1 00:00:05,047 --> 00:00:11,053 ŻYCIE, LARRY I POGOŃ ZA NIESZCZĘŚCIEM PRAWIE HISTORIA AMERYKI 2 00:00:27,653 --> 00:00:33,116 Jest rok 1773, a w trzynastu koloniach panuje zamęt. 3 00:00:33,283 --> 00:00:36,495 Patrick Henry wygłasza przemówienie w Wirginii. 4 00:00:36,703 --> 00:00:39,623 "Żadnych podatków bez prawa głosu". 5 00:00:39,790 --> 00:00:42,084 W akcie protestu przeciw monarchii, 6 00:00:42,251 --> 00:00:44,878 koloniści przebrani za rdzennych Amerykanów 7 00:00:45,170 --> 00:00:49,883 wrzucają 342 skrzynie herbaty do Boston Harbor. 8 00:00:50,008 --> 00:00:53,512 Skąd nazwa "Herbatka bostońska". 9 00:01:00,352 --> 00:01:03,397 Ci purytanie działają mi na nerwy. 10 00:01:04,063 --> 00:01:05,941 Trzymałem się z żoną za ręce, 11 00:01:06,525 --> 00:01:09,236 a koleś krzyknął: "Nie chcemy na to patrzeć!". 12 00:01:09,403 --> 00:01:12,114 - Miał rację. - Może tak. 13 00:01:12,322 --> 00:01:14,908 - Ludzie z Mayflower. - Co się dzieje? 14 00:01:17,995 --> 00:01:19,079 Protestują. 15 00:01:19,246 --> 00:01:21,582 Wrzucają herbatę do wody, taka herbatka. 16 00:01:21,748 --> 00:01:23,041 Herbatka. 17 00:01:23,750 --> 00:01:26,378 No proszę. Fajny pomysł. 18 00:01:29,298 --> 00:01:31,300 - To Michael Finney? - Owszem. 19 00:01:31,466 --> 00:01:32,759 Niezła impreza! 20 00:01:32,926 --> 00:01:37,180 Dziwne. Nic nie mówił o herbatce. 21 00:01:37,347 --> 00:01:40,726 - Mówili o niej wczoraj u Zachariaha. - Byłeś tam? 22 00:01:43,103 --> 00:01:45,104 Mnie nie zaprosili. 23 00:01:45,271 --> 00:01:48,066 - Przegapiłem herbatkę? - Co mam powiedzieć? 24 00:01:48,483 --> 00:01:50,527 - Wiedziałeś o tym? - Powiedzmy. 25 00:01:50,694 --> 00:01:51,820 Powiedzmy? 26 00:01:52,529 --> 00:01:53,739 Potrzymaj. 27 00:01:54,823 --> 00:01:55,824 Do roboty! 28 00:01:58,035 --> 00:01:59,703 Finney! 29 00:02:01,121 --> 00:02:02,706 Co tu się dzieje? 30 00:02:02,873 --> 00:02:05,584 - Cześć, Larry. Nic takiego. - Nic? 31 00:02:05,751 --> 00:02:08,669 - Co u naszego ulubionego bednarza? - Co robicie? 32 00:02:08,836 --> 00:02:12,924 Zanim coś powiesz - to spontaniczny, symboliczny protest. 33 00:02:13,091 --> 00:02:15,385 - Urządzasz herbatkę? - To nie herbatka. 34 00:02:15,594 --> 00:02:18,388 Tak wygląda. 35 00:02:18,597 --> 00:02:20,599 Podatki są za wysokie. 36 00:02:20,932 --> 00:02:24,144 To sygnał dla Brytyjczyków. Pomysł z ostatniej chwili. 37 00:02:24,353 --> 00:02:26,313 Rozmawialiście o tym wczoraj. 38 00:02:26,605 --> 00:02:30,192 Nie wiem, skąd wiesz, ale to był tylko zalążek pomysłu. 39 00:02:30,400 --> 00:02:32,194 Widziałem cię dwa dni temu. 40 00:02:32,361 --> 00:02:35,447 Nie mówiłeś ani o herbatce, ani o Zachariahu. 41 00:02:35,656 --> 00:02:39,910 Mam ci mówić o wszystkim? Dziś byłem u szewca, chciałeś iść? 42 00:02:40,077 --> 00:02:42,329 Coś mataczysz. 43 00:02:42,496 --> 00:02:44,456 Imprezujemy czy nie? 44 00:02:44,623 --> 00:02:46,708 - To nie impreza! - Samuel Cooper? 45 00:02:46,875 --> 00:02:49,753 Myślałem, że wyjechałeś z miasta. 46 00:02:49,961 --> 00:02:52,005 - I Joseph Warren? - Cześć, Larry. 47 00:02:52,172 --> 00:02:54,716 Wczoraj sprzedałem ci beczkę, nic nie mówiłeś. 48 00:02:54,925 --> 00:02:56,009 Zapomniałem. 49 00:02:56,218 --> 00:02:57,719 Zaprosiłeś ich, a mnie nie? 50 00:02:57,886 --> 00:02:59,554 Zaproszę cię następnym razem. 51 00:02:59,721 --> 00:03:01,473 Nie będzie następnego razu. 52 00:03:01,640 --> 00:03:04,017 - Popierasz naszą sprawę? - Wątpisz w to? 53 00:03:04,226 --> 00:03:05,811 Nosisz czerwony kubrak 54 00:03:05,977 --> 00:03:09,106 w tym samym odcieniu, co brytyjscy żołnierze. 55 00:03:09,272 --> 00:03:12,109 To prezent od żony. Aksamit. 56 00:03:12,275 --> 00:03:14,820 - Dotykałeś kiedyś? - Kiepsko to wygląda. 57 00:03:15,028 --> 00:03:18,407 - Ubierasz się jak wróg. - To tylko czerwony kubrak. 58 00:03:18,532 --> 00:03:22,953 Nie możemy już nosić czerwieni? To koniec? Czerwień jest wykluczona? 59 00:03:23,120 --> 00:03:26,498 - To nasi ciemiężcy. - Skancelowaliśmy czerwień? 60 00:03:26,707 --> 00:03:29,960 Czerwony kubrak to teraz kiepski pomysł. 61 00:03:30,669 --> 00:03:33,839 - Świetnie bym się tu sprawdził. - Lubisz herbatę? 62 00:03:34,047 --> 00:03:36,258 Nie, wolę kawę. 63 00:03:36,425 --> 00:03:39,219 Tym bardziej powinieneś mnie zaprosić. 64 00:03:39,386 --> 00:03:44,641 Teraz herbatę wyrzucają jej miłośnicy. Ja bym to robił z większym zapałem. 65 00:03:44,808 --> 00:03:48,019 Zapamiętam na następny raz. 66 00:03:48,228 --> 00:03:49,896 I te przebrania? 67 00:03:50,063 --> 00:03:53,024 - To największy zawód. - Przebrania? 68 00:03:53,191 --> 00:03:56,737 - Kolejny powód, by mnie zaprosić. - Jak to? 69 00:03:56,903 --> 00:03:58,905 Uwielbiam się przebierać. 70 00:03:59,114 --> 00:04:02,576 Można zachowywać się jak dupek i nikt nie wie, że to ty. 71 00:04:02,743 --> 00:04:04,870 Wiem, jak się zachowujesz na imprezach. 72 00:04:05,036 --> 00:04:06,955 - W przebraniu. - Tak. 73 00:04:07,122 --> 00:04:10,333 Nie mów, że nie zaprosiłeś mnie przez kubrak. 74 00:04:10,542 --> 00:04:15,130 Nie zaprosiłem cię, bo psujesz każdą imprezę. 75 00:04:15,297 --> 00:04:16,505 Żartujesz? 76 00:04:16,673 --> 00:04:20,469 Zawsze się do kogoś przypieprzasz o coś debilnego. 77 00:04:20,635 --> 00:04:22,596 Jestem duszą towarzystwa! 78 00:04:22,804 --> 00:04:25,474 Ostatnio w kółko gadałeś o butach. 79 00:04:25,599 --> 00:04:28,143 Teraz każdy but pasuje na obie stopy. 80 00:04:28,310 --> 00:04:33,023 Mówiłeś: "Powinniśmy mieć prawe i lewe buty". Co to za bzdury? 81 00:04:33,231 --> 00:04:35,192 Widziałeś kiedyś stopę? 82 00:04:35,358 --> 00:04:38,695 I jeszcze ciągle nawijasz o Indiankach. 83 00:04:38,862 --> 00:04:41,740 Czy pociągają mnie Irokezki? Owszem. 84 00:04:41,907 --> 00:04:42,908 To zbrodnia? 85 00:04:43,074 --> 00:04:46,369 Czy całowałem się kiedyś z Irokezką? Owszem. 86 00:04:46,578 --> 00:04:49,790 - Cudowne przeżycie. - Gratuluję. 87 00:04:49,956 --> 00:04:53,919 - Gdybyś się kiedykolwiek całował z... - Całowałem się. 88 00:04:54,085 --> 00:04:57,881 - Ściemniasz! - Mam dziewczynę Irokezkę. 89 00:04:58,048 --> 00:05:00,091 - Gdzie? - W Kanadzie. Nie znasz jej. 90 00:05:00,342 --> 00:05:02,594 Nie znasz żadnej Irokezki. 91 00:05:02,719 --> 00:05:05,806 Ty tylko się na nie gapisz. 92 00:05:05,972 --> 00:05:09,684 Idź sprzedawać beczki. Wypierdalaj. 93 00:05:09,851 --> 00:05:11,853 - Dlatego chcesz tu być? - Nie. 94 00:05:12,020 --> 00:05:13,814 Nie daj się zwieść pióropuszom. 95 00:05:13,980 --> 00:05:17,567 Nie ma tu kobiet. Dlatego cię nie zaprosiłem. 96 00:05:17,776 --> 00:05:21,863 - Daj mi wejść. - Wstęp tylko dla gangu. 97 00:05:22,030 --> 00:05:23,490 Chcę być w gangu. 98 00:05:23,698 --> 00:05:25,784 Nie jesteś, nie powinieneś wchodzić. 99 00:05:25,951 --> 00:05:28,995 Dałem ci beczkę za darmo, fiucie! 100 00:05:29,162 --> 00:05:31,414 - Chłopaki, koniec herbatki. - Co? 101 00:05:31,623 --> 00:05:34,167 - Larry wszystko zjebał. - Jest masa herbaty. 102 00:05:34,334 --> 00:05:36,753 - Larry zepsuł nastrój. - Brawo. 103 00:05:36,920 --> 00:05:38,755 - Nieprawda. - Dzięki. 104 00:05:38,922 --> 00:05:43,093 Wyglądacie jak idioci z tymi piórami. Debile. 105 00:05:43,260 --> 00:05:47,180 Mam wierzyć, że jesteście Indianami? Co za rozczarowanie. 106 00:05:47,389 --> 00:05:50,141 - Widzimy się w tawernie. - Żegnaj, Thompson. 107 00:05:50,308 --> 00:05:51,810 Zdechnij, Slaughter! 108 00:05:51,977 --> 00:05:54,104 - Beczka przeciekała. - Bzdura. 109 00:05:54,312 --> 00:05:56,940 - Ale z ciebie Indianin, Gilliam! - Dzięki. 110 00:05:57,107 --> 00:06:00,485 Jutro będę u szewca, chcesz iść? Mam cię uprzedzić? 111 00:06:00,694 --> 00:06:04,155 Wejdę tam i sobie powrzucam. 112 00:06:04,364 --> 00:06:05,907 Baw się dobrze. 113 00:06:06,491 --> 00:06:08,910 - Powrzucam sobie. - Jesteś w tym dobry. 114 00:06:09,119 --> 00:06:11,288 Patrzcie na mistrza! 115 00:06:11,496 --> 00:06:14,791 Nie chcę być w waszym gangu! Założę własny! 116 00:06:14,958 --> 00:06:19,421 Nie będziemy się przebierać za Indian. Pokażę wam. 117 00:06:20,964 --> 00:06:22,465 Patrzcie na mnie! 118 00:06:25,594 --> 00:06:27,345 Ty! Co robisz? 119 00:06:27,554 --> 00:06:30,599 - To nie moja herbata. - To herbata Jego Wysokości! 120 00:06:30,765 --> 00:06:32,726 To herbata Finneya. 121 00:06:32,933 --> 00:06:35,604 - Urządził tu herbatkę. - Nie znam go. 122 00:06:35,770 --> 00:06:38,815 Krzyczy coś o gangach i nienawiści do herbaty. 123 00:06:38,982 --> 00:06:40,734 To pomyłka! On kłamie! 124 00:06:40,901 --> 00:06:43,361 To herbatka Finneya! Nawet mnie nie zaprosił! 125 00:06:43,528 --> 00:06:45,113 Jego aresztujcie! 126 00:06:45,405 --> 00:06:47,741 Mam kubrak taki jak wy! 127 00:06:56,750 --> 00:07:02,464 Od kiedy istniało niewolnictwo, niewolnicy próbowali uciekać. 128 00:07:02,589 --> 00:07:04,633 Wielu użyło Kolei Podziemnej. 129 00:07:04,883 --> 00:07:09,429 To była sieć ludzi, tras i miejsc 130 00:07:09,638 --> 00:07:13,016 oferujących schronienie i pomoc ludziom z Południa. 131 00:07:13,224 --> 00:07:17,646 Podróż na Północ była przerażająca i niebezpieczna. 132 00:07:17,771 --> 00:07:22,275 Ale mało kto myśli o wyrzeczeniach gospodarza. 133 00:07:22,442 --> 00:07:26,446 Trudno mieszkać z własną rodziną, a tym bardziej z kimś obcym. 134 00:07:33,453 --> 00:07:34,496 Proszę. 135 00:07:35,705 --> 00:07:37,916 Udało się. Nikt mnie nie śledził. 136 00:07:38,166 --> 00:07:42,754 Witaj. Obyś poczuł się tu bezpiecznie. 137 00:07:42,921 --> 00:07:44,714 - Jestem Jonesey. - Lawrence. 138 00:07:44,965 --> 00:07:48,969 Jestem prawie wolny. Wciąż uciekam, ale zmierzam na północ. 139 00:07:49,094 --> 00:07:52,138 - Jutro przekroczysz granicę. - Świetnie. 140 00:07:52,347 --> 00:07:53,974 - Jak podróż? - Ciężka. 141 00:07:54,140 --> 00:07:55,933 Goniły mnie psy. 142 00:07:56,101 --> 00:07:58,561 - Siedziałem pod wodą 15 minut. - Piętnaście? 143 00:07:58,728 --> 00:08:01,731 Oddychałem przez słomkę. Słyszałem szczekanie psów. 144 00:08:02,440 --> 00:08:04,859 - Biedaku. - Nie mogłem powiedzieć "morda". 145 00:08:05,026 --> 00:08:10,156 Musiałem sobie przypominać, żeby nic nie mówić. 146 00:08:10,407 --> 00:08:13,493 Mnie kiedyś gonił kozioł. 147 00:08:14,411 --> 00:08:16,246 Uwziął się na mnie. 148 00:08:16,454 --> 00:08:19,040 - Musiałem skakać przez płot. - To nie to samo. 149 00:08:19,207 --> 00:08:25,088 Walczyłem o życie pod wodą, próbując nie powiedzieć: "morda, psie!". 150 00:08:25,255 --> 00:08:31,136 Chciałem się podzielić doświadczeniem. Nie porównuję się. 151 00:08:31,386 --> 00:08:35,390 To zwierzę gospodarskie. Skułby cię w łańcuchy? 152 00:08:35,597 --> 00:08:38,434 Powiedziałby "Wracaj na pole"? 153 00:08:38,601 --> 00:08:40,477 - Masz rację. - No myślę. 154 00:08:40,937 --> 00:08:42,480 - Racja. - Moja. 155 00:08:42,647 --> 00:08:46,067 - Przyznaję ci rację. - Racja była moja. 156 00:08:46,234 --> 00:08:47,861 Przecież powiedziałem. 157 00:08:48,236 --> 00:08:51,072 Nic mi nie odbierzesz. Racja jest moja. 158 00:08:51,239 --> 00:08:53,324 Racja. Nieważne. 159 00:08:56,327 --> 00:08:59,372 Chcę już zacząć zaliczać północne dupeczki. 160 00:08:59,539 --> 00:09:03,877 Mieszkałem na Północy. Niewiele zaliczałem, ale to ja. 161 00:09:04,044 --> 00:09:06,588 Ja jestem do tego stworzony. 162 00:09:06,796 --> 00:09:10,050 - Rozejrzyjmy się. - No cóż... 163 00:09:10,258 --> 00:09:13,303 Obejrzyjmy tę kryjówkę. 164 00:09:14,262 --> 00:09:16,639 To salon. Wygodny. 165 00:09:17,766 --> 00:09:19,809 - Będę szczery. - Śmiało. 166 00:09:19,976 --> 00:09:22,062 - Czuć tu pleśnią. - Co? 167 00:09:22,228 --> 00:09:24,564 Pleśnią. Powinieneś uprzedzić. 168 00:09:24,731 --> 00:09:27,442 - Serio? - Panuje tu wilgoć. 169 00:09:27,609 --> 00:09:29,611 - Wilgoć? - I pleśń. 170 00:09:29,778 --> 00:09:32,280 Nikt jeszcze nie narzekał na wilgoć. 171 00:09:32,489 --> 00:09:34,157 Biali są wilgotni. 172 00:09:34,282 --> 00:09:37,535 Biali są wilgotni? To twoja opinia? 173 00:09:37,744 --> 00:09:40,455 Jesteście mokrymi ludźmi. 174 00:09:40,663 --> 00:09:45,794 Z całym szacunkiem, siedziałeś kwadrans pod wodą. 175 00:09:46,002 --> 00:09:48,963 To nie ten dom, to ty. Ty jesteś mokry. 176 00:09:49,130 --> 00:09:52,592 To było trzy dni temu. Jestem suchy. 177 00:09:52,759 --> 00:09:55,804 Ta wilgoć z tobą została. 178 00:09:55,970 --> 00:09:58,890 - Wypierasz się wilgoci. - Ty się wypierasz. 179 00:09:59,099 --> 00:10:01,810 - Nie mam wilgoci. - To twoje zdanie. 180 00:10:01,976 --> 00:10:04,646 Kiedy tu wszedłem, zmoczyłem się na nowo. 181 00:10:04,854 --> 00:10:06,815 Od razu to poczułem. 182 00:10:06,981 --> 00:10:09,275 Czuję tu też duchy. 183 00:10:09,651 --> 00:10:12,153 - Ktoś zmarł na tej kanapie? - Nie. 184 00:10:12,362 --> 00:10:15,156 - Czuję na niej śmierć. - Leżała na niej chora, 185 00:10:15,323 --> 00:10:17,951 - ale zmarła na górze. - Czy spleśniała, 186 00:10:18,118 --> 00:10:22,080 - przechodząc w zaświaty? - Nie spleśniała. 187 00:10:22,330 --> 00:10:23,623 Dam ci radę: 188 00:10:23,832 --> 00:10:27,293 Gdy ktoś umiera na kanapie, obróć poduchę. 189 00:10:27,460 --> 00:10:30,088 - Racja. - Moja. 190 00:10:30,255 --> 00:10:33,007 - Znowu zaczynasz? - Mówię tylko, że... 191 00:10:33,174 --> 00:10:36,010 - Ja miałem rację. - Ja ci ją przyznałem. 192 00:10:36,886 --> 00:10:39,848 - Już była moja. - Zacznijmy od początku. 193 00:10:40,014 --> 00:10:43,268 Przyznajmy, że obaj jesteśmy spleśniali. 194 00:10:43,852 --> 00:10:47,647 Byłeś pod wodą przez kwadrans... 195 00:10:47,814 --> 00:10:51,693 - Ktoś zmarł na kanapie. - Ona zmarła na górze. 196 00:10:51,943 --> 00:10:56,281 Była bliska śmierci. Umarła na górze. 197 00:10:56,531 --> 00:10:58,408 Ale tu była umierająca. 198 00:10:58,575 --> 00:11:04,164 Jeśli czujesz się tu niekomfortowo i wyczuwasz złe duchy, 199 00:11:04,330 --> 00:11:05,331 wyjdź. 200 00:11:05,540 --> 00:11:06,916 Bywało gorzej. 201 00:11:07,083 --> 00:11:11,421 W poprzednim miejscu mieli fotel i małe krzesełko. 202 00:11:11,754 --> 00:11:14,841 Można było położyć na nim nogi. 203 00:11:15,133 --> 00:11:16,634 To otomana. 204 00:11:16,759 --> 00:11:18,720 Kumpel nazywa się Otoman. 205 00:11:18,887 --> 00:11:23,057 Nie wiedziałem, że właściciel nazwał go na cześć mebla. 206 00:11:23,224 --> 00:11:25,894 Miał obsesję na punkcie wystroju wnętrz. 207 00:11:26,060 --> 00:11:28,021 Nazywał niewolników jak meble? 208 00:11:28,188 --> 00:11:31,900 Innego nazwał Szyfonier. To wielki sukinsyn. 209 00:11:32,066 --> 00:11:36,696 Powalony białas z tego Zara Home’a. 210 00:11:36,905 --> 00:11:38,907 Ciekawe skąd ta fiksacja? 211 00:11:39,115 --> 00:11:41,826 - Może śniadanie? - Co? 212 00:11:41,951 --> 00:11:44,412 - Śniadanie. Jemy? - Co z nim? 213 00:11:44,579 --> 00:11:48,499 - Mamy coś? - Mam śniadanie. 214 00:11:49,334 --> 00:11:52,629 - To ta zmarła? To ona? - Owszem. 215 00:11:52,837 --> 00:11:55,798 - Pech. Zaliczałeś ją? - Nie chciała mnie. 216 00:11:55,965 --> 00:11:59,093 A i tak o nią dbałem. 217 00:11:59,260 --> 00:12:03,348 Mogła w ramach wdzięczności pozwolić ci possać cycka. 218 00:12:03,806 --> 00:12:06,768 "Dziękuję, że się mną zajmujesz". 219 00:12:07,018 --> 00:12:09,145 - To by wystarczyło. - Wiem. 220 00:12:09,520 --> 00:12:12,815 - Masz naleśniki? - Tylko kaszkę. 221 00:12:12,982 --> 00:12:14,442 Pewnie mokra. 222 00:12:14,567 --> 00:12:17,028 - Mokra papka. - Owszem. 223 00:12:17,362 --> 00:12:23,076 Jestem koneserem tych miejsc i słyszałem o tym domu kiepskie opinie. 224 00:12:23,243 --> 00:12:26,537 Ludzie czują tu śmierć. Wilgoć. 225 00:12:26,746 --> 00:12:28,790 Masz złe recenzje. 226 00:12:28,998 --> 00:12:32,585 To niesprawiedliwe. Wniosłem ją na górę, nadwyrężyłem plecy. 227 00:12:32,752 --> 00:12:35,296 Nie mogłem rąbać drewna, nie było ciepłej wody. 228 00:12:35,463 --> 00:12:37,048 Stąd te recenzje. 229 00:12:37,215 --> 00:12:40,051 Ja daję dwie gwiazdki. 230 00:12:40,718 --> 00:12:43,805 Wiesz co? Zrobię naleśniki. 231 00:12:44,055 --> 00:12:47,725 - Dwa jajka, mąka i cynamon. - Wiem, jak je zrobić. 232 00:12:47,976 --> 00:12:50,728 - Mieszasz tak. - Skoro się na tym znasz, 233 00:12:50,937 --> 00:12:53,189 może sam je zrób? 234 00:12:53,398 --> 00:12:56,109 Hola, hola! 235 00:12:56,276 --> 00:12:59,487 - Nie jestem niewolnikiem. - Hola, hola! 236 00:12:59,779 --> 00:13:01,489 - Nie mówię, że jesteś. - Nie? 237 00:13:01,656 --> 00:13:03,449 - Hola! - Moje hola! 238 00:13:03,658 --> 00:13:05,618 - Moje! - To moje hola. 239 00:13:05,827 --> 00:13:07,787 Moje! 240 00:13:08,079 --> 00:13:11,624 - Mam zrobić naleśniki? Hola! - Mam cię za niewolnika? Hola? 241 00:13:11,874 --> 00:13:13,793 Nic nie zrobię! 242 00:13:14,043 --> 00:13:16,462 Co to ma wspólnego z niewolnictwem? 243 00:13:16,671 --> 00:13:18,047 To tylko przysługa. 244 00:13:18,256 --> 00:13:22,844 Niewolnictwo to długa lista pieprzonych przysług. 245 00:13:23,011 --> 00:13:24,929 Nie pomyślałem o tym. 246 00:13:25,221 --> 00:13:27,348 Przyznaj mi rację. 247 00:13:27,515 --> 00:13:29,809 Nie. Bo zawsze się wkurzasz. 248 00:13:30,018 --> 00:13:31,769 - Nie. - Wkurzasz się. 249 00:13:31,978 --> 00:13:34,772 Nie chcę, żeby ktoś mi ją odbierał. 250 00:13:36,566 --> 00:13:38,693 Idę spać. Muszę odpocząć. 251 00:13:38,901 --> 00:13:42,488 - Śpij dobrze. - Wielkie dzięki! 252 00:13:43,406 --> 00:13:46,701 Na górze w prawo. Na lewo jest pokój zmarłej. 253 00:13:50,038 --> 00:13:52,248 Za miękki materac! 254 00:13:53,165 --> 00:13:55,126 Masz, kurwa, pecha! 255 00:13:55,335 --> 00:13:58,254 - Hola! - Hola, hola! 256 00:13:58,463 --> 00:14:01,591 - Nie, hola! Moje hola! - Moje hola! 257 00:14:01,716 --> 00:14:03,760 - Moje! - Nie, moje! 258 00:14:04,218 --> 00:14:06,220 - Moje! - A moje! 259 00:14:08,181 --> 00:14:11,017 MIESIĄC PÓŹNIEJ 260 00:14:11,392 --> 00:14:13,353 No proszę. Piękny. 261 00:14:19,484 --> 00:14:21,110 Boże... 262 00:14:22,236 --> 00:14:23,821 Co jest? 263 00:14:25,281 --> 00:14:26,491 Namocz się. 264 00:14:27,116 --> 00:14:29,619 Jest środek nocy! 265 00:14:29,786 --> 00:14:31,913 Obudziłeś mnie zapachem bekonu. 266 00:14:32,080 --> 00:14:34,749 To najbardziej rozpoznawalny zapach świata. 267 00:14:34,915 --> 00:14:36,834 Czuć go nawet przez psie gówno. 268 00:14:37,001 --> 00:14:39,003 To Kolej Podziemna. 269 00:14:39,670 --> 00:14:41,881 Kolej się porusza. 270 00:14:42,048 --> 00:14:43,883 Wracaj do pociągu. 271 00:14:44,592 --> 00:14:48,721 - Wracaj do pociągu! - Dużo o tym myślałem. 272 00:14:48,971 --> 00:14:52,767 Postanowiłem zostać, pomóc innym urządzić się na Północy. 273 00:14:53,017 --> 00:14:57,522 Miesiąc temu nie mogłeś się doczekać, 274 00:14:57,688 --> 00:14:59,690 żeby zacząć zaliczać. 275 00:14:59,899 --> 00:15:01,609 Co z zaliczaniem? 276 00:15:02,110 --> 00:15:03,903 Czekają na to. 277 00:15:04,153 --> 00:15:07,365 Myślą: "Gdzie Jonesy? Czekamy!". 278 00:15:08,032 --> 00:15:09,909 Mój tata zawsze mawiał: 279 00:15:10,535 --> 00:15:14,747 "Dupeczka nie ucieknie. Będzie tam, gdy tylko dotrzesz". 280 00:15:14,914 --> 00:15:17,917 Wiem, jak wrażliwy jesteś na słowo "przysługa", 281 00:15:18,084 --> 00:15:24,048 ale mógłbym cię prosić o pomoc? 282 00:15:24,215 --> 00:15:29,095 - Mam robić za niewolnika? - Nie, chcę, żebyś pomógł. 283 00:15:29,303 --> 00:15:31,055 - Mówisz serio? - A ty? 284 00:15:31,222 --> 00:15:33,516 - A ty? - Proszę, żebyś zdjął buty. 285 00:15:33,683 --> 00:15:35,393 - To niewolnictwo? - Owszem. 286 00:15:35,518 --> 00:15:38,855 - A żebyś przyniósł świece? - Jeśli nie dla mnie, to tak. 287 00:15:39,021 --> 00:15:42,108 - A jeśli dzielimy świece? - Jeśli ty ich używasz, tak. 288 00:15:42,275 --> 00:15:44,235 - To przysługa! - Nie. 289 00:15:44,402 --> 00:15:47,780 Nie możesz oprosić czarnego o przysługę 290 00:15:47,989 --> 00:15:51,200 przez następne 400 lat. 291 00:15:51,367 --> 00:15:52,618 - A tak? - Tak. 292 00:15:52,785 --> 00:15:54,954 Wiesz co? Ładnie to pachnie. 293 00:15:55,121 --> 00:15:57,415 Siadaj i przestań narzekać. 294 00:15:57,748 --> 00:16:00,543 Podasz naleśniki czy to niewolnictwo? 295 00:16:00,710 --> 00:16:03,838 - Podam. Musisz spróbować. - Żartujesz! 296 00:16:04,046 --> 00:16:05,798 - Robimy progres. - Owszem. 297 00:16:05,965 --> 00:16:06,966 Spójrz! 298 00:16:08,718 --> 00:16:10,636 - Otworzysz? - Niewolnik? 299 00:16:13,514 --> 00:16:16,434 - Dobry wieczór. - Nie spodziewałem się gości. 300 00:16:22,023 --> 00:16:24,734 Jest pan jednym z tych dobrych białych? 301 00:16:26,068 --> 00:16:29,489 Szyfonier! Otoman! Nie wierzę! 302 00:16:30,990 --> 00:16:33,242 Znaleźliśmy cię! 303 00:16:33,409 --> 00:16:35,286 O nich ci mówiłem. 304 00:16:35,495 --> 00:16:38,498 - Szyfonier i Otoman! - Pamiętam. 305 00:16:38,706 --> 00:16:40,290 Zara Home? 306 00:16:40,500 --> 00:16:41,876 Dokąd zmierzacie? 307 00:16:42,043 --> 00:16:46,797 Planowaliśmy tu przenocować, a jutro przejść 18 mil do domu w Joplin. 308 00:16:47,006 --> 00:16:49,884 - Możecie tu zostać. - Dzięki. 309 00:16:50,092 --> 00:16:52,136 Zostańcie, ile chcecie. 310 00:16:52,303 --> 00:16:54,222 - Zróbcie sobie wakacje. - Serio? 311 00:16:54,388 --> 00:16:57,183 - Wiadomo. - Dzięki. 312 00:16:57,934 --> 00:17:00,686 - Otoman, połóż na sobie stopy. - Tak jest. 313 00:17:00,895 --> 00:17:03,231 Idź jeść. Nogi do góry. 314 00:17:04,732 --> 00:17:05,733 No proszę. 315 00:17:05,942 --> 00:17:08,236 Lawrence ma jeszcze trzy takie szlafroki. 316 00:17:08,486 --> 00:17:11,280 - Wilgotno tu. - Mówiłem. 317 00:17:11,446 --> 00:17:15,117 Szyfonier? Mam wielki kamień przed stodołą. 318 00:17:15,409 --> 00:17:17,286 Pomożesz mi go przesunąć? 319 00:17:17,954 --> 00:17:19,454 Niewolnik? 320 00:17:20,122 --> 00:17:21,123 No tak... 321 00:17:29,423 --> 00:17:32,885 17 grudnia 1903 roku w Kitty Hawk w Karolinie Północnej 322 00:17:33,219 --> 00:17:36,013 amerykańscy wynalazcy Wilbur i Orville Wright 323 00:17:36,180 --> 00:17:40,601 zrealizowali pierwszy kontrolowany lot samolotem. 324 00:17:41,269 --> 00:17:45,231 Trwał 12 sekund, a pokonany dystans wynosił 36 metrów. 325 00:17:46,232 --> 00:17:48,276 Od czegoś trzeba zacząć. 326 00:17:48,526 --> 00:17:53,197 Tak bracia Wright zapoczątkowali erę lotnictwa. 327 00:17:53,447 --> 00:17:58,119 Ale był też trzeci brat Wright, o którym nie wspominają książki. 328 00:17:58,369 --> 00:18:00,288 I słusznie. 329 00:18:01,872 --> 00:18:04,125 Tylko żeby się zmieścił cały samolot. 330 00:18:04,333 --> 00:18:05,960 I jedno zwariowane. 331 00:18:08,004 --> 00:18:10,131 A teraz poważne. 332 00:18:12,174 --> 00:18:13,634 Orville! Wilbur! 333 00:18:13,801 --> 00:18:16,721 Cholera. Idź! Odpalamy. 334 00:18:16,929 --> 00:18:18,556 Co jest? Co robicie? 335 00:18:18,723 --> 00:18:21,350 Czekaliśmy na ciebie. 336 00:18:21,767 --> 00:18:23,811 - Czyżby? - Serio. 337 00:18:23,978 --> 00:18:28,316 Musieliśmy sprawdzić sprzęt. Wszystko gotowe. 338 00:18:28,524 --> 00:18:31,819 Brakowało tylko ciebie. 339 00:18:32,445 --> 00:18:35,448 - Chcieliście wystartować. - Za mały wiatr. 340 00:18:35,615 --> 00:18:38,951 Nie odlecielibyśmy bez ciebie. Jesteśmy braćmi Wright. 341 00:18:39,702 --> 00:18:40,786 Wsiadaj. 342 00:18:41,037 --> 00:18:42,580 - Usiądź tutaj. - Tu? 343 00:18:42,997 --> 00:18:45,833 - W środku? - Zgadza się. 344 00:18:47,335 --> 00:18:49,545 - Straszne. - Będzie super. 345 00:18:49,712 --> 00:18:52,006 - Niewygodnie mi. - Możesz się oprzeć. 346 00:18:52,214 --> 00:18:54,967 - Chcę usiąść z boku. - Muszę mieć dostęp. 347 00:18:55,134 --> 00:18:58,262 - Ja też. Siedź w środku. - Jak mamy odlecieć? 348 00:18:58,429 --> 00:19:01,223 - Mam klaustrofobię. - To jedyne wolne miejsce. 349 00:19:01,390 --> 00:19:04,894 Po co istnieje? Jest dużo gorsze od innych. 350 00:19:05,102 --> 00:19:06,771 Psujecie świetny wynalazek. 351 00:19:06,937 --> 00:19:09,315 - Połóż pod siedzeniem. - Bo? 352 00:19:09,482 --> 00:19:12,193 - Dla bezpieczeństwa. - Siedzę na skrzynce. 353 00:19:12,360 --> 00:19:15,529 - Bagaż chowamy pod siedzeniem. - To jego miejsce. 354 00:19:15,738 --> 00:19:18,032 - Nie mogę trzymać? - To niebezpieczne. 355 00:19:18,157 --> 00:19:22,203 - Jest tam miejsce na torbę. - Dobra. Już. 356 00:19:24,914 --> 00:19:26,874 - Zadowoleni? - Ja tak. 357 00:19:27,041 --> 00:19:30,127 - Czas lecieć. - Czuję się tak bezpiecznie. 358 00:19:30,461 --> 00:19:34,799 - Dobrze, że bagaż jest pod siedzeniem! - Teraz masz wolne ręce. 359 00:19:34,965 --> 00:19:37,635 - Możesz się złapać. - Na przykład tak. 360 00:19:37,927 --> 00:19:39,178 Albo tak. 361 00:19:39,470 --> 00:19:42,306 Albo jakoś tak. 362 00:19:42,598 --> 00:19:44,684 Już rozumiem. 363 00:19:45,434 --> 00:19:47,478 Gotowi do startu. 364 00:19:49,772 --> 00:19:55,486 Nie jestem głupi. Próbowaliście odlecieć beze mnie. 365 00:19:55,695 --> 00:19:58,572 A uratowałem ci życie. 366 00:19:58,739 --> 00:20:03,828 - Powinieneś na mnie poczekać. - O czym ty mówisz? 367 00:20:03,994 --> 00:20:06,372 Tonąłeś, a ja podałem ci wiosło. 368 00:20:06,539 --> 00:20:10,710 - Sam bym dopłynął, ale dzięki. - Nie dopłynąłbyś. Płakałeś. 369 00:20:10,876 --> 00:20:13,754 Nie płakałem. To była woda z jeziora. 370 00:20:13,921 --> 00:20:17,258 Nie zapomnę tego krzyku. Żenada. 371 00:20:17,633 --> 00:20:19,969 Nie zapomnisz wielu rzeczy, bo zmyślasz. 372 00:20:20,136 --> 00:20:24,181 Cieszę się, że jesteśmy gotowi. To będzie świetny lot. 373 00:20:24,348 --> 00:20:26,851 - Jakieś przekąski? - Nie jadłeś? 374 00:20:27,017 --> 00:20:30,104 - Daj mu coś. - W samolocie nie ma przekąsek? 375 00:20:30,312 --> 00:20:32,273 - Daj mu cokolwiek. - Mam orzeszki. 376 00:20:32,481 --> 00:20:35,985 - Tylko? Jak w cyrku. - Spróbuj. 377 00:20:36,193 --> 00:20:38,404 Lećmy, zanim zrobi się dziwniej. 378 00:20:38,612 --> 00:20:41,657 Gotowi? Włóżmy gogle. 379 00:20:42,992 --> 00:20:44,618 - Gotowi? - Gotowi! 380 00:20:44,785 --> 00:20:47,246 - Kontakt! - Kontakt! 381 00:20:48,205 --> 00:20:49,373 Ruszamy! 382 00:20:50,791 --> 00:20:53,669 Działa jak marzenie. Pięknie. 383 00:20:54,295 --> 00:20:55,421 Jest źle! 384 00:20:58,132 --> 00:21:00,050 Wyłączę. 385 00:21:00,843 --> 00:21:02,678 - Gdzie Colby? - Cześć. 386 00:21:02,887 --> 00:21:05,639 - To chyba korbowód. - Już patrzę. 387 00:21:05,848 --> 00:21:07,558 Chwilę to potrwa. 388 00:21:08,350 --> 00:21:10,478 Zaraz to naprawi. 389 00:21:10,728 --> 00:21:12,563 - Musimy poczekać tutaj. - Co? 390 00:21:12,730 --> 00:21:16,108 - Nie opuszczaj samolotu. - Co? Zgrywasz się? 391 00:21:16,275 --> 00:21:19,653 - Takie zasady. - Musimy poczekać, aż naprawią usterkę. 392 00:21:20,029 --> 00:21:21,739 Chodzi o bezpieczeństwo. 393 00:21:21,906 --> 00:21:24,784 Stoimy na ziemi. Jakie bezpieczeństwo? 394 00:21:24,992 --> 00:21:27,661 Mam czekać w samolocie? 395 00:21:27,953 --> 00:21:30,498 - A jeśli to potrwa pięć godzin? - Poczekamy. 396 00:21:30,664 --> 00:21:34,251 Mam siedzieć w środku z gównianymi przekąskami? 397 00:21:34,502 --> 00:21:36,128 Oszaleliście. 398 00:21:36,295 --> 00:21:39,256 - To właśnie latanie. - Beznadzieja! 399 00:21:39,423 --> 00:21:41,091 Idiotyczna zasada. 400 00:21:41,300 --> 00:21:44,220 To dla bezpieczeństwa. Rozsiądź się. 401 00:21:44,470 --> 00:21:48,516 Nie chcę tego firmować moim imieniem. 402 00:21:48,682 --> 00:21:51,769 - Wycofuję się. Jest wasz. - Będziesz żałować. 403 00:21:51,977 --> 00:21:53,687 Nie sądzę. 404 00:21:53,938 --> 00:21:56,857 - Zresztą mam do ciebie żal. - Z pewnością. 405 00:21:57,024 --> 00:21:59,276 - O co znowu? - Wyjechałem na tydzień. 406 00:21:59,527 --> 00:22:01,487 - Miałeś podlewać kwiatki. - Tak. 407 00:22:01,654 --> 00:22:03,697 - Wracam... - Kwiatki żyją. 408 00:22:03,906 --> 00:22:07,660 I odkryłem, że uprawiałeś seks w moim domu. 409 00:22:08,077 --> 00:22:09,787 Skąd wiesz? 410 00:22:10,120 --> 00:22:13,415 Zostawił dowody przy fiołkach afrykańskich. 411 00:22:13,916 --> 00:22:17,670 W domu nie mogę, moja żona tam jest. 412 00:22:18,963 --> 00:22:21,507 - Ktoś musi uprawiać u ciebie seks. - Właśnie. 413 00:22:21,674 --> 00:22:23,968 - Wiesz co, pierdol się. - Ty się pierdol. 414 00:22:24,134 --> 00:22:25,261 Spokojnie. 415 00:22:25,469 --> 00:22:29,348 Dałeś mi kiepskie miejsce, jak na swoim weselu. 416 00:22:29,515 --> 00:22:34,144 Posadziłeś mnie przy kuchni. Potrącał mnie kelner, wychodząc. 417 00:22:34,311 --> 00:22:36,230 To był stolik dla singli. 418 00:22:36,397 --> 00:22:39,316 Posadziłem cię przy najładniejszej kobiecie. 419 00:22:39,775 --> 00:22:42,486 - Miała jedno oko. - Zdarza się. 420 00:22:42,695 --> 00:22:45,739 Nie nosiła opaski. Jakbym siedział obok cyklopa. 421 00:22:45,906 --> 00:22:50,244 Wylała na mnie zupę pomidorową. 422 00:22:50,452 --> 00:22:53,747 - To jej wina? - Powinna nosić opaskę. 423 00:22:53,914 --> 00:22:55,708 Pomyśleć o innych ludziach. 424 00:22:55,875 --> 00:22:58,043 - Mogłeś się z nią umówić. - Umówić? 425 00:22:58,210 --> 00:23:00,838 - Często o tobie wspomina. - O mnie? 426 00:23:01,046 --> 00:23:04,592 Kiedy ją zobaczysz, powiedz, żeby założyła opaskę. 427 00:23:04,758 --> 00:23:07,887 Mógłbyś uszyć jej opaskę w prezencie. 428 00:23:08,053 --> 00:23:11,181 - To obraźliwe. - Danie prezentu? 429 00:23:11,348 --> 00:23:15,144 Wie o opaskach. Specjalnie ich nie nosi. 430 00:23:15,269 --> 00:23:18,439 To było wesele, nie miała odpowiedniej opaski. 431 00:23:18,606 --> 00:23:21,233 - Zrób jej taką z dżetami. - Coś ładnego. 432 00:23:21,400 --> 00:23:23,611 - Jest dość przystojna. - Wiem. 433 00:23:23,777 --> 00:23:29,575 - Wyślę ją anonimowo. - Skomplementuj następnym razem. 434 00:23:29,742 --> 00:23:33,162 W liściku napisz: "Oko jest zwierciadłem duszy". 435 00:23:33,287 --> 00:23:35,414 Pięknie. Świetnie ujęte. 436 00:23:35,623 --> 00:23:37,416 - Przydaję się. - Niezłe. 437 00:23:37,583 --> 00:23:38,918 - Lećmy. - Gotowi? 438 00:23:39,084 --> 00:23:40,544 Colby, jak tam? 439 00:23:40,878 --> 00:23:42,922 - Kciuk w górę! - Gotowe. 440 00:23:43,088 --> 00:23:44,757 - Gogle. - W drogę. 441 00:23:44,924 --> 00:23:46,050 Kręć, Colby! 442 00:23:46,967 --> 00:23:48,260 Powodzenia! 443 00:23:51,513 --> 00:23:53,599 Będzie super! 444 00:23:59,647 --> 00:24:01,565 Zmieniłem zdanie! Nie chcę lecieć. 445 00:24:01,774 --> 00:24:03,317 Zwymiotuję. 446 00:24:04,735 --> 00:24:06,111 Użyj tego. 447 00:24:07,321 --> 00:24:09,073 Piękny widok. 448 00:24:09,323 --> 00:24:11,951 Umrę! Nie chcę lecieć! 449 00:24:22,294 --> 00:24:26,340 W latach 50., podczas zimnej wojny, 450 00:24:26,507 --> 00:24:29,218 w Stanach panował strach przed komunizmem. 451 00:24:29,385 --> 00:24:34,682 Histeria osiągnęła apogeum, gdy republikański senator Joe McCarthy 452 00:24:34,848 --> 00:24:37,393 rozpoczął serię szeroko nagłaśnianych śledztw 453 00:24:37,559 --> 00:24:41,689 dotyczących rzekomej infiltracji komunistów w amerykańskim rządzie. 454 00:24:41,855 --> 00:24:45,693 Nikt nie odważył się otwarcie przeciwstawić McCarthy’emu. 455 00:24:45,859 --> 00:24:50,948 Nawet armia znalazła się pod lupą, co doprowadziło do słynnych przesłuchań. 456 00:24:51,281 --> 00:24:54,493 Radcą prawnym wojska był Joseph Welch. 457 00:24:54,660 --> 00:24:57,121 Zasłynął on pytaniem: 458 00:24:57,287 --> 00:25:01,250 "Nie ma pan żadnych skrupułów?". 459 00:25:01,500 --> 00:25:06,964 Dla wielu Amerykanów był to punkt zwrotny. 460 00:25:07,256 --> 00:25:12,428 Ale według McCarthy’ego wiele osób nie miało skrupułów. 461 00:25:13,095 --> 00:25:16,348 Spełniając prośbę pana Welcha, informuję go, 462 00:25:16,515 --> 00:25:20,269 że ma w swojej kancelarii młodego człowieka o nazwisku Fisher, 463 00:25:21,562 --> 00:25:27,067 który przez wiele lat był częścią organizacji, 464 00:25:27,359 --> 00:25:32,740 która wspierała partię komunistyczną. 465 00:25:32,990 --> 00:25:36,326 Nie niszczmy dłużej tego człowieka. 466 00:25:36,535 --> 00:25:40,914 Nie ma pan żadnych skrupułów? 467 00:25:42,291 --> 00:25:45,335 Naprawdę nie ma pan żadnych skrupułów? 468 00:25:45,753 --> 00:25:49,339 Ja nie mam skrupułów? A pan? 469 00:25:49,506 --> 00:25:53,469 Widzę, że nie używa pan podstawki 470 00:25:53,635 --> 00:25:58,057 i zostawia ślady na tym pięknym stole. Kto tu nie ma skrupułów? 471 00:25:58,265 --> 00:26:03,812 Powiedziano mi, że stół został polakierowany. 472 00:26:03,979 --> 00:26:06,815 To bardzo stary stół. 473 00:26:06,982 --> 00:26:09,401 Nie dba pan o ten stół, 474 00:26:09,568 --> 00:26:13,113 tak jak nie dba o naszą demokrację. 475 00:26:13,322 --> 00:26:17,868 Inaczej przyniósłby pan podstawkę z domu, jak ja. 476 00:26:17,993 --> 00:26:21,288 Przyniósł pan własną podstawkę? 477 00:26:21,580 --> 00:26:25,250 Zgadza się, bo szanuję drewno. 478 00:26:25,417 --> 00:26:30,047 Zostawił pan ślad i zostawia kolejne. 479 00:26:30,255 --> 00:26:32,299 Wie pan, kto jeszcze je zostawia? 480 00:26:32,508 --> 00:26:34,426 Komuniści! 481 00:26:34,593 --> 00:26:38,931 Nie dbają o stoły, nie szanują drewna. 482 00:26:39,098 --> 00:26:40,182 Źródło? 483 00:26:40,349 --> 00:26:44,061 Wie pan, kto jeszcze nie ma skrupułów? Senatorze Symington? 484 00:26:44,603 --> 00:26:46,688 Przyszedł pan do mnie 485 00:26:46,855 --> 00:26:50,859 i nie wytarł butów na wycieraczce. 486 00:26:51,026 --> 00:26:53,612 Wniósł pan błoto. To przyzwoite? 487 00:26:53,779 --> 00:26:58,659 Nie mógł pan tego słyszeć. Był pan wtedy w gabinecie. 488 00:26:58,826 --> 00:27:01,620 Jestem wyczulony na wycieranie 489 00:27:01,787 --> 00:27:06,416 tak jak na infiltrację komunistów w departamencie stanu. 490 00:27:06,583 --> 00:27:09,044 Wie pan, kto jeszcze nie wyciera butów? 491 00:27:09,253 --> 00:27:11,755 - Chyba nie komuniści. - Komuniści! 492 00:27:11,922 --> 00:27:15,092 - Nie widziałem, by któryś wycierał buty. - Stara śpiewka. 493 00:27:15,259 --> 00:27:18,137 W ZSRR nie ma wycieraczek. 494 00:27:18,470 --> 00:27:22,099 Karol Marks wnosił błoto. Engels o tym pisał. 495 00:27:22,266 --> 00:27:28,230 Moja gospodyni jest z Rumunii i mówiła, że w bloku wschodnim nie ma wycieraczek. 496 00:27:28,355 --> 00:27:32,734 - Uciekła z powodu braku wycieraczek? - Kto by ją winił? 497 00:27:32,901 --> 00:27:34,528 Wracając do skrupułów, 498 00:27:34,736 --> 00:27:37,489 senator Byrd nie mógł przyjść do mnie na grilla, 499 00:27:37,656 --> 00:27:39,283 bo miał urodziny córki. 500 00:27:39,491 --> 00:27:42,911 Jego córka ma 28 lat. 501 00:27:43,120 --> 00:27:46,248 Ojciec nie może spędzić urodzin z córką? 502 00:27:46,415 --> 00:27:48,167 Nie z 28-letnią. 503 00:27:48,333 --> 00:27:50,878 Co będą robić? Pójdą do zoo? 504 00:27:51,086 --> 00:27:54,798 Pomalują sobie twarze? Pojeżdżą na kucykach? 505 00:27:54,965 --> 00:27:57,718 Gdzie tu przyzwoitość? 506 00:27:57,968 --> 00:28:02,639 Kontynuując, wspólne wizyty w senackiej toalecie 507 00:28:02,848 --> 00:28:07,644 potwierdziły, że senator Dirkson nie używa mydła do mycia rąk. 508 00:28:08,228 --> 00:28:11,273 - Wiecie, kto jeszcze nie go używa? - Domyślam się. 509 00:28:11,523 --> 00:28:13,317 - Komuniści? - Właśnie. 510 00:28:13,525 --> 00:28:18,405 Moja rumuńska gospodyni wszystko mi o nich opowiedziała. 511 00:28:18,572 --> 00:28:23,619 Nie noszą ubrań w domach. Nie mają żadnego wstydu. 512 00:28:23,827 --> 00:28:29,416 Czasem chodzi po domu nago i muszę jej przypominać, 513 00:28:29,583 --> 00:28:33,503 że jest w Ameryce, a tu nosimy ubrania. 514 00:28:33,670 --> 00:28:35,505 Mało wam braku skrupułów? 515 00:28:35,672 --> 00:28:39,509 Członkowie komisji budżetowej byli na obiedzie 516 00:28:39,718 --> 00:28:44,473 i senator Potter zamówił dla całego stołu, 517 00:28:44,640 --> 00:28:47,100 jakby był przewodniczącym. 518 00:28:47,726 --> 00:28:50,187 Kogoś wam to przypomina? 519 00:28:50,354 --> 00:28:52,981 Może Nikitę Chruszczowa, 520 00:28:53,148 --> 00:28:57,819 przewodniczącego Rady Ministrów ZSRR? 521 00:28:57,986 --> 00:28:59,488 Nie mogli się zdecydować. 522 00:28:59,655 --> 00:29:01,573 Wciąż byśmy tam siedzieli. 523 00:29:01,740 --> 00:29:04,117 Nie dostałem nic, co lubię. 524 00:29:04,284 --> 00:29:08,914 Zamówił rybę. Ohydnego, śmierdzącego halibuta. 525 00:29:09,081 --> 00:29:11,458 To było danie dnia. 526 00:29:11,625 --> 00:29:14,461 Polecane przez kelnera 527 00:29:14,628 --> 00:29:18,048 w bardzo czerwonej koszuli. 528 00:29:18,215 --> 00:29:21,677 - Kolorom też przypisujemy komunizm? - Owszem. 529 00:29:21,843 --> 00:29:26,181 - Co ze Świętym Mikołajem? - Jest podejrzany. 530 00:29:26,348 --> 00:29:29,601 W końcu rozdaje prezenty, chodzi od domu do domu 531 00:29:29,851 --> 00:29:34,940 i zbiera informacje o porządnych Amerykanach. 532 00:29:35,107 --> 00:29:36,108 To świr. 533 00:29:37,067 --> 00:29:42,572 Wszystko, czego pan nie lubi, to komunizm. 534 00:29:42,739 --> 00:29:48,203 Nie lubię, gdy pies sąsiadów załatwia się na moim podwórku, 535 00:29:48,370 --> 00:29:50,914 ale nie myślę, że jest komunistą. 536 00:29:51,081 --> 00:29:54,710 To nie żarty. Wykonujemy ważną pracę. 537 00:29:54,876 --> 00:30:00,507 Senator Potter wziął garść miętówek 538 00:30:00,674 --> 00:30:02,968 z miski przy kasie. 539 00:30:03,260 --> 00:30:05,512 To wbrew zasadom. 540 00:30:05,679 --> 00:30:09,474 Nie były tylko dla mnie. Dałem je pracownikom. 541 00:30:09,641 --> 00:30:15,480 Restauracja nie zachęca do pakowania brudnej łapy do miętówek. 542 00:30:15,647 --> 00:30:18,025 Czy były pakowane osobno? 543 00:30:18,191 --> 00:30:23,322 Nie, ale myłem ręce. W przeciwieństwie do Dirksena. 544 00:30:23,488 --> 00:30:26,241 Spytał pan kasjera, czy może wziąć garść? 545 00:30:26,408 --> 00:30:30,370 - To dorozumiane. - Nie, to jedna miętówka na osobę. 546 00:30:30,537 --> 00:30:35,792 Jedna na osobę! 547 00:30:35,959 --> 00:30:38,754 - Nikt nie skanduje. - Nikt nie będzie skandować. 548 00:30:39,504 --> 00:30:42,424 Nie muszę panu mówić, 549 00:30:42,632 --> 00:30:48,138 że w Moskwie trafiłby pan do więzienia za przekroczenie przydziału miętówek. 550 00:30:48,305 --> 00:30:51,641 Odrąbaliby panu ręce. I palce u nóg. 551 00:30:52,142 --> 00:30:53,769 I nogi. 552 00:30:53,935 --> 00:30:57,981 Zostałby z pana kadłubek. Cyrkowy dziwoląg. 553 00:30:58,190 --> 00:30:59,232 I tyle! 554 00:30:59,858 --> 00:31:02,611 - Ktoś jeszcze przestaje to rozumieć? - Nie! 555 00:31:05,655 --> 00:31:09,159 Przedstawiłem senatora Kilgore’a Sullivanowi, 556 00:31:09,326 --> 00:31:15,290 a teraz idą na mecz baseballu beze mnie. Gdzie ich skrupuły? 557 00:31:15,457 --> 00:31:16,875 W czym problem? 558 00:31:17,042 --> 00:31:21,713 Nie znają się na tyle, żeby chodzić gdzieś beze mnie. 559 00:31:21,880 --> 00:31:23,965 Ja jestem spoiwem. 560 00:31:24,132 --> 00:31:26,051 Celowo mnie wykluczyli, 561 00:31:26,259 --> 00:31:29,596 ale Strzelec Joe wywęszy każde matactwo. 562 00:31:29,763 --> 00:31:33,308 Może chcieli omówić coś, co pana nie dotyczy? 563 00:31:33,517 --> 00:31:36,603 Tak, obalenie rządu Stanów Zjednoczonych. 564 00:31:38,647 --> 00:31:43,902 Robili to na meczu baseballu, najbardziej amerykańskiego ze sportów, 565 00:31:44,069 --> 00:31:46,196 gdzie można krzyczeć rzeczy takie jak: 566 00:31:46,363 --> 00:31:49,658 "Pałkarzu, jesteś do bani! 567 00:31:49,825 --> 00:31:52,744 Idź do diabła! Zdechnij!". 568 00:31:53,537 --> 00:31:57,290 Spróbujcie tak powiedzieć w Moskwie! 569 00:31:57,499 --> 00:32:01,086 A pan mówi, że ja nie mam skrupułów? 570 00:32:01,253 --> 00:32:03,463 Może to dla pana wskazówka. 571 00:32:03,630 --> 00:32:04,840 Nie sądzę. 572 00:32:05,048 --> 00:32:09,761 Jestem duszą towarzystwa i beczką śmiechu. 573 00:32:09,928 --> 00:32:13,056 - Kto jeszcze nie ma skrupułów? - Nieważne. 574 00:32:13,348 --> 00:32:16,852 Gdy ktoś gruby zje coś zdrowego, wciąż o tym mówi. 575 00:32:17,060 --> 00:32:20,730 - Zjadłem sałatkę, a się nie chwalę. - Idiotyzm! 576 00:32:20,897 --> 00:32:24,109 Byłem u fryzjera. Nikt nic nie powiedział. 577 00:32:24,276 --> 00:32:26,903 Powinno się skomplementować nową fryzurę. 578 00:32:27,112 --> 00:32:31,908 Senatorze Goldwater, wciskanie guzika przy windzie niczego nie przyspieszy. 579 00:32:32,117 --> 00:32:37,747 A żonaci, którzy chwalą się seksem z żonami? 580 00:32:37,873 --> 00:32:42,836 Wielkie mi co. Co to za osiągnięcie? 581 00:32:43,086 --> 00:32:44,796 Żałosne. 582 00:32:45,005 --> 00:32:47,257 Ciągle uprawiam seks z żoną, 583 00:32:47,424 --> 00:32:51,720 w różnych pozycjach, często dość upokarzających. 584 00:32:51,845 --> 00:32:55,056 Robi wszystko, co jej każę. Przebiera się. 585 00:32:55,223 --> 00:32:57,434 Ale o tym nie opowiadam. 586 00:32:58,101 --> 00:33:03,773 Wie pan, że transmituje to telewizja i pańska żona na pewno nas ogląda. 587 00:33:11,281 --> 00:33:12,991 Żartowałem! 588 00:33:13,158 --> 00:33:17,245 Skarbie! Wiesz, co o tobie myślę. 589 00:33:17,412 --> 00:33:19,331 To tylko żarty. 590 00:33:19,539 --> 00:33:23,585 Mam gdzieś komunizm. Nie bądź zła! 591 00:33:23,835 --> 00:33:28,173 Nie chciałem nic powiedzieć. Poniosło mnie. 592 00:33:28,381 --> 00:33:31,927 Tak mi przykro! Przepraszam! 593 00:33:35,138 --> 00:33:36,932 REŻYSERIA 594 00:33:37,182 --> 00:33:38,892 SCENARIUSZ 595 00:34:05,126 --> 00:34:07,128 WYSTĄPILI 596 00:34:12,676 --> 00:34:16,179 Wersja polska na zlecenie HBO TRANSPERFECT MEDIA POLAND 597 00:34:16,679 --> 00:34:18,681 Tekst: Marta Piasecka