej sprawy. - To niesamowite. 86 00:04:40,833 --> 00:04:43,375 - Co? - Prawie ze sobą nie rozmawiamy. 87 00:04:43,458 --> 00:04:45,958 A teraz mi się zwierzasz. 88 00:04:46,041 --> 00:04:47,708 Tylko podaję ci kontekst. 89 00:04:47,791 --> 00:04:50,416 Żebym mógł naprawić twoje złamane serce. 90 00:04:50,500 --> 00:04:51,458 Przytulas? 91 00:04:51,541 --> 00:04:52,458 Może później. 92 00:04:52,541 --> 00:04:56,208 Będziesz się cieszyć, że tu przyjechałaś. Zadbam o to. 93 00:04:59,833 --> 00:05:01,625 Dzieci? Nathan? 94 00:05:01,708 --> 00:05:02,541 Abaddon? 95 00:05:06,750 --> 00:05:10,375 Po pierwsze, wujek Nathan zrobił labirynt bez wyjścia. 96 00:05:10,458 --> 00:05:13,541 A ta jedyna roślinka to chyba trujący bluszcz. 97 00:05:13,625 --> 00:05:16,708 - Z kim chcesz mieszkać po rozwodzie? - Po czym? 98 00:05:16,791 --> 00:05:20,291 Serio, Ben? A jak myślisz, czemu jesteśmy tu bez taty? 99 00:05:20,375 --> 00:05:23,750 Bo haruje, kiedy inni śpią? 100 00:05:24,625 --> 00:05:27,291 Mama daje mu czas na wyprowadzkę. 101 00:05:27,375 --> 00:05:29,875 Z jej dziennika wiem, że to przerwa, 102 00:05:29,958 --> 00:05:32,875 ale szuka też nowego mieszkania, więc to koniec. 103 00:05:32,958 --> 00:05:34,000 Nasi rodzice? 104 00:05:34,083 --> 00:05:35,708 Państwo Doskonali… 105 00:05:36,375 --> 00:05:37,541 Ja zostanę z tatą. 106 00:05:37,625 --> 00:05:41,041 Esther, pomocy! Coś mnie złapało i nie jest delikatne. 107 00:05:41,125 --> 00:05:44,125 Atencjusz. Typowe dziecko rozwodników. 108 00:05:44,208 --> 00:05:46,666 Coś wykręca mi stopy. 109 00:05:46,750 --> 00:05:49,166 Ben, przecież to tylko korzenie. 110 00:05:52,125 --> 00:05:55,125 - Korzenie zabrały mi buty. - To nie korzenie. 111 00:05:55,208 --> 00:05:56,750 Czekaj. Idziesz za tym? 112 00:05:56,833 --> 00:05:57,916 Ma moją książkę. 113 00:05:58,000 --> 00:06:01,958 Uciekając w koci świat, radzę sobie z rozwodem rodziców. 114 00:06:02,041 --> 00:06:03,708 Wciąż nie chcę o tym mówić! 115 00:06:05,000 --> 00:06:07,541 O Boże! 116 00:06:14,833 --> 00:06:16,500 - Znowu? - Przepraszam. 117 00:06:16,583 --> 00:06:19,125 - Wiesz, co się dzieje? - Z czym? 118 00:06:20,500 --> 00:06:22,833 Tadam! Najlepszy pokój w hotelu. 119 00:06:22,916 --> 00:06:26,416 Nie martwcie się, łóżka szpitalne są stare, ale solidne. 120 00:06:27,083 --> 00:06:30,083 Czemu śpimy na tych łóżkach w pokoju bez okien? 121 00:06:30,166 --> 00:06:32,750 - Nie lepiej w sypialniach? - Nie polecam. 122 00:06:32,833 --> 00:06:35,791 Ale jeśli zależy ci na oknie… tadam! 123 00:06:35,875 --> 00:06:39,416 Nie mów „tadam”, żeby coś złego wydało się magicznym. 124 00:06:39,500 --> 00:06:42,625 - To tylko na weekend. - Zostajecie tylko na weekend? 125 00:06:42,708 --> 00:06:44,666 - Ron się wyprowadza? - Tego nie mówiłam. 126 00:06:44,750 --> 00:06:45,958 - Więc ty? - Nie! 127 00:06:46,041 --> 00:06:49,791 - Nie przeprowadzaj się w roku szkolnym. - Nie mówmy o tym. 128 00:06:49,875 --> 00:06:53,000 - Teraz czy w ogóle? - Nathan, muszę się rozpakować. 129 00:06:53,083 --> 00:06:54,916 Jakbyś potrzebowała pomocy… 130 00:06:58,166 --> 00:06:59,291 Jest tam ktoś? 131 00:06:59,375 --> 00:07:02,583 I czy ten ktoś wie, czemu nasz las się powiększył? 132 00:07:04,208 --> 00:07:05,500 Co? 133 00:07:12,250 --> 00:07:14,083 Nieważne. Wyjaśnimy to. 134 00:07:18,166 --> 00:07:21,458 - Esther, muszę wrócić po nowe buty. - Patrz! 135 00:07:22,500 --> 00:07:25,750 Ostra Łapa przeżyła upadek do wąwozu? 136 00:07:25,833 --> 00:07:28,625 Jeszcze do tego nie doszłam. 137 00:07:28,708 --> 00:07:32,541 Jeśli to cię wkurza, nie powinnaś patrzeć przed siebie. 138 00:07:38,625 --> 00:07:39,958 Co to jest? 139 00:07:41,125 --> 00:07:42,875 Zaraz się dowiesz. 140 00:07:42,958 --> 00:07:45,958 Grób kogoś, kto nie powinien był ze mną zadzierać. 141 00:07:46,541 --> 00:07:47,500 Hej. 142 00:07:47,583 --> 00:07:49,791 Zastanawiałem się, gdzie jesteście. 143 00:07:50,375 --> 00:07:52,333 Minęły dwa dni, więc… 144 00:07:57,833 --> 00:07:59,916 Przepraszam. Moja wina. 145 00:08:01,875 --> 00:08:04,291 - Nathan, co to jest? - Taka głupotka. 146 00:08:04,375 --> 00:08:07,083 W połowie pokoi są karty więzienne, 147 00:08:07,166 --> 00:08:10,833 ale ja bym wolał, żeby goście sami decydowali, kiedy wychodzą. 148 00:08:10,916 --> 00:08:13,375 Naprawdę chcesz prowadzić ten hotel? 149 00:08:13,458 --> 00:08:15,083 On mnie nie poprowadzi. 150 00:08:15,166 --> 00:08:17,750 Nie znasz się na hotelach. 151 00:08:17,833 --> 00:08:20,875 I mówiłeś, że żaden pokój nie nadaje się dla gości. 152 00:08:20,958 --> 00:08:24,500 Dlatego tak się cieszę, że pomożesz mi je wyremontować. 153 00:08:24,583 --> 00:08:26,000 Kto tak powiedział? 154 00:08:26,083 --> 00:08:28,041 Ty. Zaraz po przyjeździe. 155 00:08:28,125 --> 00:08:29,916 Przecież to było kłamstwo. 156 00:08:30,000 --> 00:08:32,083 Wiem. A teraz stanie się prawdą. 157 00:08:32,166 --> 00:08:33,541 Bierzmy się do roboty. 158 00:08:34,416 --> 00:08:36,000 Halo? Rodzinko? 159 00:08:36,083 --> 00:08:38,125 Nathan? Jest środek nocy. 160 00:08:38,208 --> 00:08:40,333 Nie jest, ale wracaj do łóżka. 161 00:08:42,458 --> 00:08:44,166 - Co jest? - O co chodzi? 162 00:08:44,250 --> 00:08:45,250 Ty też nie wiesz? 163 00:08:45,333 --> 00:08:48,083 Kiedy się obudziłam, pokój był pełen drzew. 164 00:08:48,166 --> 00:08:50,333 Ucięłaś sobie drzemkę? I dobrze. 165 00:08:50,416 --> 00:08:51,458 - Mamo! - Dzieci. 166 00:08:51,541 --> 00:08:54,291 - Nie wpychaj go z powrotem. - Było fajnie. 167 00:08:54,375 --> 00:08:58,291 Bądźcie ciszej. To nie jest zwykły czarny las. 168 00:08:58,375 --> 00:09:00,333 Coś w nim jest. 169 00:09:00,416 --> 00:09:03,083 Czarny las? Chyba wiem, o co chodzi. 170 00:09:05,500 --> 00:09:06,458 Słuchajcie. 171 00:09:06,541 --> 00:09:07,750 Mamy gości. 172 00:09:13,041 --> 00:09:15,375 Chociaż nie wiedzą, czym są okna. 173 00:09:16,500 --> 00:09:17,750 W nogi! 174 00:09:21,333 --> 00:09:23,583 Jak już ostrzysz patyki, 175 00:09:23,666 --> 00:09:26,250 powinnaś zrobić przerwę, zastanowić się… 176 00:09:26,333 --> 00:09:27,666 Cicho. Ktoś idzie. 177 00:09:32,708 --> 00:09:36,750 To tylko jakiś dzieciak. Czemu jest ubrany jak z XVIII wieku? 178 00:09:36,833 --> 00:09:39,041 Raczej z końca XVII. 179 00:09:39,125 --> 00:09:41,583 Co tam kijek. Mam pomysł. 180 00:09:46,666 --> 00:09:48,750 Cześć. Fajnie się wspinasz. 181 00:09:50,000 --> 00:09:54,000 Spokojnie, kolego. Mam na imię Esther. A ty? 182 00:09:55,208 --> 00:09:56,375 Jesteś nieśmiały? 183 00:09:56,458 --> 00:09:58,333 A lubisz słodycze? 184 00:10:01,166 --> 00:10:03,208 Mam dużo, mogę się podzielić. 185 00:10:11,500 --> 00:10:12,416 Teraz! 186 00:10:21,333 --> 00:10:22,166 Dobra. Rozejm. 187 00:10:25,916 --> 00:10:28,166 Zobaczmy, co tu mamy. 188 00:10:31,291 --> 00:10:32,291 Dobrze. 189 00:10:34,500 --> 00:10:35,708 No jasne. 190 00:10:45,041 --> 00:10:48,083 - Miałeś rację. - Co do grzywki? Odrośnie. 191 00:10:48,166 --> 00:10:50,458 Nie. Nie masz gotowych pokoi. 192 00:10:50,541 --> 00:10:53,916 Znalazłam też niepokojący pergamin w szufladzie recepcji. 193 00:10:54,000 --> 00:10:56,125 „Zasady zachowania i konserwacji. 194 00:10:56,208 --> 00:10:58,583 Strzeż się wschodniego wiatru z zachodu. 195 00:10:58,666 --> 00:11:01,708 Nie bij w trzeci dzwon, bo morze wpadnie w gniew. 196 00:11:01,791 --> 00:11:04,333 Szanuj strażnika, by zadowolić Pete’a”. 197 00:11:04,416 --> 00:11:06,000 Nic nadzwyczajnego. 198 00:11:06,083 --> 00:11:08,333 Będę szczera: to jakaś katastrofa. 199 00:11:08,416 --> 00:11:11,875 Ale może zamaskujemy część problemów i nikt nie zauważy. 200 00:11:11,958 --> 00:11:13,666 Mówisz o hotelu? 201 00:11:13,750 --> 00:11:16,083 - Czy o sobie i Ronie? - Sama nie wiem. 202 00:11:19,125 --> 00:11:21,333 Wiedziałam! „Jeśli to miejsce zwiesz domem, 203 00:11:21,416 --> 00:11:24,166 ożyw czerwoną latarnię, by odeprzeć czarny las”. 204 00:11:24,250 --> 00:11:26,166 Widział ktoś czerwoną latarnię? 205 00:11:26,250 --> 00:11:27,458 Ja wolę pochodnie. 206 00:11:27,541 --> 00:11:29,125 Uwaga z lewej! 207 00:11:29,208 --> 00:11:30,500 Sorki, z mojej lewej! 208 00:11:30,583 --> 00:11:32,833 A teraz i z twojej lewej. 209 00:11:32,916 --> 00:11:34,125 Pomogło? 210 00:11:36,708 --> 00:11:39,875 - Czerwona latarnia? - Widziałem szkarłatną. 211 00:11:39,958 --> 00:11:41,916 No to ruszamy, ludziska! 212 00:11:45,875 --> 00:11:48,708 Serio jesteś demonem? Takim prawdziwym? 213 00:11:48,791 --> 00:11:50,750 Te są większe. Jestem półdemonem. 214 00:11:50,833 --> 00:11:53,541 Trzecia klasa, pełna moc lawy, częściowa nieśmiertelność. 215 00:11:53,625 --> 00:11:57,208 - Mam też dwa parasole. - Ale czad! Prawda, Ben? 216 00:11:58,666 --> 00:12:00,791 - Myślałem, że kogoś zabiłem. - Nie. 217 00:12:00,875 --> 00:12:04,625 Ale wiem, do czego jestem zdolny. Jest we mnie coś mrocznego. 218 00:12:04,708 --> 00:12:06,625 Rety. Czy to przez ten rozwód? 219 00:12:06,708 --> 00:12:09,375 Zniszczyłeś moją książkę. 220 00:12:09,458 --> 00:12:12,250 Użyj swoich demonich mocy i ją napraw. 221 00:12:12,333 --> 00:12:15,458 Jestem chwilowo bezsilny, ale za ten batonik 222 00:12:15,541 --> 00:12:16,875 masz we mnie dłużnika. 223 00:12:16,958 --> 00:12:21,125 Mogę naprawić zło, ale to będzie niebezpieczna podróż. 224 00:12:22,416 --> 00:12:23,791 Mówisz o hotelu? 225 00:12:23,875 --> 00:12:25,416 To miejsce wielkiego zła. 226 00:12:25,500 --> 00:12:29,500 Wysoki z ukrytymi ustami próbował mnie tam zwabić, ale… 227 00:12:29,583 --> 00:12:30,708 Dobra, chodźmy. 228 00:12:32,208 --> 00:12:34,083 Twoja mama jest super. 229 00:12:35,916 --> 00:12:38,208 Potrzebujemy jednego pokoju. 230 00:12:38,291 --> 00:12:41,125 Nada się albo ten, albo ten z jastrzębiem. 231 00:12:41,208 --> 00:12:43,833 To Henry. Jest bardzo terytorialny. 232 00:12:43,916 --> 00:12:46,541 Ale jeśli odejdzie, wrócą oposy. 233 00:12:46,625 --> 00:12:49,583 Zakryję ślady pazurów, a ty poszukaj źródła smrodu. 234 00:12:49,666 --> 00:12:52,000 Co zaszło między tobą a Ronem? 235 00:12:52,083 --> 00:12:54,291 - Nie chcę o tym mówić. - Jasne. 236 00:12:56,083 --> 00:12:59,333 - Ta przerwa to twój pomysł czy jego? - Mój. 237 00:12:59,416 --> 00:13:01,500 Czemu chciałby odpocząć ode mnie? 238 00:13:01,583 --> 00:13:03,250 To nie była wspólna decyzja? 239 00:13:03,333 --> 00:13:04,500 Była. 240 00:13:04,583 --> 00:13:06,416 To znaczy, będzie. 241 00:13:06,500 --> 00:13:09,625 Jestem po twojej stronie. Nie przepadałem za Ronem. 242 00:13:09,708 --> 00:13:13,833 Nie tylko dlatego, że straciłem oszczędności na jego zjeżdżalniach. 243 00:13:13,916 --> 00:13:17,916 Nie lubisz Rona? A tak pięknie przemawiałeś na naszym ślubie. 244 00:13:18,000 --> 00:13:21,208 Zanim Ron zaczął rapować o swoich pomysłach na biznes. 245 00:13:21,291 --> 00:13:25,833 Zrymował „najdroższa dziewczyna” z „wynajmę ci mima”. 246 00:13:27,916 --> 00:13:29,875 Dlaczego chcesz przerwy? 247 00:13:29,958 --> 00:13:31,416 Nie ma jednego powodu. 248 00:13:31,500 --> 00:13:35,541 Wynajął pokój gościnny facetowi, którego podobno ktoś chce zabić. 249 00:13:35,625 --> 00:13:39,000 Stracił vany, więc sprzedaje burgery z naszej kuchni. 250 00:13:39,083 --> 00:13:41,833 Jeździ quadem, bo stracił prawo jazdy. 251 00:13:43,250 --> 00:13:46,583 Nie pamięta o urodzinach. Zostawił Esther w sklepie. 252 00:13:46,666 --> 00:13:50,500 Wysadził garaż, próbując stworzyć łatwopalny napój energetyczny. 253 00:13:51,250 --> 00:13:53,000 Ale dość o mnie. Co u ciebie? 254 00:13:53,083 --> 00:13:55,500 Jak zawsze. Zero problemów. 255 00:13:56,458 --> 00:13:58,250 Co się stało z meblami? 256 00:13:58,333 --> 00:14:00,416 Nie mam pojęcia. 257 00:14:03,500 --> 00:14:04,875 Czysto! 258 00:14:06,083 --> 00:14:08,541 - Naprawisz moją książkę? - Nie muszę. 259 00:14:08,625 --> 00:14:14,625 Miałaś jedną książkę, a teraz dam ci ich… pięć. 260 00:14:14,708 --> 00:14:17,041 Nie chcę nowej książki. 261 00:14:17,125 --> 00:14:19,208 Chcę tamtą z kompletem stron. 262 00:14:19,291 --> 00:14:21,125 A ludzie w piekle chcą piasku. 263 00:14:21,625 --> 00:14:23,958 Piasek łagodzi ból tortur. 264 00:14:24,041 --> 00:14:26,208 Możemy wybić jeszcze jedną deskę? 265 00:14:26,291 --> 00:14:28,291 Jesteśmy tego samego wzrostu. 266 00:14:28,375 --> 00:14:30,500 Mam biodra jak starszy chłopak. 267 00:14:32,083 --> 00:14:34,833 Esther? To miało być „czysto”? 268 00:14:37,958 --> 00:14:40,666 Możemy się nim podzielić, ale ja chcę żebra. 269 00:14:43,333 --> 00:14:45,416 To księga magii. 270 00:14:45,500 --> 00:14:46,333 Patrzcie. 271 00:14:46,416 --> 00:14:50,625 Zaklęcie przywracające rzeczy do dawnego stanu. 272 00:14:50,708 --> 00:14:51,541 Prawdziwe? 273 00:14:51,625 --> 00:14:55,125 Jak ogrody z ludzkich kręgosłupów w czwartym kręgu piekła. 274 00:14:55,208 --> 00:14:58,625 Jest w niej mroczna moc, ale mało kto potrafi ją odczytać. 275 00:14:58,708 --> 00:15:02,291 Pukiel włosów, paznokieć, kropla krwi, muszla ślimaka. 276 00:15:02,375 --> 00:15:04,333 Serio, twoja mama jest super. 277 00:15:04,416 --> 00:15:05,833 To tutaj. 278 00:15:09,708 --> 00:15:12,500 - Straciłeś drugą rękę? - Już była luźna. 279 00:15:12,583 --> 00:15:14,708 Ten pokój kiedyś remontowaliśmy. 280 00:15:14,791 --> 00:15:16,833 Pamiętasz. 281 00:15:16,916 --> 00:15:18,791 Ale tu nie ma latarni. 282 00:15:18,875 --> 00:15:22,875 Nie, jeśli pchniesz drzwi, ale jeśli pociągniesz, pokój się zmieni. 283 00:15:22,958 --> 00:15:24,333 Jest latarnia. 284 00:15:26,416 --> 00:15:27,750 A gdzie Abaddon? 285 00:15:27,833 --> 00:15:28,916 Tutaj! 286 00:15:34,500 --> 00:15:36,791 - To już było zepsute. - I co teraz? 287 00:15:36,875 --> 00:15:39,000 Może jakoś ją poskładamy. 288 00:15:39,708 --> 00:15:42,208 No może. 289 00:15:48,083 --> 00:15:49,958 Pokój wygląda dobrze, 290 00:15:50,041 --> 00:15:53,375 droga do pokoju wygląda normalnie, a hol wygląda… 291 00:15:54,541 --> 00:15:55,625 bardzo ładnie. 292 00:15:55,708 --> 00:15:57,333 Co? Mam tu kupę nietoperza? 293 00:15:57,416 --> 00:16:00,750 Nie, po prostu widzę, że to się może udać. 294 00:16:00,833 --> 00:16:03,125 Potrzebujesz pomocy, ale to możliwe. 295 00:16:03,208 --> 00:16:05,208 To co, zaczniesz od poniedziałku? 296 00:16:05,291 --> 00:16:07,291 - Nie mówiłam o sobie. - Czemu nie? 297 00:16:07,375 --> 00:16:09,750 Już wprowadzasz wielką zmianę. 298 00:16:09,833 --> 00:16:11,875 Może czas pójść za ciosem. 299 00:16:11,958 --> 00:16:13,833 Może. 300 00:16:14,333 --> 00:16:15,416 Wiesz co? 301 00:16:16,625 --> 00:16:18,000 Mamy pierwszego gościa! 302 00:16:18,083 --> 00:16:20,666 To nie brzmi jak silnik samochodowy. 303 00:16:21,666 --> 00:16:24,583 - Ron? - Wybacz, to moja wina. 304 00:16:24,666 --> 00:16:27,916 Pewnie mówiłaś, że jedziesz do Nathana, ale zapomniałem. 305 00:16:28,000 --> 00:16:30,458 Jak tu pięknie. 306 00:16:30,541 --> 00:16:33,958 Chyba znalazłem kupca na moje niesprzedane zjeżdżalnie. 307 00:16:34,041 --> 00:16:37,250 Wiem, że minęło pięć lat, ale oddam kasę z odsetkami. 308 00:16:37,333 --> 00:16:39,875 - Nie przyjmuję odmowy. - Nie odmówiłem. 309 00:16:39,958 --> 00:16:43,666 Co za gość! Świetnie. Spójrzcie tylko… to witraż? 310 00:16:43,750 --> 00:16:47,375 Muszę przyznać, że dobrze znosisz tę rozłąkę. 311 00:16:47,458 --> 00:16:49,041 - Jaką rozłąkę? - Co? 312 00:16:49,125 --> 00:16:51,083 Ron, jak mnie znalazłeś? 313 00:16:51,166 --> 00:16:52,541 Nathan mi pomógł. 314 00:16:52,625 --> 00:16:55,541 - Jaką rozłąkę? - Czemu mu powiedziałeś? 315 00:16:55,625 --> 00:16:57,541 Nie wiedziałem, że to tajemnica. 316 00:16:57,625 --> 00:17:00,916 - To on nie wie? - Robimy sobie przerwę? 317 00:17:01,000 --> 00:17:04,625 Mówiłam, że robimy sobie przerwę, ale miałam na myśli siebie. 318 00:17:04,708 --> 00:17:06,708 I jeszcze nie mówiłam Ronowi. 319 00:17:06,791 --> 00:17:09,083 - Odchodzisz? - Nie wiem. Może. 320 00:17:09,166 --> 00:17:11,833 Potrzebuję czasu, żeby to przemyśleć. Ty też. 321 00:17:11,916 --> 00:17:16,083 - Nie muszę. Jesteśmy sobie pisani. - Nie decyduj za mnie. 322 00:17:16,166 --> 00:17:19,416 - Uwielbiasz, gdy podejmuję decyzje. - Nie cierpię tego. 323 00:17:19,500 --> 00:17:22,375 Nie policzę go jako pierwszego gościa. 324 00:17:24,333 --> 00:17:25,375 Wszyscy gotowi? 325 00:17:25,458 --> 00:17:26,416 Masz taśmę? 326 00:17:26,500 --> 00:17:27,833 To posklejaj książkę. 327 00:17:27,916 --> 00:17:31,416 Dawno nie byłem pod starym drewnianym niebem. 328 00:17:31,500 --> 00:17:32,583 Do dzieła. 329 00:17:32,666 --> 00:17:34,375 Tempus, recede. 330 00:17:34,458 --> 00:17:37,875 Nox, sile. Ordo vetus… 331 00:17:37,958 --> 00:17:39,541 vetus redeat. 332 00:17:39,625 --> 00:17:41,208 Forma fracta 333 00:17:41,291 --> 00:17:45,375 integra fias, sicut olim fuisti. 334 00:17:45,458 --> 00:17:47,708 Per voluntatem meam. 335 00:17:47,791 --> 00:17:50,583 Per voluntatem meam. 336 00:17:50,666 --> 00:17:51,541 „Sic fiat”? 337 00:17:52,541 --> 00:17:53,791 Sic fiat! 338 00:17:57,791 --> 00:18:00,875 - Zniknęłaś bez słowa! - Ty zawsze tak robisz. 339 00:18:00,958 --> 00:18:03,375 Rok temu wypłynąłeś na dwa tygodnie. 340 00:18:03,458 --> 00:18:05,000 Komornicy nie mają łodzi. 341 00:18:05,083 --> 00:18:06,916 Muszę pomóc bratu. 342 00:18:08,750 --> 00:18:10,750 Wybacz, że musiałeś tego słuchać. 343 00:18:10,833 --> 00:18:12,375 To lustro krwawi? 344 00:18:12,458 --> 00:18:13,333 Nie. 345 00:18:13,416 --> 00:18:15,625 To… rtęć. 346 00:18:15,708 --> 00:18:18,250 Nie mówiłam mu, bo by mnie przekonał. 347 00:18:18,333 --> 00:18:21,708 Jak zawsze. To przez niego od 10 lat nie miałam grzywki. 348 00:18:22,291 --> 00:18:24,208 Myślisz, że grzywka… 349 00:18:24,291 --> 00:18:26,625 Tak, nie do twarzy mi. Nie o to chodzi. 350 00:18:27,125 --> 00:18:28,250 Nie wiem, co robić. 351 00:18:29,458 --> 00:18:30,458 Nie wierzę. 352 00:18:31,750 --> 00:18:32,666 To znaczy? 353 00:18:32,750 --> 00:18:35,750 Oddaliliśmy się, ale wciąż jesteś moją siostrą. 354 00:18:35,833 --> 00:18:37,416 Zawsze masz plan. 355 00:18:37,500 --> 00:18:41,166 W przedszkolu zrobiłaś próbny alarm przeciwpożarowy. 356 00:18:41,250 --> 00:18:43,666 - Był lepszy. - Bo z systemem partnerów. 357 00:18:43,750 --> 00:18:45,708 Na pewno wiesz, czego chcesz. 358 00:18:45,791 --> 00:18:48,791 Nie pozwól, by Ron cię omamił. 359 00:18:51,958 --> 00:18:52,875 Dobrze. 360 00:18:53,375 --> 00:18:54,708 Zaraz wrócę. 361 00:18:56,958 --> 00:19:00,583 - Nie wiem, jak ją zapalić. - Może potrzebna własna świeczka. 362 00:19:00,666 --> 00:19:03,666 Dzięki mojej barykadzie potwory trzymają się z dala. 363 00:19:05,625 --> 00:19:09,041 „Jeśli to miejsce zwiesz domem, ożyw czerwoną latarnię”. 364 00:19:09,125 --> 00:19:11,750 - Potrzebuje krwi! - Jak my wszyscy. 365 00:19:11,833 --> 00:19:14,000 Nie dość już dzisiaj było krwi? 366 00:19:14,500 --> 00:19:17,666 Żeby rozszarpać mojego brata, musisz najpierw pokonać… 367 00:19:29,958 --> 00:19:31,916 Przyprowadziliście Tomothy’ego. 368 00:19:32,000 --> 00:19:35,041 Od miesięcy próbowałem wyciągnąć go z tej dziury. 369 00:19:35,125 --> 00:19:37,458 Ale zawsze mnie gryzł i uciekał. 370 00:19:37,541 --> 00:19:40,250 - Nazywasz się Tomothy? - Mam wiele imion. 371 00:19:40,333 --> 00:19:42,708 - Jedno z nich to Tomothy? - Nie. 372 00:19:42,791 --> 00:19:45,208 - Musiałem go jakoś nazwać. - Ale Tomothy? 373 00:19:45,291 --> 00:19:49,833 - Jestem Abaddon. - Witaj, pierwszy gościu mojego hotelu. 374 00:19:49,916 --> 00:19:53,500 Możesz korzystać z dowolnego… I wlazł do wentylacji. 375 00:19:56,916 --> 00:19:58,583 I jak poszło z… 376 00:19:58,666 --> 00:19:59,791 Świetnie. 377 00:20:00,666 --> 00:20:03,166 - Tata! - Mama mówiła, że nie przyjedziesz. 378 00:20:03,833 --> 00:20:05,875 Chciała zrobić wam niespodziankę. 379 00:20:05,958 --> 00:20:07,708 Więc się nie rozwodzicie? 380 00:20:07,791 --> 00:20:10,416 Mama by mi na to nie pozwoliła. 381 00:20:10,500 --> 00:20:12,333 Kathy, co tam zaszło? 382 00:20:12,416 --> 00:20:13,750 I czemu on jest mokry? 383 00:20:13,833 --> 00:20:15,666 Dam mu kolejną szansę. 384 00:20:15,750 --> 00:20:17,000 Przekonał cię? 385 00:20:17,083 --> 00:20:18,875 Nie, to ja ciągle mówiłam, 386 00:20:18,958 --> 00:20:23,541 a on wjechał quadem do jeziora, chcąc udowodnić, że może się zmienić. 387 00:20:23,625 --> 00:20:25,791 Nie poprowadzimy razem hotelu? 388 00:20:25,875 --> 00:20:28,875 To był szalony pomysł. Poradzisz sobie beze mnie. 389 00:20:28,958 --> 00:20:32,958 Remontuj pokój po pokoju i wyciągnij quada z jeziora. 390 00:20:33,041 --> 00:20:34,500 Katherine. 391 00:20:34,583 --> 00:20:35,750 Ruszajmy. 392 00:20:36,250 --> 00:20:38,208 Musimy z Ronem pogadać, 393 00:20:38,291 --> 00:20:41,333 a jedyny pokój tutaj ma łóżka szpitalne. 394 00:20:41,416 --> 00:20:44,291 I mam jeden w miarę czysty pokój dla gości. 395 00:20:44,791 --> 00:20:46,375 Dzięki, że jesteś. 396 00:20:53,125 --> 00:20:54,958 To naprawdę ładny hotel. 397 00:20:56,916 --> 00:20:58,125 Nie mam paranoi. 398 00:20:58,208 --> 00:21:00,500 Byliśmy równi, a teraz jestem niższy. 399 00:21:00,583 --> 00:21:03,666 Może kiedyś ten centymetr uratuje ci życie. 400 00:21:03,750 --> 00:21:05,208 Jak to w ogóle… 401 00:21:05,291 --> 00:21:06,458 Zapomniałaś księgi. 402 00:21:06,541 --> 00:21:08,625 Zatrzymaj ją. Znalazłam nowe hobby. 403 00:21:09,875 --> 00:21:11,291 Do zobaczenia. 404 00:21:12,333 --> 00:21:13,666 Mały człowieku, 405 00:21:13,750 --> 00:21:16,958 może i zadałeś pierwszy cios, ale ja zadam ostatni, 406 00:21:17,041 --> 00:21:20,208 nawet jeśli zajmie mi to tysiąc lat. 407 00:21:21,458 --> 00:21:22,458 W porządku. 408 00:21:24,416 --> 00:21:25,250 Kto to był? 409 00:21:25,333 --> 00:21:27,708 To tylko miejscowy łobuziak. 410 00:21:28,416 --> 00:21:30,083 Już wiem, co ukrywasz. 411 00:21:31,625 --> 00:21:35,958 Twoi znajomi mieszkają w hotelu. Gość w kamizelce, kobieta w masce wilka. 412 00:21:36,041 --> 00:21:38,500 Nie musieli się przede mną chować. 413 00:21:38,583 --> 00:21:40,958 Cieszę się, że nie jesteś tu sam. 414 00:21:41,583 --> 00:21:42,750 Katherine! 415 00:21:42,833 --> 00:21:46,333 Chodź, robi się ciemno, a reflektory oddałem do lombardu. 416 00:21:48,375 --> 00:21:49,875 Kathy? 417 00:21:51,625 --> 00:21:53,208 Fajnie, że przyjechałaś. 418 00:21:57,625 --> 00:21:58,958 - Pa, wujku! - Pa! 419 00:21:59,041 --> 00:22:01,291 Papatki! Powodzenia z oknami. 420 00:23:25,083 --> 00:23:26,458 Wszystko gra. 421 00:23:26,958 --> 00:23:28,333 Co zrobisz bez rąk? 422 00:23:28,416 --> 00:23:30,666 Martwię się, co one zrobią beze mnie. 423 00:23:30,750 --> 00:23:32,458 Teraz i mnie to niepokoi. 424 00:23:32,541 --> 00:23:36,000 Magiczny czarny las raczej nie wyrządził trwałych szkód. 425 00:23:36,083 --> 00:23:37,666 Fakt, bywało gorzej. 426 00:23:37,750 --> 00:23:40,250 Twoja krew uruchomiła latarnię. 427 00:23:40,333 --> 00:23:42,625 Czyli chyba to jest twój dom. 428 00:23:44,041 --> 00:23:45,500 Na to wygląda. 429 00:24:01,708 --> 00:24:04,708 Ja też się cieszę, że przyjechaliśmy. 430 00:24:05,208 --> 00:24:07,708 - Idzie do szopy! - Mam tam narzędzia. 431 00:24:07,791 --> 00:24:10,708 Nie dajcie jej noża! To moja szalona ręka. 432 00:24:44,708 --> 00:24:47,625 Napisy: Anetta Radolińska-Czwaczka