1 00:00:05,088 --> 00:00:11,094 ŻYCIE, LARRY I POGOŃ ZA NIESZCZĘŚCIEM PRAWIE HISTORIA AMERYKI 2 00:00:28,320 --> 00:00:32,323 14 sierpnia 1945 roku Japonia skapitulowała, 3 00:00:32,491 --> 00:00:34,660 kończąc II wojnę światową. 4 00:00:34,826 --> 00:00:37,746 Amerykanie świętowali na ulicach. 5 00:00:37,913 --> 00:00:40,666 Ich radość uwieczniło słynne zdjęcie 6 00:00:40,832 --> 00:00:44,002 zrobione przez Alfreda Eisenstaedta dla tygodnika "Life". 7 00:00:44,503 --> 00:00:49,675 Marynarz namiętnie całujący pielęgniarkę pośrodku Times Square 8 00:00:49,841 --> 00:00:52,469 stał się symbolem amerykańskiego triumfu, 9 00:00:52,761 --> 00:00:55,639 ale zdjęcia nie mówią wszystkiego. 10 00:00:59,935 --> 00:01:01,353 Koniec wojny! 11 00:01:01,812 --> 00:01:03,438 Koniec wojny! 12 00:01:03,605 --> 00:01:05,022 - Koniec! - Wygraliśmy! 13 00:01:05,190 --> 00:01:06,191 Udało się! 14 00:01:08,193 --> 00:01:09,611 Nareszcie! 15 00:01:09,778 --> 00:01:12,197 Zwycięstwo! 16 00:01:14,783 --> 00:01:16,118 Zabierz te łapy! 17 00:01:16,326 --> 00:01:18,704 - Wojna się skończyła. - I? 18 00:01:18,870 --> 00:01:20,247 - To koniec! - Puszczaj! 19 00:01:20,414 --> 00:01:22,833 - Świętujemy. - Jesteś zbokiem? 20 00:01:23,000 --> 00:01:25,294 - Wszyscy się całują. - Tylko ty! 21 00:01:25,460 --> 00:01:28,255 - Nie tylko ja. - Zjebany zbok. 22 00:01:28,505 --> 00:01:29,881 Nie jestem zbokiem. 23 00:01:30,090 --> 00:01:32,050 - Mam chłopaka. - Okej. 24 00:01:32,217 --> 00:01:34,094 - Johnny? - Nie wołaj go. 25 00:01:34,261 --> 00:01:35,971 - Johnny? - Co, kurwa? 26 00:01:36,138 --> 00:01:37,431 Chodź tu! 27 00:01:38,056 --> 00:01:39,725 - Zaczepia cię? - Tak. 28 00:01:39,890 --> 00:01:42,227 - Nie. - Próbował mnie pocałować. 29 00:01:42,436 --> 00:01:44,062 - Co? - Wszyscy się całują. 30 00:01:44,229 --> 00:01:45,396 Że co? 31 00:01:49,610 --> 00:01:51,902 - Zamachnąłeś się na mnie? - Skądże. 32 00:01:52,070 --> 00:01:54,364 - Atakuje marynarza! - Nie. 33 00:01:55,282 --> 00:01:57,783 - Zadzierasz z Johnnym? - W dzień zwycięstwa? 34 00:01:57,951 --> 00:01:59,119 W życiu. 35 00:01:59,286 --> 00:02:01,496 - To nazista. - Nie. 36 00:02:01,663 --> 00:02:03,248 Zboczony nazista. 37 00:02:22,726 --> 00:02:28,732 W 1841 roku William Henry Harrison został dziewiątym prezydentem USA. 38 00:02:28,857 --> 00:02:30,692 Mimo złej pogody 39 00:02:30,859 --> 00:02:36,114 wygłosił najdłuższe przemówienie inauguracyjne w historii. 40 00:02:36,281 --> 00:02:39,117 Ponad dwie godziny bez płaszcza. 41 00:02:39,409 --> 00:02:42,412 Harrison zachorował - zero zaskoczenia! 42 00:02:42,663 --> 00:02:44,081 A sugestie lekarza: 43 00:02:44,247 --> 00:02:48,877 jad węża, rycyna, pijawki, rtęć i opium 44 00:02:49,127 --> 00:02:51,213 tylko pogorszyły jego stan. 45 00:02:51,463 --> 00:02:54,800 Każdy miał pomysł, jak mu pomóc, 46 00:02:54,966 --> 00:02:59,096 ale posłuchał najgorzej poinformowanego. 47 00:03:01,598 --> 00:03:03,308 Dzień dobry, pani Harrison. 48 00:03:03,475 --> 00:03:05,602 - Miło pana widzieć. - Panią też. 49 00:03:06,144 --> 00:03:08,939 Panie prezydencie, gratulacje. 50 00:03:09,106 --> 00:03:10,440 Dziękuję. To miłe. 51 00:03:10,607 --> 00:03:12,901 Nowy tytoń. Jak zapach? 52 00:03:13,110 --> 00:03:16,071 - Nie w moim guście. - Nic nie czuję. 53 00:03:16,279 --> 00:03:20,033 - Nuta wiśni. Czuje pani? - Nie, nie czuję. 54 00:03:20,450 --> 00:03:23,120 - Nic? - Czuję tylko dym. 55 00:03:23,537 --> 00:03:25,079 - Mam pytanie. - Tak? 56 00:03:25,247 --> 00:03:27,374 - Ilu Indian pan zabił? - Osobiście? 57 00:03:27,582 --> 00:03:31,128 - Nożem czy z broni palnej? - Kilku zastrzeliłem, 58 00:03:31,795 --> 00:03:36,174 kilku zginęło od szabli, a kilku zanudziłem przemowami. 59 00:03:39,010 --> 00:03:43,098 Udana z państwa para. To poczucie humoru. 60 00:03:43,305 --> 00:03:44,516 Ale wygląda pan, 61 00:03:44,683 --> 00:03:47,894 jakby Indianin mógł przewrócić pana piórem. 62 00:03:48,061 --> 00:03:52,816 - Raczej słabowicie. - Proszę okazać więcej szacunku. 63 00:03:53,066 --> 00:03:55,902 Może nie jestem zbyt szybki, 64 00:03:56,111 --> 00:03:59,197 ale niełatwo mnie przewrócić. 65 00:03:59,406 --> 00:04:02,659 - Stąd pańskie zwycięstwa. - Zgadza się. 66 00:04:03,285 --> 00:04:04,786 Nie ma pan płaszcza. 67 00:04:04,953 --> 00:04:07,080 - Nie zmarznie pan? - To piękny dzień. 68 00:04:07,247 --> 00:04:10,792 - Nie potrzebuję płaszcza. - Ktoś mógłby go potrzymać. 69 00:04:11,126 --> 00:04:14,796 - Może pani Harrison. - Nie będę trzymać płaszcza. 70 00:04:14,963 --> 00:04:17,173 Nie zna pan Pierwszej Damy. 71 00:04:17,339 --> 00:04:19,259 Nie wiem, czy chcę poznać. 72 00:04:19,718 --> 00:04:22,721 Ktoś mógłby potrzymać płaszcz. 73 00:04:23,013 --> 00:04:24,973 Nie chcemy, żeby prezydent mówił: 74 00:04:25,223 --> 00:04:26,725 "Ale zimno". 75 00:04:26,933 --> 00:04:29,019 Mówię prawdę, jest mi dobrze. 76 00:04:29,186 --> 00:04:31,480 Nie będę już marnować pańskiego czasu. 77 00:04:31,646 --> 00:04:35,525 Z prezydentem jak z lekarzem. Mówisz i idziesz dalej. 78 00:04:37,402 --> 00:04:40,864 - Gratulacje, liczę na owocną współpracę. - Dziękuję. 79 00:04:41,072 --> 00:04:42,407 Miło było. 80 00:04:48,330 --> 00:04:50,207 - W porządku? - Najlepszym. 81 00:04:50,373 --> 00:04:51,792 Co to za kaszel? 82 00:04:51,957 --> 00:04:54,628 O tej porze roku miewam katar sienny. 83 00:04:54,795 --> 00:04:56,046 - W marcu? - Owszem. 84 00:04:56,213 --> 00:04:58,882 - Uścisnął mi pan dłoń. - Sam ją pan wyciągnął. 85 00:04:59,049 --> 00:05:02,511 - Nie powinien jej pan ściskać. - Nie chciałem być niegrzeczny. 86 00:05:03,512 --> 00:05:07,974 Niegrzecznie jest podawać komuś rękę, 87 00:05:08,141 --> 00:05:10,435 gdy jest się chorym. 88 00:05:10,685 --> 00:05:12,062 Pracujemy razem. 89 00:05:12,270 --> 00:05:15,899 Gdy wyciąga pan dłoń, ja muszę wyciągnąć swoją i uścisnąć pańską. 90 00:05:16,149 --> 00:05:18,735 To absolutnie konieczne. 91 00:05:18,902 --> 00:05:20,153 Nie rozumie pan? 92 00:05:22,322 --> 00:05:24,449 Okej. Jasne. 93 00:05:26,326 --> 00:05:27,953 W porządku? 94 00:05:29,287 --> 00:05:30,664 Panie prezydencie? 95 00:05:30,956 --> 00:05:35,085 - Jest mi nieco słabo... - Wezwijcie lekarza! 96 00:05:42,926 --> 00:05:44,386 Więcej ręczników. 97 00:05:45,220 --> 00:05:47,889 - Co z nim? - Gorączka wciąż nie spada. 98 00:05:48,056 --> 00:05:49,474 Robi pan wszystko? 99 00:05:49,641 --> 00:05:54,020 Puszczałem krew, podałem opium, teraz czas na pijawki. 100 00:05:54,187 --> 00:05:55,772 - Wystarczy ich panu? - Tak, 101 00:05:55,939 --> 00:05:58,316 - i myślę, że pomogą. - Dziękuję. 102 00:06:01,987 --> 00:06:02,988 Co słychać? 103 00:06:03,196 --> 00:06:05,282 - Skarbie. - Martho... 104 00:06:05,657 --> 00:06:09,286 - Doktorze. Co z nim? - Kiepsko. 105 00:06:11,162 --> 00:06:13,123 Byłem na inauguracji. 106 00:06:13,498 --> 00:06:15,750 - Nie włożył płaszcza. - Było zimno. 107 00:06:15,959 --> 00:06:18,503 - Ktoś mógł go potrzymać. - Jego żona. 108 00:06:18,670 --> 00:06:21,256 Mówiła, że jest zbyt ważna, by go trzymać. 109 00:06:21,423 --> 00:06:23,174 Ktoś inny mógł. 110 00:06:23,341 --> 00:06:25,343 Lepiej mieć płaszcz niż nie mieć. 111 00:06:25,510 --> 00:06:27,429 - Gdzie tu haczyk? - Nie ma go. 112 00:06:27,679 --> 00:06:30,390 To egoistyczne, że nie włożył płaszcza. 113 00:06:30,599 --> 00:06:32,392 Popisywał się. Podał mi rękę. 114 00:06:32,558 --> 00:06:35,645 Może mam to samo. Drapie mnie w gardle. 115 00:06:35,896 --> 00:06:38,857 - Proszę pomówić z lekarzem. - Robię to. 116 00:06:39,065 --> 00:06:43,486 - Doglądam prezydenta. - Wiem. Dogląda pan. 117 00:06:43,695 --> 00:06:46,323 - Owszem. - Słusznie. Nie chcę przeszkadzać. 118 00:06:46,489 --> 00:06:48,867 - Pan zerknie. - Nie spojrzę panu w gardło. 119 00:06:49,034 --> 00:06:53,496 Mogę myśleć o jednym pacjencie i jest to przywódca tego kraju. 120 00:06:53,705 --> 00:06:55,498 Teraz go pan nie dogląda. 121 00:06:55,665 --> 00:06:57,459 Leży w łóżku, a pan tu stoi. 122 00:06:57,667 --> 00:07:00,003 Przygotowuję pijawki, słucham jego oddechu. 123 00:07:00,170 --> 00:07:03,006 Monitoruję efekty opium. Doglądam go. 124 00:07:03,173 --> 00:07:05,634 - Zajmę chwilę. - Wykluczone. 125 00:07:05,842 --> 00:07:07,552 Nigdy pan nikogo nie doglądał? 126 00:07:08,053 --> 00:07:10,263 Przyniosłem muffinki choremu kuzynowi. 127 00:07:10,513 --> 00:07:12,223 Nie spojrzę. 128 00:07:12,682 --> 00:07:15,268 - Patrzę panu w oczy. - Proszę spojrzeć niżej, 129 00:07:15,435 --> 00:07:17,854 - zobaczy pan usta. - To inne spojrzenie. 130 00:07:18,021 --> 00:07:19,689 - Proszę zerknąć. - Nie. 131 00:07:26,363 --> 00:07:29,324 - Odmawiam. - Teraz muszę doglądać prezydenta. 132 00:07:29,491 --> 00:07:32,369 - A co on robi? - Też dogląda. 133 00:07:32,577 --> 00:07:34,537 - Doglądam. - Jednocześnie? 134 00:07:34,704 --> 00:07:37,582 - Obaj go doglądamy. - Mam pytanie. 135 00:07:37,749 --> 00:07:41,795 - Ucieszył się pan, gdy zachorował? - Łkałem w kościele. 136 00:07:42,128 --> 00:07:44,172 Jeśli zachoruję jak prezydent, 137 00:07:44,339 --> 00:07:47,384 - co pan poczuje? - Będzie pan prezydentem? 138 00:07:47,550 --> 00:07:50,845 - Nie. - Miasto jest pełne chorych. To bagno. 139 00:07:51,012 --> 00:07:55,558 - Ile wziąłby pan za wizytę? - Mam gabinet w Białym Domu. 140 00:07:55,725 --> 00:08:00,689 - Nie mogę przyjść? - Przyjmuję tylko prezydenta. 141 00:08:00,855 --> 00:08:04,567 - Więc cały dzień nie robi pan nic. - Bo zrobiłem swoje. 142 00:08:04,818 --> 00:08:07,112 - Jest pan jak lump. - Nie jestem. 143 00:08:07,278 --> 00:08:09,197 Przewidujemy problemy 144 00:08:09,364 --> 00:08:11,741 i zapobiegamy zagrożeniom dla jego zdrowia. 145 00:08:11,908 --> 00:08:15,787 - Ale nie wziął mu pan płaszcza. - Skończmy to! 146 00:08:19,457 --> 00:08:22,377 - Dzięki za pomoc. - To nie problem. 147 00:08:22,627 --> 00:08:24,462 - Nie? - Żaden. 148 00:08:32,303 --> 00:08:33,429 Skarbie... 149 00:08:38,226 --> 00:08:40,186 Przepraszam, że przeszkadzam, 150 00:08:40,352 --> 00:08:44,566 ale na inauguracji uścisnąłem mu dłoń, a teraz jest bardzo chory. 151 00:08:44,733 --> 00:08:48,778 - Ile miałem czasu na umycie rąk? - 10 sekund. 152 00:08:48,945 --> 00:08:50,572 10? Tylko? 153 00:08:51,322 --> 00:08:52,323 Szaleństwo. 154 00:08:52,490 --> 00:08:54,993 Czyli można podawać dłoń tylko w toalecie. 155 00:08:55,160 --> 00:08:58,038 Trzeba chodzić z wiadrem wody, żeby nie zachorować. 156 00:08:59,664 --> 00:09:02,125 - Nie. Żadnego jedzenia. - Dlaczego? 157 00:09:02,333 --> 00:09:05,962 - Gorączkę trzeba głodzić. - Nie zgadzam się. 158 00:09:06,171 --> 00:09:09,716 - Gorączkę się karmi. - Jest pan lekarzem? 159 00:09:09,883 --> 00:09:14,179 Nie, ale tak mawiała moja matka. 160 00:09:14,345 --> 00:09:18,975 Gdy miałem szkarlatynę, karmiła mnie bez przerwy. 161 00:09:19,142 --> 00:09:21,811 Przytyłem siedem kilo i wyzdrowiałem w tydzień. 162 00:09:21,978 --> 00:09:24,355 - Była lekarką? - Hodowała sznaucery, 163 00:09:24,522 --> 00:09:26,649 - ale była bardzo światowa. - Czy żyje? 164 00:09:26,816 --> 00:09:29,569 Zmarła na szkarlatynę, bo wszystko zjadłem. 165 00:09:29,736 --> 00:09:33,823 "Głodzić trzeba swą gorączkę, by nie zapaść w wieczną śpiączkę". 166 00:09:34,199 --> 00:09:37,327 "Swą gorączkę karm pośpiesznie, przeżyjesz lat dwieście". 167 00:09:37,494 --> 00:09:40,538 Chyba ma rację. Karmi się gorączkę. 168 00:09:40,789 --> 00:09:44,167 - W szkole karmiliśmy i to, i to. - To błąd. 169 00:09:44,375 --> 00:09:47,003 - Głodzić trzeba... - Oszczędzaj siły. 170 00:09:47,170 --> 00:09:50,215 Gdy głodujesz, umierasz. Nakarmcie gorączkę! 171 00:09:50,381 --> 00:09:53,009 - Tak, nakarmcie go. - Zróbmy to. 172 00:09:53,176 --> 00:09:56,429 - Zostało ciasto czekoladowe? - Nakarmcie go! 173 00:09:56,638 --> 00:09:58,890 No dobrze. Przygotujcie mu coś. 174 00:10:00,600 --> 00:10:02,018 Gotowy? 175 00:10:02,185 --> 00:10:03,645 Tłuczone ziemniaki. 176 00:10:06,314 --> 00:10:07,315 Dobre? 177 00:10:07,774 --> 00:10:10,985 - Mogłem założyć płaszcz. - Następnym razem. 178 00:10:12,278 --> 00:10:13,488 Następnym. 179 00:10:27,001 --> 00:10:28,253 Nie żyje. 180 00:10:28,419 --> 00:10:30,088 Skarbie! 181 00:10:31,631 --> 00:10:33,675 Dlaczego tyle tu jedzenia? 182 00:10:34,384 --> 00:10:36,761 Prezydent chciał coś przekąsić. 183 00:10:37,262 --> 00:10:40,181 Nie zna pan głównej zasady medycyny? 184 00:10:40,390 --> 00:10:44,060 - Gorączkę się głodzi! - Mówiłem. 185 00:10:44,310 --> 00:10:47,981 Urządził pan ucztę? Rozsadzało mu jelita, a pan go karmił? 186 00:10:48,148 --> 00:10:50,567 - Spieraliśmy się... - To skandal! 187 00:10:50,733 --> 00:10:52,777 Kto jest za to odpowiedziany? 188 00:10:52,944 --> 00:10:54,487 Jeszcze gorące! 189 00:10:55,238 --> 00:10:57,448 Steki, panie prezydencie! 190 00:11:07,083 --> 00:11:11,963 W 1846 roku grupa pionierów dowodzona przez George’a Donnera, 191 00:11:12,130 --> 00:11:16,050 utknęła w górach z powodu wczesnych opadów śniegu. 192 00:11:16,259 --> 00:11:18,303 Ratownicy próbowali do nich dotrzeć, 193 00:11:18,469 --> 00:11:24,475 ale udało się to dopiero po niemal czterech miesiącach. 194 00:11:24,893 --> 00:11:29,022 Gdy pionierom skończyła się żywność, uciekli się do drastycznych środków. 195 00:11:29,606 --> 00:11:32,567 Mówię tu o kanibalizmie. 196 00:11:33,359 --> 00:11:36,404 Czyli zaczęli się zjadać! 197 00:11:36,571 --> 00:11:39,324 Była to tragedia dla tych, którzy zginęli, 198 00:11:39,616 --> 00:11:41,534 a dla ocalałych... 199 00:11:42,660 --> 00:11:44,579 coś trudnego do wyjaśnienia. 200 00:12:02,347 --> 00:12:03,765 Boże! 201 00:12:04,599 --> 00:12:06,517 - Karawana Donnera! - Są tutaj. 202 00:12:06,684 --> 00:12:08,019 Donnerowie! 203 00:12:08,686 --> 00:12:10,313 Znaleźliśmy was! 204 00:12:12,398 --> 00:12:16,402 Śnieg stopniał na przełęczy, więc mogliśmy tu dotrzeć. 205 00:12:16,653 --> 00:12:19,322 - Żyjecie! - Znaleźliśmy was! 206 00:12:20,782 --> 00:12:22,408 - No proszę. - Cześć. 207 00:12:22,575 --> 00:12:24,452 Jak miło! 208 00:12:24,661 --> 00:12:27,914 - Ratownicy. - Cała ekipa. 209 00:12:28,081 --> 00:12:31,167 Też chciałbym być kiedyś częścią ekipy ratunkowej, 210 00:12:31,417 --> 00:12:35,755 żeby ludzie byli mi wdzięczni do końca życia. 211 00:12:35,922 --> 00:12:39,092 - Cierń z łapy lwa. - Ja tego nie zrobię. 212 00:12:39,634 --> 00:12:41,719 Dobrze pan wygląda. 213 00:12:43,096 --> 00:12:44,764 Jest dobrze. Żyjemy. 214 00:12:46,182 --> 00:12:50,812 - Radzimy sobie mimo wszystko. - Mimo wszystko. Przetrwaliśmy. 215 00:12:51,104 --> 00:12:55,358 - Wygląda pan jak w dniu wyjazdu. - Miło. 216 00:12:55,525 --> 00:12:58,194 - Uroczy komplement. - Dziękujemy. 217 00:12:58,903 --> 00:13:00,822 Gdzie reszta? 218 00:13:01,906 --> 00:13:04,534 - Cóż. - O kogo pan pyta? 219 00:13:05,201 --> 00:13:07,036 - Dobre pytane. - Bardzo. 220 00:13:07,287 --> 00:13:08,288 Bardzo! 221 00:13:08,454 --> 00:13:11,582 - Gdzie są wszyscy? - Dobre pytanie. 222 00:13:11,833 --> 00:13:13,626 - Mamy odpowiedź. - Tak? 223 00:13:13,793 --> 00:13:15,086 To proste. 224 00:13:15,295 --> 00:13:16,796 Nie ma ich tu. 225 00:13:17,046 --> 00:13:19,382 - Właśnie. Nie ma ich tu. - Widzę. 226 00:13:19,549 --> 00:13:21,384 - My jesteśmy. - Oni nie. 227 00:13:21,592 --> 00:13:22,885 Bo gdzie są? 228 00:13:26,264 --> 00:13:28,975 - Prawdę mówiąc... - Poszli sobie. 229 00:13:29,183 --> 00:13:32,562 W środku zimy? Wszystko zasypane. 230 00:13:33,062 --> 00:13:36,024 Błagałem, ale chcieli radzić sobie sami. 231 00:13:36,607 --> 00:13:38,901 - Nie poróżniliście się? - Nie. 232 00:13:39,110 --> 00:13:42,196 - Nikt nie zginął. - Nikt. 233 00:13:42,405 --> 00:13:46,451 - Nie tutaj. - Nikt tu nawet nie zachorował. 234 00:13:46,659 --> 00:13:49,871 - Nikt. - Nikt nie umarł tam. 235 00:13:50,788 --> 00:13:53,458 - Ani tam. - Nikt. 236 00:13:53,665 --> 00:13:58,379 - Całe szczęście. - Ale jak przeżyliście bez zapasów? 237 00:14:00,214 --> 00:14:01,841 Co za gość! 238 00:14:02,258 --> 00:14:04,385 - To nie koniec. - Szaleństwo! 239 00:14:04,677 --> 00:14:06,346 Ma kolejne pytanie. 240 00:14:06,637 --> 00:14:10,099 - Lepsze niż pierwsze? - Chyba lepsze. 241 00:14:10,308 --> 00:14:13,644 - Jest dość oczywiste. - Ale wciąż znakomite. 242 00:14:14,395 --> 00:14:18,232 Niech więc będzie ostatnim. 243 00:14:18,816 --> 00:14:20,401 A odpowiedź? 244 00:14:20,610 --> 00:14:23,321 - Jak przetrwaliście? - Świetne pytanie. 245 00:14:23,571 --> 00:14:25,740 - Niech będzie ostatnie. - Jest proste. 246 00:14:26,157 --> 00:14:29,285 Wolałbym nie wchodzić w szczegóły. 247 00:14:29,452 --> 00:14:33,164 Przez cztery dni nie wychodził z namiotu. 248 00:14:34,165 --> 00:14:35,665 Było ciężko. 249 00:14:35,958 --> 00:14:38,628 - Ale to minęło. - Więc jak przeżyliście? 250 00:14:39,712 --> 00:14:41,464 - Wracam do namiotu. - Nie! 251 00:14:41,631 --> 00:14:42,840 Muszę! 252 00:14:43,383 --> 00:14:45,009 Nie ma dla mnie... 253 00:14:45,802 --> 00:14:48,221 - Weź się w garść. - Wzburzyłem pana. 254 00:14:48,429 --> 00:14:51,099 Dość już tych pytań! 255 00:14:51,307 --> 00:14:53,684 - Sporo przeżyliście. - Tak. 256 00:14:53,893 --> 00:14:56,437 Ale świetnie wyglądacie. 257 00:14:56,896 --> 00:15:01,275 - To miłe. - Dziękujemy. Lubimy komplementy. 258 00:15:01,484 --> 00:15:03,903 - Co to za zapach? - Gulasz gotowy. 259 00:15:04,153 --> 00:15:05,321 Wcale nie. 260 00:15:06,155 --> 00:15:08,116 - Schowaj garnek. - Co? 261 00:15:08,366 --> 00:15:09,617 Benjamin Donner! 262 00:15:09,826 --> 00:15:12,745 - Kto to? - Ratownicy. 263 00:15:13,579 --> 00:15:17,250 - Dobrze pan wygląda. - Owszem. 264 00:15:17,959 --> 00:15:20,378 Naprawdę bardzo dobrze. 265 00:15:21,087 --> 00:15:24,090 Zasługa świeżego powietrza. 266 00:15:24,340 --> 00:15:28,344 - Uwielbiam karczować. - Świetnie karczuje. 267 00:15:28,553 --> 00:15:31,139 - To dobre ćwiczenie. - I to pomogło? 268 00:15:31,347 --> 00:15:35,810 - I przesadna masturbacja. - Zdecydowanie przesadna. 269 00:15:36,018 --> 00:15:37,812 Wiesza sznurek na namiocie. 270 00:15:37,979 --> 00:15:39,313 - Wiemy. - Mój sygnał. 271 00:15:39,480 --> 00:15:42,733 - Drwal jest zmęczony. - Drwal "odsypia". 272 00:15:43,693 --> 00:15:45,319 Co jest w garnku? 273 00:15:46,404 --> 00:15:48,156 Co jest w garnku? 274 00:15:48,990 --> 00:15:52,743 Co za koleś! Kolejne niesamowite pytanie! 275 00:15:53,786 --> 00:15:55,413 Jak pan to robi? 276 00:15:55,580 --> 00:15:58,958 A jak brzmiało? "Co jest w garnku?" 277 00:16:00,376 --> 00:16:01,377 Niedźwiedź. 278 00:16:01,961 --> 00:16:05,089 Przeżyliście całą zimę... 279 00:16:06,299 --> 00:16:08,259 na jednym niedźwiedziu? 280 00:16:08,468 --> 00:16:11,971 Ale zjadł świnię, więc to jak dwa posiłki. 281 00:16:13,055 --> 00:16:16,184 - I łowiliśmy ryby. - Dzięki Bogu. 282 00:16:17,059 --> 00:16:19,437 - Gdzie wędki? - Bez wędek. 283 00:16:20,313 --> 00:16:23,524 - Łapiemy ręką. Po co wędki? - Ręką? 284 00:16:23,733 --> 00:16:26,235 Kruszę lód, biorę robaka, 285 00:16:26,444 --> 00:16:28,362 zanurzam, macham nim, 286 00:16:28,529 --> 00:16:30,948 przypływa ryba, ja ją łapię. 287 00:16:31,115 --> 00:16:32,700 Skąd robaki zimą? 288 00:16:34,869 --> 00:16:37,580 Jestem drwalem, ścinam drzewa. 289 00:16:37,747 --> 00:16:39,582 Pełno w nich robaków. 290 00:16:39,749 --> 00:16:41,375 - Drzewnych! - Jasne. 291 00:16:41,584 --> 00:16:44,879 Ryby uwielbiają te robaki. 292 00:16:45,087 --> 00:16:46,964 Nie mają dosyć. To ich przysmak. 293 00:16:47,131 --> 00:16:51,511 Czyli wzięliście robaki z drzew i łowiliście ryby ręką? 294 00:16:53,387 --> 00:16:54,680 Dobre streszczenie. 295 00:16:55,515 --> 00:16:57,683 To wóz Stantonów. Są tutaj? 296 00:17:00,436 --> 00:17:03,314 - Stantonowie. - Długa historia... 297 00:17:04,315 --> 00:17:06,901 - Mieliśmy o nich nie mówić. - Przykra sprawa. 298 00:17:07,108 --> 00:17:10,613 - Nie chcecie tego słuchać. - Może ty powiedz, Elizo. 299 00:17:10,820 --> 00:17:14,075 Benjamin lepiej to opowiada. 300 00:17:14,325 --> 00:17:18,079 Już zapomniałem, ale ty znałeś wszystkie szczegóły. 301 00:17:18,287 --> 00:17:21,958 Powinien to opowiedzieć naoczny świadek. 302 00:17:22,250 --> 00:17:23,041 George... 303 00:17:23,792 --> 00:17:25,795 co widziałeś? 304 00:17:26,796 --> 00:17:29,382 - To trudne, wiem. - Nie spiesz się. 305 00:17:29,924 --> 00:17:31,175 Cóż... 306 00:17:31,842 --> 00:17:33,511 Podleciał wielki ptak, 307 00:17:34,220 --> 00:17:38,349 złapał siedmioletniego Isaiaha i odleciał. 308 00:17:38,808 --> 00:17:41,102 Melanie to zobaczyła 309 00:17:41,310 --> 00:17:42,937 i złapała Isaiaha. 310 00:17:43,104 --> 00:17:46,941 Potem Charlie złapał Melanie, 311 00:17:47,149 --> 00:17:51,821 a dziesięcioletni Isaiah złapał Melanie 312 00:17:52,029 --> 00:17:53,739 - i ptak odleciał! - Chwila. 313 00:17:54,198 --> 00:17:56,534 - Dwóch Isaiahów? - Dwóch. 314 00:17:56,617 --> 00:18:00,037 I obaj zniknęli jednego dnia. 315 00:18:00,162 --> 00:18:03,207 To nie był ptak, tylko prehistoryczne zwierzę. 316 00:18:03,374 --> 00:18:05,209 Myślę, że dinozaur. 317 00:18:05,376 --> 00:18:08,170 Widzieliście wielkiego ptaka 318 00:18:08,462 --> 00:18:10,798 z czteroosobową rodziną? 319 00:18:11,340 --> 00:18:16,304 Gdzie są Stantonowie, Tylerowie i rodzina Eddy?! 320 00:18:16,470 --> 00:18:19,599 - Co tu się dzieje? - Mówimy przecież. 321 00:18:19,765 --> 00:18:22,476 Myślicie, że ich zjedliśmy? 322 00:18:23,603 --> 00:18:25,313 Nie mówiłem o jedzeniu ludzi. 323 00:18:27,023 --> 00:18:30,067 - No tak. Wiadomo. - Co za pomysł? 324 00:18:30,693 --> 00:18:35,406 - Szaleństwo. - Nie jesteśmy kanibalami. 325 00:18:35,698 --> 00:18:38,075 - Skąd! - Ohyda. 326 00:18:38,367 --> 00:18:40,286 Nie jedlibyśmy ludzi. 327 00:18:40,578 --> 00:18:44,457 Oczywiście gdybym spotkał kanibali w lesie 328 00:18:44,624 --> 00:18:48,252 i zaoferowali mi pyszny kawałek palca, 329 00:18:48,461 --> 00:18:50,755 - spróbowałbym z grzeczności. - Jednego. 330 00:18:51,255 --> 00:18:55,551 I gdyby poczęstowali mnie plastrami pośladka, 331 00:18:55,718 --> 00:18:58,179 też bym skosztował, z szacunku. 332 00:18:58,471 --> 00:18:59,680 Tak wypada. 333 00:19:00,264 --> 00:19:01,682 Chcecie być uratowani? 334 00:19:03,934 --> 00:19:06,854 Znowu! Kolejne! 335 00:19:07,104 --> 00:19:11,067 To miał być koniec niesamowitych pytań. 336 00:19:11,275 --> 00:19:12,610 Przebił tamte. 337 00:19:12,777 --> 00:19:15,154 - Czy chcemy być uratowani? - Nie. 338 00:19:15,321 --> 00:19:19,283 - Tak od niechcenia? - Damy się uratować. 339 00:19:20,076 --> 00:19:23,162 - Ale potrzebujemy chwili... - Kilku minut. 340 00:19:23,329 --> 00:19:24,914 - Pomożemy. - Nie! 341 00:19:25,164 --> 00:19:27,458 - Nie trzeba. - Spadajmy. 342 00:19:28,751 --> 00:19:30,544 Czas się pakować. 343 00:19:32,922 --> 00:19:34,882 - Dobry Boże. - Jezu! 344 00:19:41,097 --> 00:19:42,306 Tylko palce. 345 00:19:51,899 --> 00:19:55,403 28 sierpnia 2014 roku administracją prezydenta Obamy 346 00:19:55,569 --> 00:20:00,324 wstrząsnął skandal, jakiego wcześniej nie widziano. 347 00:20:00,616 --> 00:20:03,577 Czym było to poważne uchybienie? 348 00:20:03,786 --> 00:20:08,332 Prezydent pojawił się w beżowym garniturze. 349 00:20:08,624 --> 00:20:10,000 Zgadza się! 350 00:20:10,501 --> 00:20:15,631 Nie granatowym, nie szarym, nie czarnym, ale beżowym. 351 00:20:16,215 --> 00:20:18,509 Rozpętała się medialna burza. 352 00:20:18,676 --> 00:20:23,013 Niektórzy twierdzili, że Obama przekroczył granicę. 353 00:20:23,139 --> 00:20:26,600 Prezydent wyszedł do reporterów 354 00:20:26,767 --> 00:20:28,728 w beżowym garniturze. 355 00:20:29,395 --> 00:20:33,065 "Time" napisał, że to jak widok artysty bez kostiumu. 356 00:20:33,274 --> 00:20:35,109 "GQ" nazwał go strasznym. 357 00:20:35,317 --> 00:20:36,777 "Esquire" - ohydztwem. 358 00:20:36,944 --> 00:20:39,363 Wyglądał, jakby jechał do Hamptons. 359 00:20:39,530 --> 00:20:43,659 Prezydent Obama wziął na siebie odpowiedzialność za tę klęskę, 360 00:20:43,868 --> 00:20:46,328 nie zrzucił na nikogo winy. 361 00:20:46,537 --> 00:20:49,999 Ale może czas to zrobić, 362 00:20:50,207 --> 00:20:53,544 i chyba wiecie, o kogo chodzi. 363 00:20:53,794 --> 00:20:56,213 Pańska garderoba na szczyt NATO. 364 00:20:56,380 --> 00:20:58,966 Wygląda w porządku. 365 00:20:59,133 --> 00:21:03,053 - To na szczyt w Turynie? - Zgadza się. 366 00:21:03,262 --> 00:21:04,722 - To tyle? - Owszem. 367 00:21:04,889 --> 00:21:08,017 - Mogę coś zasugerować? - Mów. 368 00:21:08,184 --> 00:21:10,478 - Więcej krawatów. - Po co? 369 00:21:10,770 --> 00:21:13,230 - Łatwo się plamią. - Nie plamię krawatów. 370 00:21:13,397 --> 00:21:15,858 - Wiesz dlaczego? - Dlaczego? 371 00:21:16,025 --> 00:21:18,486 Bo nie jem ani zupy ani makaronu w krawacie. 372 00:21:18,652 --> 00:21:23,032 - Musisz wybrać: zupa albo krawat. - No proszę. 373 00:21:23,199 --> 00:21:26,619 Ty jesz zupę, dlatego masz brudne krawaty. 374 00:21:26,786 --> 00:21:27,953 Ciekawe. 375 00:21:28,704 --> 00:21:31,207 - Nie wystarczy podrzucić? - To nie działa. 376 00:21:31,957 --> 00:21:35,252 Co się podrzuci, opada. Może być gorzej. 377 00:21:35,419 --> 00:21:38,172 Może wylądować w zupie. 378 00:21:38,339 --> 00:21:41,759 - Stracisz krawat i zupę. - Ekspert z ciebie. 379 00:21:41,967 --> 00:21:45,429 - Plan na Turyn. - Co tu mamy? Spójrzmy. 380 00:21:45,805 --> 00:21:48,349 - Co to? - Napój. 381 00:21:48,724 --> 00:21:50,851 - Jaki? - Koktajl białkowy. 382 00:21:51,685 --> 00:21:52,853 Jak się nazywa? 383 00:21:53,479 --> 00:21:56,273 - Nie pamiętam. - Nie? 384 00:21:56,524 --> 00:21:59,401 - Ma nazwę? - Mango Tango. 385 00:21:59,568 --> 00:22:02,822 Pijesz Mango Tango. 386 00:22:03,030 --> 00:22:05,699 - Miło. - Nie musisz krzyczeć. 387 00:22:05,866 --> 00:22:10,830 - Mogę spróbować? - Nie dam ci łyka. 388 00:22:11,038 --> 00:22:14,041 - W czym problem? - W niczym, ale wolę nie. 389 00:22:14,250 --> 00:22:16,877 Używasz słomki. Piłbym ze szklanki. 390 00:22:17,044 --> 00:22:18,504 - Jeszcze gorzej. - Bo? 391 00:22:18,712 --> 00:22:20,798 Dotknąłbyś jej wargami. 392 00:22:20,965 --> 00:22:22,633 Ślina trafiłaby do napoju. 393 00:22:22,800 --> 00:22:26,011 - Nie dajesz łyka? - Daję Michelle. 394 00:22:26,220 --> 00:22:30,391 Malii i Sashy też bym dał. Ale nie tobie. 395 00:22:30,558 --> 00:22:32,226 - A Panetcie? - Nie. 396 00:22:32,393 --> 00:22:34,478 - Bidenowi? - Nie. Stawiam granice. 397 00:22:34,645 --> 00:22:36,355 Czyli tylko rodzinie. 398 00:22:36,564 --> 00:22:41,235 Zresztą ty, Biden i Panetta macie stare wargi. 399 00:22:41,443 --> 00:22:43,654 - Stare wargi? - Mało apetyczne. 400 00:22:43,821 --> 00:22:46,907 Stare Wargi, fajna ksywa. 401 00:22:47,157 --> 00:22:49,743 - Wróćmy do planu, Stare Wargi. - Jasne. 402 00:22:49,910 --> 00:22:51,745 - Wygląda nieźle. - Świetnie. 403 00:22:51,954 --> 00:22:54,456 Chciałbym mieć więcej czasu w Alpach. 404 00:22:54,623 --> 00:22:57,167 Moglibyśmy pojeździć na nartach, pospacerować. 405 00:22:58,335 --> 00:23:00,880 - Jeździsz? - Zakładasz, że nie? 406 00:23:02,965 --> 00:23:05,342 - Ty jeździsz? - Tak. 407 00:23:05,509 --> 00:23:08,095 Ty możesz, a ja nie? 408 00:23:10,431 --> 00:23:13,017 - Nie. - Skąd takie założenie? 409 00:23:15,394 --> 00:23:17,855 - To dlatego, że... - Nie. 410 00:23:18,063 --> 00:23:22,192 - Że... - Nie. Skądże. 411 00:23:22,401 --> 00:23:25,487 - Że jestem z Hawajów? - Właśnie. 412 00:23:26,155 --> 00:23:28,699 - Też jeździmy. - Serio? 413 00:23:28,991 --> 00:23:30,701 - Kto wiedział? - Ja. 414 00:23:32,202 --> 00:23:36,832 Zrobisz coś dla mnie w Turynie? 415 00:23:37,041 --> 00:23:40,085 - Na szczycie NATO? - To drobiazg. 416 00:23:40,336 --> 00:23:44,423 - Co takiego? - Pozdrów duńską premierkę. 417 00:23:44,673 --> 00:23:46,467 W trakcie szczytu NATO? 418 00:23:46,675 --> 00:23:51,180 Będziemy omawiać kwestie bezpieczeństwa, a ja mam powiedzieć "Larry pozdrawia"? 419 00:23:51,347 --> 00:23:53,349 - To wszystko. - Co się wtedy stanie? 420 00:23:53,557 --> 00:23:55,517 Ciekawe, jak zareaguje. 421 00:23:55,684 --> 00:23:58,854 Wiesz jak? Spyta "Jaki Larry?" 422 00:23:59,438 --> 00:24:00,940 Nie sądzę. 423 00:24:01,148 --> 00:24:04,568 Nie widziałeś naszej rozmowy dwa lata temu. 424 00:24:04,818 --> 00:24:06,862 Myślisz, że też o niej pamięta? 425 00:24:07,071 --> 00:24:09,531 Rozbawiłem ją. "Ależ pan zabawny!" 426 00:24:09,698 --> 00:24:13,827 - Tak powiedziała? - "Ależ pan zabawny!" 427 00:24:15,454 --> 00:24:16,705 Nie zrobię tego. 428 00:24:17,039 --> 00:24:18,666 - Oszalałeś? - Co? 429 00:24:18,832 --> 00:24:22,628 - Premierka Danii nie wie, kim jesteś. - Zrobiłem na niej wrażenie. 430 00:24:22,878 --> 00:24:26,715 Nic nie wychodzi z takich pozdrowień. 431 00:24:26,966 --> 00:24:28,467 Przeanalizujmy to. 432 00:24:28,634 --> 00:24:30,886 Jestem na szczycie, podchodzę do niej 433 00:24:31,053 --> 00:24:33,263 i mówię: "Stare Wargi Larry pozdrawia". 434 00:24:33,430 --> 00:24:36,767 Potem muszę ci powiedzieć: "Helle pozdrawia". 435 00:24:36,976 --> 00:24:38,519 I co? Nic! 436 00:24:38,686 --> 00:24:43,232 - Sprawdzę jej nastawienie. - Sprawdzisz? Jak to? 437 00:24:43,482 --> 00:24:44,858 Chodzi o jej reakcję. 438 00:24:45,109 --> 00:24:48,195 Czy powie: "O, Larry mnie pozdrawia! 439 00:24:48,445 --> 00:24:52,783 - Proszę go pozdrowić". - Nie ciągnijmy tego. 440 00:24:53,367 --> 00:24:55,327 - Wróćmy do pracy. - Jasne. 441 00:24:56,120 --> 00:24:57,830 - Co to? TAJNE 442 00:24:58,414 --> 00:24:59,999 To tajne. 443 00:25:01,125 --> 00:25:04,503 - Nie powiem ci. - Bo? Umiem dochować tajemnic. 444 00:25:04,670 --> 00:25:07,172 Mój kuzyn Arthur był bigamistą. 445 00:25:07,339 --> 00:25:10,175 Jedną żonę miał w New Hampshire, a drugą w Queens. 446 00:25:10,384 --> 00:25:11,844 Kursował w tę i we w tę. 447 00:25:12,011 --> 00:25:15,180 Wiedziałem tylko ja i nikomu nie powiedziałem. 448 00:25:15,347 --> 00:25:17,891 - Powiedziałeś mnie. - Nie żyje. 449 00:25:18,809 --> 00:25:20,853 Zdradziłem ci wiele tajemnic. 450 00:25:21,020 --> 00:25:24,231 O tym, że narobiłem w gacie, gdy miałem 12 lat... 451 00:25:24,440 --> 00:25:28,694 Nie chciałem tego słuchać wtedy i nie chcę teraz. 452 00:25:28,902 --> 00:25:32,531 - Byłem straumatyzowany. - Nie chcę o tym myśleć. 453 00:25:32,698 --> 00:25:35,451 Dziewczyny nazywały mnie Pieluchowy David. 454 00:25:35,659 --> 00:25:39,413 - To poufne informacje. - Z jakiegoś powodu nie masz dostępu. 455 00:25:39,621 --> 00:25:42,082 To była mądra decyzja. 456 00:25:42,624 --> 00:25:44,960 - Chodzi o Rosję? Chiny? - Nie. 457 00:25:45,169 --> 00:25:46,920 Boże, Tajwan? 458 00:25:47,713 --> 00:25:50,382 Przepraszam. Konferencja prasowa w sprawie ISIS. 459 00:25:50,591 --> 00:25:52,051 Idę. 460 00:25:53,093 --> 00:25:56,472 - Coś sprawdzę, zaraz wrócę. - Nie spiesz się. 461 00:26:36,553 --> 00:26:38,013 Jestem gotowy. 462 00:26:42,518 --> 00:26:45,813 - Wiesz co? Mam dla ciebie sugestię. - Jaką? 463 00:26:46,021 --> 00:26:49,983 Załóż na konferencję beżowy garnitur. 464 00:26:50,192 --> 00:26:51,985 - Tę konferencję? - Tak. 465 00:26:52,152 --> 00:26:54,780 - Dlaczego? - Jest piękny. 466 00:26:54,947 --> 00:26:59,868 Dlatego biorę go do Turynu. Na luźniejsze spotkanie w plenerze. 467 00:27:00,160 --> 00:27:01,370 Dziś luźny piątek. 468 00:27:01,537 --> 00:27:03,872 Szef chce przymierzyć beżowy garnitur! 469 00:27:04,081 --> 00:27:06,542 - Podoba mi się. - Jest idealny. 470 00:27:06,750 --> 00:27:08,710 Nie przemawiasz w Sali Wschodniej. 471 00:27:09,211 --> 00:27:10,712 Gdzie krawat? 472 00:27:13,298 --> 00:27:15,008 Chcę zjeść obiad. 473 00:27:15,884 --> 00:27:17,386 Zjem zupę. 474 00:27:18,470 --> 00:27:20,597 - Idę na zupę. - Słuchasz mojej rady. 475 00:27:20,806 --> 00:27:22,099 - Tak. - Mądrze. 476 00:27:22,266 --> 00:27:24,309 Ale robisz błąd początkującego. 477 00:27:24,601 --> 00:27:27,688 Gdy zdejmujesz krawat, rozepnij górny guzik. 478 00:27:27,855 --> 00:27:30,023 - Jasne. - Lepiej to wygląda. 479 00:27:30,524 --> 00:27:31,567 Dzięki. 480 00:27:32,568 --> 00:27:34,611 - Świetny garnitur. - O rany. 481 00:27:34,862 --> 00:27:37,364 - To dobry ruch. - Sprawdzę, jak wygląda. 482 00:27:37,865 --> 00:27:39,908 Stare Wargi nie zawodzą. 483 00:27:40,659 --> 00:27:42,452 Podziękujesz mi. 484 00:27:50,961 --> 00:27:52,921 - Co myślisz? - Całkiem nieźle. 485 00:27:53,088 --> 00:27:57,551 Całkiem, całkiem, całkiem nieźle. 486 00:27:57,885 --> 00:27:59,761 Chodźmy. Czas na konferencję. 487 00:28:00,971 --> 00:28:03,849 - Jesteś pewien? - Stuprocentowo. 488 00:28:05,642 --> 00:28:10,272 - Zaraz wrócę. - Ludzie długo będą o tym mówić. 489 00:28:14,067 --> 00:28:16,904 Dziękuję za tę wspólną podróż. 490 00:28:17,446 --> 00:28:19,823 Niektóre fakty nawet się zgadzały. 491 00:28:20,657 --> 00:28:24,453 Postęp nigdy nie był płynny ani równomierny. 492 00:28:25,162 --> 00:28:28,665 To seria zakrętów i zwrotów, zrywów i przestojów. 493 00:28:29,249 --> 00:28:32,753 Dwa kroki naprzód, a potem krok wstecz. 494 00:28:33,545 --> 00:28:39,551 A czasem, gdy robimy krok w tył, łatwo się zniechęcić. 495 00:28:39,968 --> 00:28:42,137 Albo popaść w cynizm. 496 00:28:42,930 --> 00:28:45,641 Ale historia tego kraju powinna inspirować nas, 497 00:28:45,807 --> 00:28:47,434 by wybrać trudniejszą drogę, 498 00:28:47,643 --> 00:28:49,561 być wiernymi ideałom 499 00:28:49,728 --> 00:28:53,649 i robić wszystko, co w naszej mocy, by coś zmienić. 500 00:28:53,815 --> 00:28:59,821 W naszych szkołach, miejscach pracy, dzielnicach czy miastach. 501 00:29:00,739 --> 00:29:06,161 Wtedy kolejne 250 lat amerykańskiego eksperymentu 502 00:29:06,870 --> 00:29:09,206 będą lepsze niż poprzednie. 503 00:29:14,169 --> 00:29:15,420 Co robisz? 504 00:29:16,838 --> 00:29:17,881 Nic. 505 00:29:19,258 --> 00:29:22,928 - Zgubiłem guzik. - Widzę. Pech. 506 00:29:23,095 --> 00:29:24,346 Taki sam. 507 00:29:26,265 --> 00:29:28,433 Taki sam jak Waszyngtona. 508 00:29:28,600 --> 00:29:31,144 - Co za przypadek. - Co za przypadek. 509 00:29:31,561 --> 00:29:33,772 Fajnie było, co? 510 00:29:34,064 --> 00:29:35,691 Dobrze się bawiłem. 511 00:29:36,400 --> 00:29:37,693 Wiesz co? 512 00:29:39,194 --> 00:29:41,738 Zapomniałem scenariusza. Zaraz wracam. 513 00:29:42,072 --> 00:29:44,241 - Nie rób tego. - Czego? 514 00:29:44,408 --> 00:29:46,368 - Wiem, co robisz. - Nic nie robię. 515 00:29:46,535 --> 00:29:48,495 Chcesz zabrać guzik Waszyngtona. 516 00:29:48,704 --> 00:29:50,747 To ojciec naszego kraju. 517 00:29:51,456 --> 00:29:52,457 Chodź. 518 00:29:52,624 --> 00:29:55,502 - Myślałeś, że zabrałbym guzik? - Zabrałbyś. 519 00:29:55,669 --> 00:29:56,670 Wcale nie! 520 00:29:56,837 --> 00:29:58,755 - Mam pytanie. - Wal. 521 00:29:58,922 --> 00:30:02,342 Załóżmy, że ktoś zrobił serial. 522 00:30:02,634 --> 00:30:05,637 I wszyscy go nienawidzą. 523 00:30:05,762 --> 00:30:08,724 Obrażają go na ulicy. 524 00:30:08,890 --> 00:30:11,101 Wyjechałbyś z kraju? 525 00:30:11,393 --> 00:30:13,562 Na twoim miejscu tak. 526 00:30:15,564 --> 00:30:17,607 - Powiem koledze. - Tak zrób. 527 00:30:17,774 --> 00:30:19,568 Wiesz co, 44.? 528 00:30:19,735 --> 00:30:22,738 To może być początek pięknej przyjaźni. 529 00:30:22,904 --> 00:30:24,031 Raczej nie. 530 00:30:27,326 --> 00:30:29,161 REŻYSERIA 531 00:30:29,369 --> 00:30:31,163 SCENARIUSZ 532 00:30:56,897 --> 00:31:00,901 WYSTĄPILI 533 00:31:05,906 --> 00:31:09,409 Wersja polska na zlecenie HBO TRANSPERFECT MEDIA POLAND 534 00:31:10,410 --> 00:31:12,913 Tekst: Marta Piasecka