1 00:00:02,000 --> 00:00:07,000 Downloaded from YTS.BZ 2 00:00:04,672 --> 00:00:10,678 FALLOUT GHULOWYCH ŚWIĄT 3 00:00:08,000 --> 00:00:13,000 Official YIFY movies site: YTS.BZ 4 00:00:16,058 --> 00:00:19,937 To nie Ktosiowo, ale się nada. 5 00:00:21,313 --> 00:00:25,401 Fiolek mam tyle, że choinka uschnie pierwsza. 6 00:00:27,153 --> 00:00:28,446 Widzicie? 7 00:00:28,529 --> 00:00:33,451 To nie kłoda. To ludzka ręka. 8 00:00:33,534 --> 00:00:35,619 Najlepiej grubasa. 9 00:00:36,412 --> 00:00:38,622 Pięknie się pali. 10 00:00:39,540 --> 00:00:40,666 Zaskoczeni? 11 00:00:41,625 --> 00:00:44,170 Mam takich kilka. Suszę je cały rok, 12 00:00:44,253 --> 00:00:46,630 żeby mieć na zimę. 13 00:00:46,714 --> 00:00:50,593 Zawsze warto mieć coś… pod ręką. 14 00:00:54,847 --> 00:00:58,017 Życzyłbym wam wesołych świąt, 15 00:00:58,100 --> 00:01:02,313 ale tu już się świąt nie obchodzi. 16 00:01:02,938 --> 00:01:06,192 Mikołaja też nie widziałem. 17 00:01:08,569 --> 00:01:10,070 Szczęka już mnie boli, 18 00:01:10,154 --> 00:01:13,991 więc popatrzcie sobie na ogień w kominku. 19 00:01:15,284 --> 00:01:19,205 Gdybym zasnął, to mnie obróćcie, żeby mnie nie poparzyło. 20 00:01:22,374 --> 00:01:28,631 Dobrze słyszycie, to ja, Pan New Vegas na żywo z New Vegas. 21 00:01:28,714 --> 00:01:33,969 Chciałem złożyć wam najlepsze życzenia świąteczne. 22 00:01:34,053 --> 00:01:36,555 Mam nadzieję, że jest wam ciepło i wygodnie. 23 00:01:36,639 --> 00:01:39,475 Nie dlatego, że tracicie przytomność. 24 00:01:39,558 --> 00:01:42,436 Chyba że chcecie. 25 00:01:42,520 --> 00:01:48,108 Każdy radzi sobie z codzienną męczarnią na własny, chemiczny sposób. 26 00:01:48,734 --> 00:01:51,111 Cały wieczór będę odczytywał 27 00:01:51,195 --> 00:01:57,284 wasze świąteczne życzenia i pokrzepiające historie na antenie. 28 00:01:58,869 --> 00:02:02,331 Tę przysłał Bob z niegdysiejszej Arizony. 29 00:02:02,414 --> 00:02:06,418 „W Wigilię uciekł mi pies. 30 00:02:06,502 --> 00:02:10,965 Stało się dokładnie to, co wieki temu w Betlejem. 31 00:02:11,048 --> 00:02:15,135 Nagle zjawili się obcy ludzie, którzy pomogli go szukać. 32 00:02:15,219 --> 00:02:18,347 Zupełnie jak wtedy Trzej Królowie. 33 00:02:18,430 --> 00:02:21,100 Pomogłem im, więc też byłem królem, 34 00:02:21,183 --> 00:02:25,145 a do tego Bóg to król królów. 35 00:02:25,229 --> 00:02:30,317 Tak że królów było pięciu, ale ludzi ogółem siedmioro. 36 00:02:30,401 --> 00:02:33,863 Dwie babki i pięciu chłopa, tych królów. 37 00:02:33,946 --> 00:02:38,909 Dwie królowe i ja, i jeszcze Bóg, to już razem dziewiątka, 38 00:02:38,993 --> 00:02:40,494 licząc królowe. 39 00:02:41,036 --> 00:02:44,498 Nie mieliśmy pojęcia, gdzie się podział ten pchlarz. 40 00:02:44,582 --> 00:02:49,169 Pomyślałem, że to jak z Jezuskiem. 41 00:02:49,253 --> 00:02:52,006 Pies to zaginiony Jezus. 42 00:02:52,089 --> 00:02:54,592 Bardzo się zmartwiłem, 43 00:02:54,675 --> 00:02:57,761 bo nie tylko uciekł mi pies. 44 00:02:57,845 --> 00:03:00,389 Bez niego nie wiedziałem, że ktoś idzie. 45 00:03:00,472 --> 00:03:03,767 A przyszli ci ludzie i mi nie pomogli. 46 00:03:03,851 --> 00:03:07,980 W dodatku ciągle pytali, czy mam jakieś chemikalia. 47 00:03:08,063 --> 00:03:10,608 Miałem, ale na własny użytek. 48 00:03:10,691 --> 00:03:14,194 Wkurzyłem się. To wywołało poczucie winy. 49 00:03:14,278 --> 00:03:16,739 Mam pewne problemy z gniewem 50 00:03:16,822 --> 00:03:20,659 i właśnie po to mi te środki. 51 00:03:20,743 --> 00:03:21,577 Lekarz zalecił. 52 00:03:21,660 --> 00:03:24,830 No nic. Okazało się, że pies daleko nie uciekł. 53 00:03:24,914 --> 00:03:28,042 Słyszał wcześniej, jak kogoś zabijam, 54 00:03:28,125 --> 00:03:30,461 więc się schował w kącie. 55 00:03:30,544 --> 00:03:32,588 Wylazł wreszcie, 56 00:03:32,671 --> 00:03:35,424 gdy zacząłem piec jedną z ofiar. 57 00:03:35,507 --> 00:03:40,471 Szkoda, że nie wiedziałem, zanim załatwiłem pozostałych królów. 58 00:03:40,554 --> 00:03:45,059 No ale robiłem, co mogłem, zważywszy na posiadaną wiedzę. 59 00:03:45,142 --> 00:03:47,478 Nieco przedłużając, 60 00:03:47,561 --> 00:03:50,814 nie wiedziałem, że nie umiem obchodzić świąt bez psa, 61 00:03:50,898 --> 00:03:53,984 dopóki nie spróbowałem. 62 00:03:54,068 --> 00:03:57,655 Żałosne. Nienawidzę sam siebie”. 63 00:03:59,323 --> 00:04:00,783 Dzięki, Bob. 64 00:04:00,866 --> 00:04:04,453 A teraz świąteczna piosenka, która ukoi gniew szybciej 65 00:04:04,536 --> 00:04:08,666 niż bariera krew-mózg pełna chemikaliów w stanie gazowym. 66 00:11:02,037 --> 00:11:05,123 Mówi DJ Pan New Vegas. 67 00:11:05,207 --> 00:11:10,462 Wyobrażam sobie, że słuchacie mnie, siedząc wygodnie w bieliźnie. 68 00:11:10,545 --> 00:11:14,758 Aż mi mózg wszedł na wyższe obroty. Ze 45 na minutę. 69 00:11:14,841 --> 00:11:16,259 A oto piosenka. 70 00:15:30,597 --> 00:15:33,600 Uwielbiam słuchać starych kawałków, 71 00:15:33,683 --> 00:15:37,812 ale wolę wasze opowieści. 72 00:15:37,896 --> 00:15:39,606 Nie mogę się ich doczekać. 73 00:15:39,689 --> 00:15:43,151 Oto świąteczna opowiastka Slugginsa Rexa, 74 00:15:43,234 --> 00:15:47,572 który przesyła pozdrowienia wprost z Iłowych Równin. 75 00:15:48,990 --> 00:15:52,619 „Ludzie skarżą się na święta na Pustkowiu, 76 00:15:52,702 --> 00:15:55,121 ale w kryptach nie było lepiej. 77 00:15:55,205 --> 00:16:00,627 Obchodziłem tam święta rok temu. Było do bani. 78 00:16:00,710 --> 00:16:04,005 Wymyślili sobie święta z motywem Hawajów. 79 00:16:04,089 --> 00:16:06,341 Straszny kicz. 80 00:16:06,424 --> 00:16:09,969 Jakaś wieprzowina kalua, 81 00:16:10,053 --> 00:16:12,430 parówki koktajlowe. 82 00:16:12,514 --> 00:16:15,308 Załamać się idzie. 83 00:16:15,392 --> 00:16:17,936 Od lat nie widziałem żywej duszy, 84 00:16:18,019 --> 00:16:20,897 a wiem, że to siara. 85 00:16:20,980 --> 00:16:23,233 To naprawdę wielki świąteczny dar, 86 00:16:23,316 --> 00:16:26,695 wiedzieć, że jest się ciekawszym 87 00:16:26,778 --> 00:16:29,155 od 100% krypciarzy. 88 00:16:29,239 --> 00:16:32,742 Aż człowiek się czuje, jakby Mikołaj go wysłuchał. 89 00:16:32,826 --> 00:16:38,081 Tak że, Mikołaju, jeśli mnie słyszysz, pora na prawdziwą wieprzowinkę kalua. 90 00:16:38,164 --> 00:16:42,085 Dobrze wiem, jakie knury biegają po Pustkowiu. 91 00:16:42,168 --> 00:16:46,756 Tak mi się wydaje, bo widziałem tylko chmury pyłu. 92 00:16:46,840 --> 00:16:52,137 Może niech wszyscy słuchacze urządzą sobie polowanie? 93 00:16:52,220 --> 00:16:54,514 Połowa wykopie wielkie doły 94 00:16:54,597 --> 00:16:59,227 i wypełni je tymi gorącymi, niestygnącymi kamulcami. 95 00:16:59,310 --> 00:17:04,566 Zobaczymy, czy z tych knurów da się zrobić hawajskie danie. 96 00:17:05,275 --> 00:17:07,235 Sprawdzę to, obiecuję. 97 00:17:07,318 --> 00:17:11,948 A wy patrzcie, czy mi czyraki na twarzy wyskoczą, 98 00:17:12,031 --> 00:17:14,743 jak wtedy, gdy znów zaczęli uprawiać kukurydzę”. 99 00:17:14,826 --> 00:17:16,870 Dobry pomysł, Sluggins. 100 00:17:16,953 --> 00:17:20,248 Będę pierwszy na polowaniu. 101 00:17:20,331 --> 00:17:24,878 Kto rozpoznaje tę świąteczną piosenkę? 102 00:22:42,361 --> 00:22:47,075 Nie ma znaczenia, czy słuchacie każdej historii. 103 00:22:47,158 --> 00:22:50,369 Zawsze będę was kochał. 104 00:22:50,453 --> 00:22:52,246 Nic tego nie zmieni. 105 00:27:18,804 --> 00:27:22,016 Kocham każdego z was, ludziska. 106 00:27:22,099 --> 00:27:26,062 A wasza miłość wraca do mnie jak sonar. 107 00:27:26,145 --> 00:27:29,732 Wali we mnie niczym fala uderzeniowa. 108 00:27:29,815 --> 00:27:32,568 Nie przestawajcie dzwonić. 109 00:36:17,593 --> 00:36:20,304 Oto list od Wściekłego Rona. 110 00:36:20,387 --> 00:36:26,727 Pisze tak. „Wkurza mnie, że co roku lecą te same piosenki. 111 00:36:26,810 --> 00:36:29,563 W ogóle już mnie nie ruszają. 112 00:36:29,646 --> 00:36:35,903 Co mi po piosenkach o jakimś dziecku, co się urodziło tysiące kilometrów stąd? 113 00:36:35,986 --> 00:36:40,073 Chcę sztuki, z którą mogę się utożsamiać. 114 00:36:40,157 --> 00:36:45,329 Puśćcie jakiś współczesny rap z Pustkowia”. 115 00:36:45,412 --> 00:36:48,248 Przykro mi. Masz prawo się złościć, 116 00:36:48,332 --> 00:36:52,127 ale mamy tylko te utwory. 117 00:36:52,210 --> 00:36:56,757 Pozostałe spłonęły podczas licznych grabieży. 118 00:36:56,840 --> 00:37:02,971 Dlatego po raz piąty posłuchacie God Rest Ye Merry Gentlemen. 119 00:45:44,659 --> 00:45:48,538 Wracam do was z kolejnymi listami od słuchaczy. 120 00:45:48,621 --> 00:45:53,710 To napisał Andy C. „Uwielbiam stare kawałki, 121 00:45:53,793 --> 00:45:56,629 ale ciężko mi śpiewać kolędy, wiedząc, 122 00:45:56,713 --> 00:46:00,884 że zjadłem ponad setkę ludzi”. 123 00:46:00,967 --> 00:46:05,472 Nie martw się. Nie musisz śpiewać. Głośnik zrobi to za ciebie. 124 00:46:05,555 --> 00:46:09,809 Ciąg dalszy. „Niełatwo było śpiewać o Rudolfie 125 00:46:09,893 --> 00:46:12,645 po zabiciu człowieka, 126 00:46:12,729 --> 00:46:15,815 ale gdy pożarłem jego całą rodzinę, 127 00:46:15,899 --> 00:46:21,070 sama myśl o czerwonym nosie wywoływała płacz. 128 00:46:21,154 --> 00:46:23,823 Jakoś się nie chce obchodzić świąt, 129 00:46:23,907 --> 00:46:27,702 gdy się zjadło tych, z którymi się biesiadowało. 130 00:46:27,785 --> 00:46:31,664 Teraz wiem, jak smakuje pęcherzyk żółciowy. 131 00:46:31,748 --> 00:46:33,750 Co mam śpiewać? 132 00:46:33,833 --> 00:46:36,878 Cichą noc, myśląc o żółci? 133 00:46:36,961 --> 00:46:38,713 Same słowa 134 00:46:38,796 --> 00:46:41,216 przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. 135 00:46:41,299 --> 00:46:44,511 Czym w ogóle są sanie? 136 00:46:45,345 --> 00:46:49,265 A dzwonków nie słyszałem od 400 lat. 137 00:46:49,349 --> 00:46:52,852 Najwyżej dzwoniące o kości znajomych zęby. 138 00:46:52,936 --> 00:46:56,689 Ale żeby dzwonki sań? Bez sensu. 139 00:46:56,773 --> 00:47:02,695 Raz wyprosili mnie z rodzinnej kolacji, bo powiedziałem, że jemy kuzyna. 140 00:47:02,779 --> 00:47:06,699 Moja rada: nigdy nie rozmawiajcie o spożywanej osobie. 141 00:47:06,783 --> 00:47:10,411 Pozostali biesiadnicy mówili, że im od tego niedobrze. 142 00:47:10,495 --> 00:47:14,916 Tego nie wiem, ale wiem, że ludzie się złoszczą. 143 00:47:14,999 --> 00:47:17,377 Żałuję, że zjadłem tyle osób. 144 00:47:17,460 --> 00:47:20,797 Teraz nie ma mnie kto pocieszyć”. 145 00:47:20,880 --> 00:47:23,967 Cóż, Andy, nie pocieszę cię, 146 00:47:24,050 --> 00:47:28,513 bo czyny, które opisałeś, to czyny złe. 147 00:47:28,596 --> 00:47:31,349 Ale niech Bóg cię osądzi. 148 00:47:31,432 --> 00:47:33,226 Posłuchajmy klasyki. 149 00:55:56,395 --> 00:56:00,274 George Washington Thizz z Sandy Gulch. 150 00:56:00,357 --> 00:56:03,486 „Wojna nigdy się nie zmienia. Święta też nie. 151 00:56:03,569 --> 00:56:06,447 Co roku grają to samo, zauważyliście?” 152 00:56:07,865 --> 00:56:09,867 Ja nie mam nic przeciwko. 153 00:56:09,950 --> 00:56:14,163 Mieszkam w takim miejscu, że nigdy nie wiem, gdzie jestem. 154 00:56:14,246 --> 00:56:18,626 Wszędzie wokół mam pełzające wydmy. 155 00:56:18,709 --> 00:56:24,632 Świąteczne piosenki są jak wskazująca mi drogę gwiazda. 156 00:56:24,715 --> 00:56:29,178 Gdy je słyszę, wiem, że święta już za pasem. 157 01:00:57,529 --> 01:01:02,242 Mówi DJ Pan New Vegas. Kręci mnie twój styl. 158 01:01:02,326 --> 01:01:05,287 Podobasz mi się. Rozumiesz? 159 01:06:56,430 --> 01:07:00,892 Ten list napisał wierny słuchacz, niejaki P z DE. 160 01:07:01,226 --> 01:07:03,895 „Słucham twojej audycji co rok”. 161 01:07:03,979 --> 01:07:05,063 Dzięki, P. 162 01:07:05,147 --> 01:07:10,318 „Wspominam ludzi, z którymi spędzałem święta, 163 01:07:10,402 --> 01:07:12,195 zabijając lub jedząc. 164 01:07:12,279 --> 01:07:16,032 Jak Jimmy Cain, z którym kolędowałem, 165 01:07:16,116 --> 01:07:19,953 by odwrócić uwagę ofiar kradzieży. 166 01:07:20,579 --> 01:07:24,207 Nieco się zapędził, jeśli chodzi o podział łupu. 167 01:07:24,291 --> 01:07:26,460 Dlatego wpakowałem mu kulkę w łeb. 168 01:07:27,294 --> 01:07:31,715 Albo Melissa. Cóż to były za dekoracje. 169 01:07:31,798 --> 01:07:34,718 Ozdabialiśmy nasz walący się kontener 170 01:07:34,801 --> 01:07:38,305 rozmaitymi świecącymi, radioaktywnymi robalami. 171 01:07:38,388 --> 01:07:40,515 Cóż to były za święta. 172 01:07:41,224 --> 01:07:45,270 Ale wyrosły jej jakieś guzy i musiałem ukrócić jej cierpienie. 173 01:07:47,147 --> 01:07:49,566 Nie zapomnę o Wielkiej Sarah, 174 01:07:49,649 --> 01:07:53,069 która chwyciła wodze świątecznych sań 175 01:07:53,153 --> 01:07:56,656 podczepionych do wściekłych brahminów. 176 01:07:56,740 --> 01:08:01,077 Tak przemierzyliśmy niemal 200 kilometrów Pustkowia. 177 01:08:01,161 --> 01:08:03,663 Nie okazała dość wdzięczności, 178 01:08:03,747 --> 01:08:06,249 dlatego też skończyła z kulką we łbie. 179 01:08:06,750 --> 01:08:13,089 Często o niej myślę, bo wyjątkowo długo sezonowałem 180 01:08:13,173 --> 01:08:17,511 i wreszcie pożerałem jej pokaźne nóżki. 181 01:08:17,594 --> 01:08:20,055 A te miała naprawdę wspaniałe i smakowite. 182 01:08:20,138 --> 01:08:23,517 Nie że seksowne, dosłownie smaczne. 183 01:08:24,434 --> 01:08:27,896 Na jednej z nóg miała cystę, 184 01:08:27,979 --> 01:08:30,398 w której wyrósł prawdziwy ząb. 185 01:08:30,899 --> 01:08:35,028 Proszę o utwór Angels We Have Heard on High”. 186 01:17:27,685 --> 01:17:30,229 Mówi DJ Pan New Vegas. 187 01:17:30,313 --> 01:17:32,857 Dopóki mamy siebie, 188 01:17:32,940 --> 01:17:36,986 nie będziemy sami, na ziemi ani w niebie. 189 01:17:37,653 --> 01:17:41,032 To napisał Twardy Ted ze środka kraju. 190 01:17:41,741 --> 01:17:44,744 „Proszę, puść Let It Snow. 191 01:17:44,827 --> 01:17:46,704 Brakuje mi śniegu. 192 01:17:46,788 --> 01:17:49,540 Był taki przyjemny i zimny. 193 01:17:49,624 --> 01:17:54,170 To inne uczucie, niż jak przypadkowo poliżesz uran 194 01:17:54,253 --> 01:17:59,467 czy zaśniesz w zapleśniałej szczelinie. 195 01:17:59,550 --> 01:18:03,805 Chciałbym zobaczyć śnieg, a nie radioaktywny metal 196 01:18:03,888 --> 01:18:06,641 opadający z płonącego kadłuba. 197 01:18:06,724 --> 01:18:08,017 Pamiętam śnieg 198 01:18:08,101 --> 01:18:12,730 padający z tych, jak im tam… Chmur. 199 01:18:12,814 --> 01:18:16,776 Próbowałem sobie przypomnieć jeżdżenie na sankach, 200 01:18:16,859 --> 01:18:20,363 ale jedyne, o czym myślę, wspominając biel śniegu, 201 01:18:20,446 --> 01:18:25,118 to biel kości widniejących pod spopielonym mięsem. 202 01:18:25,201 --> 01:18:27,829 Rok temu myślałem, że pada śnieg, 203 01:18:27,912 --> 01:18:33,793 ale to tylko chmara termitów wylatywała ze stodoły. 204 01:18:33,876 --> 01:18:36,045 Cokolwiek tam było, 205 01:18:36,129 --> 01:18:40,299 musiało być jeszcze gorsze. 206 01:18:40,383 --> 01:18:43,344 Chyba stałem się pesymistą”. 207 01:18:43,845 --> 01:18:46,889 Jak my wszyscy. Wesołych świąt. 208 01:18:46,973 --> 01:18:48,391 Łyknij coś sobie, 209 01:18:48,474 --> 01:18:53,187 może o tym wszystkim zapomnisz. 210 01:29:11,346 --> 01:29:13,348 To by było na tyle, dzieci. 211 01:29:15,184 --> 01:29:16,894 Żyjcie tam sobie. 212 01:29:16,977 --> 01:29:18,729 Bo ja w zasadzie nie żyję. 213 01:29:18,812 --> 01:29:22,316 Mówił Pan New Vegas. Do usłyszenia. 214 01:29:22,941 --> 01:29:28,155 Wesołych świąt i dobrej nocy.