1 00:00:05,171 --> 00:00:07,716 Historia, którą poznasz, może być niebezpieczna, 2 00:00:07,799 --> 00:00:13,346 nielegalna, nieetyczna, a już na pewno głupia. 3 00:00:13,972 --> 00:00:15,974 Ale wydarzyła się naprawdę. 4 00:00:16,933 --> 00:00:17,934 Tak jakby. 5 00:00:20,562 --> 00:00:23,732 ORLANDO, FLORYDA 6 00:00:24,691 --> 00:00:26,651 To wydarzyło się dawno temu. 7 00:00:28,319 --> 00:00:32,073 Od dziecka uczono mnie szacunku do cmentarzy. 8 00:00:32,156 --> 00:00:35,994 Nie sądziłam, że igramy z mrocznymi siłami. 9 00:00:37,787 --> 00:00:40,206 Brałam udział w gotyckiej sesji zdjęciowej. 10 00:00:40,749 --> 00:00:43,209 Emocjonalnej i mrocznej. 11 00:00:43,293 --> 00:00:45,837 Mroczniej, skarbie! 12 00:00:46,629 --> 00:00:51,760 Stanęłam przy bardzo wysokim, bardzo starym, betonowym krzyżu. 13 00:00:58,183 --> 00:01:02,437 Nie pamiętam, czy go dotknęłam, ale nagle zaczął się przewracać. 14 00:01:04,730 --> 00:01:06,024 O kurwa. 15 00:01:08,026 --> 00:01:10,070 Nie mogłam się ruszyć. 16 00:01:10,153 --> 00:01:13,782 Pomyślałam: "Cholera. Mam dwie i pół godziny drogi do domu”. 17 00:01:13,865 --> 00:01:19,704 Musiałam dojechać autem do Jacksonville, nie czując nóg. 18 00:01:20,205 --> 00:01:21,456 Uznałam, że dam radę. 19 00:01:23,625 --> 00:01:30,590 CZŁOWIEKU, TO JEST FLORYDA. 20 00:01:34,636 --> 00:01:36,096 ORLANDO, FLORYDA 21 00:01:37,388 --> 00:01:39,557 Cześć. Wchodźcie. 22 00:01:40,600 --> 00:01:41,935 Jestem Bunnie. 23 00:01:42,018 --> 00:01:46,940 Wychowałam się na Florydzie. Uwielbiam bajki Disneya. 24 00:01:48,733 --> 00:01:53,071 Potrafię odnaleźć w sobie wewnętrzne dziecko 25 00:01:53,154 --> 00:01:56,699 i czerpać radość z magii Disneya. 26 00:01:56,783 --> 00:02:00,578 Jestem też modelką, kręcę ogniem, 27 00:02:00,662 --> 00:02:05,291 wieszam się na hakach wbitych w moje ciało i nagrywam filmiki dla fetyszystów. 28 00:02:06,126 --> 00:02:09,670 Jak ludzie słyszą "fetysz” albo "BDSM”, 29 00:02:09,753 --> 00:02:12,757 myślą o seksie. A to nie o to w tym chodzi. 30 00:02:15,385 --> 00:02:18,429 Kiedy poznałam Bunnie, była dominą. 31 00:02:18,972 --> 00:02:22,100 Mam na imię Livi. Jestem instruktorką jogi w Orlando. 32 00:02:22,892 --> 00:02:28,898 Zostałam zaproszona do lokalnego klubu BDSM, żeby poprowadzić tam 33 00:02:28,982 --> 00:02:30,817 zajęcia z nagiej jogi. 34 00:02:31,943 --> 00:02:35,446 Kiedy przyszła Bunnie, jeden z facetów powiedział: 35 00:02:35,613 --> 00:02:39,868 "Żeby się z nią przywitać, musisz zrobić jej motorówkę”. 36 00:02:39,951 --> 00:02:41,661 Zgodziłam się. 37 00:02:41,828 --> 00:02:44,454 Chwycił mnie za głowę, wsadził ją między jej piersi 38 00:02:44,539 --> 00:02:48,334 i zaczął nią potrząsać. Tak poznałam Bunnie. 39 00:02:54,048 --> 00:02:58,386 Trudno się domyślić, ale wychowywałam się w chrześcijańskim domu. 40 00:02:59,679 --> 00:03:00,972 Amen. 41 00:03:01,681 --> 00:03:03,850 Nie miałam znajomych spoza kościoła. 42 00:03:03,933 --> 00:03:05,935 Nikt mnie nie rozumiał. 43 00:03:06,019 --> 00:03:07,562 Nikt mnie nie rozumie. 44 00:03:07,645 --> 00:03:09,272 Więc siedziałam w necie. 45 00:03:12,108 --> 00:03:14,319 Tylko tak mogłam znaleźć znajomych. 46 00:03:18,114 --> 00:03:19,908 Poznawałam ludzi w Internecie, 47 00:03:19,991 --> 00:03:22,035 ale nikomu o tym nie mówiłam. 48 00:03:24,245 --> 00:03:27,040 Poznajesz kogoś w Internecie? 49 00:03:27,123 --> 00:03:29,876 Nie poznaję nikogo w Internecie! 50 00:03:29,959 --> 00:03:32,003 Miło mi cię poznać. Jestem Bunnie. 51 00:03:32,086 --> 00:03:34,923 W 2010 roku poznałam Lestera. 52 00:03:43,555 --> 00:03:45,975 Jego poglądy do mnie trafiały. 53 00:03:46,059 --> 00:03:47,810 Uśmiecham się tylko, gdy krwawię. 54 00:03:47,894 --> 00:03:50,438 Miał ciekawe przemyślenia. 55 00:03:52,190 --> 00:03:54,234 Pisaliśmy na czacie. 56 00:03:54,317 --> 00:03:58,696 Zaprzyjaźniliśmy się, a przynajmniej tak mi się wydawało. 57 00:03:58,780 --> 00:04:03,701 - Twój mrok jest taki cudowny... - Rozpacz to mój kolor. 58 00:04:03,785 --> 00:04:05,161 Stop grawitacji. 59 00:04:05,245 --> 00:04:07,580 - Życie jest zbyt dosłowne. - Sztuką jest cierpieć. 60 00:04:07,664 --> 00:04:09,666 - Rozpad. - Apokalipsa. 61 00:04:09,749 --> 00:04:11,542 Mrugam, a życie ucieka. 62 00:04:11,626 --> 00:04:14,837 Mieszkałam w Jacksonville, a on w Orlando. 63 00:04:15,296 --> 00:04:18,591 W końcu zaprosił mnie do siebie. 64 00:04:18,675 --> 00:04:21,594 Porzuć wszystko. Wyjedź z Jacksonville 65 00:04:21,678 --> 00:04:24,597 i zamieszkaj w prawdziwym mieście. W Orlando. 66 00:04:26,849 --> 00:04:27,892 Sama nie wiem. 67 00:04:29,310 --> 00:04:32,647 To twoje przeznaczenie. Zasługujesz na to, 68 00:04:33,398 --> 00:04:34,732 by cię czcić. 69 00:04:36,609 --> 00:04:37,902 To prawda. 70 00:04:39,654 --> 00:04:41,030 No dobra. 71 00:04:41,114 --> 00:04:43,241 Postanowiłam wyjechać do Orlando. 72 00:04:48,371 --> 00:04:49,622 Pierdol się, Jacksonville. 73 00:04:53,209 --> 00:04:54,210 Cześć. 74 00:04:55,837 --> 00:04:59,924 W końcu osobiście poznałam Lestera. Też był modelem, 75 00:05:00,008 --> 00:05:02,927 o kobiecej, androgenicznej urodzie. 76 00:05:05,138 --> 00:05:07,098 Mieszkał z ojcem, 77 00:05:07,181 --> 00:05:11,269 który wyglądał jak duchowny Zakonu Sithów. 78 00:05:13,146 --> 00:05:15,231 Urocze gniazdko. Mieszkacie we dwóch? 79 00:05:15,315 --> 00:05:20,987 - Jest tu miejsce tylko dla nas dwóch. - Mistrzu. 80 00:05:21,070 --> 00:05:23,740 Część mieszkańców Florydy wyznaje wiarę w Sithów. 81 00:05:23,823 --> 00:05:25,033 Jego ojciec też. 82 00:05:27,327 --> 00:05:29,579 Poszłam na żywioł. 83 00:05:32,874 --> 00:05:34,876 Lubię, jak życie mnie zaskakuje. 84 00:05:38,004 --> 00:05:39,339 To moje studio. 85 00:05:45,553 --> 00:05:46,804 Piękne. 86 00:05:46,888 --> 00:05:49,057 Fajnie było mieć przyjaciela. 87 00:05:49,140 --> 00:05:51,683 Czułam, że mnie rozumiał. 88 00:05:51,768 --> 00:05:52,977 Rozumiem cię. 89 00:05:53,436 --> 00:05:56,564 Miałam Lestera za bratnią duszę. 90 00:05:56,689 --> 00:06:00,151 Wyglądał wyjątkowo. 91 00:06:00,234 --> 00:06:02,528 - Wyglądasz wyjątkowo. - Jebać normalność. 92 00:06:02,612 --> 00:06:04,739 Jego styl nie był zbyt modny. 93 00:06:04,822 --> 00:06:06,366 Jebać modę. 94 00:06:06,449 --> 00:06:09,827 Podobało mi się to, że jest sobą. 95 00:06:09,911 --> 00:06:11,079 Jebać... 96 00:06:12,288 --> 00:06:13,998 wszystkich. 97 00:06:15,333 --> 00:06:17,168 Jebać wszystkich. 98 00:06:32,558 --> 00:06:34,977 Dzięki niemu dostrzegłam w sobie coś niezwykłego. 99 00:06:41,567 --> 00:06:44,320 Uwielbiałam patrzeć, jak angażuje się w pracę. 100 00:06:44,404 --> 00:06:46,239 Tak trzymaj. 101 00:06:47,323 --> 00:06:49,826 Czułam jego emocje. 102 00:06:49,909 --> 00:06:52,703 Cierp dla mnie! 103 00:06:52,787 --> 00:06:54,622 Mogłam się oderwać od codzienności. 104 00:06:55,540 --> 00:06:56,791 Wyszłam poza strefę komfortu. 105 00:06:56,874 --> 00:06:58,084 OFIARY ZE ZWIERZĄT 106 00:06:58,167 --> 00:07:01,587 Poznawałam nowe wierzenia. To było... 107 00:07:05,508 --> 00:07:06,634 ekscytujące. 108 00:07:08,970 --> 00:07:12,348 Poszliśmy do hotelu. 109 00:07:13,891 --> 00:07:17,562 Nie pamiętam, jak do tego doszło, ale weszliśmy w ubraniach 110 00:07:17,645 --> 00:07:21,065 do wanny pełnej wody i paliliśmy w niej zioło. 111 00:07:24,527 --> 00:07:26,696 Lester chciał skręcić jointa. 112 00:07:27,196 --> 00:07:29,365 - Skończyły się bletki. - Mylisz się. 113 00:07:29,449 --> 00:07:32,076 Uznał, że użyje do tego kartek z Biblii. 114 00:07:32,159 --> 00:07:34,454 Nie otworzysz tak drzwi szatanowi? 115 00:07:36,289 --> 00:07:37,415 Niech wbija. 116 00:07:38,249 --> 00:07:42,712 Nie sądziłam, że igramy z mrocznymi siłami. 117 00:07:53,431 --> 00:07:59,270 Dzień później Lester zaprosił mnie na sesję zdjęciową na cmentarzu. 118 00:08:14,577 --> 00:08:16,829 Traktował to bardzo poważnie. 119 00:08:16,913 --> 00:08:19,832 Świetnie, skarbie! Mroczniej! 120 00:08:19,916 --> 00:08:22,502 Wziął nawet ze sobą asystenta-psychola. 121 00:08:22,585 --> 00:08:24,003 Odprawiaj modły! 122 00:08:29,926 --> 00:08:32,178 Mroczniej, powiedziałem! 123 00:08:33,095 --> 00:08:34,514 Zajebiście. 124 00:08:35,556 --> 00:08:38,392 Od dziecka uczono mnie szacunku do cmentarzy 125 00:08:38,476 --> 00:08:41,770 i że nie wolno ich bezcześcić. 126 00:08:41,854 --> 00:08:45,566 Zbezcześć ten grób! To czyjaś babcia! 127 00:08:49,737 --> 00:08:52,865 Dziwnie tu wrócić. 128 00:08:56,035 --> 00:08:58,871 Przypomina krzyż, który się przewrócił. 129 00:08:59,121 --> 00:09:02,500 Tylko ten jest nowy, bo tamten się rozwalił. 130 00:09:02,583 --> 00:09:05,503 Krzyż, który mnie przygniótł, był znacznie większy. 131 00:09:05,836 --> 00:09:09,549 Później się dowiedziałam, że ważył ponad 300 kilo. 132 00:09:09,632 --> 00:09:11,759 BARDZO CIĘŻKI 133 00:09:14,971 --> 00:09:18,307 Lester ściągnął też innych fotografów. 134 00:09:19,934 --> 00:09:21,519 Zajebiście. 135 00:09:21,602 --> 00:09:24,689 Sesja miała świetny klimat. 136 00:09:25,064 --> 00:09:26,315 Pięknie. 137 00:09:26,399 --> 00:09:28,734 Podniosłam rękę i oparłam się o krzyż. 138 00:09:28,818 --> 00:09:30,611 Jakbyś uciekła z piekła! 139 00:09:30,695 --> 00:09:32,655 Nie wiem, jak to się stało. 140 00:09:32,738 --> 00:09:36,284 Zajebiście. Popierdolone aż miło. 141 00:09:36,367 --> 00:09:38,119 Krzyż zaczął się przewracać. 142 00:09:40,621 --> 00:09:42,123 O cholera. 143 00:09:42,248 --> 00:09:43,540 Przygniótł mnie. 144 00:09:45,042 --> 00:09:50,381 Trzymałam ręce w ten sposób. 145 00:09:51,090 --> 00:09:54,260 Kiedy upadłam, ręce rozłożyły mi się na boki. 146 00:09:55,511 --> 00:09:57,680 Gapili się, ale mi nie pomogli. 147 00:09:58,514 --> 00:10:00,516 - To taka... - Nazwał to... 148 00:10:00,641 --> 00:10:03,394 ...piękna tragedia! 149 00:10:04,562 --> 00:10:06,147 ...piękną tragedią. 150 00:10:07,857 --> 00:10:09,275 Dalej trzaskali zdjęcia. 151 00:10:09,358 --> 00:10:11,652 Dawaj mgłę, Hansel! 152 00:10:13,404 --> 00:10:17,158 W pewnej chwili myślałam, że Lester mi pomoże. 153 00:10:17,241 --> 00:10:19,702 Ale on powiedział... 154 00:10:19,785 --> 00:10:21,996 Wyluzuj. 155 00:10:22,079 --> 00:10:23,414 I dodał... 156 00:10:23,497 --> 00:10:24,665 Zajebista poza. 157 00:10:25,458 --> 00:10:28,461 Nie mogłam w to uwierzyć. Zaczął pozować. 158 00:10:30,379 --> 00:10:33,549 Krzyż miażdżył mi wnętrzności, a on nie przerwał sesji zdjęciowej. 159 00:10:35,426 --> 00:10:37,970 Pozował tak. A potem tak. 160 00:10:38,888 --> 00:10:42,892 Kiedy tam leżałam, zastanawiałam się, czemu mnie to spotkało. 161 00:10:42,975 --> 00:10:44,810 Czemu mnie to spotkało? 162 00:10:45,603 --> 00:10:49,315 Zastanawiamy się, czemu spotykają nas złe rzeczy. Czasem to dzieło demonów. 163 00:10:49,398 --> 00:10:53,861 Drzwi do królestwa szatana da się otworzyć na wiele sposobów. 164 00:10:54,862 --> 00:10:56,072 Nazywam się Brian Holmes. 165 00:10:56,155 --> 00:10:59,909 Jestem pastorem i założycielem organizacji Mpowered. 166 00:10:59,992 --> 00:11:04,246 Drzwi do królestwa szatana otwierają satanistyczne rytuały i bluźnierstwo. 167 00:11:04,830 --> 00:11:09,543 Palenie stron Biblii może być wynikiem kuszenia demonów 168 00:11:09,752 --> 00:11:12,713 albo świadomym wyborem, otwierającym im drzwi. 169 00:11:12,838 --> 00:11:15,800 - Nie otworzysz tak drzwi szatanowi? - Niech wbija. 170 00:11:24,058 --> 00:11:28,187 Mam tu sprzęt do wykrywania duchów. Umieszczę go tutaj. 171 00:11:28,270 --> 00:11:29,522 Nazywam się Larry Lawson. 172 00:11:29,605 --> 00:11:32,983 Jestem dyrektorem Biura Zjawisk Paranormalnych 173 00:11:33,067 --> 00:11:35,820 i założycielem Biura Tropicieli Duchów. 174 00:11:35,903 --> 00:11:38,614 To pomoże mi sprawdzić, czy miało tu miejsce 175 00:11:38,739 --> 00:11:39,824 zjawisko paranormalne. 176 00:11:44,954 --> 00:11:47,415 Chcesz nam coś powiedzieć? 177 00:11:47,915 --> 00:11:51,419 Nie chcemy cię skrzywdzić. Darzymy cię dużym szacunkiem. 178 00:11:57,174 --> 00:12:00,219 Poczekam tu. Daj mi jakiś znak. 179 00:12:05,224 --> 00:12:07,143 W końcu zaczęłam wrzeszczeć. 180 00:12:08,310 --> 00:12:10,730 Krzyknęłam: "Ściągnijcie to ze mnie!”. 181 00:12:10,813 --> 00:12:12,064 Ściągnijcie to ze mnie! 182 00:12:13,149 --> 00:12:15,609 Próbowali podnieść krzyż. 183 00:12:17,820 --> 00:12:20,114 Nie udało im się. Dlatego... 184 00:12:23,701 --> 00:12:25,578 sama go z siebie zrzuciłam. 185 00:12:29,123 --> 00:12:32,042 Przypływ adrenaliny, podczas którego babcie podnoszą auto, 186 00:12:32,126 --> 00:12:33,669 by uratować dziecko, istnieje. 187 00:12:36,589 --> 00:12:40,259 Pamiętam, że krzyż wydawał mi się bardzo lekki. 188 00:12:40,801 --> 00:12:43,721 Z łatwością nim rzuciłam. 189 00:12:50,102 --> 00:12:52,313 Później pojechaliśmy do szpitala. 190 00:12:52,813 --> 00:12:53,856 Dziwne. 191 00:12:56,567 --> 00:12:58,944 Pierwszy przypadek przygniecenia przez nagrobek. 192 00:12:59,028 --> 00:13:00,196 Coś nowego. 193 00:13:00,279 --> 00:13:04,700 Lekarz zbadał mi nogi. Spytał: "Czuje to pani?”. 194 00:13:04,992 --> 00:13:06,368 - Czuje to pani? - Nie. 195 00:13:06,452 --> 00:13:09,163 A to? Fascynujące. 196 00:13:10,873 --> 00:13:12,374 Coś okropnego. 197 00:13:12,458 --> 00:13:16,128 Zwykle takie dziwaki jak ty naciągają mnie na leki. 198 00:13:16,253 --> 00:13:19,673 Nie pierwszy raz lekarz wziął mnie za ćpunkę żebrzącą o leki. 199 00:13:20,049 --> 00:13:22,760 Co jej zapiszesz? Oksykodon? Vicodin? 200 00:13:22,843 --> 00:13:25,137 Przejrzałem was na wylot. 201 00:13:25,221 --> 00:13:26,722 Powiedział: "To tylko kilka siniaków”. 202 00:13:26,806 --> 00:13:30,392 - To tylko kilka siniaków. - Nie czuję nóg. 203 00:13:30,601 --> 00:13:33,354 To normalne. Siniaki powodują paraliż. 204 00:13:33,854 --> 00:13:35,731 Jedźcie do klubu albo coś. 205 00:13:35,856 --> 00:13:38,359 Wypad stąd! 206 00:13:38,692 --> 00:13:39,902 Do klubu? 207 00:13:43,989 --> 00:13:47,284 Lester powiedział: "Zmywam się”. 208 00:13:47,368 --> 00:13:50,329 - Zmywam się. - Że co? 209 00:13:50,412 --> 00:13:51,914 "Jadę do klubu”. 210 00:13:51,997 --> 00:13:55,209 Jadę do klubu. To był ciężki dzień. 211 00:13:55,918 --> 00:13:57,837 Nic ci nie będzie. 212 00:13:57,920 --> 00:13:59,129 Jedź ostrożnie. 213 00:14:01,340 --> 00:14:03,843 Uznałam, że wracam do domu. 214 00:14:04,426 --> 00:14:06,095 Dam radę. 215 00:14:06,178 --> 00:14:07,930 Było już po północy. 216 00:14:08,931 --> 00:14:12,601 Z Orlando do Jacksonville 217 00:14:12,685 --> 00:14:17,731 jedzie się jakieś dwie i pół godziny. Nie czułam nóg. 218 00:14:17,815 --> 00:14:19,066 Ale uznałam, że dam radę. 219 00:14:20,943 --> 00:14:24,280 Trochę się przy tym namęczyłam, ale wsiadłam do samochodu. 220 00:14:29,660 --> 00:14:31,912 To było jak sen. 221 00:14:33,122 --> 00:14:34,331 Dawaj, laska. 222 00:14:34,415 --> 00:14:36,500 Byłam sparaliżowana. 223 00:14:36,584 --> 00:14:38,586 Nie czułam nic od bioder w dół. 224 00:14:38,669 --> 00:14:42,131 Musiałam podnosić nogi rękami. 225 00:14:44,550 --> 00:14:46,802 Mimo to prowadzenie szło mi całkiem nieźle. 226 00:14:47,636 --> 00:14:49,263 Kurwa, śmieci! 227 00:14:50,431 --> 00:14:52,308 Praktycznie w nic nie przywaliłam. 228 00:14:55,144 --> 00:14:56,645 Ta trasa jest okropna. 229 00:14:56,729 --> 00:15:00,024 Z niewyjaśnionych przyczyn ginie na niej mnóstwo ludzi. 230 00:15:02,693 --> 00:15:03,694 Sorki! 231 00:15:03,777 --> 00:15:07,489 Byłam wdzięczna temu, kto wynalazł tempomat. 232 00:15:09,033 --> 00:15:12,036 To była jedyna rzecz, która działała w tym aucie. 233 00:15:13,495 --> 00:15:17,708 Skończyło mi się paliwo, więc podjechałam na stację benzynową. 234 00:15:21,503 --> 00:15:23,130 Jakoś wygramoliłam się z samochodu. 235 00:15:23,213 --> 00:15:26,383 Nie było to łatwe, ale trenowałam tae kwon do, 236 00:15:26,467 --> 00:15:29,595 więc umiałam się czołgać. 237 00:15:29,678 --> 00:15:33,474 Byłam do tego świetnie przygotowana. 238 00:15:43,275 --> 00:15:47,613 Paliwo z dwójki. I kabanoski. 239 00:15:50,491 --> 00:15:54,203 Najciekawszym fragmentem drogi 240 00:15:54,286 --> 00:15:57,247 był zjazd z dziewięćdziesiątki piątki do domu moich rodziców. 241 00:16:00,334 --> 00:16:03,253 Trzeba było podjechać pod górkę, a potem z niej zjechać. 242 00:16:03,337 --> 00:16:04,880 No i mnóstwo tam zakrętów. 243 00:16:05,255 --> 00:16:08,092 Nie chciałam budzić rodziców. 244 00:16:08,175 --> 00:16:09,885 Ale wyszło, jak wyszło. 245 00:16:16,308 --> 00:16:18,268 Kiedy zobaczyli, że jestem ranna, 246 00:16:19,561 --> 00:16:21,271 zadzwonili po karetkę. 247 00:16:21,355 --> 00:16:26,110 Moje nogi były strasznie spuchnięte i miały żółto-fioletowy kolor. 248 00:16:33,033 --> 00:16:37,454 Zrobili mi rentgen, tomograf i pobrali krew. 249 00:16:37,538 --> 00:16:38,580 Co mi jest? 250 00:16:38,622 --> 00:16:40,290 Lekarka powiedziała: "Córka jest połamana”. 251 00:16:41,333 --> 00:16:43,585 - Córka jest połamana. - Wiedziałam. 252 00:16:43,669 --> 00:16:44,753 Pewnie nie będzie chodzić. 253 00:16:46,463 --> 00:16:48,465 Pewnie nie będę chodzić. 254 00:16:49,174 --> 00:16:50,843 Zastanawiałam się, 255 00:16:50,926 --> 00:16:54,179 czy to Bóg karze mnie za moje grzechy. 256 00:16:54,805 --> 00:16:56,181 Czy to Bóg mnie karze? 257 00:16:56,265 --> 00:17:00,436 Może to była kara boska, a może Bóg pozwolił, 258 00:17:00,519 --> 00:17:02,646 by to się stało, aby otworzyć jej oczy. 259 00:17:03,605 --> 00:17:05,898 Jest tam kto? Wciąż nasłuchuję. 260 00:17:06,066 --> 00:17:07,734 Widzowie chcą wiedzieć, 261 00:17:07,818 --> 00:17:09,737 czy to Bóg pokarał Bunnie. 262 00:17:10,529 --> 00:17:15,242 Dzięki temu urządzeniu możemy z tobą pogadać. 263 00:17:18,078 --> 00:17:20,998 Nic nie słyszę. 264 00:17:21,080 --> 00:17:24,626 Chyba nie miało tu miejsca zjawisko paranormalne. 265 00:17:24,710 --> 00:17:26,837 To nie była kara wymierzona przez Boga. 266 00:17:26,878 --> 00:17:29,339 Po prostu miała wypadek, 267 00:17:29,423 --> 00:17:31,383 gdy robiła to, co kocha. 268 00:17:32,843 --> 00:17:36,472 Lekarka powiedziała: "Dzięki Bogu, ma Pani ogromne piersi”. 269 00:17:36,555 --> 00:17:38,849 Dzięki Bogu, ma Pani ogromne piersi. 270 00:17:39,808 --> 00:17:40,809 Dziękuję. 271 00:17:41,477 --> 00:17:46,356 Jej gargantuiczny biust ocalił jej życie. 272 00:17:46,440 --> 00:17:47,900 Chce Pani to zatrzymać? Nie? 273 00:17:53,405 --> 00:17:58,035 Nigdy nie poszłam na rehabilitację. 274 00:17:58,118 --> 00:18:01,080 Sama od nowa uczyłam się chodzić. Udało mi się. 275 00:18:01,163 --> 00:18:05,375 Czasami tylko znosi mnie na jedną stronę, 276 00:18:05,459 --> 00:18:09,046 bo coś przeskakuje mi w biodrze. 277 00:18:09,213 --> 00:18:14,718 Zmieniła się, ale to wciąż ta sama słodka gotka. 278 00:18:14,802 --> 00:18:17,304 Twarda sztuka. Tak właśnie ją widzę. 279 00:18:18,305 --> 00:18:23,894 Prawdziwa siła nie tkwi w odnalezieniu siebie, 280 00:18:24,394 --> 00:18:26,522 tylko w akceptacji tego, kogo się odnalazło. 281 00:19:25,539 --> 00:19:27,541 Napisy: Anna Maria Podhorodecka